1 września - czas polskiego honoru » Bezpłatna "Gazeta Gdańska" w swoim najnowszym wydaniu przypomina wiele gdańskich i pomorskich okolic... Jarosław Kaczyński w Gdańsku » 25 sierpnia Jarosław Kaczyński w Sali BHP prezes Prawa i Sprawiedliwości spotkał się z mieszkańcami ... Prezes PiS: Niemcy prowadzą do rozbicia naszej tożsamości » „Jest także inna wojna, którą pozwolę sobie określić jako wojnę hybrydową. To jest operacja prowadzo... Prezydent w mateczniku... » 4 dni po zaprzysiężeniu na Prezydenta RP - dr Karol Nawrocki weekend spędził w rodzinnym domu. Był n... Stowarzyszenie 'Godność' gratuluje Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu » PanKarol NawrockiPrezydent Rzeczypospolitej PolskiejSzanowny Panie Prezydencie!Dzień Pańskiego zaprz... Szok! Gdańscy sędziowie mówią „nie” ministrowi Żurkowi » Minister Waldemar Żurek planował masowe czystki w sądach, ale w Gdańsku trafił na mur. Kolegium Sądu... Kaszubi domagają się zamknięcia wystawy "Nasi chłopcy" » Kaszubi żądają zamknięcia kontrowersyjnej wystawy pod nazwą „Nasi chłopcy. Mieszkańcy Pomorza Gdańsk... TOP 20 na Pomorzu - drwina z miotły Tuska!? » Dwaj członkowie zarządu GPEC-u, w którym Lipsk ma 83 proc. udziałów a Gdańsk 17 proc., Marcin Lewand... Formela: Tusk na wojnie z milionami obywateli » „Donald Tusk jest na wojnie z ponad 10 mln obywateli, którzy wybrali inaczej, niż on uważał. I te ko... Janusz Szewczak: Budżet klęski ekipy Tuska » „Minister Domański wiezie nas autostradą ku katastrofie finansów publicznych. Czegoś takiego nie był...
1 września - czas polskiego honoru
sobota, 30 sierpnia 2025 13:31
1 września - czas polskiego honoru
Bezpłatna "Gazeta Gdańska" w swoim najnowszym wydaniu przypomina
Jubileusz 80-lecia Lechii
niedziela, 10 sierpnia 2025 18:35
Jubileusz 80-lecia Lechii
Na Ołowiance w Gdańsku miała miejsce urodzinowa Gala Lechii
Terminarz PKO Ekstraklasy 2024/2025
czwartek, 06 czerwca 2024 13:56
Terminarz PKO Ekstraklasy 2024/2025
Inauguracja nowego sezonu PKO Ekstraklasy odbędzie się w piątek 19

Galeria Sztuki Gdańskiej

Z jazzowej półki: Dziki geniusz – Charles Mingus
środa, 30 kwietnia 2025 22:06
Z jazzowej półki: Dziki geniusz – Charles Mingus
Stosunkowo niedawne zauroczenie muzyką Mingusa, mogę jedynie

Sport w szkole

Rozdano medale w wioślarstwie halowym
sobota, 30 marca 2024 16:46
Rozdano medale w wioślarstwie halowym
22 marca w hali sportowej Szkoły Podstawowej 94 po raz kolejny

"Gdańska" w antrakcie

„Rowerzyści” Volkera Schmidta
niedziela, 16 lutego 2025 14:18
„Rowerzyści” Volkera Schmidta
Dziwne uczucie niedosytu, znaku zapytania i bezradności towarzyszy
Powstaniec z Gdyni
piątek, 05 stycznia 2024 16:35
Powstaniec z Gdyni
„Powstaniec 1863”- to długo oczekiwany film o wielkim bohaterze

Muzeum Stutthof w Sztutowie

2076 dni obozu pod Gdańskiem
piątek, 16 września 2022 18:15
2076 dni obozu pod Gdańskiem
Obóz koncentracyjny Stutthof wyzwoliły wojska III Frontu

Foto "Kwiatki"

Zimowe oblicza Trójmiasta
sobota, 13 lutego 2021 11:08
Zimowe oblicza Trójmiasta
Zimowe oblicze Trójmiasta w obiektywie Roberta
Zapomniany cmentarz, tajemnicze zgony pacjentów
sobota, 28 grudnia 2024 17:15
Zapomniany cmentarz, tajemnicze zgony pacjentów
Spacerując lasami okalającymi Wejherowo, w okolicy ulicy Jana III
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze

Dlaczego nie głosuję na Tuska

środa, 04 października 2023 12:35
Już dni dzielą nas od kolejnych wyborów. Niektórzy twierdzą, że

Radio Gdańsk: „Żeby nie było śladów – sprawa Grzegorza Przemyka. Dekalog zła”

Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 
wtorek, 23 maja 2023 06:54

Na antenie Radia Gdańsk od poniedziałku do piątku (22 maja-2 czerwca) o godz. 20:40 emitowane będzie słuchowisku „Żeby nie było śladów – sprawa Grzegorza Przemyka. Dekalog zła”. Słuchowisko tworzy dziesięć audycji. Powstało na podstawie książki Cezarego Łazarewicza i archiwalnych materiałów dokumentalnych z dochodzenia, śledztwa, procesów sądowych, wypowiedzi świadków.


40 lat temu milicjanci zabili maturzystę Grzegorza Przemyka. Bili tak, „żeby nie było śladów”. Dla nich maturzysta znaczył „mniej niż zero”. Była to jedna z najgłośniejszych zbrodni aparatu władzy PRL lat 80. O zabójstwie, a także o tym, jak tuszowano tego typu sprawy, jak działał aparat propagandy i „sprawiedliwości” opowiada radiowe słuchowisko. Twórcy słuchowiska radiowego, odpowiedzialny za adaptację radiową i scenariusz Jarosław Wojciechowski oraz reżyser Krystian Nehrebecki, skupili uwagę na mechanizmach władzy, sposobie działania i postępowania „aparatu bezpieczeństwa”.


Z rozmysłem połączono formułę dokumentu i reportażu z radiowym teatrem wyobraźni. Główne role powierzono aktorom o ogromnym doświadczeniu scenicznym. W postać Barbary Sadowskiej, matki Grzegorza Przemyka, wcieliła się Katarzyna Figura. Narratora kreuje Przemysław Tejkowski. Krzysztof Gordon interpretuje postacie milicjantów, którzy pobili maturzystę. Ten sam aktor udzielił głosu przedstawicielom tzw. wymiaru sprawiedliwości. Zło brzmi bardzo podobnie, stąd pomysł reżysera, aby przemawiało jednym głosem.


Ścieżka dźwiękowa słuchowiska to dzieło twórcy wielu kompozycji teatralnych, radiowych i filmowych – Jacka Chrobaka. O realizację dźwiękowa zadbał Jacek Puchalski, laureat wielu wyróżnień, w tym nagrody głównej na Festiwalu Dwa Teatry w 2016 roku i Teatrze Polskiego Radia w 2004 roku. Reżyserem jest Krystian Nehrebecki.


Przypomnijmy, 12 maja 1983 r. Grzegorz Przemyk, poeta, syn poetki Barbary Sadowskiej, działającej w prymasowskim Komitecie Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i ich Rodzinom, uczeń klasy maturalnej XVII LO im. Frycza Modrzewskiego, został zatrzymany przez milicjantów na placu Zamkowym w Warszawie. Wraz z kolegami świętował zdaną maturę. Nie miał przy sobie dowodu osobistego.


Zomowcy stłukli chłopca pałką, pakując do milicyjnej nyski. Kontynuowali katowanie maturzysta w ówczesnym komisariacie MO Stare Miasto przy ul. Jezuickiej. Milicjant z dyżurki doradził, żeby bili tak, by nie zostawiać śladów. Do pobitego do nieprzytomności 19-latka milicjanci wezwali karetkę ratunkową, która zabrała go na pogotowie przy ul. Hożej. Po dwóch dniach, 14 maja 1983 roku, zmarł w szpitalu w wyniku urazów jamy brzusznej. Trzy dni przed swoimi 19 urodzinami.


Młody chłopak pisał wiersze, grał na gitarze. Milicjanci z prowincji, pełniący służbę tego dnia, zapewne nie wiedzieli kogo biją. Jednak po zbrodni aparat represji i „wymiar sprawiedliwości” został zaprzęgnięty w tuszowanie sprawy i krycie sprawców. Była to jedna z najgłośniejszych spraw dotyczących aparatu represji PRL lat 80 i świadectwo upolitycznienia prokuratury i sądów. Do dziś sprawa budzi grozę i stanowi przestrogę przed wprzęganiem tzw. trzeciej władzy w rolę służebną dla podtrzymania politycznej władzy i jej przywilejów.


O zabiciu Grzegorza informowali Radio Wolna Europa, BBC i zachodnia prasa. Jego pogrzeb stal się wielotysięczną manifestacją polityczną. Mszę żałobną za duszę Grzegorza Przemyka odprawił ks. Jerzy Popiełuszko w kościele pw. św. Stanisława Kostki na Żoliborzu. Pogrzeb odbył się na Cmentarzu Powązkowskim.


Do sprawy Biuro Polityczne KC PZPR poleciło powołanie zespołu pod kierownictwem gen. milicji Mirosława Milewskiego, postaci szczególnie zasłużonej dla aparatu terroru w latach 1944-84. Proces domniemanych sprawców pobicia maturzysty ruszył w maju 1984 roku. Zakończył się skazaniem sanitariuszy oraz lekarki – załogi karetki pogotowia, która przybyła po ciężko pobitego. W ustawionym procesie, „za nieudzielenie pomocy” skazano dwóch sanitariuszy pogotowia ratunkowego, którzy przewozili Przemyka z komisariatu do szpitala.


Interesujące światło na kontekst „sprawy Przemyka” rzuca zapisek w „Dziennikach politycznych” Mieczysława F. Rakowskiego, wówczas wicepremiera w gabinecie gen. Jaruzelskiego: „Pani Sadowska należy do opozycji, przed 1 maja wraz z synem została zatrzymana na 48 godzin i można założyć, że upatrzono sobie chłopca i postanowiono dać mu nauczkę”. Bestialstwo sprawców „dawania nauczki”, młody wiek ofiary i polityczna wymowa tej zbrodni wywołały powszechne oburzenie. Sama Sadowska była ofiarą najścia 3 maja 1983 r. nieumundurowanych członków plutonu specjalnego ZOMO na siedzibę prymasowskiego komitetu.


W wyniku licznych matactw, wywierania nacisków na prokuratorów, ich wymiany, zastraszania świadków i wytypowanych „kozłów ofiarnych”, prześladowania prawników pomagających matce ofiary i tym podobnym działaniom, udało się doprowadzić w lipcu 1984 r. do uniewinnienia dwóch milicjantów z Jezuickiej, w tym dyżurnego komisariatu Arkadiusza Denkiewicza – autora polecenia „bijcie tak, żeby nie było śladów”. Po latach został skazany, ale uniknął więzienia. Kary nie ponieśli autorzy matactw, wymuszania fałszywych zeznań i propagandowej zasłony. Wsparcie propagandowe mistyfikacji organizował, wspomagany przez fachowców od dezinformacji, rzecznik rządu Jerzy Urban.


Pośrednio tylko odpowiedzialność poniósł Kiszczak. Tadeusz Mazowiecki miał latem 1990 r. zdecydować o dymisji Kiszczaka po lekturze dostarczonych przez wiceministra MSW Krzysztofa Kozłowskiego akt dokumentujących matactwa w sprawie śmierci Przemyka. Na podstawie zachowanych dokumentów można wysnuć wniosek, że Służba Bezpieczeństwa bezpośrednio nie miała z pobiciem maturzysty nic wspólnego. Z tuszowaniem sprawy i zastraszaniem świadków – bardzo dużo.


Do tragedii doszło na miesiąc przed tym, nim do Polski przybył papież Jan Paweł II na pielgrzymkę w dniach 16–23 czerwca 1983 r. Był to czas stanu wojennego. Władze PRL chciały podczas wizyty Ojca Świętego pokazać, że sytuacja w Polsce uległa normalizacji. Czesław Kiszczak zwrócił się więc do swego zaufanego człowieka w SB płk. Romualda Zajkowskiego, o pilne „wewnętrzne” zbadanie sprawy Przemyka. Ten zaś ustalił, że Przemyka nie rozpracowywała SB, a problem sprowadzał się do tego, że kilku tępych narwańców z MO przesadziło z biciem chłopaka i doradzał ministrowi postawienie milicjantów przed sądem, co pokazać miało, że milicja nie zamierza tolerować bestialstwa. Tak się nie stało – system „poszedł w zaparte”.


Milicjanci, którzy uczestniczyli w śmiertelnym pobiciu Grzegorza po 1989 r. byli policjantami w jednym z miast na Zamojszczyźnie. Żaden nie spędził ani dnia w więzieniu. Ci, którzy tuszowali sprawę w III RP kontynuowali karierę, niezależnie od rządzącej opcji. Milicjant, który zebrał „dowody” obciążające sanitariuszy i doktor pogotowia awansował, był komendantem rejonowym policji, prokuratorzy, nawet ci ze „spec-grupy”, nadal prowadzili postępowania.

ASG


Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież