Lechia Gdańsk rozpoczyna rundę wiosenną. Biało-zieloni zaczną rundę wiosenną w sobotę 31 stycznia w Poznaniu z miejscowym Lechem, aktualnym mistrzem Polski. Tydzień później, w piątek 6 lutego przed własną publicznością zmierzą się z Cracovią.
Przed startem drugiej rundy w PKO BP Ekstraklasie sprawdzamy, jak Lechia radziła sobie w ciągu pięciu lat w drugiej części sezonu.
Sezon 2020/21
Ten sezon był pierwszym w historii, w którym runda wiosenna w Ekstraklasie rozpoczęła się już w styczniu i także był sezonem w okresie pandemii koronawirusa. 30 stycznia Lechia Gdańsk podejmowała u siebie Jagiellonię Białystok i przegrała 0:2. W kolejnym spotkaniu Biało-Zieloni podzielili się punktami z Wartą Poznań, remisując 1:1, a w Pucharze Polski ulegli Puszczy Niepołomice i odpadli z Pucharu Polski. Serię bez zwycięstwa udało się przełamać w Częstochowie, gdzie pod Jasną Górą Lechia pokonała Rakowa Częstochowa 1:0. Kolejkę później gdańszczanie wygrali u siebie z Górnikiem Zabrze 2:0. Sezon udało się zakończyć na 7. miejscu.
Sezon 2021/22
Rok 2022 Lechia Gdańsk inaugurowała u siebie meczem ze Śląskiem Wrocław. Mecz Przyjaźni zakończył się wygraną podopiecznych Tomasza Kaczmarka 2:0. Takim samym stosunkiem bramkowym zakończyło się spotkanie z Cracovią w Krakowie, ale na korzyść rywali. W następnej kolejce Lechia podejmowała u siebie Lecha Poznań i wygrała 1:0, a w Radomiu Biało-Zieloni przegrali 0:2. Później na stadionie w Gdańsku doszło do podziału punktów z Wisłą Kraków, a rzutem na taśmę bramkę na 1:1 zdobył... Luis Fernandez. Powyższe rozgrywki zakończyły się udanie, bo Lechia Gdańsk zajęła 4. miejsce i awansowała do europejskich pucharów.
Sezon 2022/23
Podobnie jak dwa lata wcześniej Lechia Gdańsk zaczęła rundę wiosenną pod koniec stycznia. Pierwszym rywalem Biało-Zielonych w 2023 roku była Wisła Płock, którą pokonali w Gdańsku 1:0. Dwa kolejne spotkania zakończyły się remisami kolejno z Górnikiem Zabrze (1:1) i Widzewem Łódź (0:0). Natomiast dwa następne mecze to porażka z Koroną w Kielcach (0:1) i u siebie 1:3 z Radomiakiem. Po tym meczu w Lechii wszystko się posypało i ta spadła z Ekstraklasy.
Sezon 2023/24
Podobnie jak rok wcześniej Lechia Gdańsk zainaugurowała wiosnę u siebie z Wisłą Płock, lecz tym razem był to mecz w I lidze. Na Polsat Plus Arenie górą byli lechiści, którzy pewnie wygrali 3:1. Kolejne cztery spotkania zakończyły się wygranymi zespołu prowadzonego przez Szymona Grabowskiego. Szczególnie mogły się podobać domowe zwycięstwa w znakomitym stylu nad Resovią i Zagłębiem Sosnowiec, w których Biało-Zieloni wygrali po 4:0. W międzyczasie na wyjazdach gdańszczanie wygrali 2:0 ze Zniczem Pruszków i 2:1 z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Po bardzo dobrej wiośnie Lechia Gdańsk z pozycji lidera wywalczyła awans do Ekstraklasy.

Sezon 2024/25
W 2025 Lechia rozpoczęła w Lublinie, gdzie zremisowała z miejscowym Motorem Lublin 1:1. Natomiast w pierwszym domowym spotkaniu Biało-Zielonych czekało trudne zadanie, ponieważ podejmowali w Gdańsku Lecha Poznań. Zespół prowadzony przez Johna Carvera sprostał zadaniu i to świetnie, bo pokonał ówczesnego lidera 1:0. Jeszcze lepiej zagrali w Lubinie, gdzie wygrali 3:1. Później zaczęły się schody, ponieważ Biało-Zieloni ulegli u siebie Puszczy Niepołomice 0:2 i w Częstochowie z miejscowym Rakowem 1:3. Pomimo kolejnych przegranych z czasem sytuacja się poprawiła i Lechia bez większych problemów utrzymała się w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Sezon 2025/26
Powyższa statystyka świadczy o dodatnim bilansie gdańszczan podczas zimowych startów. Ale czy teraz będzie podobnie?
W ostatnich miesiącach w klubie wiele zmian organizacyjnych. Najważniejsze, że od października nikt nie narzeka na jakiekolwiek opóźnienia w płatnościach. Najtrudniej księgowym połapać się i połatać stare długi. I to wobec ludzie, którzy już przed rokiem wyjechali z Gdańska. Fernandez i Durmus wciąż są wierzycielami Lechii. Jeden już zakończył karierę, a drugi gra w warszawskiej Polonii.
Na początku stycznia klub poinformował o zbliżających się zmianach sponsorskich w Lechii.
Dotychczasowy sponsor główny przeszedł na niższy szczebel i tak LV BET Zakłady Bukmacherskie "przeniosły" się z frontu na rękaw koszulki meczowej. To ważny partner wspierający Lechię Gdańsk, od początku sezonu 2025/2026ÂÂ nadal kontynuuje współpracę w innej roli. Wysokością kontraktu przebił ich potentat na polskim rynku kryptowalut. Reklama roczna na poziomie 2 mln euro jest na tyle poważna aby ją lekceważyć.
Dużym sukcesem właścicieli klubu są talenty negocjacyjne na tyle skuteczne, że zdołąno utrzymać w klubie LV BET mimo rezygnacji z bardziej eksponowanej pozycji reklamowej.
"Dobro Lechii Gdańsk oraz wspólne dążenie do coraz większych celów pozostają priorytetem. Dlatego - z myślą o dalszym rozwoju klubu i zgodnie z zapisami obowiązującej umowy - LV Bet - od początku nowego roku przekazał rolę Sponsora Głównego innemu Partnerowi Klubu. Co istotne, firma nadal pozostanie w gronie zaangażowanych Sponsorów wspierających budowę silnej marki Lechii" - to fragment oświadczenia dotychczasowego Sponsora Głównego.
Lechia Gdańsk w sobotę o 20.15 zagra w Poznaniu. Jak wygląda sytuacja kadrowa przed tym spotkaniem?
- Cieszę się, że wróciliśmy. Każdy z nas cieszy się, że liga już wraca. Jesteśmy podekscytowani. Za nami obóz w Turcji, jestem zadowolony z pracy, jaką tam wykonaliśmy. Jestem zachwycony z tego, jak zespół pracował. Jedyne rozczarowanie to kontuzja Maksa Diaczuka. Ale wykonaliśmy dobrą pracę, był to dobry obóz pod kątem taktycznym i fizycznym - powiedział John Carver na konferencji prasowej.
Sytuacja kadrowa przed meczem w Poznaniu:
Kontuzja: Maksym Diaczuk
Pauza: Rifet Kapić (żółte kartki).
Inne: Alvis Januzems (występ niepewny, powrót po kontuzji)
Zagrożeni pauzą: Tomas Bobcek, Maksym Diaczuk, Tomasz Neugebauer, Kacper Sezonienko, Matus Vojtko (3 kartki)
Sprawdźmy więc, jak w kontekście historycznym wyglądały pojedynki Lechii z Lechem Poznań.
Drużyna ze stolicy Wielkopolski to zespół, z którym Lechia mierzyła się najczęściej w całej historii, bo aż 84 razy. Bilans jest jednak zdecydowanie niekorzystny patrząc z perspektywy Biało-Zielonych. Zespół z Pomorza wygrywał 27 razy, Lech zgarniał komplet punktów w 42 przypadkach, natomiast 15-krotnie mecz kończył się remisem. Wobec tego również bilans bramkowy nie jest po stronie Gdańszczan. Wygląda on następująco: 73-114.
Ostatnie ligowe zwycięstwo Lechii w Poznaniu miało miejsce w sezonie 2018/19. To właśnie wtedy po raz ostatni biało-zieloni pokonali zespół z Poznania na wyjeździe. Gdańszczanie zwyciężyli 1:0, a bramkę zdobył Flavio Paixao.
Najnowsza historia meczów pomiędzy tymi zespołami jest jeszcze bardziej korzystna dla zespołu "Kolejorza". Bowiem w ostatnich pięciu spotkaniach zespół z Wielkopolski odniósł aż cztery zwycięstwa i poniósł tylko jedną porażkę. Jedyne zwycięstwo Lechii w ostatnim czasie przypadło na 20. kolejkę zeszłego sezonu. Wtedy to Biało-Zieloni wygrali 1:0 na własnym stadionie po trafieniu Tomasa Bobcka.
Ostatnia potyczka z zespołem Nielsa Frederiksena obfitowała w bramki i liczne zwroty akcji. Biało-Zieloni przegrali ten mecz 3:4, choć do przerwy mieli dwubramkowe prowadzenie. Prawdziwy koncert w tym spotkaniu dał ponownie Tomas Bobcek, który skompletował hat tricka.
Historyczny bilans starć Lechii z Lechem Poznań nie jest zbyt pozytywny dla Biało-Zielonych, jednak jak wiadomo każdy mecz to inna historia. Liczymy więc, że w sobotę wieczorem będziemy mogli cieszyć się ze zdobycia trzech punktów, choć zadanie z pewnością należy do arcytrudnych.
mp
- 22/01/2026 11:38 - XII Memoriałowy Turniej Tenisa Stołowego im. Andrzeja Kawy
- 12/01/2026 07:57 - XVIII Pielgrzymka Kibiców do Częstochowy
- 13/12/2025 16:21 - Skrzaty wzięły korty SKT
- 04/12/2025 16:59 - Nowy album Lechii Gdańsk oficjalnie zaprezentowany
- 26/11/2025 17:30 - Kadeci na SKT - tenisowy żar i... włoski akcent











