W sobotę i w niedzielę w Gdańsku miały miejsce uroczystości upamiętniające okrutne zbrodnie na polskiej ludności cywilnej 83 lata temu na Wołyniu i wschodniej Polsce.
Pod pomnikiem zbrodni wołyńskiej przy ul. Katarzynki najpierw o godz. 12 składanie hołdu zorganizowali członkowie stowarzyszenia "Suweren" ze Stefanem Grabskim i Elżbietą Grabarek-Bartoszewicz na czele. Tuż przed 12.00 pod pomnikiem pojawiła się delegacja władz miejskich. Pani Aleksandra Dulkiewicz - prezydent miasta oraz Agnieszka Owczarczak - przewodnicząca Rady Miasta. Dzień wcześniej był już wieniec złożony przez Marszałka Województwa Pomorskiego.

Po stowarzyszeniu "Suweren" o godz. 14.00 rozpoczęły się obchody rocznicowe organizowane przez gdański Oddział Instytutu Pamięci Narodowej.ÂÂÂ
W Gdańsku uczczono 83. rocznicę „Krwawej Niedzieli” – apogeum Zbrodni Wołyńskiej oraz Narodowy Dzień Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej.

Przy Pomniku Pamięci Ofiar Eksterminacji Ludności Polskiej na Wołyniu odbyła się uroczystość zorganizowana przez IPN Gdańsk oraz parafię św. Brygidy.ÂÂÂ
W wydarzeniu uczestniczył dyrektor IPN Gdańsk dr Marek Szymaniak, który jako doradca, reprezentował Prezydenta Karola Nawrockiego, a także przedstawiciele władz samorządowych, parlamentarzyści - Kazimierz Smoliński i Kacper Płażyński, służb mundurowych, organizacji kombatanckich i patriotycznych, Joanna i Andrzej Gwiazdowie, mieszkańcy Gdańska oraz wszyscy, którym bliska jest pamięć o Ofiarach Zbrodni Wołyńskiej.

W imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego list do uczestników uroczystości odczytał społeczny doradca Prezydenta dr Marek Szymaniak. W swoim przesłaniu Prezydent napisał:
„Przypinając dzisiaj do piersi symboliczny kwiat lnu – znak pamięci o ofiarach zbrodni wołyńskiej – oddajmy hołd tym, których groby od ponad 80 lat pozostają bez krzyży, zniczy i kwiatów. Uczcijmy pamięć bestialsko zamordowanych, którzy wciąż czekają na wypełnienie obowiązku Antygony – na godny pogrzeb (...)
(...)Odpowiedzią Polski jest pamięć. Odpowiedzią Polski jest prawda. Odpowiedzią Polski jest odnalezienie i godny pochówek naszych pomordowanych rodaków (...)"

Modlitwę w intencji Ofiar poprowadził proboszcz parafii św. Brygidy ks. kan. Ludwik Kowalski. Następnie delegacje i uczestnicy uroczystości złożyli kwiaty oraz zapalili znicze pod Pomnikiem Pamięci Ofiar Eksterminacji Ludności Polskiej na Wołyniu, oddając hołd pomordowanym. Zwieńczeniem sobotnich obchodów była Msza Święta w intencji Ofiar Zbrodni Wołyńskiej, odprawiona w kościele św. Brygidy. Liturgii przewodniczył o. Marek Kiedrowicz.
Pamięć o Ofiarach Zbrodni Wołyńskiej jest naszym zobowiązaniem. Jesteśmy winni pomordowanym prawdę, pamięć i szacunek. Tylko pielęgnując pamięć o ich losie oraz przekazując kolejnym pokoleniom prawdę historyczną, możemy godnie oddać im należny hołd.

Dzień później obchody rzezi wołyńskiej w tym samym miejscu zorganizowali gdański oddział Konfederacji oraz Ruchu Narodowego. Te b. energetyczne obchody wzbogacone były Marszem Pamięci po ulicach miasta. Tutaj średnia wiekowa była o wiele niższa. Tak więc można być spokojnym o zachowanie pamięci wśród młodego pokolenia, licząc jednocześnie na przejęcie sterów naszej Ojczyzny przez te młode pokolenia.

Na koniec dwie dygresje.ÂÂÂ
Przy jednym ze złożonych wieńców odczytałem kartę a na niej następujący tekst:
"Wyciągnęli brata za nogi spod kopca ziemniaków. Ja byłam głębiej i mnie nie zobaczyli. Jak rano, po hałasie i krzykach wyszłam z ziemianki na podwórku było strasznie. Mama i tata zabici leżeli przy studni. Mama z rozciętym brzuchem pełnym krwi, tata z rozstrzaskaną głową a brat z dużym gwoździem w głowie i zakrwawionymi oczodołami, bez oczu..."

Po sobotnich uroczystościach usiedliśmy przy towarzyskiej kawie a wśród nas prof. Stanisław Radwański, rzeźbiarz, b. rektor gdańskiej ASP, kawaler Orderu Orła Białego i twórca Ołtarza Bursztynowego w Bazylice Św. Brygidy. Z zadumą i głębokim smutkiem wspominał:ÂÂÂ
"Jak wiecie urodziłem się na wschodniej Lubelszczyźnie w Poturzynie. Tam też dosięgły nas prześladowania OUN i UPA. W 1943 roku miałem 2 latka kiedy z rodziną zmuszeni byliśmy uciekać przed zbrodniami ukraińskich band. W pośpiechu moja mama zdjęła ze stołu haftowany przez siebie obraz w który mnie owinęła i ratowaliśmy się przed okrutną śmiercią. Ten obraz mam do dzisiaj...
Po latach byłem w Kijowie, gdzie instalowaliśmy pomnik mojego dłuta - Juliusza Słowackiego. W gronie ukraińskich przyjaciół przy dobrym winie, niezbyt poważnie zażartowałem - ale jak wejdziecie do Europy to jużÂ nie będziecie nas rezać? Jeden ze współbiesiadników odpowiedział - no na razie nie... Spojrzałem w jego oczy, błyskawicznie otrzeźwiałem - on mówił to zupełnie serio..."
POPI
- 11/07/2026 16:53 - Prawo prawa koalicji KO/PSL - wyprawka last minute dla minister
- 08/07/2026 15:11 - (PO)lityczny dobytek Tuska - (KO)lonizacja pomorskich szpitali na... garbach chorych
- 25/06/2026 05:43 - Włodek Szymański zszedł z trasy...
- 23/06/2026 08:44 - Gdańscy radni: "nie" dla honorowania UPA
- 21/06/2026 18:29 - Nie żyje Krzysztof Dowgiałło, wybitny opozycjonista PRL, autor słynnej „Ballady o Janku Wiśniewskim”











