
Słonko ładnie grzeje
Pewne tego roku są lasy i knieje
Kuszą gospodarstwa agroturystyczne
W naturze wakacje będą fantastyczne
Co tam świat daleki
Co tam zagranica
Niebo takie samo
Nas wszędzie zachwyca
Co wieczór Kraśko u widzów gościł
On orędownik praworządności
Jak żyć tłumaczył w każdym programie
Gdzie cała prawda i nikt nie kłamie
Chyba jest kąskiem dla każdej stacji
Znawcą jest prawa ten mistrz kreacji
Czy perfekcjonizm to dobra strona
Każdy najlepiej sam się przekona
Takiej osobie wadzi bałagan
Nawet gdy hula wielki huragan
Owa persona wiecznie się krząta
Coś wyprostuje, przetrze, posprząta...
Wielka rozpacz mocium panie
Miszczak skończył zarządzanie
W TVN-ie ludzie płaczą
Że go więcej nie zobaczą
Taka była wola nieba
Z nią się zawsze zgadzać trzeba
Biorąc rano do ust kęs
Pytam się o życia sens
Raz się żyje, carpe diem
A więc chociaż dobrze zjem
Marzy mi się ciepły kraj
Będę miał na ziemi raj
Tu i tam bitewny kurz
Nie tak gnębi to mnie już