Spławikowe otwarcie sezonu Koła Gdańsk Portowa » Na Kanale Piaskowym w miejscowości Wiślinka rozegrano zawody spławikowe otwarcia sezonu Koła nr 4 Gd... Jacek Bendykowski: Rënk kwiatem na rynku kwiatów » Z Jackiem Bendykowskim,  przewodniczącym Klubu PO w pomorskim Sejmiku, prezesem Fundacji Gdańskiej, ... „Skazany na bluesa” . Artyści Teatru Śląskiego na scenie w Kolbudach! » W piątek 28 kwietnia o godzinie 20.00, w Sali Koncertowej Urzędu Gminy Kolbudy, niecodzienne wydarze... Droższe molo » Wstęp na molo od soboty będzie kosztował turystów niesopockich aż 8 złotych. To wyłącznie cena space... Trup w szafie Struka - towarzysz naczelnik Jastarni » Pomorski marszałek Mieczysław Struk narodził się oficjalnie dla polityki w maju 1990 roku po pierwsz... Prezydenckie spotkanie z mieszkańcami Olszynki » Olszynka, jedna z najmniej zurbanizowanych dzielnic Gdańska, była środowym popołudniem miejscem kole... Jak połączyć naukę z kreatywnością » W hali ERGO Arena odbył się Festiwal Innowacyjnej Edukacyjny, którego organizatorem była Fundacja JM... EUROPOLTECH 2017: Nowoczesny sprzęt i technika dla służb bezpieczeństw... » Od środy do piątku w AmberExpo odbywa się VIII Międzynarodowa Konferencja Policyjna Międzynarodowe T... Gdańscy spławikowcy triumfowali w inauguracyjnych zawodach Grand Prix ... » Na Kanale Bydgoskim w Bydgoszczy rozegrano zawody spławikowe o Puchar Łuczniczki będące inauguracją ... W maju ścieżki ogrodników prowadzą do Rënk » W dniach 12-14 maja na terenie Pomorskiego Hurtowego Centrum Rolno-Spożywczego Rënk odbędzie się 15....
Reklama

Ocena użytkowników: / 21
SłabyŚwietny 
czwartek, 07 listopada 2013 19:28

Z Januszem Szewczakiem, głównym ekonomistą SKOK, prawnikiem, analitykiem finansowym, pracownikiem naukowym Uniwersytetu Warszawskiego, rozmawia Artur S. Górski


- Trudno być patriotą gospodarczym pod rządami obecnej koalicji?
Janusz Szewczak: Chyba dla wielu Polaków tak. Nie odczuwamy po 20 latach przemian, szczególnych powodów do twierdzenia, że rząd kieruje się patriotyzmem. Mamy mocno skolonizowaną gospodarkę, zwłaszcza w sektorze bankowym, najbardziej dochodowe firmy są w obcych rękach. Nie mamy sieci handlowych, własnego przemysłu motoryzacyjnego, przemysłu stoczniowego, cementowni, handlu wielkopowierzchniowego, banków…


- Był pan krytykiem prywatyzacji sektora bankowego. Jedna z gazet nazywała pana „Kasandrą”…
Janusz Szewczak: Gdyby słuchano Kasandry to Troja by tak straszliwie nie skończyła (śmiech).  Od początku transformacji byłem ostrym krytykiem przyjętej formy prywatyzacji.  W dobrze rozwiniętych krajach udział kapitału zagranicznego w sektorze bankowym wynosi 5-20 procent. W Polsce to około 70 procent.


- Ten 70-procentowy udział kapitału zagranicznego i 396 mld dolarów długu zagranicznego ma wpływ na gospodarkę?
Janusz Szewczak: Ma gigantyczne znaczenie! Jeśli kraj nie ma własnego majątku, dochodowych firm to nie ma też dochodów.  Oprócz niemal biliona złotych długu publicznego i długu zagranicznego mamy prawie 800 mld złotych długu prywatnego, czyli długu firm, gospodarstw domowych. Nie trzeba dywizji, nalotów dywanowych, a wystarczy przejąć długi. Nawet banki zagraniczne generujące zyski to wobec swoich banków-matek, central zagranicznych, mają około 200 mld złotych zadłużenia. 


- Banki zagraniczne przecież podatek odprowadzają…
Janusz Szewczak: Ich czysty zysk to 14 miliardów złotych. Banki nie cierpią zbytnio z powodu opodatkowania. KGHM i Orlen, w których Skarb Państwa ma niewielkie 30-procentowe udziały płacą więcej podatków niż cały sektor bankowy.


- Każda złotówka, którą bankierzy zarabiają, jest złotówką, która jest kosztem dla polskich rodzin. Banki zyskują, a kto traci?
Janusz Szewczak: Klient traci, gdyż cena usług bankowych, wysokość rozmaitych opłat, marż, prowizji są wyższe niż w krajach zachodnich.


- Potrzeba nam więcej patriotyzmu gospodarczego?

Janusz Szewczak: O potrzebie patriotyzmu gospodarczego mówią nawet gorący zwolennicy i  uczestnicy prywatyzacji, jak Jan Krzysztof Bielecki, czy Marek Belka.


alt



- Czyli mamy patriotów gospodarczych?
Janusz Szewczak: Pozostaje tylko odpowiedź, czy są nimi teraz, a co wtedy, gdy wyzbywaliśmy się z ich udziałem sektora bankowego. Wówczas tych, którzy byli patriotami gospodarczymi, którzy walczyli o zachowanie w polskich rękach przynajmniej najwartościowszego majątku narodowego odsądzano od czci i wiary nazywając ich oszołomami, nie rozumiejącymi praw rynku, ekonomii itd.


- Ten trend prywatyzacji na oślep, czy też wyprzedawania majątku w ręce zagranicznych firm, często państwowych, miał sprzymierzeńców w tzw. głównym nurcie medialnym?   
Janusz Szewczak: Media głównego nurtu, czy raczej mętnego nurtu, uczestniczyły w wielkiej nagonce, na tych, którzy odważyli się mówić o polskiej racji stanu i protestowali przeciwko głupiej wyprzedaży, nazywanej dla zmylenia przeciwnika prywatyzacją. Był to proces wyzbywania się państwa na rzecz innych państw, proces wywłaszczenia Polaków.


- Mamy więc pokłosiu sprzedaży banków i firm w obce ręce. Rośnie nasz dług. Japonia, USA, Włochy są o wiele bardziej zadłużone. Niemcy, korzystając z niskich stóp procentowych, oddłużają państwo i rozwijają eksport. Nie ważne ile jesteś winien, ale komu?
Janusz Szewczak: Jest zasadnicza różnica miedzy nami a długami Francji, Niemiec, Hiszpanii czy USA. Włosi mają 130 procent relacji długu do PKB. USA są gigantycznie zadłużone na 17 bilionów dolarów. Dług Japonii przewyższa o ponad 200 proc.  ich PKB. Po pierwsze to państwa znaczenie bogatsze i mają własne banki. Japończycy mają japońskie banki, Niemcy – niemieckie. Mają też majątek, czyli czym spłacać dług, a poza tym z reguły to długi wewnątrz własnego kraju, wobec własnych firm i własnych obywateli.  


- Środki masowego przekazu, prasa też jest w znacznym stopniu w obcych rękach. Koncern Polskapresse, część Verlagsgruppe Passau, za przyzwoleniem polskich urzędników, najpewniej przejmie kolejne segmenty rynku prasowego…
Janusz Szewczak: W ten sposób blisko 90 procent prasy lokalnej znajdzie się w rękach koncernów niemieckich. To daje odpowiedź ile jest patriotyzmu w tej prasie.  Ekspansji ekonomicznej towarzyszy propaganda, marketing. Są to nieodłącznym elementem działalności. 


- Ponad połowa długów Polaków jest w rękach zagranicznych. Zadłużamy się w walutach obcych, a przecież nie zarabiamy i nie emitujemy np. franków szwajcarskich. To jest niebezpieczne?
Janusz Szewczak: 700 tysięcy Polaków z rodzinami mają kredyty w obcych walutach. Głównie wzięli kredyty na mieszkania we frankach szwajcarskich.


- Stworzył się swoisty „zakon franciszkanów”?

Janusz Szewczak: Bo ich patronem jest frank szwajcarski. Ci kredytobiorcy, jak nasza gospodarka, są  uzależnieni jak narkoman od strzykawki lub pacjent na OIOM od kroplówki od nowych pożyczek.


- To pętla kredytowa?

Janusz Szewczak: Tak pętla kredytowa i poker oszustów. Pożyczamy na spłatę długów i robimy nowe długi, a za pożyczki płacimy drogo, rolujemy dług, przesuwamy w czasie, po to by wydać na zakupy np. Pendolino 2,5 miliarda złotych, wyprodukowanych przecież nie w Polsce...


- Ale we włoskim Savigliano. Włoskie „wahadełko” witaliśmy ze splendorami…

Janusz Szewczak: I trwają próby jazdy po okręgu i hamowania szybkich pociągów. Pendolino może pędzić do 280 km/godz. ale nie pojedzie, bo tory nie są przystosowane do takich prędkości. Nie ma podstacji stabilizujących napięcie elektryczne, ani torów Gdyby rząd wpakował w bydgoskie zakłady PESA, które robią składy do wielu krajów świata na przykład dla Niemiec i Rosji, 2 miliardy złotych, zamiast wydawać je na Pendolino, to mielibyśmy potężnego eksportera. Zamówienie Pendolino to przykład braku patriotyzmu gospodarczego, a może i czegoś więcej. 


- Czy istnieje jeszcze polska gospodarka?
Janusz Szewczak: Jest. To małe i średnie przedsiębiorstwa. Ale i tak polska gospodarka jest uzależniona od zamówień zagranicznych, od dostaw komponentów z zagranicy. Są montownie AGD, motoryzacyjne, bez wysokiego zaawansowania technologicznego i własnej myśli. To proste procesy produkcyjne, słabo opłacane.  Jesteśmy za to potentatami w produkcji palet drewnianych, w produkcji jabłek, malin i owoców miękkich. Mimo, że to miliony euro, ale to nic w porównaniu z długami, konkurencją, innowacyjnością światowej gospodarki. 


- Mamy przecież wyszkolone kadry. W czym my jeszcze jesteśmy mocni?
Janusz Szewczak: Tą specjalnością jest tania siła robocza. Wyjeżdżają za granicę ludzie młodzi, w których zainwestowaliśmy. Jesteśmy też wielkim rynkiem zbytu.


alt


- Kanclerz Angela Merkel obiecała Niemcom, że z kryzysu wyjdą bogatsi i silniejsi. Na nas zarabiają inni, głównie Niemcy, a kto traci?
Janusz Szewczak: Tracą kraje pogrążone w kryzysie, traci południe Europy, Grecja, Hiszpania, kraje Europy środkowo-wschodniej. I my. Przypomina mi się straszna wypowiedź gubernatora Hansa Franka, który twierdził, że Polacy mają być tak biedni, by sami chcieli wyjeżdżać na roboty do Niemiec.  


- Trwa rządowo-koalicyjny wyścig z czasem. Premier się schował i załatwia problemy własnej partii, okopującej się na stanowiskach. Jest jakaś rada na wyjście z tej czarnej wizji?
Janusz Szewczak: Fakty są nieubłagane. Można czarować do woli, opowiadać o zielonej wyspie, o ożywieniu. Brak ustawy o zmianach w OFE i brakujące blisko 23 mld zł może uniemożliwić uchwalenie budżetu, a więc potencjalnie oznaczać przyspieszone wybory. Jest problem koalicyjny między PO a PSL. Przede wszystkim nie ma pieniędzy. Deficyt w październiku wzrósł o kolejne 10 miliardów złotych. Deficyt budżetowy teraz to 40 miliardów. Tak to założyli, że poziom długu sięgnie 51,5 mld złotych. Jeśli będzie on rósł w tym tempie jak w październiku to będzie około 60 miliardów i znów trzeba będzie nowelizować stary budżet. Przez sześć lat rządów PO-PSL dług publiczny wzrósł o 400 miliardów złotych.


- Co pan proponuje?

Janusz Szewczak: To, że tkwimy w neokolonialnym systemie gospodarczym nie zwalnia nas byśmy myśleli, a nie uciekali. Nim przystąpimy do repolonizacji struktur gospodarczych, trzeba odsunąć od wpływów psujów i nieudaczników. Musi odejść partia kupiecko-lichwiarska. 


- Repolonizacja? 
Janusz Szewczak: Tak. Naprawa to odzyskanie banków i firm, to reindustrializacja Polski, budowanie fabryk, a nie tylko hurtowni i galerii handlowych. Niezbędne jest uszczelnienie systemu finansów, z których wycieka rocznie 70 mld złotych. To pokazuje bilans obrotów i tzw. saldo błędów i opuszczeni. Wyciekało 40-50 mld złotych rocznie. Teraz ucieka więcej. Od 2004 r. wypłukano z Polski około 500 mld złotych. Więcej niż trafiło do nas z Unii Europejskiej.


 Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Galeria Sztuki Gdańskiej


p1270103.jpg

W obiektywie Macieja Kostuna


wp_20170320_09_50_25_pro.jpg

Sport w Szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam