Zarząd STK wykonał prawomocny wyrok warszawskiego Sądu Apelacyjnego z 27 sierpnia b. roku i napisał: "Działając w imieniu Sopot Tenis Klub przepraszamy za wieloletnie bezprawne posługiwanie się nazwą stowarzyszenia "Sopot Tenis Klub" jako łudząco podobnym do nazwy Stowarzyszenia Sopocki Klub Tenisowy". Pod tekstem podpisy Tomasza Boguckiego i Andrzeja Kuczyńskiego, prezesa i członka zarządu.
STK to klub, który założono tuż po tym, gdy na wniosek prezydenta J. Karnowskiego sędzia Anna Koziarska z Sądu Rejonowego w Sopocie, nie konfrontując jego substancji z argumentami władz Sopockiego Klubu Tenisowego, zawiesiła w październiku 2015 roku zarząd stowarzyszenia, a pełnomocnikiem do prowadzenia spraw bieżących, na wniosek włodarza Sopotu, uczyniła Wiesława Pedrycza.
Zajmując się prowadzeniem spraw bieżących W. Pedrycz kilka dni po brawurowym postanowieniu sędzi Koziarskiej, współuczestniczy w zakładaniu nowego stowarzyszenia, któremu uczestnicy spotkania nadają zdyskwalifikowaną właśnie przez sąd nazwę STK, co wówczas organowi rejestrującemu, prezydentowi Sopotu, tak wyczulonemu na tenisowe fair play, w ogóle nie przeszkadzało.

Mijają kolejne tygodnie i Wiesław Pedrycz podpisuje zgodę na rozwiązanie umowy dzierżawy 4 hektarów sportowej nieruchomości, a prezydent Karnowski przekazuje obiekt w nader tanią dzierżawę stowarzyszeniu, które W. Pedrycz dopiero co zakładał. Prezydentowi, w ramach gry fair play, już nie przeszkadza w składzie STK ani obecność b. funkcjonariusza SB, ani b. etatowego wiceprezesa SKT, Jarosława Zielińskiego, o którego zawieszenie wcześniej wystąpił.
Po latach większość spraw została prawomocnie przez sądy rozstrzygnięta. Prawo siły Karnowskiego, osobliwa lokalna demokracja walcząca, nie sprostało sile prawa. O Karnowskim, dziś ministrze w rządzie D. Tuska, sąd wypowiedział się nader niepochlebnie wytykając mu praktyki oszukańcze i nieprzestrzeganie norm współżycia społecznego. Do niektórych jego radnych z "Platformy Sopocian" dopiero teraz dociera, że klub W. Pedrycza nie mógł się legitymować organizacją turniejów ATP w latach 2001-2006 w staraniach o dzierżawę kortów, a prezydent rekomendując jej podpisanie doskonale wiedział, że dokonuje zamachu na prawomocne uprawnienie użytkowania wieczystego na rzecz SKT.
Tymczasem W. Pedrycz już nie legitymuje się wizytówką prezesa STK, za to ozdabia swoimi sukcesami organizacyjnymi w Sopocie władze Polskiego Związku Tenisowego. Kieruje komisja dyscypliny i wyróżnień, a jest też członkiem jego komisji etyki. Całkiem słusznie na to wyróżnienie zasłużył, bo kortów z Sopotu nikt nie wykopał-wykopano tylko podczas osobliwych prawnie rządów duetu Karnowski-STK doły pod osiedlową infrastrukturę cieplną, w końcu to 4 hektary gruntu przy plaży...
Mimo wystosowanych mocą wyroku sądowego przeprosin, na stronie władz pomorskiego tenisa wciąż widnieje nazwa STK...
(wyb24)
- 24/09/2026 15:26 - Przywrócić skwer i pomnik ks.Jankowskiego - apel Dośli, Nowaka, Kwiatka, Pellowskiego
- 19/09/2026 09:24 - Wygrana!
- 17/09/2026 20:53 - Kupili apartamenty w Stegnie - zamiast sielanki... sądowa batalia
- 11/09/2026 18:59 - Stowarzyszenie „Godność” o sytuacji w kraju: Donaldowi ku przestrodze
- 08/09/2026 17:26 - Drużyna Grubby dla szkoły 52 - 25 lat temu w Koblencji
- 03/09/2026 11:06 - Karnowski zarejestrował "podróbkę" - prawomocnie na rzecz SKT!











