Sąd Apelacyjny w Warszawie rozstrzygnął prawomocnie: stowarzyszenie Sopot Tenis Klub (2015) bezprawnie naruszyło dobra osobiste Sopockiego Klubu Tenisowego (1897) w zakresie prawa do nazwy i używanych w obrocie prawnym oznaczeń. - To była świadoma próba unicestwienia Sopockiego Klubu Tenisowego w przestrzeni publicznej - oceniła jednoznacznie działania pozwanego sędzia Jolanta de Hej-Kaplińska w ustnym uzasadnieniu.
Dwa lata temu Sąd Okręgowy w Gdańsku w pierwszej instancji rozsądził spór o prawo do nazwy Sopocki Klub Tenisowy uznając naruszenie jego dóbr osobistych przez Sopot Tenis Klub, nakazując zaprzestanie używania tej nazwy i zapłacenie najstarszemu klubowi tenisowemu w Sopocie 25 tys. zł tytułem zadośćuczynienia. Od tego rozstrzygnięcia STK wniósł odwołanie rozpatrzone pod koniec sierpnia w Wydziale Gospodarczym i Własności Intelektualnej Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Apelację oddalono...
Sopot Tenis Klub to stowarzyszenie, które założono 8 listopada 2015 roku, raptem 19 dni po zawieszeniu zarządu Sopockiego Klubu Tenisowego na podstawie nierzetelnego wniosku prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego, który Anna Koziarska, sędzia sądu rejonowego rozpatrzyła niezwłocznie - w ciągu 8 dni.
Nowy klub pod szyldem skopiowanym ze starego, prócz innych barwnych postaci, współtworzył m.in. Wiesław Pedrycz powołany przez A. Koziarską na wniosek J. Karnowskiego na przedstawiciela sądowego SKT. Czyli jego zarządcę.
Zarządzając historycznym obiektem Wiesław Pedrycz wnet zaakceptował... rezygnację z zarządzania jego majątkiem, bo nie zareagował na pospieszne wypowiedzenia z umowy dzierżawy przez gminę J. Karnowskiego, nie zważając przy tym na wcześniejsze rozstrzygnięcia sądowe przyznające SKT prawo wpisu użytkowania terenu kortów do księgi wieczystej.
Tym samym... niemal od razu prezydent Sopotu mógł podnająć korty nowemu klubowi Wiesława Pedrycza - na 3 lata za 3 tys. zł rocznie, choć doskonale wiedział, bo sam to opisał i podpisał w piśmie z 25 września 2013 roku, że zamiana gruntów między Sopotem a SKT dojdzie do skutku po "ujawnieniu przez SKT w księdze wieczystej prawa użytkowania gruntów, które ZGODNIE Z ORZECZENIEM SĄDU PRZYSŁUGUJE KLUBOWI".
Prezydenta J. Karnowskiego, który wtedy publicznie utyskiwał na brak praworządności w Polsce, jaskrawe zapożyczenie przez STK nazwy starego klubu nie raziło, choć zgodnie z prawem o stowarzyszeniach pełnił rolę organu nadzoru i nowy klub rejestrował. Wyposażał go następnie świadomie w majątek, który mocą rozstrzygnięć sądowych, które sam przywoływał w korespondencji urzędowej, należał się legalnie Sopockiemu Klubowi Tenisowemu. Radnym rekomendował dorobek i historię SKT, turnieje Nadala, Moyi, Monfilsa, jako dorobek i tradycje STK. Dopiero sędzia Krzysztof Koczyk z gdańskiego Sądu Okręgowego przeciął jednoznacznie te fraudacyjne (oszukańcze-red.) intrygi prezydenta Sopotu - i przywrócił ład prawny na sopockich kortach. Po wyroku w Warszawie także w zakresie ochrony nazwy i marki, co podkreślają adwokaci klubu Aleksander Olszewski i Łukasz Syldatk.
- Moim zdaniem, pan Karnowski świadomie tolerował tę mistyfikację, bo chciał zamaskować istotę swojego zamachu na suwerenny i posiadający niezbywalne prawo do terenu kortów Sopocki Klub Tenisowy. Dziwne co polityk, któremu jeden sąd wytyka podpisanie oszukańczej umowy a kolejne wskazują, że zarejestrował nazwę naruszającą prawa innego stowarzyszenia, jeszcze robi w polskim rządzie - komentuje dla "wybrzeza24.pl" prezes SKT Bartłomiej Białaszczyk.
(wyb24.)
- 02/09/2026 18:59 - Epilog mszy...
- 31/08/2026 17:28 - Prof. Andrzej Nowak: W Sierpniu 80 zobaczyliśmy siebie nawzajem jako naród
- 30/08/2026 09:43 - Krzysztof Dośla: Co nam zostało z Sierpnia?
- 30/08/2026 09:30 - 21 postulatów: światowe dziedzictwo spisane na sklejce
- 28/08/2026 18:51 - "Gazeta Gdańska": Gdański Sierpień - Polskie Lato











