Krzysztof Piekarski: Będzie to kadencja przełomowej kontynuacji » Z dr. Krzysztofem Piekarskim, pracownikiem naukowo-dydaktycznym Zakładu Teorii Polityki Instytutu Po... Kadry powyborcze: Klęska Furgo, nokaut Baucia, upadek Liska, aut Kilia... » Kadry powyborcze. Ani Ewa Lieder, ani Grzegorz Furgo, którzy cztery lata temu jako politycy Nowoczes... Złoto dla zuchwałych? Speckomisja: trzy lata pracy, wysłuchani świadko... » Speckomisja śledcza prezentowała w środę 16 października br., przy niemal pustych sejmowych łamach, ... Amber Gold. Sąd ogłosił wymiar kar po 7 latach » Po pięciu miesiącach sędzia gdańskiego Sądu Okręgowego 16 października br. zakończyła odczytywanie w... Kacper Płażyński podziękował wyborcom » W wyborach do Sejmu Kacper Płażyński uzyskał najlepszy wynik w okręgu nr 25 - 89 384 głosy. We wtore... Znamy posłów z Gdańska i Gdyni oraz senatorów z Pomorza » Koalicja Obywatelska w Gdańsku zdobyła sześć miejsc w Sejmie, Prawo i Sprawiedliwość 4, a po jednym ... Wybory 2019: PiS kontynuacja. Polacy zdecydowali » Przy wysokiej frekwencji PiS utrzymuje stan posiadania. Do Sejmu wraca lewica. Senat może okazać się... Wybory 2019: Gdyńska Lewica liczy na dwa mandaty » Z pierwszych informacji po zamknięciu lokali wyborczych wynika, że wybory parlamentarne 2019 wygrało... Dulkiewicz w Lipsku za... żelazna kurtyną » Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska, udała się do Lipska, którego władze zgrabnie i za niewygór... Wicemarszałek na skraju ciszy wyborczej - tylko kajaki czy... ? » Podczas sobotniej ciszy wyborczej Ryszard Świlski, kandydat Koalicji Obywatelskiej na senatora w okr...
Reklama
Kadry powyborcze: Klęska Furgo, nokaut Baucia, upadek Liska, aut Kiliana, Dorniak bez powtórki, Banach bez Sopotu
czwartek, 17 października 2019 19:03
Kadry powyborcze: Klęska Furgo, nokaut Baucia, upadek Liska, aut Kiliana, Dorniak bez powtórki, Banach bez Sopotu
Kadry powyborcze. Ani Ewa Lieder, ani Grzegorz Furgo, którzy cztery l ...
Lotos PKH nie przerwał serii porażek
wtorek, 15 października 2019 19:14
Lotos PKH nie przerwał serii porażek
Czwarty mecz z rzędu przegrali hokeiści Lotos PKH. Gdańszczanie prz ...
W niedzielę 43. derby Trójmiasta
środa, 16 października 2019 17:17
W niedzielę 43. derby Trójmiasta
Drużyny PKO Ekstraklasy wracają do ligowej rywalizacji. W Trójmieś ...

Galeria Sztuki Gdańskiej

Boguchwała Bramińska – ostatnia gdyńska kolorystka
wtorek, 08 października 2019 20:34
Boguchwała Bramińska – ostatnia gdyńska kolorystka
W ubiegłym tygodniu w wieku 97 lat zmarła Boguchwała Bramińska ost ...

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona
środa, 26 lipca 2017 18:30
Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy int ...

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w ...
Scena Letnia zaprasza na orłowską plażę
niedziela, 28 lipca 2019 16:38
Scena Letnia zaprasza na orłowską plażę
Aktorzy Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza w Gdyni na lato prze ...
Odnowiony Stadion Miejski w Rumi oficjalnie otwarty
sobota, 14 września 2019 17:56
Odnowiony Stadion Miejski w Rumi oficjalnie otwarty
W piątek 13 września br. władze samorządowe Rumi i działacze spor ...
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze powr ...

Wybrzeże broniło się z honorem do ostatniego naboju

Ocena użytkowników: / 11
SłabyŚwietny 
środa, 19 września 2018 16:17

alt1 września 1939 roku narodowosocjalistyczne Niemcy dokonały agresji na Polskę. Najeźdźcy z wielką przewagą sił zaatakowali Gdynię, Pocztę Polską w Wolnym Mieście Gdańsku, ostrzeliwali Hel, broniony do 2 października 1939 r. Na Kępie Oksywskiej rozegrała się krwawa bitwa.


Tam honor naprawdę nie miał ceny. Przeciwnie, niż w przemówieniach sanacyjnych dygnitarzy, uciekających z pola bitwy przez most na Czeremoszu, aby dalej od boju, do Rumunii. Gdy polscy żołnierze na Kępie Oksywskiej szykowali się na ostateczny szturm wroga, do walki wręcz, niektórzy zapewne się modlili, pisali ostatnie listy do żon, matek, może narzeczonych, ich Wódz Naczelny marszałek (a jakże!) Śmigły Rydz, legionowy oficer Piłsudskiego, uciekał z pola bitwy przez most w Kutach.


Oksywie padło mimo bohaterstwa żołnierzy, dowodzonych do ostatniego naboju przez pułkownika Stanisława Dąbka, dowódcę Lądowej Obrony Wybrzeża.


19 września 1939 roku nastąpiła ostatnia, desperacka próba przebicia się resztek naszego wojska przez kleszcze Wehrmachtu.


To na Kępie Oksywskiej mieściło się dowództwo Marynarki Wojennej RP, koszary, magazyny, stanowiska baterii nadbrzeżnej i artylerii przeciwlotniczej. Po przeniesieniu bazy floty na Hel Kępę Oksywską podporządkowano właśnie jemu - dowódcy Lądowej Obrony Wybrzeża płk. Dąbkowi.


1 września 1939 r. o świcie Niemcy rozpoczęli - ostrzelali pozycje 2. Morskiego Pułku Strzelców w Kolibkach.


8 września ogień niemieckich haubic kaliber 150 i 105 mm zniszczył tam polskie pozycje. Na północ od Wejherowa postępy zrobił 32. pułk Grenzwache.


Widząc, co się dzieje, płk. Dąbek kazał wycofać oddziały na drugą, umieszczoną w głębi lasów linię obrony. Niestety, szef sztabu LOW podpułkownik Sołodkowski rozkaz ten zmienił i uszczuplony 1. MPS przemaszerował do Redy. Tam dostał się pod ogień wroga. Następnego dnia wykrwawiony 1. MPS dotarł na północny skraj Kępy Oksywskiej.


Sama Gdynia z rozkazu płk Dąbka nie była broniona. Po obronie przedpola padł rozkaz wycofania się na Kępę Oksywską. Kępa Oksywska była jedynym miejscem w okolicach Gdyni, gdzie można było kontynuować działania bojowe.


To teren gminy Kosakowo i wsi Dębogórze, Pogórze, Mosty, Pierwoszyno. Niestety, nie posiadał on naturalnej osłony przed bombardowaniem. Zmiany co do koncepcji obrony spowodowały, że rejon nie posiadał żadnych umocnień żelbetowych. Umocnionymi punktami obrony były jedynie dwie dwudziałowe baterie przeciwlotnicze kalibru 75 mm oraz bateria kalibru 100 mm "Cannet". Jedno z dział baterii zostało zniszczone już 1 września 1939 roku.


Oddziały Lądowej Obrony Wybrzeża (14 tys. żołnierzy na pozycjach Kępy Oksywskiej i w rejonie Gdyni) zaatakowali żołnierze korpusu generała Kaupischa i zgrupowanie generała Eberhardta.


Niemcy mieli czterokrotną przewagą w ludziach i w broni maszynowej, i aż 9-krotną w sile ognia artylerii. Propagandowe hasło "Silni Zwarci Gotowi" okazało się po raz wtóry fikcją.


Do 9 września oddziały polskie na Kępie Oksywskiej broniły się przed atakami lotnictwa niemieckiego i ostrzałem pancernika "Schleswig-Holstein". Po kapitulacji Westerplatte pancernik ostrzeliwał bowiem Kępę Oksywską i bazę Hel.


10 września Niemcy rozpoczęli atak na lądzie. Na Kępę Oksywską przebiły się resztki 1 Morskiego Pułku Strzelców i 5 Baonu Obrony Narodowej.
12 września 1939 roku Niemcy przeprowadzili szturm, wsparty lotnictwem oraz artylerią. Przełamali polską obronę i opanowali wieś Mosty. Oddziały niemieckiej 207 DP przełamały też obronę w rejonie osady Kazimierza.


Płk Dąbek podjął więc decyzję całkowitego wycofania oddziałów z przedpoli Gdyni na Kępę Oksywską. Z jego rozkazu przegrupowany został 2 Morski Pułk Strzelców oraz kompania tzw. Kosynierów Gdyńskich, czyli źle uzbrojonych ale walecznych i odważnych cywili i niedobitków z różnych formacji.


17 września 1939 roku polscy żołnierze od świtu szykowali się na ostateczny szturm wroga. Sprawdzali broń i ładownice. Poprawiali opinacze, ostrzyli bagnety i czyścili zamki karabinów. Niektórzy zapewne się modlili, pisali ostatnie listy do żon, matek, może narzeczonych?


W tym czasie Wódz Naczelny Śmigły Rydz, legionowy oficer Piłsudskiego, już uciekał z pola bitwy przez most w Kutach, im dalej od boju, do Rumunii.


18 września "Schleswig - Holstein" z rejonu Redłowa ostrzelał Oksywie. Rano 19 września rozpoczął się ponowny ostrzał Kępy Oksywskiej. Walkę podjęła bateria "Cannet" z jednym tylko sprawnym działem. Do walki włączyła się bateria Laskowskiego z Helu, a Niemcy przeprowadzili ostateczny szturm.


Po wyczerpaniu wszelkich możliwości obrony 19 września 1939 roku pułkownik Dąbek wraz z 20 oficerami w Babim Dole sformował swój ostatni oddział by stanąć do ostatniej walki, do obrony stanowiska dowodzenia.


Oprócz płk. Dąbka, byli obecni oficerowie: ppłk. Ignacy Szpunar, mjr dypl. Józef Szerwiński, mjr Adolf Dzierżyński, mjr Aleksander Jabłonowski, kpt. dypl. Wacław Tym, kpt. Henryk Dąbrowski, kpt. Józef Fabicki, kpt. Henryk Laudowicz, kpt. Stanisław Spyrłak, kpt. Wiesław Szarras, por. Zygmunt Pernak, ppor. Kazimierz Górski, ppor. Wiesław Michalik, ppor. rez. Szczepan Włoch  i szeregowi: kpr. Żodzich oraz strzelcy – Franciszek Golasik, Kapczyński i dwóch o nieznanych nazwiskach.


Ranny odłamkiem pocisku moździerza pułkownik Dąbek powierzonej mu linii obrony nie opuścił. Dowódca obrony Wybrzeża odebrał sobie życie ostatnim pociskiem. O godzinie 17 tego dnia padła Kępa Oksywska.


Obrona Kępy Oksywskiej do 19 września 1939 roku charakteryzowała się ogromną zaciętością prowadzonych walk mimo miażdżącej przewagi wojsk Hitlera. Poległ co siódmy żołnierz. Zginęło co najmniej 2 tys. naszych żołnierzy.


Gdy cały kraj stał się łupem wrogowi skończyła się amunicja siły polskie zakończyły bój bez oficjalnej kapitulacji bo płk Dąbek wybrał śmierć. Jego ostatnie słowa brzmiały "a więc to koniec. Nie skapituluję.”


Niemcy w uznaniu dla bohaterskiej obrony zezwolili na uroczysty pogrzeb pułkownika Dąbka.


Dziś bohaterstwo żołnierzy, zmagających się trzykrotnie większymi siłami najeźdźców, obwieszcza napis na Grobie Nieznanego Żołnierza "WESTERPLATTE-OKSYWIE-HEL 1 IX - 2 X 1939".


Jest też na Obłużu grób i pomnik Fredka Dyducha. Kim był? Był trzynastoletnim harcerzem z pomorskiej drużyny "Wiewiórek", uczniem jednej z najnowocześniejszych wówczas szkół w kraju - Szkoły Powszechnej nr 4. Był obrońcą Kępy Oksywskiej. Odniósł rany od kul w ataku kompanii wypadowej.


Tak wspominał go jeden ze świadków:
"Chłopiec o nic nie prosił Chociaż był ciężko ranny trzymał w ręku karabin, dopiero kiedy skonał wysunął mu się z drobnej dłoni".
Fredek stał się jednym z dwóch tysięcy obrońców tej ziemi w 1939 roku, którzy już nigdy nie wrócili do domu. Dzień później matka dowiedziała się o stracie syna.


21 września 1939 roku pole bitwy wizytował Adolf Hitler, a polskie miasto stało się Gotenhafen. Zamieszkał w „Grand Hotelu” i uczestniczył w wielkiej hitlerowskiej gali w Gdańsku z okazji „powrotu Gdańska do Rzeszy".

Artur S. Górski

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież