SLD po wyborach - tylko emblemat czy... » Czy SLD na Pomorzu to tylko emblemat? Bardzo dobre indywidualne wyniki Joanny Senyszyn, Macieja Koby... Grzegorz Braun: Stworzyłem gdańszczanom możliwość wyboru » Z Grzegorzem Braunem, reżyserem, dokumentalistą, monarchistą, kandydatem na urząd prezydenta RP w 20... Słuchacze poznawali Radio Gdańsk "od kuchni" » Kilkaset osób odwiedził siedzibę Radia Gdańsk podczas Dnia Otwartego rozgłośni.W środę, 13 lutego, R... Niemiecki przedsiębiorca skazany za używanie języka nienawiści wobec P... » Niemiecki przedsiębiorca Hans G., prowadzący firmę w gminie Kosakowo, został skazany za szerzenie i ... Odwiedź Radio Gdańsk podczas Dni Otwartych » 13 i 22 lutego Radio Gdańsk zaprasza na Dni Otwarte. Nie zabraknie spotkań z ciekawymi ludźmi, a po ... Architektura Biedronia - czy "Wiosna" nadeszła? » Partia "Wiosna" Roberta Biedronia, która zorganizowała swoją konwencję na Torwarze i notuje kilkunas... Premier Jan Olszewski dla "Gazety Gdańskiej": Byłem kandydatem neutral... » Fragmenty wywiadu z maja 1997 r. Marka Chorabika i Marka Formeli dla "Gazety Gdańskiej", opublikowan... Troje kandydatów na prezydenta Gdańska » Aleksandra Dulkiewicz, Marek Skiba i Grzegorz Braun zmierzą się w przedterminowych wyborach na prezy... Obchody urodzin Artura Schopenhauera w Stacji Orunia » W piątek 22 lutego 2019 przypada 231. rocznica urodzin Artura Schopenhauera. Tego dnia w Stacji Orun... Wystawa w Oliwskim Ratuszu Kultury » Oliwski Ratuszu Kultury przygotował niezmiernie interesującą wystawę XIX i XX – wiecznego malarstwa ...
Reklama
Premier Jan Olszewski dla
niedziela, 10 lutego 2019 14:11
Premier Jan Olszewski dla
Fragmenty wywiadu z maja 1997 r. Marka Chorabika i Marka Formeli dla " ...
Do sześciu razy sztuka czyli MH Automatyka wreszcie pokonała GKS Tychy
wtorek, 19 lutego 2019 22:33
Do sześciu razy sztuka czyli MH Automatyka wreszcie pokonała GKS Tychy
Rekordowa widownia na trybunach hali Olivia, dobra gra i wygrana gdań ...

Galeria Sztuki Gdańskiej

Wojciech Kossak i gdańscy Czarni Huzarzy
niedziela, 03 lutego 2019 17:03
Wojciech Kossak i gdańscy Czarni Huzarzy
Wojciecha Kossaka z Gdańskiem związała znajomość z Cesarzem Niemi ...

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona
środa, 26 lipca 2017 18:30
Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy int ...

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w ...
Gala Wiedeńska w Sali Koncertowej NOT
wtorek, 15 stycznia 2019 17:44
Gala Wiedeńska w Sali Koncertowej NOT
9 marca w Gdańsku Sali Koncertowej NOT, ul. Rajska 6, odbędzie się ...
Św. Jan Bosko patronem Rumi
poniedziałek, 28 stycznia 2019 11:11
Św. Jan Bosko patronem Rumi
W niedzielę 27 stycznia w Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Wspo ...
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze powr ...

"Solidarność liny"

Ocena użytkowników: / 27
SłabyŚwietny 
czwartek, 29 czerwca 2017 08:46

Włodarz „miasta z bursztynu” może znaleźć się w obiektywach kamer przed speckomisją śledczą. W 2012 roku pisaliśmy o lotniskowym evencie i opisaliśmy, jak to pomorscy luminarze życia publicznego, oprócz lokalnej polityki i trudów zajęć dnia codziennego, zajmują się promocją linii lotniczych (nie byle jakich i nie wszystkich).  



– Należy przesłuchać prezydenta Gdańska. W naszych aktach znajdują się korespondencje, które wskazują na to, że do takiego spotkania miało dojść, między Marcinem P. a prezydentem Adamowiczem. Jako gospodarz miasta też na pewno – za pośrednictwem swoich urzędników – wchodził w interakcje ze spółkami Marcina P. To będzie oczywiście wielka okazja dla PiS-u, żeby rozpoczynać swoją krucjatę polityczną i bitkę z Platformą. Mi się to nie podoba. Chcę tę sprawę rozliczyć i zamknąć. Dać Polakom odpowiedź na to, kto stał za Marcinem P. i dlaczego wszystko zawiodło i co dalej – mówił na antenie TVN24 Witold Zembaczyński, poseł Nowoczesnej, członek komisji ds. zbadania afery Amber Gold w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.


Inwestorów kusiły gigantyczne reklamy w wiodących mediach i bilbordy wiszące na gdańskich budynkach w prestiżowych dla reklamodawcy miejscach oraz fakt, że firma do wybuchu i nagłośnienia  afery była m.in. sponsorem filmu o Lechu Wałęsie.


Z kolei sam prezydent Adamowicz z entuzjazmem wyrażał się miesiąc przed tąpnięciem OLT, a w ślad za tym i Amber Gold o inicjatywach i innowacyjności Amber Gold. 8 maja 2012 roku w Ratuszu Głównego Miasta prezydent Gdańska podziękował Grupie Amber Gold, która jak przekonywał, fantastycznie się rozwija.
– Czujecie ten moment, czujecie innowacyjność. Wałęsa też był innowacyjny dla swoich czasów, bardzo Wam dziękuję – powiedział Paweł Adamowicz, łącząc swoją funkcję publiczną z promowaniem prywatnego biznesu.
Dość niefortunne było to porównywanie innowacyjności Wałęsy do „innowacyjności” Amber Gold.


Prezydent Adamowicz dostrzegł w pomyśle Amber Gold   elementy innowacyjne. Czyżby, będąc osobą szeroko i z sukcesem inwestującą w akcje rozmaitych spółek, nie miał świadomości nierealności  zysków oferowanych przez Amber Gold? I tego, że „to lipa”?


Słynne było jego „siłowe” zaangażowanie na rzecz nieistniejących już linii lotniczych OLT Express (należących do Marcina P.), kiedy to na płycie lotniska targał za linę wraz z innymi lokalnymi włodarzami samolot tych linii (o co najmniej dwuznaczności tego zdarzenia pisaliśmy w tekście „Prezydent Adamowicz (PO) koniem pociągowym OLT” i „Samorządowcy promowali przedsięwzięcie lotnicze Marcina P.”).


Przypomnijmy, że 12 grudnia 2011 r. na płycie lotniska w Gdańsku Rębiechowie prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, marszałek Mieczysław Struk, absolwent AWF (wówczas obaj z PO) przeciągali samolot należący do firmy Marcina P. OLT Express (jeszcze z logo Jet Air - marka OLT Express została powołana po wykupieniu latem 2011 r. przez grupę Amber Gold spółki Jet Air, niemieckiej Ostfriesische Lufttransport oraz udziałów YES Airways). Linę z uczepionym Fokkerem targał też senator Roman Zaborowski (PO). Akcji przyglądał się uradowany patron  portu lotniczego były prezydent Lech Wałęsa.


alt



Co skłoniło naszych włodarzy by wziąć na swe barki trud targania za linę z podczepioną doń maszyną Fokker 100 należącą do przedsięwzięcia aresztowanego Marcina P., lidera Amber Gold? Czym kierowali się marszałek woj. pomorskiego i prezydent Gdańska biorąc udział w promocyjnym przedsięwzięciu, jakim było przeciąganie po płycie lotniska samolotu należącego do OLT Jet Air?


Sześć dni od rejestracji w KRS nowej spółki już odbyła się akcja promująca, na której brylowali, w roli burłaków pomorscy luminarze.


To można by nawet skwitować ironicznym uśmiechem i spuścić zasłonę na groteskę, gdyby nie pokrzywdzeni działalnością innowacyjną Amber Gold.
Zresztą i początek posiedzeń speckomisji był groteskowy. Dzisiaj przerodziła się ona w dramat opisujący zadziwiającą bezczynność państwa.
Przypomnijmy zatem, że i władczyni Rosji, kochanka Stanisława „Augusta” Poniatowskiego, znana ze swego nieokiełznanego temperamentu, okazała się bohaterką jej obrad i „znajomą” sędziego Ryszarda Milewskiego, byłego prezesa gdańskiego Sądu Okręgowego.  
– Przepraszam, ale nie znam carycy. Jedyna caryca którą znam, to Katarzyna – pochwalił się sędzia Milewski.
– Może pan podać nazwisko? – dociekał z pełną powagą poseł.
– Katarzyna Wielka – odparł sędzia, mijając się z prawdą (sic!). Powinien podać jej prawdziwe dane, czyli Zofia Fryderyka Augusta zu Anhalt-Zerbst-Dornburg.


O sędzim Milewskim, który rozsławił gdańskie sądownictwo na kraj cały, stało się głośno, gdy wyszło na jaw jak spolegliwie zachowywał się, gdy dzwonił do niego niejaki Paweł Miter, który niczym rewizor Chlestiakow, postawił sędziego „do pionu” podając się za urzędnika (mizernej rangi) z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska.

Sędzia korzysta z immunitetu i orzeka nadal. Tyle, że w  Białymstoku. Co uczyniło piękne Podlasie, że tam został zesłany gdański sędzia? A i on sam był z tego faktu niezadowolony i skarżył się na niedogodności.


Byłby to może powód do dalszych żartów, gdyby nie meritum spraw i fakt, że w tunelu bezpieczeństwa poruszał się początkujący drobny oszust Marcin S. nim nie stał się gigantem złoto-bursztynowego biznesu jako Marcin P.


Kolejne odsłony posiedzeń komisji śledczej ujawniają rozmiar degrengolady, w której pogrążał się przy tej sprawie wymiar sprawiedliwości.   

Zembaczyński podkreślił, że zeznania Marcina P. wpisują się w jego linię obrony, ale też wspomniał o zadziwiającej bezczynności służb specjalnych,
– Służby zawiodły. To nie tylko brak zainteresowania ze strony służb spółkami Marcina P., to również nieudolne zabezpieczenie materiału dowodowego w kluczowym momencie. Grzech zaniechań służb specjalnych w sprawie Amber Gold jest potężny – zauważył poseł Zembaczyński.
Nadal bez odpowiedzi pozostaje pytanie skąd P. miał kapitał na założenie swojej działalności i swoiste know-how.  
– Marcin P. kapitału z niczego na rozpoczęcie budowy Amber Gold nie wziął. To mógł być świat przestępczy, służby, mafia i to są ludzie, których Marcin P. się obawia – dodał Zembaczyński.


We wrześniu ub.r. rozmawialiśmy z Witoldem Zembaczyńskim, zastanawiając się czy sprawa piramidy finansowej Amber Gold i bezczynności organów państwa za rządów Donalda Tuska pogrąży czołowe postaci Platformy Obywatelskiej? W 2013 roku premier Donald Tusk twierdził, że nie miał wiedzy o przestępczej działalności  Amber Gold.
– Moim zadaniem i intencją bycia w sejmowej komisji do sprawy Amber Gold jest wyjaśnienie dlaczego państwo zawiodło obywateli, którzy zwiedzeni ofertą, złożyli tam oszczędności życia. Celem mojej pracy jest wypracowanie dodatkowych mechanizmów, które zabezpieczą nas przed takimi działaniami na przyszłość. Nie przyjmuję z góry założonej tezy poza jedną – tezą, że państwo nie działało skutecznie by ochronić tak wielką grupę obywateli – powiedział nam wówczas Witold Zembaczyński.


Ba! Nie starało się chronić polskiego nieba! Czeka na wyjaśnienie kwestia, jak to się stało, że na przestrzeń powietrzną i lotniska wpuszczono linie lotnicze o takiej proweniencji, i to w erze walki z terroryzmem? Czy owe innowacyjne przedsięwzięcie miało posłużyć do przejęcia polskich linii lotniczych LOT przez kapitał niemiecki lub turecki? Poprzez doprowadzenie do upadku narodowego przewoźnika LOT-u. Takie gry przerabialiśmy w III RP nie raz.


Na czele Rady Nadzorczej LOT stał przed 10 laty Władysław Bartoszewski, który nie była specjalistą od awiacji, ale pochwalił się, że dobrze zna honorowego szefa Lufthansy i mógłby z nim załatwić wiele ważnych spraw dla LOT-u.
– Przy obecnym sposobie myślenia istotnych zmian nie da się tu przeprowadzić. W końcu Lufthansa przejmie LOT i tyle – zauważył w jednym w wywiadów Bartoszewski.


Gra o polskie niebo toczyła się przy zastanawiającej bierności i niefrasobliwości ABW (zagubienie danych elektronicznych spółki) i rozmaitych urzędów.


Artur S. Górski

Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież