Podwyżka cen wody poza termin kontraktu - płacowe kominy pod kranem » Od jutra istotnie drożeją woda i ścieki w Gdańsku - i tak będzie przez kolejne 3 lata, choć kontrakt... Od piątku wzrost opłat za wodę i ścieki » Od piątku, 26 lutego, wzrośnie opłata za metr sześcienny wody i ścieków w Gdańsku. To pierwsza z pod... Europosłanka i wdowa po prezydencie Gdańska przed sądem » W poniedziałek 22 lutego przed Sądem Rejonowym w Gdańsku rozpoczął się proces Magdaleny Adamowicz (z... Akcja „Wieniec” - stop nieetycznym zbieraczom poroża! » Poszukiwanie zrzutów staje się coraz bardziej popularne. Nie ma w tym nic nagannego, o ile zbieracze... Kontrahenci gminy klientami Adamowiczów » W poniedziałek, 22 lutego, przed Sądem Rejonowym Gdańsk-Południe powinien rozpocząć się proces euro... Dodatkowe wyjazdowe punkty szczepień zorganizowane przez NFZ » Specjalne wyjazdowe punkty szczepień dotrą do pacjentów, którzy ze względu na stan zdrowia nie mogą ... Daniel Obajtek - Człowiek Wolności tygodnika Sieci » Uroczysta gala – finał plebiscytu Człowiek Wolności tygodnika Sieci odbyła się 16 lutego i jak co ro... Karol Rabenda: (Nie)Porozumienia - polityka i statut » Z Karolem Rabendą, prezesem Stowarzyszenia Republikanie, wiceprezesem Porozumienia Jarosława Gowina,... Pożar w hospijum - żona wicemarszałka z zarzutami » Zarzuty niedopełnienia obowiązków w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa przeciwpożarowego Prokuratur... Wspomnienie o Andrzeju Piskozubie » Zmarł profesor doktor habilitowany Andrzej Piskozub. Jeden z najwybitniejszych uczonych, jacy przewi...
Reklama
Podwyżka cen wody poza termin kontraktu - płacowe kominy pod kranem
czwartek, 25 lutego 2021 06:37
Podwyżka cen wody poza termin kontraktu - płacowe kominy pod kranem
Od jutra istotnie drożeją woda i ścieki w Gdańsku - i tak będzie
Trefl wraca z Suwałk na tarczy
poniedziałek, 22 lutego 2021 21:38
Trefl wraca z Suwałk na tarczy
W ostatnim meczu wyjazdowym w sezonie zasadniczym PlusLigi siatkarze
Lechia ograła Górnika i zbliżyła się do czołówki
sobota, 20 lutego 2021 21:59
Lechia ograła Górnika i zbliżyła się do czołówki
Drugie z rzędu zwycięstwo odnieśli piłkarze Lechii. Podopieczni

Galeria Sztuki Gdańskiej

Alfred Pawlowski – Pasjonat Gdańska
poniedziałek, 15 lutego 2021 10:32
Alfred Pawlowski – Pasjonat Gdańska
Nazwisko malarza realistycznych widoków Gdańska Alfreda

Foto "Kwiatki"

Zimowe oblicza Trójmiasta
sobota, 13 lutego 2021 11:08
Zimowe oblicza Trójmiasta
Zimowe oblicze Trójmiasta w obiektywie Roberta

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w
Jeśli lubisz film „Buena Vista Social Club” nie możesz przegapić show na Ołowiance
sobota, 29 lutego 2020 12:50
Jeśli lubisz film „Buena Vista Social Club” nie możesz przegapić show na Ołowiance
Porywające kubańskie show zagości w niedzielę 1 marca br. w
Najlepsi rumscy sportowcy, trenerzy i sponsorzy sportu
poniedziałek, 17 lutego 2020 09:52
Najlepsi rumscy sportowcy, trenerzy i sponsorzy sportu
Za nami XI Rumska Gala Sportu i dwudziesty szósty konkurs „Na
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze

Delikatesy z liberałami

Ocena użytkowników: / 17
SłabyŚwietny 
czwartek, 29 stycznia 2015 19:15

Srebrnych godów pojawienia się - po przemianach w 1989 r. - pierwszej gazety poza strukturami należącego do PZPR koncernu RSW Prasa-Książka-Ruch nikt nie będzie hucznie obchodził. Pewnych rzeczy lepiej nie pamiętać. Jeszcze by jakie smrody podczas jubileuszu wyszły. Lepiej spożywać ucukrzoną pamięć i teraźniejszość.



Choć z „Gazetą Gdańską” nigdy nie byłem związany, to jednak tam ukazały się moje pierwsze dziennikarskie teksty. Ukazały się w rubryce „Listy od czytelników”, co każdorazowo wywoływało przykre ukłucia w sercu. Jeden z tych tekstów-listów „trącał” Tomasza Bedyńskiego, ówczesnego dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Kultury (dzisiejsze NCK na ul. Korzennej). Bedyński był wówczas prominentną postacią Porozumienia Centrum i odebrał to jako atak polityczny środowiska „GG” na Kaczyńskich. Zaczął szukać kto z redakcji „GG” się kryje pod pseudonimem „Waldemar Kuchanny”. Sprawę – jako nieporozumienie – wyjaśniał na łamach Jan Ciechowicz, wówczas doktor, a dzisiaj już profesor Uniwersytetu Gdańskiego, mój wykładowca.


Dzisiaj, gdy przeglądam skład kolegium redakcyjnego ówczesnej „GG” to sam się nie mogę nadziwić, jakież tam ciekawe persony czuwały nad treścią zamieszczanych tekstów.


Henryk Galus. Redaktor naczelny. Nie znałem człowieka. Tyle, co ze słyszenia. Od 1969 r. pracował w „Głosie Wybrzeża”, gazecie związanej z KW PZPR w Gdańsku, gdzie opisywał meandry przemian społeczno-polityczno-gospodarczych PRL. Opisywał zgodnie z tzw. linia partii, bo inaczej by opisywać nie mógł. Tak, jak powiedzmy sobie szczerze, wszyscy w owym czasie. Aż zaczadził się „Solidarnością” w 1980 r. do tego stopnia, że po 13 grudnia 1981 r. nie przeszedł pozytywnej weryfikacji. Z jakichś powodów – przyznam, że mnie nieznanych – w 1990 r. Kongres Liberalno-Demokratyczny delegował właśnie jego na stanowisko naczelnego tworzonej „Gazety Gdańskiej”. Galus na tle pozostałych członków kolegium redakcyjne „GG” to był człowiek nieistotny. Wyobrażam sobie, że mógł być nawet swoją funkcją lekko przerażony. Musieć pasował tam jak wół do karety, bo redaktorował jedynie trzy miesiące. Odszedł, jak sam się wyraził w jednym z późniejszych tekstów, „gdy zaczęły się pojawiać partyjne naciski ze strony nowych ugrupowań politycznych” Potem pisywał różne rzeczy to tu, to tam. Zmarł w maju 2011 r. i mało kto o nim pamięta.
Zastępcami Galusa były już nazwiska znaczące.


Adam Kinaszewski – dziennikarz telewizyjny - związany z Lechem Wałęsą. To on przygotowywał go do słynnego wystąpienia telewizyjnego, w którym Wałęsa miażdżył Alfreda Miodowicza, szefa OPZZ. Był jakiś czas jego rzecznikiem prasowym. Napisał Wałęsie – razem z Andrzejem Drzycimskim -  nudną i niezbyt szczerą „autobiografię” „Droga nadziei”. Wałęsa na początku lat 90. załatwił Kinaszewskiemu od Amerykanów mega duży szmal (coś z 5 mln dolarów) na założenie i wydawanie gazety codziennej, która miał być czymś w rodzaju „Gazety Wyborczej”, tylko bez Michnika. Miało się to nazywać „Dziennik Krajowy”.  Kasa poszła i się rozeszła, a ukazał się jedynie numer próbny. Dla mnie sprawa historyczna, bo umieściłem tam swój tekst, za który zresztą była bardzo przyzwoita wierszówka. Dlaczego „Dziennik Krajowy” się w rezultacie nie ukazał krążyły różne plotki, a co jedna to ciekawsza. Gdzieś tam w tle miała się pojawiać Barbara Lundberg, bardzo ciekawa postać pierwszych lat po tzw. przełomie w 1989 r.. Miał ten przywilej, że mówił do Karola Wojtyły per wujku. Kinaszewski zmarł nagle w 2008 r. Ostatnie lata życia był poza głównym nurtem. Miał firmę producencką i robił filmy dokumentalne i programy telewizyjne. Na wielkie rzeczy się nie załapał. Jednak skandalem jest, że nie załapał się nawet na maleńką notkę w grubaśnej „Encyklopedii Gdańskiej”.


Donald Tusk był drugim zastępcą Galusa z założonej „Gazecie Gdańskiej”. Rozpisywać się nie ma sensu, bo znany jest wszem i wobec, napisano o nim tysiące stron, a jego przemyślność życiowa zawiodła go na bardzo dobrze płatną posadę, czego tylko pozazdrościć. Ale skoro to jubileusz „Gazety Gdańskiej”, to godzi się Tuska wspomnieć w tym kontekście. Otóż niezbadaną i nieopisaną pracą Donalda Tuska jest jego praca jako członka komisji likwidacyjne RSW „Prasa-Książka –Ruch”. Ówczesny premier Tadeusz Mazowiecki uznał, że kilkumiesięczne doświadczenie Tuska na posadzie zastępcy redaktora naczelnego „Gazety Gdańskiej” świetnie go predestynuje do tej roli.


Komisji likwidacyjna rozdysponowywała olbrzymim majątkiem: tytułami prasowymi, drukarniami, budynkami. A choćby wspomnieć sprzedaż Zakładów Prasowo-Poligraficznych w Gdańsku Polsko-Amerykańskiemu Funduszowi Przedsiębiorczości.  Krążyły plotki, że ta sprzedaż była co najmniej kontrowersyjna. Ale kto by po latach dochodził takich drobiazgów.


Grzegorz Fortuna, kolejny liberał był sekretarzem redakcji „GG”. To człowiek Tuska od tamtej pory do dzisiaj. Jeden z najbardziej zaufanych. Wydawca wszystkich tych albumów z cyklu „Był sobie Gdańsk”. Diabli wiedzą co w nim siedzi. Wyglądem przypomina Ryszarda Bugaja. Chociaż jest 10 lat od Bugaja młodszy. Wygląda na poczciwinę i safandułę. W każdym razie mało mówi. I nie udziela się specjalnie. No, ale jak by był tylko poczciwiną, to mógłby się kolegować z Tuskiem tyle lat? Naprawdę diabli wiedzą.


Członkowie kolegium „Gazety Gdańskiej” sprzed 25 lat to: Piotr Kapczyński, Jacek Kozłowski, Janusz Lewandowski, Edmund Pietrzak, Tadeusz Woźniak, Andrzej Zarębski.


Tadeusz Woźniak. Zacznę od niego, bo poznałem go lepiej, i który w tym towarzystwie wydaje mi się ni priczom. Nawet nie wiedziałem do tej pory, że był w pierwszym składzie „GG”. Zupełnie Woźniaka nie kojarzę z towarzystwem z KLD. Musiał być w „GG” bardzo krótko. Jeśli się nadarzy okazja to zapytam skąd on się tam wziął. Bardzo miły i przyzwoity facet. Jeśli koniunkturalista to bardzo umiarkowany i tylko wtedy, gdy nie ma już wyjścia. Nigdy nie był nadęty. Był wicenaczelnym w „Wieczorze Wybrzeża”, w którym pracowałem przez 2 lata. Puszczał mi teksty wiedząc nawet, że się naraża na pretensje lokalnej sitwy. Nawet się po cichu cieszył, jeśli temu i owemu dokopałem. Często piłem z nim koniak. Kiedyś udzielił mi bardzo pożytecznej życiowej rady: nie rzuca się na raz trzech nałogów - dziewczyn, picia i palenia; jeśli już rzucać to po jednym. Rzuciłem palenie. Zawsze miał i ma pewnie do tej pory długie, hipisowskie włosy. Coraz siwsze i coraz rzadsze. Hoduje gołębie. Był jednym z wystawców w słynnej katowickiej hali, która się zawaliła. Woźniak ocalał. Mam nadzieje, że zdrowie mu służy.


Edmund Pietrzak był wcześniej długoletnim dziennikarzem „Głosy Wybrzeża”, podobnie jak Galus. Ale dodatkowo Pietrzak poszedł w naukę i doszedł nawet do tytułu profesorskiego. W „GG” był podobnie długo, jak Galus, bo także 3 miesiące. Do odejścia skłoniły go także „partyjne naciski ze strony nowych ugrupowań politycznych”. Choć na liberałów bardzo nie musiał się pogniewać, współpracował bowiem potem z Instytutem Badań nad Gospodarką Rynkową Jana Szomburga. Pietrzak zaprzestał dziennikarki i oddał się „ekonomii politycznej” będąc członkiem rozmaitych rad nadzorczych i instytucji finansowych. Był przez kilka lat m.in. doradcą ekonomicznym prezydenta Kwaśniewskiego. Zmarł w 2007 r.
Pozostali członkowie kolegium redakcyjnego „GG” to już czysty Kongres Liberalno-Demokratyczny. Wszyscy poza tym przetarli się przez redakcję „Przeglądu Politycznego”, pisma wydawanego przez KLD jeszcze od czasów opozycji.


Piotr Kapczyński. Warto go wspomnieć, bo pewnie mało kto go dzisiaj kojarzy. Bo i też po 1989 r. nie ma z czego. W KLD wielkiej kariery nie zrobił. Od lat prowadzi własne wydawnictwo (za PRL był działaczem opozycji, który specjalizował się w drukowaniu pism i książek). Dzisiaj zajmuje się wydawaniem map, atlasów i przewodników. Mieszka w Gdańsku.


Jacek Kozłowski. Dzisiaj jest wojewodą mazowieckim. Już kolejną kadencję. Od ponad 20 lat mieszka w Warszawie.


Janusz Lewandowski. Wiadomo. Pierwszy wtajemniczony. Obok Balcerowicza ikona przekształceń w Polsce. Dzisiaj niektórzy powiadają, że liberalizm niekonieczni był dobry i trzeba było szukać innej drogi. No, ale za późno. Już chyba nawet nie ma czego w Polsce sprzedać.


Andrzej Zarębski to także pierwszy krąg wtajemniczenia w KLD. Był rzecznikiem rządu Jana Krzysztofa Bieleckiego. Potem kilka lat w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. Był tym, który pracował przy pierwszej wersji ustawy o radiofonii i telewizji. Od lat działa jako niezależny ekspert od rynku mediów. Jego nazwisko przewijało się w kontekście tzw. afery Rywina. Zeznawał przed sejmową komisją jako świadek.

Oficjalnego jubileuszu z okazji powstania po 1989 r. „Gazety Gdańskiej” nie będzie, choć zaczynali w niej swoje życiowe kariery zawodnicy ciężkiej wagi. Gazeta padła. Po 25 latach przy tej okazji warto sobie uzmysłowić, że najsilniejszym środowiskiem polityczno-towarzyskim w Polsce okazało się środowisko gdańskich liberałów. Przetrwało wszystkich. Chwała Gdańsku! Że też nikt do tej pory nie napisał rzetelnej monografii tego środowiska i jego pierwszych lat. Jeśli kiedyś zostanę bezrobotnym to może to zrobię. Aaa, jeszcze ciekawostka na koniec. Bogdan Barczyk, przedsiębiorca, który był wydawcą „Gazety Gdańskiej” u jej zarania – swoją drogą niewiele o nim wiadomo poza tym, że miał obywatelstwo szwedzkie i w swoim czasie sieć delikatesów – w 2010 r. wszedł do komitetu poparcia Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta Polski.

Waldemar Kuchanny

Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież