Czy Jacek Karnowski, b. prezydent Sopotu, zamierzał na kortach Sopockiego Klubu Tenisowego wystawić osiedle mieszkaniowe?
Na obiekcie zgłoszonym przez urząd pod nadzór konserwatora zabytków gdański GPEC, nakładem kilkunastu milionów złotych, przeprowadził prace związane z "BUDOWĄ OSIEDLOWEJ SIECI CIEPŁOWNICZEJ WRAZ Z PRZYŁĄCZAMI". Inwestor w odpowiedzi na pismo SKT powołuje się na zgody udzielone przez prezydenta Sopotu i ówczesnego, jak się okazało, nielegalnego użytkownika kortów.
- Pan Karnowski próbował przez lata wmówić opinii publicznej, że zamiarem liczącego prawie 130 lat klubu było osobliwe "wywiezienie" kortów z Sopotu. Z odpowiedzi GPEC zdaje się wynikać, że to właśnie Karnowski mógł mieć ukryty zamiar "wywiezienia" kortów z historycznej lokalizacji przy ul. Goyki i Ceynowy i przeznaczenie ich na grunty deweloperskie. Korty ogrzewania nie wymagają, inwestycje deweloperskie jak najbardziej - zauważa prezes SKT Bartłomiej Białaszczyk, który po 7 latach sądowej batalii unicestwił atak byłego włodarza na majątek stowarzyszenia.
W piśmie GPEC intryguje zapis o zobowiązaniach spółki wobec podmiotów trzecich. Trudno bowiem zakładać, by spółka dwóch samorządów, z Lipska i Gdańska, inwestowała miliony złotych w martwe rury i węzły. Jak bowiem rozumieć inaczej zapis, że, "z uwagi na podpisane umowy przyłączeniowe Z KLIENTAMI oraz pozyskane środki na dofinansowanie inwestycji, a w konsekwencji zobowiązania dotyczące w szczególności terminów realizacji prac i skutki ich niedotrzymania GPEC nie może sobie pozwolić na wstrzymanie prac do czasu rozwiązania sporu" między administracją Karnowskiego a klubem SKT.

O zamiarze "przeprowadzenia osiedlowej sieci ciepłowniczej wraz z przyłączami" za zgodą magistratu poinformowała w lutym 2024ÂÂ radnego Jana Karasowskiego pełniąca wówczas obowiązki prezydenta Magdalena Czarzyńska-Jachim, choć władze Sopotu, w tym b. prezydent i jego zastępczyni, zarazem następczyni, doskonale wiedziały jaka jest sytuacja prawna obiektu, którego rzeczywistym użytkownikiem wieczystym był Sopocki Klub Tenisowy. Czy więc z jakiegoś powodu władze ukrywały przed spółką GPEC faktyczny stan prawny? Z uzasadnienia prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku wynika jednoznacznie, że władze Sopotu doskonale orientowały się w realiach własnościowych na kortach.
- Jakie osiedle, jacy klienci, wobec kogo zobowiązania, skoro oficjalnie plan zagospodarowania nie pozwala nawet na myślenie o osiedlu, tu są otwarte letnie korty, które nie wymagają żadnego grzania, o jakie szachrajstwo chodzi w tym przypadku, co pan knuł panie Karnowski na obiekcie SKT - i z kim? - pyta publicznie wiceministra obecnego rządu prezes klubu.
Istotne wątpliwości budzi też fakt, że prezydent Karnowski parł do wpisania obiektu SKT na listę ochronną konserwatora zabytków, by rzekomo uniemożliwić degradację ich substancji kulturowej i sportowej, co miało wykluczać jakiekolwiek inwestycje, a z drugiej strony wydawał zgodę na budowę grzewczej infrastruktury osiedlowej. Skądinąd decyzja w tej sprawie brzmi kuriozalnie. Co prawda konserwator na pierwszej stronie dokumentu ustanawia ochronę, ale w uzasadnieniu pisze, że obiekt zabytkowy jednak nie jest. Jak pisała o tym kilka lat temu "Gazeta Gdańska", korty, ich budynki i zaplecze zostały gruntownie zmodernizowane przed cyklem turniejów Prokom Open. Zachowany jest ich porządek urbanistyczny, choć po zmianach z dwóch kortów centralnych urządzono jeden z trybunami, które przygotował Mostostal.

Na pytania dziennikarzy "wybrzeża24.pl" i "Sieci" o motywy tej decyzji wiceminister Karnowski nie nadesłał odpowiedzi. Pozostaje więc uwadze opinii publicznej przekazać skrót tych pytań, które dotyczyły przesłanek wpisu kortów SKT na listę obiektów chronionych, a skoro tak, to dlaczego wyrażono zgodę na inwestycje infrastrukuralną i, być może najważniejsze: czy za uzbrojeniem terenu kortów krył się jakiś zamysł budowlany?
- Dzięki panu Karnowskiemu jesteśmy zahartowani w długich potyczkach. Będziemy domagali się usunięcia instalacji i odszkodowania za bezumowne korzystanie z naszej nieruchomości, a jeśli GPEC jest też ofiarą b. prezydenta, to oczekujemy współpracy i ujawnienia przywołanych KLIENTÓW tej inwestycji. W końcu spółka komunalna musi tę inwestycje jakoś rozliczyć... - kwituje sytuację prezes klubu.
GPEC-em nie rządzą harcerze, którzy fundują spółce koszty i kolekcjonują martwą infrastrukturę. Komu spółka miała sprzedawać ciepło, by nakłady na kortach miały sens ekonomiczny?
(wyb24)
- 06/05/2026 13:12 - "Mamy wreszcie Niezależne, Samorządne Związki Zawodowe!". Warta książka Gdańskiego Oddziału IPN
- 06/05/2026 12:49 - Finał 25. Wojewódzko-Metropolitalnego Konkursu Biblijnego im. Sł. Bożego Kard. Augusta Hlonda
- 24/04/2026 10:22 - Bosak w Gdyni, Mularczyk i Smoliński w Żukowie - polityczny weekend na Pomorzu
- 15/04/2026 16:48 - Apel "Godności" w obronie czci ks. Jankowskiego
- 11/04/2026 11:38 - Pellowski: Rozważmy podatek obrotowy - biznes u prezydenta RP











