Po tym, jak 27 maja br. Wołodymyr Zełenski nadał Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych “Północ” Sił Zbrojnych Ukrainy imię “Bohaterów UPA” w celu “przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska” gdańscy radni Klubu PiS zwrócili się do Aleksandry Dulkiewicz, prezydent Gdańska z interpelacją o usunięcie flag i innych symboli ukraińskich z obiektów należących do Miasta Gdańska.
Flaga obcego państwa już raz 31 maja br. rano, została zdjęta znad wejścia do gdańskiego urzędu przez “koroniarzy”, ale wróciła zawieszona ponownie przez urzędników.
W dniu 27 maja 2026 roku Prezydent Ukrainy Włodzimierz Zełenski nadał jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imię „Bohaterów UPA”. Ta skandaliczna decyzja stoi w jednoznacznej sprzeczności z polityką historyczną prowadzoną przez Rzeczypospolitą Polską w sprawie ludobójstwa jakiego dokonały oddziały UPA na obywatelach polskich na dawnych terenach Małopolski Wschodniej. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej od dawna stoi na stanowisku, że mord dokonany przez UPA na obywatelach dawnej II Rzeczypospolitej wypełnia przesłanki ludobójstwa w świetle prawa międzynarodowego, i wymaga pełnego potępienia jako akt zbrodni na Narodzie Polskim, potępienia organizacji, która się tej zbrodni dopuściła, jak i osób, które współcześnie próbują gloryfikować organizacje i ludzi, którzy tej zbrodni się dopuścili. (…)
Patrząc na demografię powojennego Gdańska, należy stwierdzić, że jest to szczególnie ważna sprawa dla naszych mieszkańców. Bydlęcymi wagonami przez sowietów byli zwożeni do naszego Miasta dawni mieszkańcy m.in. województwa wołyńskiego, Ci którzy przetrwali masakrę dokonaną tam przez UPA na Polakach. Ludzie Ci tworzyli po wojnie, a ich potomkowie nadal tworzą przestrzeń kulturalną, społeczną i gospodarczą naszego Miasta, a pamięć o tej tragedii jest w ich rodzinach nadal żywa i kultywowana. Tym samym, mając w pamięci naszych bestialsko pomordowanych rodaków oraz dbając o wyznaczony przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej kierunek pamięci historycznej w przedmiocie ludobójstwa dokonanego prze UPA na Narodzie Polskim oraz zarysowany reżim prawny, domagamy się natychmiastowego usunięcia symboli państwa, którego Prezydent jawnie i z premedytacją gloryfikuje organizację, która wymordowała ponad 100 tysięcy naszych rodaków i jawnie współpracowała z Adolfem Hitlerem podczas II Wojny Światowej. W związku z powyższym apelujemy do Pani Prezydent o podjęciem niezbędnych działań celem usunięcia flag i symboli Państwa Ukraińskiego z przestrzeni publicznej Miasta Gdańska do momentu wycofania się Prezydenta Zełenskiego z tej hańbiącej państwo Ukraińskie decyzji.
Interpelację podpisali radni PiS Piotr Gierszewski, Kazimierz Koralewski, Aleksander Jankowski i Tomasz Rakowski.
Przypomnijmy, że także prezydent Karol Nawrocki, jak każdy chyba Polak, bardzo krytycznie ocenia decyzję prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce imienia „Bohaterów UPA”.
- To też dowód na to, że ci, którzy mówili, że Ukraina powinna wchodzić bez żadnych oczekiwań do Unii Europejskiej, bardzo się mylili. Prezydent Zełenski udowodnił, że Ukraina pod względem mentalnym, gloryfikowania bandytów, morderców z Ukraińskiej Powstańczej Armii, nie jest gotowa, aby być częścią rodziny europejskiej - powiedział prezydent RP 29 maja br.
Prezydent Nawrocki uważa, że Zełenskiemu powinien zostać odebrany Order Orła Białego. Przyznał go Andrzej Duda, jego poprzednik. 8 czerwca sprawą zajmie się kapituła Orderu.
Honorowanie UPA nie jest to niestety odosobniony wybryk, bo od lat 90 XX wieku jawnie kwietnie kult zbrodniarzy i kolaborantów hitlerowskich na Ukrainie. Jego przejawem są liczne pomniki i szkoły oraz stadiony, którym nadawane są ich imiona, a osobniki z 14. Dywizji Grenadierów Waffen SS (ukr. 14-та Стрілецька Дивізія Зброї СС), określana jako Dywizja Waffen SS-Galizien-Hałyczyna (Ukraińcy przyjęli informację o formowaniu dywizji w kwietniu 1943 r. jako krok w stronę ich własnego państwa i nie było problemu z naborem ochotników, szeregi zasili też członkowie batalionu „Nachtigall”) są eskhumowani i z honorami chowani, a ci żyjący “weterani” są otoczeni nienależną czcią. W maju br. z goryczą przyjęliśmy relacje o pochówku Andrija Melnyka (OUN, kolaborant III Rzeszy, agent Abwehry) z honorami wojskowymi, na Narodowym Cmentarzu Wojennym w Kijowie.
Co do flag obcego państwa na naszych budynkach – polskich flag na Ukrainie nie było od 1939 roku i nadal ich brak. Mimo to administracja gdańska z uporem zawiesza flagę ukraińską, tym razem zdjętą przez członków Konfederacji Korony Polskiej.
W 2022 r. – przypomnijmy, flagę “Solidarności”, pod którą od 1980 roku Polacy upominali się o prawa obywatelskie oraz o „Wolność naszą i waszą”, zastąpiła z nakazu magistratu niebiesko-żółta flaga Ukrainy na Placu Solidarności nieopodal ECS.
Wiara, że Ukraina zastąpi “herojów UPA” bohaterami zmagań z Rosją w XXI wieku okazała się naszym złudzeniem. Symbole wrogiej antyhumanistycznej ideologii, która przyniosła rzeszę 250 tysięcy ofiar polskich, żydowskich, ormiańskich – były widoczne na Majdanie w 2014 r. Uaktywnił się wtedy tzw. Prawy Sektor, pojawiły się czarno-czerwone flagi i banderowskie okrzyki. W Odessie 2 maja 2014 r. doszło do zbrodniczego popalenia Domu Związków, w którym spalono żywcem ludzi. Od lat na wytatuowanych plecach, ramionach, na mundurach i naszytych emblematach widoczne są szewrony w ich kilku wariantach.
Jak trudna była sztuka przeżycia na Podolu, Wołyniu, Galicji i Zamojszczyźnie i jak porażające było okrucieństwo oprawców? Jacyż byli z nich “bohaterowie”?
Nie o zemstę chodzi, lecz o pamięć i prawdę! O pamięć należną ofiarom, o hańbę oprawców i o prawdę, której nie można relatywizować, choćby była najtrudniejsza.
Przestroga?
11 lipca 2017 roku w Gdańsku prezydent Andrzej Duda złożył kwiaty pod skromnym Pomnikiem Pamięci Ofiar Eksterminacji Ludności Polskiej na Wołyniu.
Pomnik Pamięci Ofiar Eksterminacji Ludności Polskiej na Wołyniu stał się niestety nocą z 10 na 11 lipca 2017 r., po raz kolejny, obiektem ataku. W rocznicę Krwawej Niedzieli!!!
Na granitowym obelisku, ze znakiem krzyża i cytatem z Mickiewicza „Jeśli zapomnę o nich, ty Boże na niebie zapomnij o mnie” oraz tekstem “Pamięci dziesiątków tysięcy Polaków, mieszkańców Wołynia i Kresów południowo-wschodnich Rzeczpospolitej Polskiej, których ocalić z rzezi lat 1943-1944 nie było nam dane, także tych, którzy opuścili rodzinne strony i poszli na poniewierkę uciekając przed terrorem i zagładą z rąk ukraińskich nacjonalistów OUN-UPA. W 60 rocznicę wielkiej tragedii. Rodacy” czyjeś ręce wysmarowały sprayem trzy „wilcze haki”, znak ukraińskich neohitlerowców, odwołujących się do “idei nacji”, a w czasie wojny to był znak runiczny ochotniczej niderlandziej 4 Dywizji Grenadierów Waffen SS Landstorm Nederland (Freiwilligen-Waffen Grenadier Division der SS “Landstrom Nederland”). To była już wtedy kolejna profanacja pomnika pomordowanych kobiet i dzieci polskich. Podobne “akcje” miały miejsce nieraz m.in. w Hucie Pieniackiej, w Kijowie, we Lwowie i w Łucku.
źródło Magazyn Solidarności
- 29/05/2026 06:54 - P. Czarnek w sali BHP
- 20/05/2026 19:44 - Manifestacja "S" w Warszawie. K. Dośla: Zielony Ład to trucizna
- 16/05/2026 19:58 - Sumienie infułata
- 16/05/2026 19:41 - Szachrajstwa Karnowskiego - kaloryfery na kortach SKT?
- 06/05/2026 13:12 - "Mamy wreszcie Niezależne, Samorządne Związki Zawodowe!". Warta książka Gdańskiego Oddziału IPN











