Rachunek za Turów » Komisja Europejska wystosuje "w odpowiednim czasie" wezwanie do zapłaty kar nałożonych na Polskę w s... Zabawa i nauka na Pikniku Naukowym UG » W piątek i sobotę na terenie kampusu UG w ramach Pikniku Naukowego "Klimat dla Nauki. Doświadcz, poz... Biblioteka Pedagogiczna zaprasza » Obchodząca w tym roku jubileusz 75-lecia działalności Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka w Gdańsku z... Samorządowi włodarze też otrzymają podwyżki » 1 listopada br. samorządowi włodarze i radni doczekają się obiecanych podwyżek wynagrodzeń lub diet.... Rusza rejestracja uczestników V Pomorskiej Uczniowskiej Konferencji Na... » Rusza rejestracja tzw. biernych uczestników V Pomorskiej Uczniowskiej Konferencji Naukowej „Zdolni z... Nowa Lewica i... frakcja PZPR » Lewica nowa, ale niezupełnie. Oprócz dwóch frakcji - martwej politycznie Wiosny i targanego sporami ... W tygodniku „Sieci”: Choroba jak wyrok » W najnowszym numerze „Sieci” europoseł Witold Waszczykowski mówi o swojej walce o życie. Jakaś siła ... Krzysztof Piekarski: Dziś nawet liberałowie mówią: wolny rynek i „500+... » Z dr. Krzysztofem Piekarskim, pracownikiem naukowo-dydaktycznym, wykładowcą z Zakładu Teorii Polityk... W strefie władzy - (PO)morskie relacje » Mają do dyspozycji kilkadziesiąt spółek: prezydenci Gdańska i Sopotu oraz zarząd woj. pomorskiego, w... Oddano hołd pomordowanym Obrońcom Poczty Polskiej » We wtorek, 5 października, przypadła 82. rocznica mordu na 38 Obrońcach Poczty Polskiej. Pamięć pomo...
Au revoir SAUR Neptun Gdańsk, Bonjour Neptun Gdańsk...
czwartek, 30 września 2021 06:13
Au revoir SAUR Neptun Gdańsk, Bonjour Neptun Gdańsk...
Dobrze ułożyła się Francuzom współpraca z Miastem Gdańsk.
Trefl z pierwszą wygraną w sezonie
niedziela, 17 października 2021 20:21
Trefl z pierwszą wygraną w sezonie
Do trzeciego meczu w sezonie musieli czekać kibice Trefla na
Dwa ciosy dały Lechii fotel lidera
sobota, 16 października 2021 18:44
Dwa ciosy dały Lechii fotel lidera
Lechia długo nie mogła przełamać defensywy Bruk-Bet Termaliki

Galeria Sztuki Gdańskiej

Johann Carl Schultz – Neapolitańskie  widoki
poniedziałek, 04 października 2021 09:58
Johann Carl Schultz – Neapolitańskie  widoki
W ostatnim czasie prywatne zbiory gdańskiego malarstwa wzbogaciły

Foto "Kwiatki"

Zimowe oblicza Trójmiasta
sobota, 13 lutego 2021 11:08
Zimowe oblicza Trójmiasta
Zimowe oblicze Trójmiasta w obiektywie Roberta

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w
Koncert „Wolność jest w nas” - wokaliści i muzycy
czwartek, 22 lipca 2021 19:17
Koncert „Wolność jest w nas” - wokaliści i muzycy
Fundacja kultury WOBEC, przy pomocy pozyskanych partnerów projektu:
Najlepsi rumscy sportowcy, trenerzy i sponsorzy sportu
poniedziałek, 17 lutego 2020 09:52
Najlepsi rumscy sportowcy, trenerzy i sponsorzy sportu
Za nami XI Rumska Gala Sportu i dwudziesty szósty konkurs „Na
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze

W strefie władzy - (PO)morskie relacje

Ocena użytkowników: / 24
SłabyŚwietny 
czwartek, 07 października 2021 18:46

Mają do dyspozycji kilkadziesiąt spółek: prezydenci Gdańska i Sopotu oraz zarząd woj. pomorskiego, w sumie 7 osób ze środowiska PO. Od ich decyzji zależą składy rad nadzorczych spółek samorządowych. Wystarczy wola polityczna i... notariusz. To władza niepodlegająca żadnym ograniczeniom - ma prawo tworzyć własną nomenklaturę. Wg słownika PWN, to grupa osób uprzywilejowana przez władze i instancje partyjne w dostępie do stanowisk kierowniczych. Na Pomorzu to środowisko Platformy Obywatelskiej. Nie sposób zauważyć w tym gronie niezależnego członka rady.


Mają do dyspozycji kilkadziesiąt spółek: prezydenci Gdańska i Sopotu oraz zarząd woj. pomorskiego, w sumie 7 osób ze środowiska PO. Od ich decyzji zależą składy rad nadzorczych spółek samorządowych. Wystarczy wola polityczna i... notariusz. To władza niepodlegająca żadnym ograniczeniom - ma prawo tworzyć własną nomenklaturę. Wg słownika PWN, to grupa osób uprzywilejowana przez władze i instancje partyjne w dostępie do stanowisk kierowniczych. Na Pomorzu to środowisko Platformy Obywatelskiej. Nie sposób zauważyć w tym gronie niezależnego członka rady.

Jacek Bendykowski, prawnik, prezes, polityk PO, w ciągu ostatnich 4 lat był w 3 różnych radach nadzorczych, Michał Owczarczak, polityk PO, też nie narzeka na brak propozycji, Jacka Karnowskiego, prezydenta Sopotu, ustawa wyeliminowała z lotniska, ale nie z rady nadzorczej, b. marszałek Jan Zarębski po dekadzie na lotnisku zajął się szpitalem, a Alan Aleksandrowicz, zastępca prezydenta Gdańska, ma po pracy czas na... odpłatną pracę w dwóch komunalnych radach nadzorczych. Nawet wicemarszałek Leszek Bonna, też PO choć z lewicowym epizodem, mimo adresu w Chojnicach zajmuje się usługami komunalnymi w Gdańsku. Z braku kadr sięgnięto też po wiceprezesa NDI, Ryszarda Trykoskę, który do południa był wykonawcą zleceń gminy a po południu reprezentował interesy gminy w jej spółkach - najpierw komunikacyjnej, od niedawna handlowej.


Wybrani urzędnicy gdańskiego magistratu - Iwona Bierut, Izabela Kuś, Marcin Dawidowski, Tomasz L., Maciej Lorek - zza biurek w urzędzie udają się na posiedzenia swoich rad nadzorczych. Prezesi niektórych spółek samorządowych - Łukasz Żelewski, Jacek Skarbek, Andrzej Bojanowski, Tomasz Kloskowski, Wiesław Bielawski, Marek Ossowski - łączą udatnie zarządzanie pod nadzorem z... nadzorem nad innymi prezesami.

Liderzy dochodów w samorządowych radach nadzorczych w 2020 roku.
1. Iwona Bierut - 160 tys. zł (GPEC, SNG, GIWK)
2. Alan Aleksandrowicz - 116 tys. zł (GAiT, GIWK)
3. Rafał Mańkus - 113 tys. (GPEC)
4. Izabela Kuś - 92 tys. zł (Forum Gdańsk, Port Czystej Energi, SNG)
5. Piotr Ciechowicz - 85 tys. zł (Port Lotniczy Gdańsk)
6. Mirosław Goslicki - 83 tys. zł (Port Lotniczy Gdańsk)
7. Marcin Dawidowski - 81 tys. zł (Port Lotniczy Gdańsk)
8. Danuta Janczarek - 79 tys. zł (ZU Gdansk, Port Czystej Energi)
9. Łukasz Żelewski - 68 tys. zł (MTG SA, Edukacja Regionalna)
10. Teresa Blacharska - 65 tys. zł (GAiT, Arena Gdańsk)


Jest więc na Pomorzu tak, jak zapisano w Porozumieniach Sierpniowych - wprowadzono zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji a nie przynależności partyjnej (punkt 12 - red). Stąd intensywna eksploatacja tych, którzy spełniają warunki. W niedużej aglomeracji to grupa raptem stu kilkudziesięciu osób, które muszą pilnować korporacyjnego porządku w domenie samorządowej. Nie ma wśród nich nikogo, kto wzbudzałby wątpliwości natury politycznej lub naruszał swoim postępowaniem zaufanie władzy powierzającej mandat. I zapewniającej zauważalny wzrost dochodu osobistego... W przypadku Iwony Bierut dyr. wydziału polityki gospodarczej urzędu Gdańska, eksploatowanej od blisko 20 lat, to może być nawet kwota powyżej miliona złotych.


Ani Jerzy Barzowski, szef opozycyjnego klubu PiS w sejmiku pomorskim, ani Piotr Gierszewski, wiceprzewodniczący Rady Miasta Gdańska, też PiS, nie znają ani jednego przypadku, by ktokolwiek z opozycji otrzymał propozycje pracy w organie nadzoru. - Tyle frazesów o demokracji, a mniejszość jest w tym sprawach marginalizowana i nieinformowana - przyznają obaj politycy "Gazecie Gdańskiej". A mniejszość to blisko 40 proc. obywateli głosujących na swoich kandydatów.


Nie zawsze tak było. Zanim system się uodpornił na zewnętrzne wpływy, sięgano, ze względu zapewne na jakość kadr i potrzeby rachunku politycznego, po radnych Samoobrony - Franciszek Marszk w Gdańskich Wodach (Gdańskie Melioracje - red.) - a nawet po funkcjonariuszy aparatu PZPR. W takich Międzynarodowych Targach Gdańskich dwie dekady temu wspólnie z opozycjonistami Markiem Łochwickim i Jerzy Kobylińskim obradował przewodniczący Woj. Komisji Rewizyjnej PZPR, b. wiceprezydent Gdańska Bogdan Kasprzycki. Potem do grona członków rady dołączył sekretarz KD PZPR Wrzeszcz Henryk Talaśka i szef gabinetu wojewody J. K. Kurylczyka, działacz lewicowy Kazimierz Wieliński. Z kolei pracownik aparatu KW PZPR w Gdańsku Sylwester Napierzyński w czasach rządów koalicji SLD-PSL czuwał nad jakością pracy zarządu prywatyzowanej Gdańskiej Stoczni Remontowej. Przez blisko 7 lat, trzeba trafu w towarzystwie swojej koleżanki z PZPR, Danuty Janczarek i w okresie sprawowania funkcji radnego sejmiku pomorskiego, utylizację gdańskich śmieci nadzorował Piotr Gontarek, swego czasu II powiatowy sekretarz PZPR w Lęborku, który za rządów pomorskiego barona SLD Jerzego Jędykiewicza zbierał także doświadczenia w radzie nadzorczej PSSE. Na pewno nie miało to wpływu na jego głosowania w sprawach bardzo kontrowersyjnych, na przykład komercjalizacji szpitali, wnoszonych namiętnie pod głosowania przez liberałów z PO. Inny były aktywista lewicy, Jerzy Jaworski, szef pokoju politycznego wojewody Henryka Wojciechowskiego, lepszych czasów doczekał dopiero jak przeszedł do partii emerytów i rencistów, koalicjanta PO. Na 3 lata trafił do Grupy Zarządzającej Pomeranką, własności ARP czyli woj. pomorskiego. Gwoli prawdy nie był pierwszy, bo przez klika lat w radzie zasiadał działacz komisji ekonomicznej PZPR w Śródmieściu Edward Lipski, który miał okazję wymieniać poglądy w radzie z jednym z b. liderów Akcji Wyborczej Solidarność Jackiem Rybickim. Ostatni ważny działacz PZPR, którego wiedzę i doświadczenie, zwłaszcza w stanie wojennym i w ORMO, liderzy PO uszanowali, to Andrzej Schulz - powołany na przewodniczącego rady nadzorczej MTG SA. Przygarnął go do strefy swoich wpływów Paweł Adamowicz, uznając kompetencje byłego przełożonego Andrzeja Bojanowskiego. Raczej słusznie, bo zajmując się spekulacją z urzędu już w l.80, A. Schulz miał rozeznanie w handlu i targowaniu unikalne.

Od 15 lat w radach nadzorczych
1. Teresa Blacharska - od 2001 roku
2. Maciej Lorek - od 2001 roku
3. Maciej Dobrzyniecki - od 2002 roku
4. Krystyna Dziworska - od 2002
5. Iwona Bierut - od 2002 roku
6. Jan Zarębski - od 2004 roku
Jacek Bendykowski - od 2004 roku
Łukasz Żelewski - od 2004 roku
Danuta Janczarek - od 2004 roku
Anna Machnikowska - od 2004 roku
Wiesław Bielawski - od 2004 roku
Grzegorz Mocarski - od 2004 roku
13. Jacek Skarbek - od 2006 roku
Jacek Karnowski - od 2006 roku
Staż powyżej 10 lat: Andrzej Bojanowski, Wiesław Bielawski, Danuta Janczarek, Zbigniew Canowiecki, Sławomir Kosakowski, Włodzimierz Machczyński, Łukasz Żelewski, Grzegorz Mocarski.


System polityczno-gospodarczej architektury relacji nabrał cech uniwersalnych, gdy dwaj politycy PO, prezydenci Gdańska i Sopotu, Paweł Adamowicz i Jacek Karnowski, zdecydowali się wydelegować urodą własnych zarządzeni obywateli... Pawła Adamowicz i Jacka Karnowskiego do nadzoru nad mieniem gminy ulokowanym w spółkach gminnych. Dołożyli sobie co prawda pracy, ale jednocześnie mocą własnej... mocy zapewnili dodatkowe wynagrodzenie.


Uznawany obecnie w środowisku PO - to nowe zjawisko bo w kampanii 2018 Jarosław Wałęsa i jego partyjni koledzy domagali się prawdy o majątku prezydenta Gdańska - za symbol służby publicznej P. Adamowicz zarządzeniem nr 276 z marca 2007, posłał się do pracy w niemieckim GPEC-u, co w sumie dało mu ok. miliona złotych dodatkowego wynagrodzenia.


Karnowski wypada licho na tym tle, ale handel sportem to nie dystrybucja ciepła. W najlepszym roku zarobił 43 tys. złotych, wcześniej podpisując z klubem siatkarek umowę na wykup usług reklamowych dla Sopotu za 300 tys. złotych. W klubie tym dzielił się poglądami z Jackiem P., który stał się znany dzięki współpracy biznesowej ze Sławomirem Nowakiem, którego najbliższy współpracownik,Tomasz Słodkowski, jako prezes dźwigał ciężar wartej 30 mln złotych umowy z PGE. Dziś nie ma śladu po siatkówce pań w Sopocie, ani po milionach z PGE. Pewnie coś mogło być na rzeczy skoro rada nadzorcza siatkarek miała zastrzeżenia do pracy zarządu, ale członek tej rady, Karnowski właśnie, nie udzielił radnym detalicznych wyjaśnień choć radny Fułek prosił o nie na piśmie.
Wspomniany S. Nowak, po wyczerpaniu misji politycznej, a przed rozwinięciem ogólnie znanej działalności gospodarczej na Ukrainie, pojawił się przelotnie w radzie nadzorczej "Pomeranki" i od września 2016 do lipca 2017 kontrolował swojego byłego kolegę partyjnego z PO, radnego gdańskiego Jarosława Goreckiego. Nie był jedynym politykiem tej rangi, bo wcześniej zarząd województwa słusznie uznał, że inny b. minister Donalda Tuska, też działacz PO, Maciej Grabowski, może wesprzeć swoją wiedzą i doświadczeniem radę Pomorskiego Funduszu Poręczeń. Inny ważny polityk PO, znawca i ideowy miłośnik wolnego rynku, Tadeusz Aziewicz, od sierpnia 2002 zajmował się lotnictwem w Rębiechowie, a od października 2003 strzegł pracy zarządu w Agencji Rozwoju Pomorza SA. Pierwszy rozdział zakończył w czerwcu 2005, drugi po zdobyciu mandatu poselskiego w listopadzie 2005. We władzach komunalnych gdańskich spółek, krócej lub dłużej, praktykowali też byli lub przyszli ministrowie Mirosław Gronicki i Adam Giersz oraz Maciej Leśny. Ten ostatni w sprzedanym Niemcom GPEC-u, co zadziwia po dziś...


Nieźle wygląda także kariera korporacyjna skarbnika PO, b. wicewojewody Michała Owczarczaka. Jeszcze jako asystent eseldowskiego wojewody J. R. Kurylczyka trafił - mądrość etapu !? - do rady nadzorczej Radia Koszalin, choć wciąż pisał pracę magisterską. Potem był już łatwiej. Z rekomendacji pomorskiej PO, za sprawą uchwały sejmiku, trafił do rady pomorskiego NFZ. Zajmujac się nadzorem nad jego polityką, w tym polityką kontraktowania leczenia w szpitalach, usiadł jednocześnie po drugiej stronie stołu jako członek rady nadzorczej podmiotu leczniczego "Copernicus". W tym konflikcie interesów tkwił kilka miesięcy aż dziennikarze "GG" fakt ten podali do wiadomości opinii publicznej. Odwołany w czerwcu 2016 wrócił po krótkiej karencji pod koniec października 2016. Po raz drugi pożegnał się z "Copernicusem" we wrześniu 2018 roku, ale nie pożegnał się ze służbą zdrowia. Z Gdańska przeniósł się do Gdyni w maju 2019 i nadzorował prezes J. Sobierańską-Grendę - ponad 410 tys. zł dochodu w dobrym roku, 365 tys. zł w gorszym, prawie 400 tys. zł w roku pandemii - do marca 2020. Niespełna miesiąc później został powołany w skład rady nadzorczej Pomorskiej Agencji Rozwoju Regionalnego w Słupsku, a wcześniej koledzy polityczni z zarządu woj. pomorskiego wskazali M. Owczarczaka jako kandydata do rady Pomorskiego Funduszu Pożyczkowego. Uchwała, jak się zdaje według zapisów w KRS, nie została skonsumowana, ale w związku z pracą menedżerską w szpitalu w Starogardzie, należącym do spółki należącej do starostwa, kontrolowanego przez lokalną PO, uszczerbku na dumie to nie spowodowało. Od lipca w Słupsku M. Owczarczak może za to prowadzić pogawędki koalicyjne z Markiem Zimakowskim, wójtem Przywidza, teraz politykiem Porozumienia, który miał w zamiarze zarządzanie spółką skarbu państwa, ale ostatecznie zajmuje się nadzorem nad spółką samorządu wojewódzkiego.

Największa liczba rad
1. Jacek Bendykowski - 5 (Hala Gdańsk-Sopot, Renk, ARP, GUK, GAiT)
Michał Owczarczak - 5 (Radio Koszalin, MTG SA, "Copernicus", Szpitale Pomorskie, Pomorska Agencja Rozwoju)
Iwona Bierut - 5 (TBS Motława, GPEC, Hala Gdańsk-Sopot, GIWK, SNG)
2. Sławomir Kosakowski - 4 (Port Lotniczy, Arena Gdańsk, GUK, ARP)
Jacek Karnowski - 4 (Trefl Sopot, Atom Trefl, Port Lotniczy Gdańsk, PFR)
Andrzej Bojanowski - 4 (GIWK, Arena Gdańsk, MTG SA, PCE)
Grzegorz Mocarski - 4 (TBS Motława, MTG, PKM, SKM)
Alan Aleksandrowicz - 4 (PSSE, GUK, GIWK, GAiT)
3. Wiesław Bielawski - 3 (TBS Motława, GIK/GUK, Gdańskie Wody)
Teresa Blacharska - 3 (GPEC, GAiT, Arena Gdańsk)
Andrzej Trojanowski - 3 (TBS Motława, MTG, Hala Gdańsk-Sopot)
Zbigniew Canowiecki - 3 (GIK/GUK, GCM, GIS)
Andrzej Kasprzak - 3 (GARG, GIWK, GHK)


Do pomorskiego szpitalnictwa - nie z radia jak Owczarczak, ale z portu lotniczego w Gdańsku - trafił po krótkiej pauzie b. marszałek pomorski Jan Zarębski, który spędził na nim prawie 16 lat zgłoszony przez prezydenta Gdańska - od jesieni 2004 do wiosny 2020, ale na nowy przydział nie musiał długo czekać, bo już w czerwcu 2020 zarząd Mieczysława Struka ulokował pierwszego szefa kierownictwa woj. pomorskiego w koncernie leczniczym "Copernicus". Były marszałek jest, co w tym środowisku rzadkie, obeznany z prywatnym biznesem, ale nie medycznym. Żona b. marszałka uczestniczy zaś od kilku lat w pracach rady szpitala dziecięcego na Polankach, ponieważ jest z zawodu nauczycielką z doświadczeniem w biznesie rodzinnym.


Lotniskiem przez wiele lat zajmował się też Jacek Karnowski. B. skarbnika PO skierował do tej pracy "towarzysz naczelnik Jastarni", który po praktykowaniu demokracji ludowej został konserwatystą i partyjnym kolega z konserwatywnej frakcji J. Karnowskiego. W najlepszy roku Karnowskiemu wypłacono na lotnisku 87 tys. złotych, mniej niż Adamowiczowi wypłacał delegat burmistrza Lipska, ale też godnie. Piękną karierę w lokalnej awiacji przerwał rząd Prawa i Sprawiedliwości wykluczając prezydentów, burmistrzów i wójtów z kandydatów do pracy w nadzorze nad własnymi spółkami. Karnowski długo się po ulicach popołudniami nie tułał, bo zarząd marszałka Struka wezwał go do roboty w Pomorskim Funduszu Rozwoju. Niezła fucha, ale jednak o ponad 45 tys. zł. mniej niż na lotnisku.
Nadzorując na lotnisku prezesa Kloskowskiego, prezydent Karnowski oddelegował go do nadzoru nad pracą Magdaleny Sekuły zarządzającej jednoosobowo Halą Gdańsk-Sopot. Kloskowski w tej pracy, mniej absorbującej niż lotnisko, mógł liczyć na kooperacje z Mirosławem Goślickim, skarbnikiem Sopotu i Andrzejem Trojanowskim, wówczas dyrektorem biura sportu w gdańskim magistracie, a wcześniej radiowcem, prezesem Radia Gdańsk z wcześniejszym doświadczeniem m.in. w ośrodkach pracy ideowo-wychowawczej w stoczniach. Goślicki po przymusowym wywłaszczeniu Karnowskiego z lotniska, został zgłoszony przez prezydenta na jego miejsce, a Trojanowski do dziś zajmuje się halą i jej zarządem.


Nadzór nad lotniskiem sprawuje dziś rada, którą kieruje Piotr Ciechowicz, wiceprezes Agencji Rozwoju Pomorza, a wspierają go Jan Szymański z urzędu marszałka i Marcin Dawidowski, dyrektor wydziału w gdańskim magistracie. Mogą liczyć na wynagrodzenia roczne na poziomie powyżej 80 tys. zł. plus pensje urzędowe, co w przypadku Ciechowicza oznacza blisko 300 tys. zł.. Jego zwierzchnik, prezes Łukasz Żelewski, od wielu lat udanie łączy różne nitki biznesowe. Zrazu wspierał swoją wiedzą organ nadzoru Hali Gdańsk-Sopot, a teraz zajmuje się szkołą wyższą w Wejherowie, którą prowadzi spółka z udziałem ARP, a ponadto od wielu lat kontroluje zarząd Międzynarodowych Targów Gdańskich. Sam był zaś nadzorowany przez sekretarza urzędu marszałkowskiego Sławomira Kossakowskiego, b. prezes PSSE Teresę Kamińską, przyszłą prezes gdyńskiego koncernu medycznego Jolantę Sobierańską-Grendę, naówczas dyrektor departamentu zdrowia u marszałka, a także Tomasza L. Ten ostatni, mimo kłopotu, który sprawił pracodawcom w urzędzie, wciąż haruje na rzecz lepszego poziomu pracy zarządu PSSE.


Prezesem MTG SA jest b. zastępca prezydenta Gdańska Andrzej Bojanowski, który wcześniej był z jego wskazania członkiem rady nadzorczej tej spółki, co udanie łączył z nadzorem nad zarządem Areny Gdańsk, spółki budującej i rozliczającej stadion w Letnicy. A. Bojanowski trafił do tego organu wspólnie z A. Trojanowskim i pokazał, że stać go na energiczną pracę. Jego rada odwołała prezesa Andrzeja Spikera i powołała do zarządu działacza lewicy, b. szefa A. Bojanowskiego w porcie gdańskim Andrzeja Kasprzaka. B. sekretarz wojewódzki ZSMP w Gdansku dał radę i chwilę po powołaniu zatrudnił jako dyrektora finansowego Macieja Glamowskiego, męża siostry żony P. Adamowicza.


Dziś Glamowski pracuje w Grudziądzu, nie jest już członkiem rady nadzorczej Pomorskiej Kolei Metropolitalnej tylko prezydentem Grudziądza, a Kasprzak z jego nominacji zajmuje się miejską spółką komunalną. Natomiast A. Bojanowski zarządzając targami nadzoruje w chwilach wolnych Port Czystej Energii, wspierając swoją biznesową erudycją, doświadczone działaczki samorządu gdańskiego, skarbnik Izabelę Kuś i sekretarz Danutę Janczarek.


Na dwie rady stać było też innego zastępcę prezydenta miasta Wiesława Bielawskiego - Gdańskie Usługi Komunalne (Gdańskie Inwestycje Komunalne -red.) i TBS Motława. Po zakończeniu kariery politycznej W. Bielawski trafił od razu do zarządu Gdańskiej Infrastruktury Wodociągowo-Kanalizacyjnej, a jego b. koleżanka z zarządu A. Dulkiewicz podjęła uchwałę o przyznaniu mu godnego wynagrodzenia. Niemal zaraz po odwołaniu z GUK b. wiceprezydent wszedł do rady Gdańskich Wód, a jego miejsce w GUK zajął Jacek Skarbek, prezes GIWK.


W ekipie A. Dulkiewicz tradycje podwójnego obciążenia kontynuuje jej b. szef a obecnie zastępca Alan Aleksandrowicz. Po przejściu ze strefy komercyjnej w Investgda do samorządu otrzymał jako zadania dodatkowe rady w Gdańskich Usługach Komunalnych i Gdańskich Autobusach i Tramwajach. Z pierwszej odszedł w lipcu 2019, by w sierpniu pojawić się w GIWK-u. Wcześniej prezes GARG nadzorował prezes Teresę Kamińską w PSSE, a sam podlegał nadzorowi ze strony... prezesa MTG SA A. Kasprzaka. Pikanterii tej relacji dodaje okoliczność sprzedaży przez GARG terenów MTG SA w Oliwie, którą prezes A. Kasprzak zlecił nadzorowanemu przez siebie prezesowi A. Aleksandrowiczowi, którego pracę oceniał. Ocena musiała być niezła, bo Aleksandrowicz sprzedał działkę, która sprzedawał Kasprzak. A teren kupiła spółka, w której władzach zasiadał brat jednego z wiceprezydentów. Sam Kasprzak za wieloletnią sprawność został przez prezydenta doceniony i po odejściu z MTG trafił do GIWK-u, mijając w drzwiach Iwonę Bierut i towarzysząc Ryszardowi Bongowskiemu, b. szefowi biura prezydenta Adamowicza, dziennikarzowi Radia Plus, który musiał mieć hobby wodociągowe.


Dwie rady przez wiele lat absorbowały pozaurzędowy czas Teresy Blacharskiej, skarbnika Gdańska. To dobrze wyceniana praca w Gdańskich Autobusach i Tramwajach oraz nieco gorzej w Arenie Gdańsk. Po przejściu na emeryturę T. Blacharskiej pozostała jeszcze ta pierwsza rada. Jej następczyni I. Kuś kontynuuje tradycje - po rezygnacji z dość oszczędnie płacącej spółki Forum Gdańsk, uzupełniła swoje zawodowe portfolio o pracę w Saur Neptun Gdańsk i utrzymała zajęcie w radzie Portu Czystej Energii. SNG to, obok GPEC i lotniska, najlepsze finansowo miejsce pracy. Przez kilkanaście lat funkcję te sprawowali Eugeniusz Aleksandrowicz, Krystyna Dziworska i Anna Machnikowska, a wcześniej Jacek Skarbek czy b. radny lewicy i prawicy Kazimierz Gorczyński.


Po zmianie prezydenta do rady SNG obok I. Kuś trafiła też dyr. Iwona Bierut z magistratu, która ma także samorządową miejscówkę w radzie GPEC. Przez lata, obok P.Adamowicza, towarzyszył jej w radzie b. radny i prezes lotniska Włodzimierz Machczyński. Oboje byli bardzo zaangażowani w sprzedaż gdańskiej firmy ciepłowniczej firmie komunalnej z Lipska, co zgodnie z gdańskimi standardami transparentności, nikomu nie przysparzało zmartwienia. I. Bierut trafiła decyzją A. Dulkiewicz do rady SNG, a wcześniej była, podobnie jak W. Machczyński w Hali Gdańsk-Sopot, a dodatkowo w Arenie Gdańsk, w radzie GIWK-u. Jej miejsce w GIWK objęła odwołana z SNG... Anna Machnikowska, prorektor UG. Prezydent Gdańska korzysta też ze wsparcia nadzorczego swoich prominentnych urzędników. I tak Maciej Lorek zajmuje się Gdańskimi Wodami, Marcin Dawidowski z PKM trafił - też transport - na lotnisko, a Przemysław Guzow, mimo sygnalizowanych przez radnych problemów z komunalnym zasobem gminy, miał jeszcze czas na GUK, a teraz na GARG. A. Dulkiewicz ze swojego skromnego doświadczenia gospodarczego wie, że jak się chce to można. Można nie znając się na służbie zdrowia jeździć z woli marszałka na rady do szpitala do Prabut, a będąc już na urzędzie dojeżdżać bliżej na posiedzenia Areny Gdańsk.


Mniej sprawny, a może po prostu przepracowany, jest marszałek M. Struk, który poza urzędem nie podejmuje żadnej pracy. Nie oszczędza za to współpracowników. Sekretarz jego urzędu Sławomir Kossakowski sprawdza się na różnorodnych polach - odchodził i wracał na lotnisko, kontrolował prezesa ARP Ł. Zelewskiego, miał czas na MTG SA i Arenę Gdańsk, a ostatnio na Gdańskie Usługi Komunalne.

alt


Nieliczne jest grono, któremu ekipa marszałka powierza własną odpowiedzialność polityczną za funkcjonowanie zarządów spółek szpitalnych. Zgodnie z pomorskim obyczajem, autorka tej koncepcji, dyr. J. Sobierańska-Grenda, została jako prezes Szpitali Pomorskich jej wykonawczynią, a inny ekspert z urzędu, Maciej Laszkiewicz pojawił się w radzie szpitala Copernicus, a przez ostatnie 3 lata dojeżdżał do szpitala w Kościerzynie. Już nie musi, bo teraz jest w zarządzie szpitala reumatologicznego w Sopocie. Nowy dyrektor departamentu zdrowia u marszałka, b. szef NFZ w rządzie Kopacz, b. radny gdański, Tadeusz Jędrzejczyk, znany jako krytyk polityk zdrowotnych, które współredagował, zajął jego miejsce w Kościerzynie. Szpitalami, raz w Gdańsku, raz w Gdyni, czasem poza Trójmiastem zajmuje się też b. radna PO Monika Tomaszewska, wędrujący po różnych placówkach Zbigniew Bonarski, a także Beata Skrobotowicz z Pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego.


Rekordzistą w podejmowaniu trudnych wyzwań jest b. szef klubu PO w sejmiku pomorskim i b. radny gdański, partner w renomowanej kancelarii Misiewicz-Mocek, Jacek Bendykowski. Niezależnie od aktywności zagranicznej na Cyprze, która objawił w oświadczeniu majątkowym uczestniczył w organach tak różnych spółek jak Hala Gdańsk-Sopot, Pomorskie Centrum Renk SA, ARP SA, GUK, by w lipcu tego roku dołączyć do zespołu Gdańskich Autobusów i Tramwajów. Nadto J. Bendykowski zarządza Fundacją Gdańską obficie zasilaną z budżetu Gdańska. W tej fundacji jego pracę ocenia Teresa Blacharska, z którą razem oceniają b. zastępcę prezydenta Macieja Lisickiego, prezesa GAiT.


Na brak zajęcia nie może też narzekać kanclerz gdańskiej loży BCC. Macieja Dobrzynieckiego już w 2002 roku powołano do rady nadzorczej lotniska, przetrwał w niej, z przerwą w latach 2008-2009 na pracę w Pomorskiej SSE, do lata 2020 roku. Odwołany, razem z innym weteranem rady Janem Zarębskim, wnet odnalazł się w radzie Pomorskiego Funduszu Rozwoju, trzeba trafu razem z Jackiem Karnowskim. Inny lider lokalnego biznesu, z godnym zauważenia dorobkiem w sopockim oddziale PZPR, Zbigniew Canowiecki, pompatyczny prezydent pracodawców pomorskich i aktywny sojusznik polityków PO, zasiadł w 2009 roku w radzie Gdańskich Usług Komunalnych, na chwilę wsparł radę operatora miejskiej propagandy, Gdańskiego Centrum Multimedialnego, by po odwołaniu latem 2020 odnaleźć się w Gdańskiej Infrastrukturze Społecznej.


W innym rytmie rozwijała się kariera Grzegorza Mocarskiego, dyrektora departamentu w urzędzie marszałkowskim. Zanim w 2006 roku pojawił się w radzie nadzorczej MTG SA, udzielał się też w organie kontrolnym TBS Motława w Gdańsku, by w końcu nadzorować szefa Pomorskiej Kolei Metropolitalnej Krzysztofa Rudzińskiego. Po jego odwołaniu został prezesem spółki i członkiem rady Szybkiej Kolei Miejskiej. Tam mógł spotkać Henryka Ćwiklińskiego, ekonomistę, działacza PO, też dyrektora z urzędu z dużym stażem w rozmaitych radach nadzorczych, bo to i port lotniczy i morski w Gdańsku, i Agencja Rozwoju Pomorza.


Aparat korporacyjny kontrolujący generującą wielomiliardowe przychody strefę gospodarczą samorządów Pomorza, Gdańska i Sopotu niejako stabilizuje rusztowanie polityczne w regionie. To strefa zamknięta, w której nie ma miejsca dla osób spoza środowiska współpracującego aktywnie z lokalną elitą samorządową. Współtworzy jej siłę i wpływy. Nie brak opinii, że wieloletni brak rotacji politycznej zdeformował jakość lokalnej demokracji. Czego jej samorządowi promotorzy nie zauważają...

(gg,mag,sts)

Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież