Nie minęło jeszcze dwa tygodnie po sensacyjnej degradacji Lechii Gdańsk z ekstraklasy a w futbolowym środowisku w Polsce najwięcej informacji wokół biało-zielonych...
Kto odchodzi i kto przychodzi? Jakie plany mają zarządzający gdańską spółką sportową? Co zamierzają miejskie władze wobec zdegradowanego klubu, który jest jedynym użytkownikiem gdańskiej Areny i innych obiektów sportowych?
Tak więc po kolei.
Nie od dziś wiadomo, że bez względu na to czy Lechia zachowałaby status ekstraklasowicza czy nie, to najlepszy strzelec polskiej ligi pakować będzie swoje walizki w Gdańsku. Od kilku tygodni w sekretariacie kluby leżały oferty z Olympique Lyon i AS Monaco na wykup Tomasa Bobcka. Oferty opiewały na 10-12 mln Euro. Ostatnio wpłynęło zapytanie o króla strzelców z Turcji i Włoch. Podobnie Ivan Żelizko wzbudził zainteresowanie zagranicznego klubu. Tym razem ojczystego - Szachtara Donieck. Tutaj oferta była kilkakrotnie mniejsza, bowiem nie przekraczała 2 mln Euro. Trzecim kąskiem dla innych klubów stał się najszybszy skrzydłowy ligi - Camilo Mena. Ten z kolei wzbudził zainteresowanie szczecińskiej Pogoni i łódzkiego Widzewa. Do konkretnych negocjacji jednak nie doszło. Największa bomba wybuchła po ostatniej niedzieli. Otóż największy harcownik po polskim rynku transferowym - Robert Dobrzycki, właściciel łódzkiego Widzewa i polskiej części włoskiego potentata - Panatoni SA zagrał vabank.
25 mln Euro - to oferta za prawa do trzech gdańskich zawodników: Bobcka, Meny i Żelizko. Czy gdańskich zawodników? Raczej nie bowiem 95% udziałów Lechii Gdańsk Sportowej Spółki Akcyjnej jest przynależne dubajskiemu funduszowi Meda Global SA. Wspominamy o tym nie bez przypadku, gdyż umowy wykupu praw do każdego piłkarza Lechii każdy kontrahent podpisze właśnie z tym funduszem. I będzie to legalne z prawem i zgodne z Kodeksem Prawa Handlowego. To z kolei "dorobek" mniejszościowych udziałowców Lechii, którzy do tego dopuścili przez ostatnie 5 lat. To tzw. "strażnicy pieczęci", pożal się Boże.

Trudno powiedzieć, że łodzianom uda się pozyskać wszystkich tych trzech graczy. Tomek Bobcek z małżonką w pierwszą podróż wakacyjną udali się do Monaco via Wiedeń. W mieście Mozarta spotykają się w biurze swojego menedżera, firmy Stars&Friends International Holding GmbH, która swoją pieczą roztacza prawie wszystkich reprezentantów Słowacji. Tam zapewne wsiądą w auto i pojadą do europejskiej stolicy hazardu. Bynajmniej nie gościć w tamtejszych kasynach a raczej oglądać swoje nowe lokum na kolejne lata kariery piłkarskiej?
W hotelu Columbus Monte Cralo z szefami Monaco AS czekać będzie zapewne Paulo Urfer... Jest jednak niewiadoma, bowiem łódzki biznesman - Ryszard Dobrzycki mocno zaszachował Urfera: biorę trzech hurtem za ponad 100 mln złotych, albo handlujcie z każdym z osobna, za dużo mniejsze sumy...
To nie tylko jeden problem milionera z Łodzi na pozyskanie trzech wskazanych graczy. Camilo Mena grubo się zastanawia czy zostać w polskiej lidze? Myśli bowiem o zmianie klimatu na bardziej cieplejszy. Włochy może Hiszpania? Ivan Żelizko z kolei otrzymał intratną ofertę od swoich rodaków z Doniecka. 3 mln Euro rocznie to suma, która może być nie do zaakceptowania dla widzewiaków.
Ponadto kapitan Lechii - Rinat Kapić już pierwszy opuścił pokład i jest do dyspozycji Marka Papszuna. Pozostała tylko umowa do negocjacji z jego menadżerem. Zaraz po meczu z "wielką" Niecieczą (652 mieszkańców!), która poskromiła degradując pseudo metropolitarne Trójmiasto w ostatnich dwóch meczach ligi, prezes Urfer zapowiedział, że wszyscy zawodnicy o statusie "wypożyczony" wracają do bazy. Tsarenko, Rodin, Diaczuk, Cirkovic, Viunyk, Pllana powrócą do swoich macierzystych klubów.
W kontekście kadrowych odejść trzeba zauważyć kolejną kłodę pod nogami gdańskiego klubu. Na Dzień Dziecka czyli 1 czerwca Lechia otrzymała "prezent" z europejskiej federacji. "FIFA Registration Ban List" to zakaz transferowy, który odebrano z Lozanny w poniedziałek w Gdańsku. Wprawdzie sprawa toczy się o przysłowiowe grosiki, bowiem niewykonanie zobowiązań opiewa na zaledwie 10 tys. Euro lecz to jeszcze bardziej obciąża profesjonalizm Paula Urfera, który za tak banalną sumę naraża i tak mocno nadwyrężoną reputację klubu.
Na koniec: a co miasto, co zarząd Miasta Gdańsk na tak katastrofalną wizję klubu przy, którym tak często w lożach ogrzewają się i zajadają politycy Koalicji Obywatelskiej? Dalej będziemy stać przy Lechii - zapowiedziała Pani Prezydent. To miłe, wszak bez Lechii ten piękny stadion zarośnie mchem i trawą. Może jednak warto postawić jakieś warunki tym nieudacznym właścicielom klubu? Może za włożone w klub publiczne środki warto przejąć kilkadziesiąt procent akcji tej spółki tak nieprofesjonalnie zarządzaną?
POPI
- 29/05/2026 07:06 - SKT na Roland Garros - F. Pieczonka odpadł, bo sędzia ukradł...
- 23/05/2026 20:51 - Pomorze znokautowane - Lechia i Arka skopane w lidze
- 06/05/2026 12:54 - F. Pieczonka (SKT) zagra w Roland Garros
- 14/04/2026 10:42 - Z różnych boisk i stadionów Jerzego Geberta
- 13/04/2026 11:26 - Jacek...











