Miasto nie może mieć tylko pięknej fasady » Radni klubu PiS złożyli do władz miasta zapytanie w związku z podziemnymi pomieszczeniami w centrum ... Książka odskocznią od problemów » W poniedziałek po dwumiesięcznej przerwie ponownie został otwarty Antykwariat Rejs przy ul. Kowalski... Życie w Gdańsku jak w Madrycie - ponad 400 tys. zł dla... » Alan Aleksandrowicz, zastępca prezydenta Gdańska, b. szef Aleksandry Dulkiewicz, który zatrudniał ją... Uzdrowiska wznawiają działalność » Od 15 czerwca uzdrowiska wznawiają swoją działalność. Pacjenci, którzy oczekują na leczenie uzdrowis... Animatorzy Just Dance zatańczyli dla podopiecznych Fundacji z Pompą » Z okazji Dnia Dziecka dla pacjentów Kliniki Pediatrii, Hematologii i Onkologii zatańczyli animatorzy... W tygodniku „Sieci”: Tak zaatakuje Rosja » Tygodnik „Sieci” w najnowszym numerze ujawnia szokującą prawdę na temat rosyjskich planów agresji na... Gdańsk drenuje Lechię, a Wisła Kraków... » Lechia Gdańska mimo braku widzów na stadionie ma zapłacić za jego wynajem na mecz z Arką Gdynia 130 ... Płażyński krytykuje wyborcze pomysły Trzaskowskiego » Poseł Kacper Płażyński skrytykował programowe zapowiedzi Rafał Trzaskowskiego dotyczące likwidacji k... Stabilne fundamenty Grupy Energa mimo trudnych warunków w 2019 roku » Grupa Energa zakończyła 2019 rok z wynikiem EBITDA na poziomie 2,04 mld zł, co stanowi wzrost w stos... Czesław Nowak: Pierwsze wolne wybory - koniec systemu » Z Czesławem Nowakiem, posłem w latach 1989–1993 (OKP, PC), gdańskim radnym 1998-2006, prezesem Stowa...
Reklama
Życie w Gdańsku jak w Madrycie - ponad 400 tys. zł dla...
środa, 03 czerwca 2020 06:56
Życie w Gdańsku jak w Madrycie - ponad 400 tys. zł dla...
Alan Aleksandrowicz, zastępca prezydenta Gdańska, b. szef Aleksandry ...
LOTOS PKH GDAŃSK zgłoszony do rozgrywek
środa, 03 czerwca 2020 10:01
LOTOS PKH GDAŃSK zgłoszony do rozgrywek
Pomorski Klub Hokejowy 2014 zgłosił się do rozgrywek Polskiej Hokej ...
Ale derby na Stadionie Energa! Lechia po raz kolejny lepsza od Arki
niedziela, 31 maja 2020 17:55
Ale derby na Stadionie Energa! Lechia po raz kolejny lepsza od Arki
15. piłkarskie derby Trójmiasta Lechia - Arka na poziomie ekstraklas ...

Galeria Sztuki Gdańskiej

Marian Stec – malarz ”sezonu kolorowych chmur”
wtorek, 26 maja 2020 15:34
Marian Stec – malarz ”sezonu kolorowych chmur”
Marian Stec należy obok Krystyny Jacobson do najstarszych przedstawic ...

Foto "Kwiatki"

Foto
środa, 18 marca 2020 10:30
Foto
W marcu na chwilkę Pomorze odwiedziła zima... ...

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona
środa, 26 lipca 2017 18:30
Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy int ...

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w ...
Jeśli lubisz film „Buena Vista Social Club” nie możesz przegapić show na Ołowiance
sobota, 29 lutego 2020 12:50
Jeśli lubisz film „Buena Vista Social Club” nie możesz przegapić show na Ołowiance
Porywające kubańskie show zagości w niedzielę 1 marca br. w Gdańs ...
Najlepsi rumscy sportowcy, trenerzy i sponsorzy sportu
poniedziałek, 17 lutego 2020 09:52
Najlepsi rumscy sportowcy, trenerzy i sponsorzy sportu
Za nami XI Rumska Gala Sportu i dwudziesty szósty konkurs „Na Najle ...
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze powr ...

Radni przedkładają solidarność partyjną nad okręgi wyborcze - aktualizacja

Ocena użytkowników: / 18
SłabyŚwietny 
sobota, 12 kwietnia 2014 14:08

Radni Miasta Gdańska wyboru miejsca na sali dokonują na początku kadencji. Mimo tego, że wybierani są z 6 okręgów wyborczych i wydawałoby się, że będą zasiadać zgodnie z tą przynależnością, to wybór jest inny- dzielą miejsca wraz z członkami tożsamego klubu partyjnego.


Decyzje podejmowane w czasie głosowania muszą być suwerenne i zgodne z przekonaniami radnych, zatem zajmowane miejsce nie powinno mieć wpływu na wynik głosowania. Czy tak jest faktycznie? - Radni reprezentują mieszkańców Gdańska, a że są podzieleni na okręgi  to już jest sprawa porządkowa, natomiast nic nie reguluje w jaki sposób mają zasiadać na sali. Jeżeli jest taka możliwość to siedzą obok tego, obok kogo chcą siedzieć - oznajmił Piotr Spyra, dyrektor Biura Rady Miasta.

Jedynym wyróżnikiem w kwestii zajmowanego miejsca jest Prezydium Rady, które zasiada na podwyższeniu twarzą do radnych. W przeciwieństwie do pozostałych członków rady, ich miejsca są z góry określone i nie podlegają zmianie. Pozostali radni zajmują miejsca zgodnie z upodobaniem, gdyż nic nie reguluje w jaki sposób mają zasiadać na sali.

- W sejmie posłowie siedzą też niezależnie od tego z jakiego okręgu wyborczego uzyskali mandat, tylko przynależnością partyjną, czy względami towarzyskimi. Każdy z radnych podejmuje decyzję suwerenną i czy oni uzgodnią to wcześniej na komisji, czy na klubie, bo przy głosowaniach, z tego co słyszałem, też jest jakaś dyscyplina klubowa, ale to jak siedzą to nie ma żadnego znaczenia - powiedział Piotr Spyra.

Zgodnie z opinią politologa Krzysztofa Piekarskiego, zajmowanie miejsca na sali zgodnie z przynależnością partyjną jest tradycją, która kształtowała się na przestrzeni czasu.
- Moim zdaniem kwestia miejsca nie ma znaczenia. Jeżeli mają jakieś przekonania i wiedzą skąd przyszli to głosują według jakiś ustaleń, czy własnych preferencji. Nie ściągają chyba jak kolega głosuje - z uśmiechem wyraził swój pogląd Piekarski.


Tomasz Posadzki, były prezydent miasta Gdańsk, uważa zastosowanie tej parlamentarnej tradycji za właściwe. - Od kiedy do rady miasta wybierane są poszczególne ugrupowania i tworzone są kluby radnych jest oczywiste, że radni siedzą w ramach danego klubu.

W kwestii głosowania uznaje, że zajmowane miejsce na sali również nie ma większego znaczenia. Według niego problem jest dyscyplina klubowa niezależnie od sprawy, przyjęcie założenia, iż ważniejsza jest lojalność wobec partii, niż podjęcie racjonalnej i obiektywnej decyzji w sprawie problemu, który należy rozwiązać.

- Gdziekolwiek by nie siedzieli to i tak taką dyscyplinę można by wprowadzić. Pamiętam jak przy głosowaniach imiennych, żeby mieć zapewnioną większość radni pokazywali sobie wzajemnie kartki, czyli krótko mówiąc pokazywali jak głosują w danej sprawie, żeby nie było wątpliwości. Nawet gdyby siedzieli gdzie indziej to taka możliwość byłaby zapewniona. W latach 90 w większym stopniu radni mogli zgłaszać swoje pomysły, rozwiązania, uwagi i ten kompromis był długo wypracowywany zanim był przegłosowany. Rzadziej zdarzało się tak jak teraz, że jest to taka maszynka do głosowania - powiedział Posadzki.


Zgodnie z zapewnieniami radnych, to że zajmują miejsca na sali względem partii politycznej nie ma wpływu na podejmowane przez nich decyzje - są lojalni wobec wyborców, a nie klubu.


alt

Radni podczas obrad Rady Miasta siadają według przynależności klubowej


Na przełomie lat, choć zmieniła się siedziba sesji (kiedyś mieściła się w Urzędzie Miasta), liczba radnych została zmniejszona z 60 do 34 i wprowadzono bezpośrednie wybory prezydenckie, to tradycja się zachowała.

- W kadencji, kiedy kierowałem SLD, rada miasta liczyła 60 radnych Miejsca były wtedy podzielone zgodnie z partią lub komitetem wyborczym. Myśmy zawsze siedzieli, jak była rada miasta w urzędzie miejskim, po prawej stronie od pierwszego do czwartego rzędu. Po lewej stronie siedział Nasz Gdańsk i partie demokratyczne, natomiast za nami miejsce zajęło UBR - wspominał Władysław Łęczkowski.

Za czasów „starej rady” najwięcej tematów było poruszanych na komisjach, w skład której wchodzili członkowie z każdego ugrupowania i nie raz właśnie na nich ustalało się sposób głosowania na daną ustawą. W związku z tym, iż każda partia miała swojego delegata, decyzje, choć niejednokrotnie czasochłonne, były obiektywne i ukierunkowane na dobro wyborców.

- Jeżeli ktoś wniósł poprawkę w ostatniej chwili to wiadomo, że zawsze był przewodniczący klubu, od razu szedł sygnał jak mamy głosować. Inaczej sytuacja przedstawiała się w komisji sportu i turystyki, która zawsze miała przydzielone dwa, trzy miliony złotych. Zbierała informację ze wszystkich klubów sportowych i stowarzyszeń, a następnie rozdysponowywano te pieniądze w sposób bardzo uczciwy. Dzisiaj prezydent Adamowicz jednym zarządzeniem powołuje radę sportu, a ci robią co chcą, co decydent chce - oznajmił Łęczkowski.

Ówcześni radni jednogłośnie uważają, że w tamtych latach radni mieli większy wpływ na to co się dzieje. Wynikało to z ich liczebności, z tego jak poszatkowana była scena polityczna oraz  z pozycją prezydenta, który był zależny od rady, a swojego czasu nawet przez nią wybierany.

- Kiedyś to rada miasta wybierała prezydium i zarząd, a dzisiaj bezpośrednie wybory prezydentów, burmistrzów i wójtów widać co dają - całkowitą władze. Znam wielu prezydentów, Kozłowski, Rynkowski, Młynarczyk. Czy mają po 7 mieszkań, tak jak prezydent Adamowicz ? Jak się można dorobić na funkcji generalnej takich majątków? Zobaczmy teraz co się dzieje na terenie stoczni gdańskiej, na majątku postyczniowym, te rdzawe mury, Teatr Szekspirowski. W roku wyborczym budżet miał być na minusie, a raptem jest na plusie. Pan prezydent chce dalej pełnić funkcję prezydent i pokazuje jak to on dobrze rządzi, a ja wjeżdżam jako podatnik do miasta Gdańska i obojętnie na jaką ulice wjadę to muszę płacić za parkowanie samochodu - swoją opinię wyraził Władysław Łęczkowski.

W Gdańsku funkcjonują okręgi wielomandatowe, jednak pod dyskusję poddawana jest kwestia wprowadzenia okręgów jednomandatowych. Obecnie Rada Miasta Gdańsk podzielona jest na 6 okręgów wyborczych, w których zasiadają członkowie partii rządzącej (26), opozycji (7) oraz radna z ramienia SLD, która upodobała sobie miejsce wśród Prawa i Sprawiedliwości. W sytuacji wprowadzenia okręgów jednomandatowych, każdą dzielnicę reprezentowałby jeden radny.

- Z jednej strony jest to podobny aspekt jaki zgłaszał kiedyś Donald Tusk. Być może sensowniejsi ludzie by wchodzili w skład rady. Nie te machiny partyjne by preferowały, a głosowałoby się bardziej dokładnie, personalnie na kogoś, kogo znamy. Byłoby to jakieś rozwiązanie, tylko należałoby to przetestować. Trudno powiedzieć co w rzeczywistości by z tego wniknęło. Warto się nad tym zastanowić, natomiast czy to z punktu widzenia partii zostałoby zaakceptowane? - powiedział politolog Krzysztof Piekarski.

Z tym zdaniem nie zgadza się Marek Formela. - Jestem przeciwnikiem okręgów jednomandatowych i wyborów większościowych. Jestem za wyborami proporcjonalnymi. W tym zakresie uważam, że kapitał miałby zbyt duży wpływ na ostateczne rozstrzygnięcia wyborcze - oznajmił.


Żaneta Stasiowska

Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Komentarze  

 
+1 #1 bufetowa 2014-04-17 05:24
no proszę tyle chrzania o tym ze samorząd dla obywateli ale najpierw partia,potem wyborcy nawetna fotelach w sali obrad
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież