Uczniowie zgłębiali tajemnice Słońca i Księżyca » W Gmachu Głównym Politechniki Gdańskiej odbyła się VI Pomorska Uczniowska Konferencja Naukowa "Zdoln... Twierdza zamknięta o pół roku dłużej » Rządzący Gdańskiem, Sopotem i Pomorzem, oparty o Platformę Obywatelską i jej satelitów, system stwor... Mieszkańcy Cygańskiej Góry: nie chcemy być ignorowani w sprawie naszeg... » Na osiedlu Cygańska Góra planowana jest budowa nowego osiedla przez Invest Komfort. Mieszkańcy Cygań... Godność odpowiada Owczarczak: plac ks. Bogdanowicza przy bazylice » PaniAgnieszka OwczarczakPrzewodnicząca Rady Miasta GdańskaSzanowna Pani,Po moim piśmie skierowanym d... W tygodniku „Sieci”: Cenzura w natarciu » W nowym numerze „Sieci” Marek Pyza ujawnia kulisy procesu z pozwu TVN, wytoczonego dziennikarzom Fra... Marek Balicki: Budziła się nadzieja » Z dr. Markiem Balickim, lekarzem psychiatrą i anestezjologiem, w 1980 r. członkiem Komitetu Strajkow... Aktywa Lotosu są zbywane w kontrolowany sposób. Daniel Obajtek: nie ul... » Daniel Obajtek, prezes Polskiego Koncernu Naftowego, odniósł się do informacji o rzekomym niekontrol... Obiad polityków z sędziami! Prof. A. Kamiński komentuje: niedopuszczal... » W sieci, za sprawą prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz pojawił się 11 listopada „twitt” informuj... Piotr Czauderna: Straciliśmy wielu utalentowanych ludzi » Z prof. dr. hab. n. med. Piotrem Czauderną, uczestnikiem strajku studenckiego na AMG w listopadzie 1... Paliw dostatek, na stacjach spokój » Spokojnie na gdańskich stacjach paliw. Z krótkiego rekonesansu reportera "Gazety Gdańskiej" na Przym...
Twierdza zamknięta o pół roku dłużej
czwartek, 24 listopada 2022 18:46
Twierdza zamknięta o pół roku dłużej
Rządzący Gdańskiem, Sopotem i Pomorzem, oparty o Platformę
Trefl nie dał szans beniaminkowi
wtorek, 22 listopada 2022 17:48
Trefl nie dał szans beniaminkowi
Kolejne zwycięstwo bez straty seta w ERGO Arena odnieśli siatkarze
Biegański wraca, Paraschiva na celowniku Lechii
sobota, 26 listopada 2022 13:21
Biegański wraca, Paraschiva na celowniku Lechii
Ekstraklasa PKO BPW Gdańsku rozegrano zaległość z sierpnia. Wiary
Sławomir Czarniecki członkiem Rady Nadzorczej Lechii Gdańsk SA
poniedziałek, 21 listopada 2022 18:12
Sławomir Czarniecki członkiem Rady Nadzorczej Lechii Gdańsk SA
Z dniem 21 listopada Sławomir Czarniecki został powołany na

Galeria Sztuki Gdańskiej

Arthur Bendrat - pozostający w cieniu
poniedziałek, 14 listopada 2022 11:29
Arthur Bendrat - pozostający w cieniu
XIX wieczne gdańskie malarstwo zdominowane przez pruską
Nabierają tempa rozgrywki unihokeja
niedziela, 30 października 2022 19:40
Nabierają tempa rozgrywki unihokeja
Drużyny uczestniczące w rozgrywkach unihokeja wyłoniły medalistki

Muzeum Stutthof w Sztutowie

2076 dni obozu pod Gdańskiem
piątek, 16 września 2022 18:15
2076 dni obozu pod Gdańskiem
Obóz koncentracyjny Stutthof wyzwoliły wojska III Frontu

Foto "Kwiatki"

Zimowe oblicza Trójmiasta
sobota, 13 lutego 2021 11:08
Zimowe oblicza Trójmiasta
Zimowe oblicze Trójmiasta w obiektywie Roberta
Święto kina w Toruniu – Festiwal EnergaCamerimage
środa, 16 listopada 2022 09:02
Święto kina w Toruniu – Festiwal EnergaCamerimage
12 listopada rozpoczął się 30. Międzynarodowy Festiwal Sztuki
„Spotkanie z rolnikami” w Malborku
wtorek, 28 czerwca 2022 13:33
„Spotkanie z rolnikami” w Malborku
27 czerwca 2022 roku w Magazynie Malbork Elewarr Sp. z o.o. odbyło
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze

Gałęzewski: zostałem ukarany za dopominanie się o prawdę w życiu publicznym.

Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 
piątek, 08 lipca 2011 10:51




Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz nie musi przepraszać przewodniczącego KZ NSZZ „Solidarność” Stoczni Gdańsk Romana Gałęzewskiego. Sąd Apelacyjny w Gdańsku podtrzymał decyzję sądu niższej instancji, który uznał, że prezydent nie naruszył dóbr osobistych związkowca.


Sprawa dotyczyła wypowiedzi prezydenta Adamowicza w „Panoramie” TVP Gdańsk z  maja 2009 r. na temat manifestacji, która odbyła się przed magistratem. Prezydent Gdańska powiedział, że „Gałęzewski palił opony przed Urzędem Miejskim i różne nieprawdziwe rzeczy wygadywał”. Gałęzewski utrzymywał, że na manifestacji opon nie palił, w ogóle w niej nie uczestniczył więc i „nie wygadywał też różnych rzeczy” i pozwał Adamowicza. Gdański Sąd Okręgowy uznał, że przewodniczącego stoczniowej „S” rzeczywiście nie było na wspomnianej manifestacji. Jednak zdaniem sądu prezydent Adamowicz nie sprecyzował w swojej wypowiedzi, jaki czas miał ma myśli, a Gałęzewski z pewnością uczestniczył w demonstracjach, w czasie których do palenia opon przez związkowców dochodziło. Sąd Apelacyjny w Gdańsku oddalił powództwo Gałęzewskiego i nakazał mu zapłacić  koszta sądowe.


Z Romanem Gałęzewskim, przewodniczącym Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność Stoczni Gdańskiej rozmawia Artur S. Górski.


Dlaczego związkowiec zdecydował się na prowadzenie sporu z prezydentem miasta przed sądem?
Sąd uznał, że skierowane pod moim adresem określenie, iż „różne nieprawdziwe rzeczy wygadywałem” miało charakter opinii.  Sąd uznał też, że powiedzenie iż „paliłem opony” nie niesie z sobą negatywnej oceny. Jednak chodziło mi o dowiedzenie prawdy. Ja w tamtej manifestacji nie brałem udziału. Czy zwykły człowiek ma prawo do obrony swego dobrego imienia? Myślę, że tak. Za dochodzenie prawdy to ja zostałem ukarany. Muszę zapłacić koszta sądowe i to nie małe. Ponad dwa tysiące siedemset złotych. Wyrok wskazuje, że władzy wolno kłamać. Ja zaś zostałem ukarany za dopominanie się o prawdę w życiu publicznym.


Czy w etos związkowca wpisane jest palenie opon? Są różne metody protestu. Czy związek musi uciekać się do tak drastycznych metod, jak palenie opon?
Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że ja opon nie palę. Bliska mi jest idea walki poprzez bierny opór. Takie metody też stosuje NSZZ Solidarność. Mimo rozmaitych prowokacji staramy się zachować spokój. W manifestacjach biorą udział ludzie, którzy mają poczucie krzywdy, ludzie zdesperowani i rozżaleni. Nieraz to emocje biorą górę. Organizując demonstracje bierzemy odpowiedzialność za tych ludzi. Przed każdą demonstracją stres nie pozwala zasnąć. Nikt z nas nie uderzył policjanta. Mimo prowokacji trzymamy ręce z tyłu. Manifestacje Solidarności, biorąc pod uwagę skalę problemów ludzi, są prowadzone rozważnie. Związek jest też liderem w programach pomocowych, w samokształceniu, w korzystaniu z programów europejskich. Związek to nie tylko manifestacje.

NSZZ „Solidarność” jest w opozycji do władzy. Od czasów AWS związek nie popiera otwarcie partii politycznych. Po drugiej stronie sporu są ludzie, którzy  też odwołują się do tradycji „Solidarności”.  W Gdańsku powstaje przecież choćby Europejskie Centrum Solidarności. Nazwa zobowiązuje.
O jakiej Solidarności mówimy? To Solidarność wyniosła prezydenta Adamowicza, premiera Tuska i wielu innych do władzy. To ten wielomilionowy ruch umożliwił ludziom władzy po 1989 roku załapanie się do tego pociągu, który zawiózł ich do splendorów, do zaszczytów. Dzisiaj o tym zapomnieli. Ludzie władzy odgrodzili się od nas barierkami. Tworzą swój świat. Przypinanie sobie znaczka Solidarności przy okazji tych świąt władzy to profanacja. To jego wykorzystanie dla własnych celów. Ludzie, którzy od nas wyszli są głusi na nasz głos, na nasze postulaty. Obnosząc się przy okazji rocznic z naszym znaczkiem go wręcz ośmieszają. Związek jest fundatorem Fundacji Solidarności. Ale Europejskie Centrum Solidarności to przejaw megalomanii i pychy w sytuacji, kiedy tysiące osób traci pracę, gdy zamykane są zakłady pracy związane  z gospodarką morską. Dla związku liczy się człowiek, potem historia. Ona też jest ważna, ale do rozwiązania są wielkie problemy ludzi. Władza woli zaś stawiać sobie pomniki, wręczać sobie medale, a nie rozwiązywać problemy. To przejaw megalomanii i pychy ludzi władzy. Wcześniej czy później władza demoralizuje.


Dlatego związek mimo, że nie popiera oficjalnie partii politycznych to jednak wyraźnie sympatyzuje z opozycyjnym PiS?

Dla jednych jestem z PiS, dla innych z PO. Dyskutujemy z ludźmi z prawicy i z lewicy. PiS konsultuje się ze związkami zawodowymi. To środowisko utrzymuje kontakty ze związkami. Platforma zaś uprawia sztuczki socjotechniczne by tylko mieć dobre sondaże i wygrywać wybory. Jeśli rozmawiam z Januszem Lewandowskim, który odpowiada na nasze zaproszenie i uczestniczy w naszym spotkaniu czy przez to staję się liberałem? Ceniłem i wsłuchiwałem się w to, co miał do powiedzenia Lech Kaczyński, doceniam działania Jarosława Kaczyńskiego, ale to nie oznacza, że jestem z PiS. Są elementy programu solidarnego państwa, które są nam bliskie.

W 1980 roku była moda na poparcie ruchu Solidarności. Dzisiejsi politycy trafili tam nieraz przypadkowo. Udało się im wskoczyć na właściwy tor. 1988 roku było nas na strajku 150.


Spodziewa się pan wybuchu społecznego niezadowolenia? Na razie ta fala przeszła przez północ Afryki, przez Grecję, Portugalię. W Hiszpanii zaś powstaje coś na kształt zbuntowanego alternatywnego społeczeństwa.

Jestem zwolennikiem pokojowej rewolucji. Niepokoi mnie ta cisza przed burzą, która zwiastuje wybuch społecznego niezadowolenia. Rząd nie prowadzi dialogu. Wbrew zapewnieniom rządu, w kryzysie. Ludzie nie mają pracy, brakuje im na podstawowe potrzeby. Może dojść do wybuchu. Boję się, że w pewnym momencie znajdzie się w jednym miejscu grupa ludzi zrozpaczonych. My musimy być z ludźmi. Rolą związkowca jest służenie ludziom. Wielu działaczy związkowych było też liderami w swoich miejscach pracy. Na siebie liderzy biorą odpowiedzialność. My nie chcemy tylko podwyżek. Myślimy na dzisiaj, na jutro. Chcemy utrzymania miejsc pracy. Potrafiliśmy nawet przekonać, że konieczne jest obniżenie pensji by ratować zakład pracy. Tymczasem ludziom władzy nie wystarcza władza. Oni chcą swoich pomników. 



Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież