Tajemnica spotkania w Blue City. Karnowski-SKT z ABW w tle » Prokuratura Okręgowa w Gdańsku podjęła po zażaleniu SKT ponownie sprawę wejścia w posiadanie i użyci... Oddział udarowy otwarty po remoncie » Po 12 miesiącach remontu, a właściwie budowy od nowa, otwarto oddział udarowy Szpitala im. Mikołaja ... Społeczność Ormiańska ma swoją siedzibę w Gdańsku » Na uroczystości związane z otwarciem siedziby Ormian w Gdańsku przybył specjalnie z Erywania arcybis... Polacy korzystają z ostatnich tygodni sezonu » Końcówka lata i początek jesieni to czas korzystania z ofert last minute. Polacy coraz chętniej mies... Sportowe Twarze Gdańska - Twarzami AWFiS » Łukasz Przybytek, Paweł Kołodziński, Miłosz Jankowski, Mateusz Biskup, Piotr Myszka - to piątka sp... Nocne burze nad Polską. Trójmiasto szczęśliwie bez ofiar, pomorskie na... » W nocy z piątku na sobotę nad Polską przeszły intensywne burze. W Trójmieście na szczęście skończyło... "Drużba" Karnowskiego » Słabą ma pamięć Jacek Karnowski. Pomawiając działaczy SKT o powiązania rosyjskie - sam zapomniał, że... „Cud nad Martwą Wisłą” w CSW ŁAŹNIA 2 » Piątą edycję festiwalu „Cud nad Martwą Wisłą” adresowana jest do dzieci, młodzieży i dorosłych, któr... Daniel Obajtek: 3 milionowy klient, 448 milionów zysku » Podczas warszawskiej konferencji prasowej Grupy Energa S.A. poinformowano o uzyskaniu 3 milionowego ... Konstytuanta. Pierwsza debata ustrojowa odbędzie się w Gdańsku » Debata, która de facto rozpoczyna merytoryczną dyskusję jak powinna zmieniać się polska ustawa zasad...
Reklama

Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 
środa, 05 kwietnia 2017 19:30

altDawno, dawno temu pan Wojciech Młynarski napisał tekst piosenki będącej rozwinięciem powiedzenia: „nieszczęścia chodzą parami”. Kończyła się ona mniej więcej tak:
„I wierzę, ja szara płotka,
zaszyta w życia szuwary,
że to największe mnie nie spotka,
bo ono nie ma pary.”


Co włączę telewizor, a nawet słuchając radia RMF Classic w czasie jazdy samochodem, coraz częściej czuję się bezsilny, jak ta szara płotka, wobec faktów, o których chciałbym wierzyć, że to tylko zły sen. W moim przydługim życiu podobne uczucia miałem w drugiej połowie roku 1981. Tak jak wtedy, tak i teraz cały czas wierzę, że największego nieszczęścia nie będzie. Chociaż czasami myślę, że już było?


W matematyce pojęcie wartości największej jest zdefiniowane lokalnie w pewnym otoczeniu punktu. I wtedy, te wartości największe mogą być w kilku punktach na osi czasu. (Sinusoida ma ich nieskończeni wiele).                                    

Aktorzy naszej sceny politycznej we wszystkim co robią powołują się na dobro Ojczyzny, dobro Polski. Ojczyzna i demokracja, to słowa wytrychy mające usprawiedliwić mniejsze lub całkiem niekiedy duże świństwa.


Prawie sto lat temu na osi lat historii Polski Jan Kasprowicz (1860 – 1926) tak pisał między innymi:
…”Widziałem, jak miedzy ludźmi
Ten się urządza najtaniej,
Jak poklask zdobywa i rentę,
Kto krzyczy, że żyje dla Niej.”


Chciałbym, żeby jakiekolwiek skojarzenia z czymkolwiek co wydarza się teraz, po stu latach były tylko snem i obudzą się w XXI wieku w świecie demokratycznie rządzonym przez mądrych ludzi, co mają „tak za tak – nie za nie – bez światłocienia”. (C.K.Norwid  1821 – 1883).
A tymczasem słyszę za każdym razem, że trzeba przestrzegać prawa i jedni drugim łamanie prawa zarzucają.   I im kto goręcej zapewnia, że stoi na straży przestrzegania prawa, tym bardziej jest z tym prawem na bakier i słoma zdeptanego prawa mu z butów wychodzi.

Pisanie tekstu przerwałem w grudniu 2016. W okresie, który minął w polityce niewiele się zmieniło, praktycznie jak było tak jest. Ale zmarł Wojciech Młynarski i to jest ważne wydarzenie.


W 1967 roku byłem z Maleństwem na recitalu pana Wojciecha w Audytorium Maksimum Uniwersytetu Warszawskiego, na którym śpiewał również teksty przygotowane na festiwal w Opolu. Na pewno była – wśród nich piosenka o wczasach w „góralskich” lasach , ale i chyba o komórkach do wynajęcia. Piosenki Młynarskiego, Osieckiej, Kofty, Przybory towarzyszyły nam przez całe życie i długo jeszcze będą z nami, bo pieśni te nie umarły. I tak się zdarzyło, że Wojciech Młynarski obchodził  40 – lecie debiutu i jubileuszowy recital odbył się w Teatrze Polskim. Byłem gościem Jubilata jako Sekretarz Stanu w Ministerstwie Edukacji i organizatorzy pozwolili mi wystąpić na scenie dla złożenia gratulacji.


Przypomniałem Panu Młynarskiemu ten występ sprzed lat, na którym byłem z wówczas jego koleżanką na studiach polonistycznych na UW, a obecnie moją żoną, która jest na galerii na obecnym koncercie.


Wręczyłem też Panu Wojciechowi „Duszę” – pluszaka z moich konkursów plastycznych.


Wojciecha Młynarskiego już nie ma wśród nas, ale zostały jego piosenki i wiara w to, że największe nieszczęście nas nie spotka, bo ono nie ma pary.


Franciszek Potulski


 Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Galeria Sztuki Gdańskiej


autoportret-2.jpg

W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Aktywne lato z GOKF i ENERGĄ

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam