Zaczynając pracę w dziennikarstwie sportowym moimi starszymi kolegami i w pewnym sensie nauczycielami byli: Albert, Chyluś, Paweł i właśnie Jasiu. Najwyżej ceniłem i starałem się naśladować Gocha. Z Jankiem toczyłem spory o to czy nasza "misja" polegać ma jedynie na informacji czy też na czymś więcej. Kreacji, ocenie i edukacji. Dlatego zawsze przed Jasiem stawiałem Alberta, który był tak "wpływow ...