Jerzy Borowczak: Format marszałka Struka » Z Jerzym Borowczakiem, posłem Koalicji Obywatelskiej i członkiem Platformy Obywatelskiej rozmawia Ar... Poseł Płażyński: niekompetencja czy głupota władz Gdańska? » Poseł Kacper Płażyński na konferencji prasowej przedstawił dokumenty, które według niego świadczą o ... Swojsko, smacznie, tanio » Bar Akademicki we Wrzeszczu to miejsce doskonale znane nie tylko mieszkańcom Gdańska. Swojsko, smacz... Spacery historyczno-krajobrazowe na półwyspie Westerplatte z okazji Mi... » W ramach przypadającego 20 października Międzynarodowego Dnia Krajobrazu Muzeum II Wojny Światowej w... Rachunek za Turów » Komisja Europejska wystosuje "w odpowiednim czasie" wezwanie do zapłaty kar nałożonych na Polskę w s... Zabawa i nauka na Pikniku Naukowym UG » W piątek i sobotę na terenie kampusu UG w ramach Pikniku Naukowego "Klimat dla Nauki. Doświadcz, poz... Biblioteka Pedagogiczna zaprasza » Obchodząca w tym roku jubileusz 75-lecia działalności Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka w Gdańsku z... Samorządowi włodarze też otrzymają podwyżki » 1 listopada br. samorządowi włodarze i radni doczekają się obiecanych podwyżek wynagrodzeń lub diet.... Rusza rejestracja uczestników V Pomorskiej Uczniowskiej Konferencji Na... » Rusza rejestracja tzw. biernych uczestników V Pomorskiej Uczniowskiej Konferencji Naukowej „Zdolni z... Nowa Lewica i... frakcja PZPR » Lewica nowa, ale niezupełnie. Oprócz dwóch frakcji - martwej politycznie Wiosny i targanego sporami ...
Au revoir SAUR Neptun Gdańsk, Bonjour Neptun Gdańsk...
czwartek, 30 września 2021 06:13
Au revoir SAUR Neptun Gdańsk, Bonjour Neptun Gdańsk...
Dobrze ułożyła się Francuzom współpraca z Miastem Gdańsk.
Trefl z pierwszą wygraną w sezonie
niedziela, 17 października 2021 20:21
Trefl z pierwszą wygraną w sezonie
Do trzeciego meczu w sezonie musieli czekać kibice Trefla na
Dwa ciosy dały Lechii fotel lidera
sobota, 16 października 2021 18:44
Dwa ciosy dały Lechii fotel lidera
Lechia długo nie mogła przełamać defensywy Bruk-Bet Termaliki

Galeria Sztuki Gdańskiej

niedziela, 10 października 2021 17:44
Raz jeszcze sięgnąłem do rodziny Meyerheimów, ale tym razem

Foto "Kwiatki"

Zimowe oblicza Trójmiasta
sobota, 13 lutego 2021 11:08
Zimowe oblicza Trójmiasta
Zimowe oblicze Trójmiasta w obiektywie Roberta

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w
Koncert „Wolność jest w nas” - wokaliści i muzycy
czwartek, 22 lipca 2021 19:17
Koncert „Wolność jest w nas” - wokaliści i muzycy
Fundacja kultury WOBEC, przy pomocy pozyskanych partnerów projektu:
Koncerty na chór, organy i język kaszubski
wtorek, 19 października 2021 12:42
Koncerty na chór, organy i język kaszubski
33 Międzynarodowy Festiwal Muzyki Religijnej im. Ks. Stanisława
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze

Morze, nasze morze

Ocena użytkowników: / 22
SłabyŚwietny 
poniedziałek, 12 lipca 2021 14:50

Motyw morza, często decyduje o atrakcyjności obrazu. Dlatego bardzo często przy zakupie i wyborze dzieła, które ozdobi ściany naszego mieszkania decyduje motyw marynistyczny. Morze wprowadza klimat nadziei, nierozłączny z naszymi oczekiwaniami i to niezależnie czy jest ono wzburzone czy porusza się majestatycznie, wolno kołysząc na fali żaglowiec czy statek. Morza wielkich twórców, malarzy, to studia i poszukiwania nowych środków stylistycznych, dla różnicowania pogody, światła i efektów wywoływanych przez grę kolorów. Często wiatr, słabo zauważalny na obrazie odgrywa podstawową rolę, uniemożliwiając wejście do poru statku, targając nim na wszystkie strony, spychając go z linii trawersu.


Do najznakomitszych światowych marynistów należeli niewątpliwie: William Turner, Eugen Bracht czy gdańszczanin Eduard Hildebrandt. Jeden z jego marynistycznych obrazów znajduje się w Muzeum Narodowym w Warszawie. Scena przedstawia walkę z żywiołem morskim, w której efekty luministyczne budują romantyczną scenerię grozy. „Burza na morzu”, obraz z 1852 roku, przypomina widoki Williama Turnera, angielskiego mistrza pędzla. Niewątpliwie jednak sztuka Eduarda Hildebrandta stanowi znaczący wkład gdańskiego artysty w światową marynistykę.

alt

Antoni Suchanek, Mewy i fale, lata 30. olej, płótno


Najlepsi polscy maryniści
W Polsce malarstwo marynistyczne ma swój początek od końca XIX wieku i pobytu Stanisława Witkiewicza nad Bałtykiem w położonej na północy Połądze, dziś należącej do Litwy. Połąga była dla artysty fascynującym doświadczeniem. Witkiewicz sporządził tam wiele szkiców, które posłużyły mu później do namalowania paru marynistycznych obrazów olejnych, oczarowujących świeżością i prawdziwym realizmem. Powstał tam również cykl akwareli, gwaszy i szkiców przedstawiających: rybaczki, wydmy, nadmorskie sosny, plaże i morze. Wiele z tych prac zostało później opublikowanych w gazetach warszawskich między innymi w „Wędrowcu”, którego kierownikiem artystycznym był właśnie Stanisław Witkiewicz. Jego pejzaże z Połągi, ich niepowtarzalny charakter, efekty luministyczne, atmosfera, koloryt, gra świateł, wzbudziły dużo emocji i miały olbrzymi zasięg. W sposób znaczący przyczyniły się do kształtowania obrazu, dopiero co rodzącej się polskiej marynistyki. Prace powstałe w Połądze, są pierwszymi pejzażami nadbałtyckimi, namalowanymi przez polskiego malarza. Artysta, już nigdy nie powrócił do malowania widoków morskich.

Czesław Znamierowski, Połąga, 1957, olej, płótno


Innym polskim artystą odwiedzającym te strony był Leon Wyczółkowski, który namalował tam wyjątkową serię pejzaży nadbałtyckich. Coraz większą popularnością zaczęły się cieszyć, szczególnie po odzyskaniu niepodległości plaże na Półwyspie Helskim oraz w Gdyni. Modne miejsca, które latem należało odwiedzać.

alt

Eugeniusz Dzierzencki, Rybacy przybrzeżni, 1976, olej. płótno


Jednym z mało znanych polskich artystów był Antoni Kierpal. Artysta nad morze przyjeżdżał odkrytym samochodem. Kabriolet Kierpala robił wrażenie, a on sam należał do osób wyróżniających się w towarzystwie. Malował sceny rodzajowe i pejzaże nadmorskie. Podobnie jak Teodor Ziomek w 1934 roku na Półwyspie Helskim założył salon sztuki, gdzie sprzedawane obrazy cieszyły się dużym wzięciem. Mimo wszystko nadal jest słabo zapamiętany wśród malarzy odwiedzających przed wojna Półwysep Helski, a warto przypomnieć, że już od początku lat dwudziestych Półwysep i okolice Jastrzębiej Góry - Jasne Wybrzeże odwiedzane były przez wielu malarzy. Artyści powoli odkrywali uroki polskiego Wybrzeża, szerokie urokliwe plaże niczym nie ustępowały południowym plażom Francji czy Włoch, były puste i dzikie. Nadchodził czas mody na północne rejony kraju, stali bywalcy Ciechocinka, Zakopanego czy Truskawca zmienili zapatrywania i zaczęli promować nadbałtyckie Wybrzeże.

alt

Ignacy Klukowski, Port w Pucku, 1964, olej, płótno


”Na Jasnym Wybrzeżu”
Historia malarstwa marynistycznego w okresie międzywojennym znalazła odpowiednią atmosferę i opiekę ze strony państwa. Ujawnił się solidny ośrodek zamiłowań marynistycznych, któremu prym nadawali utalentowani polscy malarze: Włodzimierz Nałęcz, Stefan Filipkiewicz, Władysław Jarocki, Zofia Stankiewicz, Marian Mokwa, Jerzy Rupniewski, Jaxa Soter-Małachowski, Franciszek Szwoch, Antoni Suchanek, Wojciech Weiss, Wacław Żaboklicki. Nagle niczym południowe wybrzeża Francji nad Morzem Śródziemnym czy północne wybrzeża Bretanii nad Oceanem Atlantyckim zamieniły plaże „Jasnego Wybrzeża” i Półwyspu Helskiego w modne miejsca wypoczynku i pracy malarskiej. Na całe lato z rodzinami zjeżdżali artyści nie rzadko szybko budując sobie pracownie i sprzedając w małych galeryjkach obrazy powstałe podczas wakacyjnych plenerów. Marynistyka zaczęła być doceniana. Swoje domy budują Włodzimierz Nałęcz w Lisim Jarze, Wojciech Kossak w Juracie, Stefan Filipkiewicz i Jadwiga Wysokińska w Jastrzębiej Górze, Franciszek Szwoch w Hallerowie, Karol Klukowski i Ignacy Klukowski w Jastrzębiej Górze, Teodor Ziomek w Helu, pracownie wynajmują: Michalina Krzyżanowska, Zofia Stankiewicz, Wojciech Weiss, Eugeniusz Dzierzencki, Antoni Kierpal i wielu innych.

alt

Leon Wyczółkowski, Morze w Połądze V, 1908, olej na tekturze, wł. Muzeum Narodowe w Krakowie, reprodukcja - Morze w obrazach, Artystów polskich XX w., Muzeum Narodowe w Gdańsku, czerwiec-wrzesień 2001


Wśród polskich malarzy marynistów wyróżnia się młody malarz z doskonałym przygotowaniem akademickim uczelni w Norymberdze, Berlinie i Monachium. Marian Mokwa malujący jeszcze wtedy tylko akwarele, pozostawił wyjątkowy, klimatyczny zapis tak modnego wówczas Orientu, kolorowy, słoneczny, pachnący przyprawami korzennymi, kwiatami szafranu, nasycony egzotyką i morzem. Zafascynowany morzem, pochodził ze wsi Malary na Kaszubach.
…” Otwarte, pełne morze zawsze robiło na mnie potężne wrażenie. Stojąc twarzą w twarz z żywiołem, miałem uczucie, że stoję przed obliczem samego Boga. ...Jeśli Polska się odrodzi, to wówczas cały mój talent, wszystkie moje myśli, całą moją duszę i całe moje życie poświęcę morzu. Tak mi dopomóż, Boże wszechmogący” – tak przysięgałem sobie wówczas”…*

alt

Marian Mokwa, Panorama Gdyni, ok. 1955, olej, płótno


Marian Mokwa, Franciszek Szwoch, Antoni Suchanek, Jan Gasiński, Eugeniusz Dzierzencki, stanowili elitę polskich marynistów. Było jeszcze na Wybrzeżu wiele innych środowisk np. malarze przedwojennego Gdańska: Stanisław Chlebowski, Albert Lipczinski, Marian Bogusz-Szyszko, Stanisław Brzęczkowski czy w końcu grupa realistów, którą reprezentowali: Ignacy Klukowski, Jan Szopiński, Maria Wlazłowska i Józef Marcinkowski. Różnorodność nadziei tych wszystkich twórców doprowadziła do wielkiego rozdźwięku w środowisku artystycznym Wybrzeża. Malarze reprezentujący te grupy mieli czasami bardzo różne oczekiwania i spojrzenie na malarstwo. Kształcili się w różnych szkołach, reprezentowali często całkowicie odmienny pogląd na sztukę. Po wojnie najbardziej znacząca część artystów skupiona wokół szkoły sopockiej narzucała poziom, wyznaczała kierunki obowiązującej twórczości. Dodatkowo jeszcze był to czas dyskusji nad kształtem polskiej twórczości malarskiej. Prym wiedli koloryści do czasu wielkiej zmiany i nastania socrealizmu.

alt

Antoni Kierpal, Hel, akwarela


Jedno jednak jest pewne, wszyscy zachwycili się morzem i Gdańskiem, dając temu wyraz w swoich obrazach, tylko że pochodzenie i twórczość niejednego z nich, nie pasowała do ówczesnych standardów, byli zatem odsuwani na drugi plan. Miało to wielki wpływ na ich dalsze losy i kariery artystyczne. Wielu znakomitych malarzy nie umiało sobie z tym poradzić. Kilku jednak podjęło wyzwanie, np. Marian Mokwa, ale on już przed wojną był wielkim malarzem zaprawionym w walce o należne miejsce dla swojej sztuki. Pomimo trudów życia w powojennym Gdańsku i zepchnięcia na drugi plan wielu artystów i ich sztuka dopiero dziś zaczyna być odkrywana, doceniana i przedstawiana.

* Krzysztof Wójcicki „Rozmowy z Mokwą”, Imprimatur, Gdynia 1997

Stanisław Seyfried

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież