"Szybkojezdne" stojaki dla Oddziału Hematologii » 28 stojaków do kroplówek amerykańskiej marki Pryor oraz dwie wagi i miarka SECA to sprzęt, który dzi... Andrzej Jaworski: PZU Zdrowie w Gdańsku z "Linią życia" » Rozmowa z Andrzejem Jaworskim, b. wiceprezesem zarządu PZU SA, wieloletnim posłem PiS- Powitanie pre... 1400 podpisów do referendum w Sopocie » Blisko 1600 podpisów zebrali już zwolennicy referendum w sprawie odwołania prezydenta Sopotu, Jacka ... KKS Gedania zasługuje na szacunek » Ostatnie oświadczenie firmy Robyg było powodem zwołania przez mec. Kacpra Płażyńskiego konferencji p... Artyści przed Urzędem Marszałkowskim: Stop niszczeniu Opery Bałtyckiej » W strugach deszczu i przy podmuchach wiatru blisko pięćdziesiąt osób uczestniczyło w zgromadzeniu pu... Krystian Kłos: prawdziwe intencje firmy Robyg będą znane po sesji Rady... » Krystian Kłos – przewodniczący zarządu Dzielnicy Wrzeszcz Dolny, uważa, że to jeszcze za wcześnie n... "Żegnaj Przyjacielu, żegnaj Nauczycielu, żegnaj Mistrzu" - W Sopocie p... » Na Cmentarzu Komunalnym w Sopocie pożegnano w ceremoniale świeckim prof. Jerzego Młynarczyka, prezyd... Teresa Krystman: Żal mleczarstwa i tylu lat wysiłków, budowania marki » Teresa Krystman, ostatnia prezes Spółdzielni Mleczarskiej Maćkowy do przejęcia przez Polmlek, uważa,... Prezes o środowisku i osiedlach » W przesłanym nam oficjalnym stanowisku Grupy Polmlek wobec likwidacji zakładu produkcyjnego Polmek-M... Podwójne odbicie. Miliony pod sopocką siatką » Z nieoficjalnych informacji "Gazety Gdańskiej" wynika, że w grupie PGE trwa audyt umów zawieranych p...
Reklama

Ocena użytkowników: / 28
SłabyŚwietny 
niedziela, 19 sierpnia 2012 11:43

Rozmowa z Darkiem Gzyrą, współzałożycielem Stowarzyszenia Empatia, weganinem, organizatorem Tygodnia Weganizmu.



- Dlaczego „Empatia”?
Darek Gzyra: Ponieważ jesteśmy realistami. Nie żyjemy w próżni, tylko w środowisku, złożonym również z innych ludzi i innych zwierząt. Empatia jest zdolnością do współodczuwania, to jedna z podstawowych umiejętności bycia w środowisku. Bycia człowiekiem wśród innych, skoncentrowanym nie tylko na sobie i zdolnym do reagowania na czyjąś krzywdę. Niestety, proces wychowania prowadzony według niezbyt przychylnych zwierzętom wzorców kulturowych utrudnia rozwijanie tej umiejętności.


- Jak wyglądały początki Empatii, pierwsze manify i reakcje ludzi?
Darek Gzyra: Jak w przypadku wielu innych organizacji Empatia powstała z potrzeby ludzi, którzy nie mieścili się gdzie indziej.  Wówczas, a było to już blisko dziesięć lat temu, wypełniliśmy lukę, mówiąc o zwierzętach inaczej i inaczej o tym, co powinno być odpowiedzią na wykorzystywanie zwierząt. Prowadziliśmy akcje dotyczące zwierząt wykorzystywanych do pracy w cyrkach, do doświadczeń i testów, zabijanych dla futer, zajmowaliśmy się interwencjami, ratując konkretne zwierzęta. Od początku jednak staraliśmy się promować spójną postawę, w ramach której odmawia się uczestnictwa w wykorzystywaniu zwierząt i od początku było dla nas oczywiste, że bardzo ważna jej część dotyczy kuchni. W dzisiejszym świecie widelec i nóż to broń masowego rażenia. W tej chwili jesteśmy najbardziej znani z promowania weganizmu i tym się głównie zajmujemy. Można to robić w bardzo wielu miejscach i na różne sposoby.
Rzeczywistość zmieniła się przez te wszystkie lata, od kiedy zaczęliśmy działać. Zmieniło się nie tylko społeczeństwo, do którego kierujemy nasz przekaz, ale i warunki życia, możliwości wyboru, wreszcie inne jest także samo środowisko ludzi zajmujących się pomocą zwierzętom. Coraz rzadziej kogokolwiek dziwi prowegańska akcja na ulicy czy przychylny materiał o weganizmie w opiniotwóczych mediach. Reakcje naprawdę bardzo często są budujące. Po emisji reportażu o weganizmie w TVN, w którym miałem przyjemność powiedzieć kilka słów, dostałem od obcych ludzi lawinę smsów z podziękowaniami. To bardzo miłe i ładuje akumulatory, ale też świadczy o tym, że nie należy obawiać się wypowiadać wyraźnie swoich poglądów. Wielu chce i potrzebuje słuchać o tym jak można rzeczywiście zmienić podejście do zwierząt.  Nie wszyscy? Oczywiście, nie wszyscy. Niech na początek zrobią to rzeczywiście przekonani, tylko tacy są zdolni przekonać innych.


- Jaka jest sytuacja wegan, kiedy idą do sklepu czy restauracji? Mamy wybór?
Darek Gzyra: Mamy wybór i będziemy mieli coraz większy. Weganie nie są uzależnieni od żadnych specjalnych sklepów, zwykłe bazary są źródłem obfitości, a w wielu niewegańskich knajpach przy odrobinie chęci można znaleźć smaczne wegańskie jedzenie. Jest to zresztą dobry moment na chwilę aktywizmu: zapytać o wegańskie potrawy, poinformować, że jest się weganinem i weganką i czego się oczekuje, wreszcie podpowiedzieć jaki składnik zamienić, żeby potrawa była wegańska. Często sprowadza się to do smacznej zamiany na już dostępny w danym miejscu składnik roślinny. Oczywiście, trzymam kciuki za każde nowopowstałe miejsce całkowicie wegańskie, takich również jest coraz więcej. No i nieustannie zachęcam do doskonalenia własnych umiejętności kulinarnych. Dla mnie jednym z fundamentów domu jest apetyczny zapach dobiegający z kuchni. Zapach drożdżowego ciasta, ziół, przypraw, prażonego sezamu czy aromatycznej oliwy jest tak ważny w domu jak ściany i sufit.


- Dlaczego warto zostać weganinem?
Darek Gzyra: Nie umiem odpowiedzieć za wszystkich wegan i wszystkie weganki, ale spróbuję za siebie. Będzie w tym trochę patosu, ale to nieuniknione. Otóż mam przekonanie, że jestem całkiem przemijającą formą życia, ot, jeszcze jednym śmiertelnym Homo sapiens. Jednym z tych, którzy się urodzili, czyli są pewną spełnioną możliwością w oceanie niespełnionych. To trochę zobowiązuje. Staram się więc zachowywać w miarę przyzwoicie, a kiedy na dodatek ma to smak kontestacji i pionierstwa, robię to szczególnie chętnie. Element satysfakcji z wyboru jest ważny i potrzebny, ale absolutnie podstawowa i nieusuwalna jest motywacja adekwatnej reakcji na czyjąś krzywdę. Chcę zrobić w tej sprawie możliwie najwięcej, więc zamiast sięgać po produkty odzwierzęce dosyć podstępnie sprzedawane opinii publicznej jako „humanitarne” lub być wegetarianinem, czyli odrzucać wybrane produkty pochodzące od zwierząt, jestem weganinem. Nie chcę być umiarkowany w reakcji na krzywdę. I znów: jestem realistą. Zajmuję się tematyką wykorzystywania zwierząt przez człowieka od wielu lat i wiem dostatecznie dużo, żeby wybrać weganizm i żeby go promować jako odpowiedni wybór.


- Wśród ludzi pokutuje opinia, że dieta wegańska jest droższa od mięsnej. A poza tym „co wy właściwie jecie”?
Darek Gzyra: Na to pytanie nigdy mi się nie udało odpowiedzieć w sposób wyczerpujący. Weganie jedzą produkty roślinne, poddając je tradycyjnym technikom kulinarnym, jak np. gotowanie, pieczenie, smażenie, marynowanie, zamrażanie lub na surowo. Nie jestem w stanie wyliczyć możliwych kombinacji takich produktów i sposobów przygotowania, a jak dodam do tego sztukę przyprawiania potraw, nie sądzę, żeby ktokolwiek podołał temu zadaniu. To bardzo różnorodny sposób odżywiania. Jeśli ktoś ma potrzebę odkrywania nowych smaków, może to zrobić w ramach weganizmu. Zachęcam do odkrycia smaku tofu, tempehu, ciecierzycy czy jarmużu. Jeśli ktoś lubi wydeptaną ścieżkę i chce, żeby jego weganizm nawiązywał formą i smakiem do tradycyjnych potraw, w tym do produktów pochodzących od zwierząt, ma taką możliwość. Weganie również jadają kotlety, gulasze, naleśniki i torty z kremem po sufit, tyle że są to wersje bez składników typu mleko, jajka czy mięso. Ludzie mają różne gusta i potrzeby. Jako że jest to kuchnia różnorodna, może być i tania i droga, w zależności od wyboru. Codzienne stołowanie się w restauracji lub kupowanie wyłącznie gotowych lub egzotycznych dań i produktów, jest w stanie skutecznie opróżnić kieszenie, ale wszystkie kieszenie, nie wyłącznie wegan i weganek. Mi przez kilkanaście lat weganizmu i przy dwójce dzieci nigdy nie udało się nadwyrężyć rezygnacją z produktów pochodzących od zwierząt raczej skromnego budżetu domowego, a jeść lubię i jem dużo. Inna rzeczą jest, że jedzenie w Polsce jest w ogóle relatywnie drogie.


- Co Twoim zdaniem należałoby zmienić w Polsce, może w prawie, żeby realnie poprawić sytuację zwierząt?
Darek Gzyra: Trzeba działać na wielu poziomach. Zmiany prawne mogą być narzędziem zmiany sytuacji tu i teraz. W Polsce jest możliwy do wprowadzenia zakaz hodowli zwierząt dla futer czy zmuszania ich do pracy w cyrkach. Jednak prawo nie zmieni się radykalnie i trwale, nie stanie się przychylne większości zwierząt, jeśli nie zmieni się postawa większości ludzi. Konieczna jest zmiana normy społecznej, prawo będzie jej pochodną. Trzeba więc uświadamiać, edukować i zachęcać do dyskusji i samodzielnego myślenia. Uświadamianie to z jednej strony np. pokazywanie realiów wykorzystywania zwierząt, z drugiej wyjaśnianie związku pomiędzy codziennymi i z pozoru błahymi wyborami, a śmiercią miliardów zwierząt rok w rok. Koniecznym elementem zmiany jest pokazanie, że istnieje spójna, satysfakcjonująca, możliwa do przyjęcia postawa sprzeciwu wobec wykorzystywania zwierząt i że jest nią weganizm, do przyjęcia którego można dochodzić stopniowo, metodą małych kroków. Ten wybór jest również proekologiczny i może służyć zdrowiu. Nie ratuje zwierząt żyjących teraz, ale jest dobrą inwestycją w przyszły, lepszy świat, w którym procent wegan i weganek jest już na tyle duży, że stają się oni wpływową grupą społeczną.
Ogromnym sprzymierzeńcem mogą być ogólnopolskie i lokalne media. Warto pamiętać, że w dzisiejszym świecie łatwo tworzyć również własne media. Nie zapominałbym także o nasyceniu rynku wydawniczego odpowiednimi książkami, przy czym nie chodzi mi wyłącznie o książki kucharskie. Idea praw zwierząt może być przedstawiona na różne sposoby i tak powinna być przedstawiana. Trzeba wreszcie przetłumaczyć i wydać książki, które zmieniły świat zachodni i wciąż go zmieniają. Trzeba pisać własne. Różne, dla studentów filozofii i dla zwolenników lżejszej literatury. Jedną z naszych akcji jest „Aktywizm słów”, cykl spotkań z książkami dotyczącymi w jakiś sposób relacji człowieka z innymi zwierzętami. Słowa naprawdę zmieniają innych. Jednym ze sposobów ratowania części zwierząt jest adopcja. Tysiące zwierząt czeka na nowych opiekunów w schroniskach i domach tymczasowych.


- Byłeś obecny na gdańskiej akcji „Jestem zwierzęciem. Myślę, pamiętam, czuję. Chcę żyć.”. Jak oceniasz zaangażowanie wolontariuszy i reakcje przechodniów?
Darek Gzyra: Model działania dla zwierząt się zmienia. Kiedyś monopol na aktywizm miały duże, tradycyjne organizacje. W tej chwili istnieje wiele lokalnych grup i środowisk, które działają niezależnie i jest to ogromna wartość. Wspierają to, co chcą wspierać. Trójmiejska grupa jest dobrym przykładem. Spodobała im się akcja Empatii, w ramach której pokazujemy przechodniom na ulicach i placach miast portrety zwierząt wykorzystywanych przez człowieka. Żadnej krwi, tylko oczy zwierząt patrzące z plakatów, trzymanych przez zwykłych, różnych ludzi. Chcieli zorganizować coś takiego u siebie, a my postaraliśmy się to wesprzeć. Z przyjemnością przyjechałem do Gdańska i wziąłem udział w jednej z tych akcji. Sądząc po ilości odbytych rozmów, rozdanych ulotek, podpisów pod petycjami, była bardzo udana. Z pewnością będziemy ją jeszcze wiele razy powtarzać. Nic nie zastąpi smaku ulicy, bezpośredniego kontaktu z przypadkowymi, przechodzącymi ludźmi. Być może ktoś z nich po raz pierwszy spotkał się z ideą praw zwierząt. Nawet, jeśli nie zmieni się od razu, być może przynajmniej będzie miał dobre skojarzenia z tą ideą, kiedy przypomni sobie pozbawionych przemocy, ale jednak zdeterminowanych ludzi argumentujących w spokojny, rzetelny sposób. Zresztą wielu ludzi już w tej chwili rozumie potrzeby zwierząt. Wie dokładnie, że zwierzę nie jest rzeczą i samemu nie krzywdzi i nie pozwala innym ich krzywdzić. Tyle tylko, że dotyczy to wybranej grupy zwierząt o specjalnym statusie, tzw. zwierząt domowych. Nie ma więc konieczności, żeby ludziom musiał wyrosnąć nagle jakiś specjalny organ czy zakiełkować jakaś zupełnie niespotykana dotąd idea. Wszystko, czego trzeba, to rozszerzyć tę wrażliwość i wiedzę, którą już się ma i objąć nimi inne zwierzęta zdolne do odczuwania.


- Czy Twoim zdaniem mentalność ludzi zmienia się na lepsze, czy pewnych poglądów po prostu nie da się wykorzenić?
Darek Gzyra: Historia pokazuje, że niektóre mocno zakorzenione poglądy, będące kiedyś niepodważalną normą, obecnie są niespotykane, piętnowane czy wręcz nielegalne. Nie jestem wróżem i nie wiem jak będzie wyglądała przyszłość, ale wiem, że jak sobie wmówimy, że nie mamy na nią wpływu, to go nie będziemy mieli. Zmiany społeczne to dosyć mozolny proces, złożony z sumy jednostkowych procesów zmiany, również zwykle czasochłonnych i niełatwych. Jednak przychodzi taki moment, kiedy zaczyna się toczyć lawina, coś nagromadzi się do tego stopnia, że się uwolni, następuje moment dużej zmiany. Czekam na ten społeczny moment i pomagam mu, żeby nadszedł.


- Jakie plany ma Empatia na najbliższe miesiące?
Darek Gzyra: Chcemy rozwinąć naszą akcję „Weganizm, spróbujesz”, czyli program promocji polskojęzycznych wegańskich blogów kulinarnych, żeby ułatwić przeciętnej Kowalskiej i Nowakowi dostęp do wypróbowanych przepisów kuchni roślinnej. Na pewno będziemy kontynuować akcję z plakatami pokazującymi portrety zwierząt, dopóki pogoda to umożliwi. Chcemy przygotować specjalną stronę internetową akcji i zorganizować ją w kilku nowych miastach. Zaczęliśmy także opracowywać niewielkie wydawnictwo dla osób zainteresowanych weganizmem, broszurę podsumowującą argumenty i dającą wskazówki jak zacząć zmianę. W grudniu w ramach Dnia Ryby tradycyjnie będziemy upominać się o te zwierzęta, o których zdolności do odczuwania wiemy coraz więcej, a które wciąż traktowane są w wyjątkowo okrutny sposób. To tylko część planów. Zachęcam do śledzenia naszych poczynań w Internecie, to najlepszy sposób bycia na bieżąco z naszymi działaniami.
Rozmawiała Aleksandra Bełdowicz
Przydatne adresy:
www.empatia.pl – oficjalna strona stowarzyszenia
www.facebook.com/EmpatiaPL – Empatia na Facebooku
www.facebook.com/WeganizmSprobujesz – wegańskie przepisy na Facebooku


 Inne artykuły związane z:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Galeria Sztuki Gdańskiej


p1280332.jpg

W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Aktywne lato z GOKF i ENERGĄ

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam