Wystartowała VI edycja Gdynia E(x)plory Week » W środę, 18 października, w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym Gdynia rozpoczęła się VI edycja ... Prezesem Sądu Okręgowego w Gdańsku jego były wiceprezes i rzecznik Raf... » Sędzia Rafał Terlecki został powołany przez Ministra Sprawiedliwości na prezesa Sądu Okręgowego w Gd... Pat w gdańskiej komunikacji miejskiej. Kolejna runda rozmów w najbliżs... » 16 października o sytuacji w spółce Gdańskie Autobusy i Tramwaje rozmawiali związkowcy i prezes tej ... Ponad 1000 osób przybyło na I Pomorski Piknik Strzelecki » W niedzielę 15 października 2017 roku odbył się I Pomorski Piknik Strzelecki połączony z festynem ro... Leszek Miller: Prospołeczny program PiS zjednuje tej partii ludzi, któ... » Z Leszkiem Millerem, premierem w latach 2001-04, byłym ministrem pracy i ministrem spraw wewnętrznyc... Zawiadomienie w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez pre... » Andrzej Jaworski, członek zarządu okręgowego PiS i Hubert Grzegorczyk, wiceprezesa Stowarzyszenia my... Babcia Alina – Jubilatka » Alina Kołakowska urodziła się 9 października 1917 roku w Brzeżanach koło Stanisławowa w województwie... Prawo jazdy Skorpiona » Od wyjaśnienia sprawy pomorskiego, seryjnego mordercy „Skorpiona” minęło już przeszło 30 lat. Skala ... Piotr Czauderna: To jest służba publiczna, nie władza książęca » Z prof. n. med. Piotrem Czauderną, radnym klubu PiS w Radzie Miasta Gdańska, chirurgiem, koordynator... Madrycka czkawka prezydenta - konflikt interesów czy kolizja prawna? » Za wyjazd prezydenta Gdańska i jego 3 urzędników do Madrytu ok. 15 tys dolarów zapłaciła "Grupa Saur...
Reklama

Ocena użytkowników: / 24
SłabyŚwietny 
piątek, 03 marca 2017 14:39

altRobert Biedroń i jego partner w poczytnym liberalnym "Newsweeku" poskarżyli się na kolorowej okładce, że Jarosław Kaczyński zastrasza homoseksualistów. Obwieścili, iż „tylko czekać, jak pójdzie śladem Rosji". Prezydent Słupska póki co idzie własnymi tropami.


Gdzie ta zawiści, ta agresja? Ale warto czasem społeczeństwem potrząsnąć, ubrać się w szatki homoseksualnego męczennika. Tylko jakoś nikt nie turbuje, nie męczy, nie torturuje. Za to obaj zżymają się,  że prokuratury dostały od prokuratora generalnego pismo z informacją, że "rejestrowanie małżeństw osób tej samej płci jest w Polsce niedopuszczalne".  


Chcą nas zastraszyć - skarżą się. Zastanawiają się „czy geje będą wzywani na przesłuchania, jak w latach 80, podczas akcji "Hiacynt"?” Nazwa tej urokliwej roślinki to kryptonim akcji MO, wymierzonej w środowiska homoseksualne w pruderyjnej PRL. Pozostały po niej „różowe teczki”. Kilkadziesiąt metrów bieżących akt i 11 tys. teczek osobowych.


Służby specjalne III RP próbowały też po nie sięgać. Część wysypała się z tzw. Szafy Lesiaka. Krzysztof Bondaryk, były dyrektora Departamentu Nadzoru i Kontroli MSWiA oraz szef ABW stanowczo zaprzeczał: „Oświadczam stanowczo, iż resort nie dysponuje takim zbiorem danych. "Hiacynt" po prostu nie istnieje”. Zaprzeczał szef służb. Nie ma powodu mu nie wierzyć…


Jaka jest ta rodzima homofobia? Na pytanie czy trzymają się za ręce Biedroń wyznaje: „nigdy, ani w Słupsku, ani w Warszawie. Społeczna homofobia nas wytresowała. Boimy się reakcji”. Dziennikarka dopytuje: „Jak ludzie na was reagują w Słupsku?”. Odpowiada Krzysztof, partner Roberta: „Wspaniale. Nie zapomnę, gdy jesienią przechodziliśmy obok ogródka piwnego i nagle z piętnaście osób wstało i zaczęło bić brawo. Chyba wszyscy wiedzieli, kim jesteśmy”. Forma zastraszania dość oryginalna. Jej skutki to Robert Biedroń i Krzysztof Śmiszek na okładce kolorowego magazynu. A tygodnik reklamuje ów tekst: "Chcą nas zastraszyć" - grzmią polityk i jego partner, którzy tworzą jeden z najbardziej medialnych, gejowskich związków”. Uff… Zastraszenie się nie udało i czytelnicy mogą obejrzeć parę na okładce. Skąd jednak tyle jadu w nich samych?


- W nosie mam Kaczora - mówi Biedroń. Włodarz się zdenerwował: „Niech Kaczor sobie ze swoim kotem zawiera spółkę cywilną! Powinniśmy odebrać kota Kaczyńskiego, bo jak kot się napatrzy, co on wyrabia, to będzie patologicznym kotem”.
Przed dwoma laty w Radiu ZET już jako prezydent Słupska „zastraszany” Biedroń ostrzegał: „Kiedy nie ma się innych argumentów, to zagląda się w majtki i myślę, że takie zaglądanie w majtki może się rykoszetem odbić w tych, którzy tam lubią zaglądać”.


I niczym depozytariusz „różowych teczek” z KG MO: „Ostrzegam polską prawicę, że też tak może skończyć, bo znam niejednego geja w polskiej polityce i niejedną prostytutkę i niejedną osobę transseksualną, i niejednego heteroseksualistę, który zdradza, a udaje świętego”.   
Język medialnej postaci jest sugestywny i pełen „miłości”, podobny do zakresu zadaniowania funkcjonariuszy MO od „Hiacynta”.  


Jest i inny rodzaj aktywności Biedronia. Zapowiedział on, że będzie domagał się od rządu zwrotu pół miliona złotych. Tak oszacował straty Słupska na programie "Rodzina 500+". A ile zyskał Słupsk na podróżach Roberta Biedronia od początku kadencji, od Las Vegas po Amsterdam? Rok w delegacjach, ze trzy razy okrążona Ziemia. I? Słupsk przegrywa w demografii np. z Koszalinem. Jest na minusie nie tylko w budżecie. Na minusie jest saldo migracji i przyrostu naturalnego. Przez trzy lata Słupsk stracił ponad 3 tysiące mieszkańców.  


Cóż, wywiad w tygodniku kolorowym wprawi pewnie w membranę niepewności polityków hetero, bo czymże oni mogą się na tle takiego high living’u wyróżnić?


Artur S. Górski


 Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Aktywne lato z GOKF i ENERGĄ

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam