Przed Sądem Apelacyjnym w V Wydziale Cywilnym w Gdańsku odbyło się ostateczne posiedzenie Sądu w sprawie o ochronę dóbr osobistych śp. ks. prałata Henryka Jankowskiego gdzie powodem jest rodzina księdza - ponad 90-letnie już siostry ks. Henryka: Urszula Jabłonka, Renata Nagórska i Irena Jankowska. Pozwanym zaś wydawca "Gazety Wyborczej" - Agora spółka akcyjna w Warszawie.
W imieniu rodziny księdza wystąpił adw. Michał Gilarski zaś po stronie wydawcy gazety stanął radca prawny - Tomasz Ejtminowicz.
Przewodniczącą 3-osobowego składu sędziowskiego była sędzia Sądu Apelacyjnego - Teresa Karczyńska-Szumilas zaś skład uzupełnili SSA - Hanna Rucińska i Filip Sporek.
Najpierw przewodnicząca składu poprosiła o końcowe stanowiska pełnomocników stron. Pierwszym był radca prawny - Tomasz Ejtminowicz. Jego stanowisko o odrzucenie pozwu opierały się przede wszystkim na wspomnieniach z młodości prawnika i jego traumatycznych przeżyciach po oglądaniu np. grobów wielkanocnych Jezusa Chrystusa z których tryskała krew i antysemityzm. Wielokrotnie w swojej wypowiedzi nazywał księdza pedofilem co miała dokumentować publikacja Bożeny Aksamit w "Gazecie Wyborczej".
Następnie głos w imieniu rodziny zabrał adwokat Michał Gilarski i w sposób merytoryczny odniósł się do narracji strony pozwanej. Nie można nazywać kogoś pedofilem jeśli nie ma takiego orzeczenia sądu a takie dochodzenia były prowadzone. Zdaniem mecenasa jest niedorzecznym odwoływanie się do artykułu prasowego dziennikarza, w którym nie zachowano podstawowych warunków rzetelności i obiektywności. W rzeczonym artykule zabrakło choćby jednego świadka, który poparłby zawarte w tekście oskarżenia pani Borowieckiej, która pisała o samobójstwie nastolatki, która miała być w ciąży z kapłanem.
Wystąpienie adwokata Gilarskiego było dobitne i miażdżące dla strony powodowej. W tym momencie przewodnicząca składu sędziowskiego zarządziła 5 - minutową przerwę na sporządzenie ostatecznego wyroku. Nic z tych rzeczy... Po przerwie Sędzia Sądu Apelacyjnego - Teresa Karczyńska-Szumilas ogłosiła przerwę w rozprawie do czasu wyłonienia nowego składu sędziowskiego bowiem jeden z członków w czasie tej przerwy złożył wniosek o wyłączenie go ze składu orzekającego... O nowym terminie strony mają być powiadomione.
Na sali zapanowała konsternacja i mnóstwo pytań: dlaczego przed tą rozprawą i przed ostatecznymi wystąpieniami stron nie złożono wniosku o wyłączenie z orzekania? Czy nie jest to "gra na czas" w kontekście mocno zaawansowanym wieku sióstr księdza?
Po wyjściu z sali mec. Gilarski czuł się zdezorientowany, zapowiadając kolejną rozprawę w roku przyszłym, tym bardziej gdyż ostatnie posiedzenie sądu miało miejsce w kwietniu 2025 roku.
Członek rodziny księdza po rozprawie zapytał retorycznie: Nie wiem co powiem ciociom? One są naprawdę mocno schorowane.
Mariusz Popielarz
- 31/03/2026 17:19 - Polacy z Wolnego Miasta Gdańska
- 31/03/2026 17:11 - Zbrodnia zapomniana. Pacjenci pomorskich szpitali psychiatrycznych – ofiary zbrodni pomorskiej 1939 r.
- 31/03/2026 16:59 - Kazimierz Smoliński: Las, który pamięta
- 30/03/2026 07:10 - Zmarł Jerzy Gebert, legenda dziennikarstwa sportowego na Pomorzu
- 25/03/2026 19:38 - 135 lat Gazety Gdańskiej - wydanie specjalne o Zbrodni Pomorskiej











