Rachunek za Turów » Komisja Europejska wystosuje "w odpowiednim czasie" wezwanie do zapłaty kar nałożonych na Polskę w s... Zabawa i nauka na Pikniku Naukowym UG » W piątek i sobotę na terenie kampusu UG w ramach Pikniku Naukowego "Klimat dla Nauki. Doświadcz, poz... Biblioteka Pedagogiczna zaprasza » Obchodząca w tym roku jubileusz 75-lecia działalności Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka w Gdańsku z... Samorządowi włodarze też otrzymają podwyżki » 1 listopada br. samorządowi włodarze i radni doczekają się obiecanych podwyżek wynagrodzeń lub diet.... Rusza rejestracja uczestników V Pomorskiej Uczniowskiej Konferencji Na... » Rusza rejestracja tzw. biernych uczestników V Pomorskiej Uczniowskiej Konferencji Naukowej „Zdolni z... Nowa Lewica i... frakcja PZPR » Lewica nowa, ale niezupełnie. Oprócz dwóch frakcji - martwej politycznie Wiosny i targanego sporami ... W tygodniku „Sieci”: Choroba jak wyrok » W najnowszym numerze „Sieci” europoseł Witold Waszczykowski mówi o swojej walce o życie. Jakaś siła ... Krzysztof Piekarski: Dziś nawet liberałowie mówią: wolny rynek i „500+... » Z dr. Krzysztofem Piekarskim, pracownikiem naukowo-dydaktycznym, wykładowcą z Zakładu Teorii Polityk... W strefie władzy - (PO)morskie relacje » Mają do dyspozycji kilkadziesiąt spółek: prezydenci Gdańska i Sopotu oraz zarząd woj. pomorskiego, w... Oddano hołd pomordowanym Obrońcom Poczty Polskiej » We wtorek, 5 października, przypadła 82. rocznica mordu na 38 Obrońcach Poczty Polskiej. Pamięć pomo...
Au revoir SAUR Neptun Gdańsk, Bonjour Neptun Gdańsk...
czwartek, 30 września 2021 06:13
Au revoir SAUR Neptun Gdańsk, Bonjour Neptun Gdańsk...
Dobrze ułożyła się Francuzom współpraca z Miastem Gdańsk.
Trefl z pierwszą wygraną w sezonie
niedziela, 17 października 2021 20:21
Trefl z pierwszą wygraną w sezonie
Do trzeciego meczu w sezonie musieli czekać kibice Trefla na
Dwa ciosy dały Lechii fotel lidera
sobota, 16 października 2021 18:44
Dwa ciosy dały Lechii fotel lidera
Lechia długo nie mogła przełamać defensywy Bruk-Bet Termaliki

Galeria Sztuki Gdańskiej

Johann Carl Schultz – Neapolitańskie  widoki
poniedziałek, 04 października 2021 09:58
Johann Carl Schultz – Neapolitańskie  widoki
W ostatnim czasie prywatne zbiory gdańskiego malarstwa wzbogaciły

Foto "Kwiatki"

Zimowe oblicza Trójmiasta
sobota, 13 lutego 2021 11:08
Zimowe oblicza Trójmiasta
Zimowe oblicze Trójmiasta w obiektywie Roberta

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w
Koncert „Wolność jest w nas” - wokaliści i muzycy
czwartek, 22 lipca 2021 19:17
Koncert „Wolność jest w nas” - wokaliści i muzycy
Fundacja kultury WOBEC, przy pomocy pozyskanych partnerów projektu:
Najlepsi rumscy sportowcy, trenerzy i sponsorzy sportu
poniedziałek, 17 lutego 2020 09:52
Najlepsi rumscy sportowcy, trenerzy i sponsorzy sportu
Za nami XI Rumska Gala Sportu i dwudziesty szósty konkurs „Na
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze

Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża: syndykalistyczny bunt

Ocena użytkowników: / 9
SłabyŚwietny 
środa, 25 kwietnia 2018 20:10

Wolne Związki Zawodowe, twór proletariacki i opozycyjny wobec systemu PRL, państwa w teorii robotników i chłopów, niepokoiły towarzyszy na Kremlu. Wokół tej syndykalistycznej organizacji, wspartej przez kilku inteligentów, narosło sporo legend.


Dwa dni przed Świętem Pracy 1 Maja, czyli 29 kwietnia 1978 r. inżynier Andrzej Gwiazda i dwóch robotników Krzysztof Wyszkowski i Antoni Sokołowski. utworzyło Komitet Założycielski Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. W skład komitetu weszli też Andrzej Bulc i Jan Karandziej. Aktywna była Anna Walentynowicz, która o sprawy robotnicze upominała się od dwóch dekad, właściwie od lat 50., jeszcze w ZMP, Joanna Duda-Gwiazda i Alina Pienkowska.


WZZ Wybrzeża były organizacją robotniczą, inaczej niż KSS KOR, który był zdominowany przez lewicowych intelektualistów. A i sierpniowy strajk w 1980 r. nie powiódłby się, bez determinacji WZZ. Opadała już bowiem fala buntu rozpoczętego w lipcu w Lublinie, Świdniku i kilkudziesięciu strajkowych ogniskach.


Bunt
Niezależna od Centralnej Rady Związków Zawodowych i PZPR robotnicza organizacja pokazała, iż system realnego socjalizmu jest w rzeczywistości antypracowniczy.
– Celem Wolnych Związków Zawodowych jest organizacja obrony interesów ekonomicznych, prawnych i humanitarnych pracowników. WZZ deklarują swą pomoc i opiekę wszystkim pracownikom, bez różnicy przekonań czy kwalifikacji – napisali w deklaracji założycielskiej, gdyż „społeczeństwo musi wywalczyć sobie prawo do demokratycznego kierowania swoim państwem”, a „ „autentyczne związki i stowarzyszenia społeczne mogą uratować państwo, bo tylko przez demokratyzację prowadzi droga do scalenia interesów i woli obywateli z interesem i siłą państwa”.


Robotniczy odruch protestu nałożył się na początek ekonomicznego kryzysu. „Polska rosnąca w siłę” dostała zadyszki, a ludziom nie żyło się już dostatniej. Kryzys wkroczył w fazę, w której codziennością stały się kolejki przed i w sklepach.


Po proteście robotniczym 1976 r. przyszedł kolejny dowód na niewydolność systemu – „zima stulecia” z 1978/79 r., gdy mróz i intensywne opady śniegu sparaliżowały kraj.


WZZ stały się więc początkiem budowania alternatywnego wobec PRL porządku.


Osiem lat później ten zrodzony z proletariackiego, syndykalistycznego buntu ruch WZZ zachował przynajmniej "dziewictwo". Reszta buntowników lat 1980-81, wyrosłych na znaku "Solidarności", przekształciła się w swej - co prawda w części, acz znaczącej, w owładnięty złudzeniami liberalizmu obóz władzy, pozostawiając swych promotorów w robotniczych kombinezonach stoczniowców, górników i hutników, na marginesie transformacji.
Nim do tego wynaturzenia doszło robotnicy wsparci przez kilku inteligentów, jak Gwiazda i Lech Kaczyński, próbowali podjąć działania, które doprowadzą do rzeczywistego ich wpływu na pracowniczą dolę.


Impuls przyszedł z Górnego Śląska. Kazimierz Świtoń 23 lutego 1978 r. w Katowicach założył WZZ, wraz z Romanem Kściuczką i kilkoma innymi osobami. Jednak operacja dezintegrująca SB doprowadziła do zakończenia działalności śląskich WZZ.


Grudzień
Źródła buntu tkwią w Grudniu 1970. To była ciągle niezabliźniona rana, zadra tkwiąca w robotniczym sercu. Niektórzy Polacy przekonali się wtedy, że system PRL, z nazwy robotniczo-chłopski, jest fikcją. Inni, wierząc Edwardowi Gierkowi, wstępowali ochoczo do PZPR. Po latach o tym skrzętnie nie pamiętając, już jako opozycja demokratyczna.


Od 1978 roku obchody rocznicy Grudnia’70 organizowały Wolne Związki Zawodowe „Wybrzeża” m.in. Anna Walentynowicz, Andrzej Gwiazda, Lech Wałęsa, Henryk Lenarciak. Dariusz Kobzdej z RMP i współpracujący z KSS KOR Bogdan Borusewicz.


18 grudnia 1979 roku przed stoczniową bramą zebrało się, mimo prewencyjnych aresztowań, według raportów SB blisko trzy tysiące demonstrantów.
– Kolejny już raz spotykamy się pod bramą numer 2 by uczcić rocznicę tragedii Grudnia. Nie czynimy tego w imię nienawiści Celem naszym jest spokojne, poważne i godne uczczenie pamięci ludzi, którzy polegli w obronie swych praw, swojej godności, konsekwentnie bronili praw i godności nas wszystkich, całego polskiego społeczeństwa. Grudzień pokazał oblicze władzy komunistycznej, jej bezwzględność, nie wahającą się przed przelaniem polskiej robotniczej krwi – mówił przy stoczni Dariusz Kobzdej.


– Musimy postawić pomnik. Jeśli do tego czasu nie powstanie proszę wszystkich by każdy na rocznicę przyniósł ze sobą kamień. Jeśli wszyscy przyniosą po jednym to na pewno zbudujemy pomnik – apelował tego dnia Lech Wałęsa.


Los wyklętych
W WZZ-ach splotły się też losy młodych buntowników z losami dawnych „wyklętych”, jak Jan Zapolnik, działacz ROPCiO, WZZ Wybrzeża i NSZZ „Solidarność”. Na Podlasiu podczas II wojny światowej był żołnierzem AK, w latach 1946-1947 w Zrzeszeniu Wolność i Niezawisłość. Po wojnie „zadekował się” na Śląsku, ale z obawy przed represjami przeprowadził się na Wybrzeże. Współpracował m.in. z Andrzejem Czumą i Emilem Morgiewiczem. Był kolporterem i drukarzem ROPCiO, w tym pisma „Ruch Związkowy” (we współpracy ze Świtoniem). Internowany w Iławie, według metody z „psychuszek” został w 1982 r. umieszczony w szpitalu psychiatrycznym w Kocborowie.


Robotnik nie robol
Wolne Związki Zawodowe, wydawały biuletyn "Robotnik Wybrzeża", nawiązujący tytułem do pisma PPS oraz biuletynu KSS KOR (z lat 1977-81). Pierwszy numer ukazał się 1 sierpnia 1978.
„W PRL istnieją potężne związki zawodowe zrzeszające miliony pracowników, dysponujące własną prasą, funduszami, lokalami. Mimo to co kilka lat robotnicy wychodzą na ulice i w gwałtowny sposób dopominają się o swoje prawa, narażając się na ataki MO i późniejsze represje. Nawet duże grupy pracowników w przypadku konfliktu z administracją są bezsilne i osamotnione. Sytuacja pojedynczego pracownika skrzywdzonego czy oszukanego jest jeszcze trudniejsza.

Nie stawiamy sobie celów politycznych, nie narzucamy naszym członkom, współpracownikom i sympatykom określonych poglądów politycznych i światopoglądowych, nie dążymy do objęcia władzy. Zdajemy sobie jednak spraw, że nie unikniemy zarzutu o prowadzenie działalności politycznej. Zakres spraw, które u nas traktuje się jako sprawy polityczne jest bowiem niezmiernie szeroki i obejmuje prawie wszystko z wyjątkiem wycieczek na grzyby”.


Widoczna jest waga, którą przywiązywali robotnicy do słowa drukowanego. Stąd i wydawane przez nich pisma, kolportaż książek wydawanych np. przez paryską „Kulturę”. Był to symptom zerwania z obrazem „robola”. Przykładem jest wspomniany „Robotnik Wybrzeża”, którego stałymi tematami były prawa pracownicze i związkowe, treść konwencji Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczące ochrony praw pracowniczych.
– Do utworzenia wolnych związków zawodowych dążyliśmy na Wybrzeżu co najmniej kilkanaście miesięcy przed wybuchem strajków sierpniowych. Wysunięcie takiego postulatu było sprawą naturalną. Listę postulatów Stoczni im. Komuny Paryskiej układałem wspólnie z Andrzejem Butkiewiczem, kolegą z WZZ Wybrzeża, który stworzył „Wolną Drukarnię Stoczni Gdynia”. Wcześniej przez kilka godzin przekonywałem stoczniowców do tego, co było najważniejsze, zapewnienia pracownikom niezależnej reprezentacji, która pilnowałaby przestrzegania tego, co wywalczymy. Załoga zaakceptowała, aby pierwszy postulat dotyczył wolnych, niezależnych od władzy związków zawodowych – wspominał w rozmowie z nami Andrzej Kołodziej.


Kiedy stocznia stanęła skala protestu niemal wszystkich zaskoczyła. Socjalizm na kremlowską modę zachwiał się przez bunt proletariatu.
– „Radzieccy” podobno pod koniec lat 70. ostrzegali Warszawę, że tutaj służby zajmują się kanapową opozycją, a rośnie im ruch robotniczy i niezależne związki, pod ich nosem. Wiedzieli, czym jest proletariacki bunt i jakie może mieć skutki. Oni akurat dobrze wiedzieli – powiedział nam Andrzej Gwiazda w sierpniu ub.r., w kolejną rocznicę strajku.

W Gdańsku obchody 40-lecia utworzenia Wolnych Związków Zawodowych potrwają od 27 do 29 kwietnia br. Centralna część obchodów z udziałem zaproszonych gości (w tym działaczy i sympatyków WZZ) odbędzie się 28 kwietnia (w sobotę) w godz. 10.30–18.00 w Sali BHP Stoczni Gdańskiej (ul. ks. Jerzego Popiełuszki 6).

Artur S. Górski


Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież