O pożytku głupoty i jeszcze raz o budowie CPK » Nie musiałem zbyt długo czekać na odpowiedź, choć z góry wiedziałem, że taka będzie musiała nastąpić... T. Rakowski ocenia: Dwie drużyny w Gdańsku » O wyniku wyborczym PiS w Gdańsku, o rozłamie wewnątrz partii i kampanii, która była prowadzona dwuto... Gdańska rada: liderzy i outsiderzy » Dziś remanenty wyborcze. W Gdańsku najwięcej głosów do rady miasta uzyskała Aleksandra Dulkiewicz, k... Zmiana jednak jest możliwa » Wybory samorządowe przyniosły wiele niespodzianek. Druga tura w Gdyni bez udziału Wojciecha Szczurka... Nowa Rada Miasta Gdańska 2024-2028 » Koalicja Obywatelska zwiększyła swój stan posiadania w Radzie Miasta. Aż czterech radnych mniej będz... KO zyskuje dwa mandaty, PiS traci trzy w sejmiku pomorskim » W wyborach do sejmiku województwa pomorskiego zwyciężyła KO z wynikiem 43,84 proc. PiS uzyskało 25,7... Magdalena Czarzyńska-Jachim wygrała wybory na prezydenta Sopotu » Według danych Państwowej Komisji Wyborczej ze wszystkich sopockich obwodowych komisji, na Magdalenę ... W tygodniku „Sieci”: To bitwa mojego życia » Na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci” Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości i prokurat... W Gdańsku Aleksandra Dulkiewicz wygrała w I turze » W Gdańsku w wyborach prezydenckich Aleksandra Dulkiewicz wygrał w I turze. Urzędująca prezydent uzys... Podsumowanie koalicji Konfederacji, Polska jest Jedna i Niezależna Sam... » W ostatnim dniu kampanii do wyborów samorządowych odbyła się konferencja prasowa podsumowująca kampa...
Reklama
Gdańska rada: liderzy i outsiderzy
piątek, 12 kwietnia 2024 15:13
Gdańska rada: liderzy i outsiderzy
Dziś remanenty wyborcze. W Gdańsku najwięcej głosów do rady
Energa Wybrzeże - Cellfast Wilki LIVE: 43:47
niedziela, 14 kwietnia 2024 08:51
Energa Wybrzeże - Cellfast Wilki LIVE: 43:47
O godz. 14.00 na stadionie im. Zbigniewa Podleckiego rozpocznie się
Bolesna porażka Lechii, Jaguar znów zwycięski
piątek, 12 kwietnia 2024 15:35
Bolesna porażka Lechii, Jaguar znów zwycięski
I LIGA FORTUNA
Radość w Gdyni, niepokój w Gdańsku.
Lechia odzyskała pozycję lidera
niedziela, 14 kwietnia 2024 16:59
Lechia odzyskała pozycję lidera
Lechia wykorzystała potknięcie Arki i odzyskała fotel lidera.

Galeria Sztuki Gdańskiej

W tonacji ekspresji Stefana Szmaja
niedziela, 07 kwietnia 2024 14:42
W tonacji ekspresji Stefana Szmaja
Ostatnio trafił w moje ręce linoryt polskiego ekspresjonisty

Sport w szkole

Rozdano medale w wioślarstwie halowym
sobota, 30 marca 2024 16:46
Rozdano medale w wioślarstwie halowym
22 marca w hali sportowej Szkoły Podstawowej 94 po raz kolejny

"Gdańska" w antrakcie

Nagrody teatralne rozdane
środa, 27 marca 2024 14:20
Nagrody teatralne rozdane
Z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru rozdano jak co roku nagrody
Powstaniec z Gdyni
piątek, 05 stycznia 2024 16:35
Powstaniec z Gdyni
„Powstaniec 1863”- to długo oczekiwany film o wielkim bohaterze

Muzeum Stutthof w Sztutowie

2076 dni obozu pod Gdańskiem
piątek, 16 września 2022 18:15
2076 dni obozu pod Gdańskiem
Obóz koncentracyjny Stutthof wyzwoliły wojska III Frontu

Foto "Kwiatki"

Zimowe oblicza Trójmiasta
sobota, 13 lutego 2021 11:08
Zimowe oblicza Trójmiasta
Zimowe oblicze Trójmiasta w obiektywie Roberta
Kandydaci KWW Nasza Gmina Żukowo 2024
piątek, 05 kwietnia 2024 13:12
Kandydaci KWW Nasza Gmina Żukowo 2024
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze

Dlaczego nie głosuję na Tuska

środa, 04 października 2023 12:35
Już dni dzielą nas od kolejnych wyborów. Niektórzy twierdzą, że

Krzysztof Dośla: Solidarność, rozwaga, kompetencja, siła w dialogu

Ocena użytkowników: / 9
SłabyŚwietny 
czwartek, 08 czerwca 2023 11:36

Z Krzysztofem Doślą, przewodniczącym Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” rozmawia Artur S. Górski


– Kończy się pięcioletnia związkowa kadencja, obfitująca w wydarzenia, których nie sposób było przewidzieć. Dwa lata obostrzeń związanych z ogłoszoną w marcu 2021 roku pandemią koronawirusa, uderzenie Rosji na Ukrainę 24 lutego 2022 roku, kryzysy gospodarczy i migracyjny. Jako Związek „Solidarność” poradziliśmy sobie?
Krzysztof Dośla: Nie sposób podsumować pięciu lat w oparciu o analizę naszych zamierzeń i realizacji celów zakładanych w 2018 roku. Pandemia, wojna na Ukrainie, nasze zaangażowanie w pomoc Ukraińcom, zmiany w gospodarce, powodują, że musimy posłużyć się zaktualizowanym probierzem. Nikt nie zakładał, nawet w najczarniejszych prognozach, że staniemy przed wyzwaniami, które przyniosły nam ostatnie trzy lata. W tzw. zwyczajnych okolicznościach mamy sprawdzone narzędzia działania, umiemy sobie radzić. Praca związkowa jest oparta na spotkaniu, na szczerej rozmowie twarzą w twarz, na zaradzeniu kłopotom, na rozwiązywaniu problemów w miejscu pracy oraz na wsparciu, bywa, że w sprawach osobistych. W działalności związku zawodowego szczególnym wyzwaniem były obostrzenia wywołane walką z COVID-19, ograniczenia w kontaktach personalnych. Owszem, są nowoczesne technologie informatyczne, rozwijają się platformy komunikacji wirtualnej, ale dla związkowca cenny jest osobisty kontakt. Ten przez ponad rok był niemożliwy lub mocno utrudniony. Część pracowników, członków naszego Związku, została skierowana do pracy zdalnej, w czterech ścianach mieszkania, przed monitorem. Ci, którzy pozostali w zakładach, również mieli ograniczone możliwości kontaktu. W wielu branżach nastąpiły wyłączenia działalności, rwały się łańcuchy dostaw, transport przeżywał wielkie trudności. Spadała produkcja. Zamówienia były mniejsze, wyhamowały inwestycje i zawieranie kontraktów. Nawet te już zawarte były korygowane w dół. Była konieczność ustanowienia kolejnych tarcz…


– Tarcza Antykryzysowa i Tarcza Finansowa, wdrożone decyzjami rządu po to, by zapanować nad rynkiem pracy i nad finansowaniem przedsiębiorstw poprzez rozmaite fundusze, to był wydatek około 300 miliardów złotych…
Krzysztof Dośla: Tarcze pozwoliły wielu firmom przetrwać, ustabilizować gospodarkę, ochronić miejsca pracy. Z drugiej zaś strony Związek musiał przeciwdziałać i bić na alarm, gdy niektórzy pracodawcy, korzystając z budżetowego wsparcia poprzez „tarcze”, jednocześnie obniżali wynagrodzenia pracownikom pod pretekstem pandemii. W ten sposób – paradoksalnie – Związek, walcząc z patologami w biznesie, przyczynił się do budowania uczciwszej konkurencji.


– Po pandemii pozostała praca zdalna, zapisana w kodeksie pracy. Czy jest to dobre rozwiązanie, czy krok ku dehumanizacji pracy?
Krzysztof Dośla: Rząd i parlament legislacyjnie porządkowali sytuację pracowników i prawo pracy. Wpisano do systemu prawnego pracę zdalną, gdyż zapisy o telepracy stały się niewystarczające. Jeśli obecnie system funkcjonowania i sytuowania pracowników będzie nadużywany, może to doprowadzić do patologii – jak chociażby uczynienie z domu zakładu pracy, ograniczone kontakty międzyludzkie, wirtualny szef, nazbyt elastyczny czas pracy i jego rozliczenie, warunki BHP, mir domowy, zagrożony przekształceniem mieszkania w warsztat pracy, z możliwością kontroli pracownika. Z drugiej strony tak świadczona praca służy oszczędzaniu…


– Czyli?
Krzysztof Dośla: Pracodawca płaci mniejsze rachunki za zużycie energii, za wodę, za powierzchnię biurową. Ma możliwość zatrudnienia osób przebywających w odległych regionach, nie tylko Polski, ale i świata. Pracownik oszczędza czas – nie musimy tracić go na dojazdy do firmy, do biura. Będziemy obserwowali, jak te zapisy są realizowane. Nie trzeba być lekarzem psychiatrą, by wiedzieć, że pozostawanie w dłuższym czasie w izolacji i ograniczenie kontaktu do komputera musi odbić się na zdrowiu. Praca zdalna nie jest odpowiednia dla każdego. Mamy doświadczenia z nauką online. Psychologowie alarmują, że prawie dwa lata izolacji uczniów od szkoły, dzieci od rówieśników, spowodowały negatywne skutki dla ich psychiki. Nasze obserwacje i sygnały płynące od pracowników staną się za czas jakiś podstawą do sformułowania postulatów, co należy zmienić, co poprawić w pracy zdalnej, jak się ona sprawdza w sytuacjach kryzysowych, czy jest przejrzysty i sprawiedliwy system raportowania i rozliczania. Zadbamy, by praca zdalna nie była nadużywana.


– Rysują się zadania na nową kadencję, gdyż nowoczesny związek zawodowy nie może tracić z pola widzenia wyzwań, jakie niosą sztuczna inteligencja i tzw. dyktatura robotów?
Krzysztof Dośla: Miejsca pracy i możliwości zarobkowania ulegają przekształceniom. Zadaniem związku zawodowego jest zabezpieczenie przyszłości pracowników. Przyglądamy się zjawiskom towarzyszącym automatyzacji i robotyzacji procesów technologicznych. Funkcjonują na świecie terminale portowe z minimalną ingerencją człowieka. Rządzą komputery w księgowości, w sferze finansów. Podobnie jest w okrętownictwie, w technologiach spawalniczych, obrabiarkach. W przemyśle stoczniowym urządzenia spawalnicze spowodowały zmiany w strukturze zatrudnienia. To są procesy nieuchronne. Pozostaje pytanie, czekające na szybką odpowiedź, czy zmiany nastąpią we wszystkich aspektach życia zawodowego oraz o branże, o tempo zmian i o naszą gotowość na nowoczesną technologię.


– Trzeba się pogodzić z procesem alienacji człowieka, z dyktatem maszyn i algorytmów?
Krzysztof Dośla: Mam nadzieję, że takie koncepcje, o ile są, to jedynie mrzonki. Nie staniemy się grupą zantagonizowanych stworzeń. Mamy za dużo doświadczeń, a jako „Solidarność” mamy oparcie w nauce społecznej Kościoła.


– A schodząc na nasz teren?
Krzysztof Dośla: Na Wybrzeżu brakuje wykwalifikowanych pracowników w branży okrętowej, pilnie potrzeba absolwentów biegłych w obsłudze i serwisie wież na farmach wiatrowych. Te będą – za rok, dwa lata – gigantycznym przedsięwzięciem na morzu, działając w oparciu o flotylle jednostek pływających, z zapleczem w portach i w stoczniach.


– Czy nowoczesne technologie, farmy wiatrowe w naszej strefie Bałtyku, budowa nowoczesnych promów pasażersko-samochodowych i perspektywa budowy, po trwających 30 lat przymiarkach, elektrowni atomowej, to symptomy zwiastujące dobrą koniunkturę dla Wybrzeża?
Krzysztof Dośla: Po serii upadłości i likwidacji stoczni okazało się, że są kontrakty, że statki trzeba budować i remontować. Dzięki m.in. naszej związkowej determinacji udało się ocalić sektor gospodarki morskiej na Wybrzeżu, wyciągnąć spod gilotyny przynajmniej dwie stocznie i rozwinąć kontrakty w tych dobrze sobie radzących. Jesienią ub.r. w Gdańskiej Stoczni „Remontowa” rozpoczęto budowę pierwszego promu typu Ro-Pax, z przeznaczeniem dla spółki Polskie Promy. Będą pływały w barwach Unity Line należącej do Polskiej Żeglugi Morskiej. Polskie stocznie remontowe nie narzekają na brak kontraktów i pracy. Od lat nasz Związek przypomina, że jest przestrzeń dla naszych stoczni, że są jeszcze kadry, że nie można wyzbywać się potencjału, że polska Marynarka Wojenna potrzebuje nie modernizacji, ale odbudowy, by nie zatonąć. Zaniedbanie obszaru obrony Wybrzeża, braki realizowanych inwestycji w ochronę morza i szlaków morskich, wywołuje podejrzenie o działania z premedytacją. Przecież ponad 80 procent wymiany handlowej odbywa się drogą morską.


– Mamy obowiązki w NATO, ale jak mamy chronić szlaki handlowe?
Krzysztof Dośla: Jest realizowany od 10 lat program budowy serii niszczycieli min Kormoran, okrętów zaprojektowanych i zbudowanych w Polsce. Zbudowaliśmy serię nowoczesnych holowników. W 2019 roku, po 17 latach, dokończono budowę i wyposażanie pierwszej fregaty ORP Ślązak. Jakie jest znaczenie morza pokazuje konflikt Rosji z Ukrainą. Miejscem, w którym armia rosyjska zdobyła bezwzględną przewagę, odcinając Ukrainę i powodując jej morski paraliż transportowy, jest Morze Czarne. Jeśli pozbawiamy się możliwości transportu drogą morską i ochrony szlaków oraz naszych interesów morskich, skazujemy się na niebyt. Wyzbywając się potencjału i walorów morza, staniemy się pariasem Europy.


– Tempo zmian jest błyskawiczne. Tak w gospodarce, jak i w geopolityce. Znakomici analitycy nie przewidywali w styczniu 2022 roku, kolejnej – po wojnach bałkańskich 1991–1999, wojny na kontynencie europejskim.
Krzysztof Dośla: Sytuacja jest dynamiczna. Z początkiem 2022 roku pojawiła się nadzieja, gdy po blisko dwóch latach kończyła się pandemia, że wraca normalność, że znikną ograniczenia. I wtedy nastąpiła zbrodnicza napaść Rosji na Ukrainę. Sytuacja zbrojnego konfliktu, toczonego w sąsiednim państwie, musiała odbić się na gospodarce. Nastąpiły ruchy migracyjne, więc stanęliśmy solidarnie do pomocy milionom osób uciekających przed grozą wojny. Musieliśmy zweryfikować nasze poczucie bezpieczeństwa. A to złożyło się na weryfikację naszych związkowych i prywatnych planów. Ba! Rządy, banki, inwestorzy zostali zmuszeni do zweryfikowania projektów biznesowych i inwestycyjnych. Działania wojenne za naszą granicą i pomoc kierowana do mieszkańców Ukrainy, do uchodźców, przyniosły koszty finansowe, wywołały zmiany w naszym oglądzie świata. Przed rokiem uruchomiliśmy w naszej siedzibie w Gdańsku punkt pomocy dla kobiet i dzieci z Ukrainy. Było to niecodzienne doświadczenie solidarności.

alt


– NSZZ „Solidarność” od 1981 roku wspiera niezależne ruchy społeczne na Wschodzie.
Krzysztof Dośla: Zaczęliśmy pamiętnym „Posłaniem do ludzi pracy Europy Wschodniej” z września 1981 roku, uchwalonym przez I Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność”. Od lat nasz region wspiera i promuje artystów, Polaków mieszkających i tworzących na Białorusi, albo urodzonych za obecną granicą, a dziś mieszkających w Polsce. Ich prace są piękne, mają artystyczny walor i są przepojone patriotyzmem. Boli nas tragedia ludzi dotkniętych wojną.


– Trzeba zrobić co tylko można, by wojenne niebezpieczeństwo od nas oddalić. Rozejm, nie mówię – pokój, w końcu zostanie zawarty. Nasze firmy będą uczestniczyły, choćby częściowo, w odbudowie Ukrainy?
Krzysztof Dośla: NSZZ „Solidarność” od 1980 roku nawołuje do rozwagi i do solidarności. Jako kraj znajdujący się w bezpośredniej bliskości państw toczących wojnę, musieliśmy się zaangażować w solidarną pomoc i we wsparcie świadczone napadniętym. Sprawujący rządy powinni widzieć dalej niż kadencja. Mam nadzieję, że rządzący będą skuteczni i mądrzy doświadczeniem. O ile nie swoim, to wielkich inżynierów, projektantów i budowniczych Gdyni Eugeniusza Kwiatkowskiego i Tadeusza Wendy, przykładem naukowców, jak np. Jan Czochralski i Ignacy Mościcki, i innych, znakomitych rodaków. Gdyby nie ich marzenia i zdolności nie mielibyśmy nawet zaplecza oddziaływania państwa polskiego na gospodarkę. Przykład ludzi wyprzedzających swoją epokę pokazuje, jak ważne jest, by strategicznymi i newralgicznymi działami gospodarki zajmowali się ludzie z wiedzą, potrafiący wyjść poza ramy czasów.


– Mamy obawy związane z pakietem spisanym na kilku tysiącach stron, nazywanym „Fit for 55”. Jesteśmy „gotowi na 55”?
Krzysztof Dośla: Zwycięży rozsądek nad ideologią. NSZZ „Solidarność” ocenia, że pakiet „Fit for 55” jest dla naszej gospodarki zabójczy. W czerwcu 2021 roku współorganizowaliśmy w Warszawie ogólnopolską manifestację w obronie miejsc pracy w sektorze energetycznym. Jest w tym pakiecie spora doza hipokryzji ze strony najsilniejszych państw Unii. Hasło o redukcji emisji gazów o 55 procent do 2030 roku jest z pozoru niewinne, ale naiwne. Nie stać nas na rewizję całej naszej gospodarki w imię „zielonej” polityki klimatycznej. Są głosy dobiegające z Parlamentu Europejskiego, że będzie możliwy kompromis korzystny dla Polski. Chodzi o ochronę naszego sektora energetycznego i miejsc pracy w przemyśle. Unijny cel klimatyczny – uczynić Unię neutralną dla klimatu przez unijny system rynkowy handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla (EU ETS) – będzie zgubny dla przemysłu i tradycyjnego wytwarzania energii.


– Pól konfliktu jest kilka. Także z władzą. W mijającej kadencji, wiosną 2019 roku, miał miejsce strajk nauczycielski.
Krzysztof Dośla: Związkom zawodowym przysługuje prawo do organizowania strajków pracowniczych i innych form protestu w granicach określonych w ustawie – tak stanowi Konstytucja RP. Naturalnym instrumentem działania związku zawodowego jest prawo do strajku. Przysługuje tylko pracownikom będącym w związku zawodowym. Jest ono u nas tak skonstruowane, że nie pozwala na skuteczne zorganizowanie i przeprowadzenie strajku solidarnościowego. Zapisy o strajku, o ironio, są jednymi z najbardziej rygorystycznych w Europie. Strajk w oświacie był szczególnym doświadczeniem. W oświacie, podobnie w służbie zdrowia, niejasny jest podział kompetencji właścicielskich. Uzyskane porozumienie dało poczucie porażki u koleżanek i kolegów z oświaty, gdyż nie przyniosło systemowego rozwiązania wynagradzania i poprawy płac wykwalifikowanej kadry. Dalecy jesteśmy od stwierdzenia, że oświatowe postulaty zostały zrealizowane. Trzeba zastanowić się nad formułą protestu na przyszłość. W „Solidarności” doceniamy walor edukacji. Chcemy, by zostali w zawodzie oddani, przygotowani do swej roli nauczyciele i chcemy zachęcić absolwentów studiów, by do szkół przyszli. Kształcenie fachowców należy kreować i projektować w oparciu o ponadpolityczne uwarunkowania. Dotyczy to nauczycieli, lekarzy, urzędników służby cywilnej. Związek będzie się o nich upominał.


– NSZZ „Solidarność” jest organizacją silnie osadzoną w najnowszej historii Polski.
Krzysztof Dośla: Nie zapominamy o naszej tradycji, o naszych rocznicach, o tych, którzy poświęcali się i ryzykowali nieraz zdrowie i życie w 1981, 1982 i w 1988 roku. Pamiętamy o wcielonych do służby wojskowej w zimowych obozach 1982/83 działaczach związku. Obchodziliśmy w 2020 roku godnie 40-lecie powstania NSZZ „Solidarność” i 50 rocznicę grudniowej zbrodni, dokonanej przez reżim komunistyczny w 1970 roku. W bazylice św. Brygidy czujemy się jak w domu. Chciałbym podziękować proboszczowi bazyliki, ks. Ludwikowi Kowalskiemu, za to, że bazylika pozostaje duchowym domem naszego Związku, otwartym dla każdego z członków „Solidarności”. I jeszcze dygresja co do przyszłości: zależy nam, by młode pokolenie poznało nasze idee. Organizujemy konkurs „Polska – moje miejsce, mój kraj”. Od 20 lat prowadzimy poważne przedsięwzięcie – Fundusz Stypendialny NSZZ „Solidarność”.


– „Solidarność” to idea wolności i współdziałania, łączenie tradycji z nowoczesnością, robotników i ekspertów służących radą.
Krzysztof Dośla: Jeden drugiego brzemiona noście – nauczał nas za św. Pawłem nasz duchowy Ojciec, św. Jan Paweł II. To przesłanie zobowiązuje. Razem jest bezpieczniej, gdyż „Solidarność” nie zostawia związkowców samych sobie. Po to ona jest i działa, by pracownicy mogli skutecznie zapobiegać problemom, a jeśli się pojawiają – by je rozwiązywać.

Rozmawiał Artur S. Górski
(Rozmowa ukazała się w czerwcowym „Magazynie Solidarność”)


Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież