Nie będzie referendum w sprawie odwołania prezydenta Jacka Karnowskieg... » Stowarzyszenie Mieszkańcy dla Sopotu zebrało blisko 3100 podpisów pod wnioskiem w sprawie referendum... Udany III kwartał dla Grupy Energa. Dystrybucja motorem rozwoju » - Bardzo dobre wyniki trzeciego kwartału pokazują, że wykorzystaliśmy skutecznie wszystkie przewagi ... Krzysztof Piekarski: PiS ma plan skrojony nie na jedną kadencję » Z dr Krzysztofem Piekarskim, politologiem, pracownikiem naukowo-dydaktycznym w Zakładzie Teorii Poli... Paweł Braun: Dobrze jak od czasu do czasu pewne epoki zamykamy i otwie... » Rozmowa z Pawłem Braunem, dyrektorem Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Josepha Conr... W TVP3 o konflikcie w Operze Bałtyckiej: trzeba szukać porozumienia i ... » TVP3 Gdańsk w programie „Pomorze Samorządowe” zajęła się palącym konfliktem w Operze Bałtyckiej. Pie... Gdyński magistrat broni się przed udostępnieniem nagrań obrad rajców » Dzień obrad rady miejskiej to każdego miesiąca w roku ważny dzień dla mieszkańców miast. Wtedy właśn... Dobra zmiana w dyskusji Instytutu Debaty Publicznej » Na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego odbyła się kolejna merytoryczna dyskusja, tym r... Młodzi dyskutowali o sztuce budowania wizerunku » Sztuka budowania wizerunku była myślą przewodnią Aeropagu Młodych, który odbył się w Zespole Szkół Ł... A. Jaworski wiceprezesem Polskiego Cukru » Andrzej Jaworski, b. członek zarządu PZU SA, został powołany na stanowisko wiceprezesa zarządu Krajo... Dlaczego Dąbrowszczacy powinni zniknąć jako patroni ulicy w Gdańsku » Ze sfery publicznej powinny zniknąć nazwiska i pseudonimy osób oraz nazwy organizacji niosących za s...
Reklama

Ocena użytkowników: / 10
SłabyŚwietny 
niedziela, 12 listopada 2017 21:42

Znaczenie symboliki 11 listopada było najmocniej odczuwane wtedy, gdy niepodległości zabrakło lub była tylko iluzoryczną fasadą.
Uchwyciwszy w 1944 roku władzę w oparciu o sowieckie bagnety i zdradę aliantów, ludzie Moskwy nie zaakceptowali święta, przywołującego na myśl suwerenną Rzeczpospolitą. Polska Ludowa miała zapomnieć o tej dacie. Polacy pamiętali.



Obchodzono 22 lipca, czyli Święto Odrodzenia Polski, ku czci ogłoszenia w Chełmie w 1944 r., a wydrukowanego w Moskwie, Manifestu PKWN.  Świętować mieliśmy też rocznice tzw. Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej.


Listopad miał się więc kojarzyć co najwyżej z powołaniem Rządu Ludowego w 1918 r. w Lublinie i z „decydującym znaczeniem” dla odzyskania niepodległości dekretów o „samostanowieniu aż do oderwania” podpisanych przez Włodzimierza I. Uljanowa „Lenina”.


Mieli zostać zapomniani bohaterowie Niepodległości, a przede wszystkim to, że rodząca się po 123 latach nicości Rzeczpospolita siłą oręża, wytrwałością obywateli i geniuszem wojskowych odepchnęła w latach 1919-21 bolszewicką dzicz na 20 lat od Europy.


Idea Niepodległej znalazła swoje miejsce przy ołtarzach i w kościelnych kruchtach. 6 sierpnia 1974 w 60 rocznicę wymarszu I Kompanii Kadrowej stu legionistów, odbudowujących Związek Legionistów Polskich i mit Marszałka, wybrało na prezesa gen. Mieczysława Boruta-Spiechowicza. Spotkali się wówczas w refektarzu u ojców dominikanów w Krakowie z kardynałem Karolem Wojtyłą.


Jeszcze przed strajkami czerwcowymi z 1976 r. doszło do powołania tajnej organizacji Nurt Niepodległościowy, a w jej deklaracji „U progu” zawarto żądanie niepodległości. Strukturę jawną stał się Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela, powołany 25 marca 1977 r.


Po wyborze 16 października 1978 r. kardynała Wojtyły na papieża Święto zyskało nowy wymiar. Cztery tygodnie po tym fakcie 11 listopada 1978 r. środowiska opozycyjne, z inicjatywy Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, obchodziły datę odzyskanie niepodległości.


Na ulotce ROPCiO napisano:
„Dwudziestoletni, niezawisły byt państwowy stał się dla narodu polskiego wydarzeniem o nieprzemijających skutkach. Chociaż Rzeczpospolita upadła w 1939 roku pod ciosami hitlerowskiej Rzeszy i stalinowskiego Związku Radzieckiego, a dyktat jałtański usankcjonował satelicką zależność naszej Ojczyzny od ZSRR – Polska nie umarła. Żyje ona w nas i żyć będzie wiecznie”.


Naród świętował śmielej. Udało się przełamać barierę strachu. W nabożeństwie w katedrze św. Jana na Starym Mieście wzięło udział 12 tysięcy osób.
Po mszy św. blisko dwa tysiące osób sformowało pochód, który poprowadzili Andrzej Czuma i Wojciech Ziembiński, działacz niepodległościowy z Żoliborza. Na Grobie Nieznanego Żołnierza złożono wieńce: „Żołnierzowi Niepodległej – Harcerze Rzeczypospolitej”, „Bojownikom Niepodległej” oraz „Tym, którzy czynem zbrojnym budzili Polskę do Zmartwychwstania – Żołnierze Armii Krajowej”. Odśpiewano hymn, Rotę, Boże coś Polskę, Pierwszą Brygadę, Warszawiankę i Czerwone maki.


Warta honorowa WP otrzymała na ten dzień rozkaz nie prezentowania broni podczas składania wieńców.
Podobne uroczystości odbyły się też w Gdańsku. Po mszy w bazylice Mariackiej pochód przeszedł do pomnika Jana III Sobieskiego. Przemawiał Aleksander Hall.


Kilka miesięcy później powstał Ruch Młodej Polski.


11 listopada 1979 r. w katedrze pw. św. Jana Chrzciciela płomienne kazanie wygłosił ks. Stefan Niedzielak. Po nabożeństwie uformował się marsz, w którym już trzy tysiące osób przeszło przed Grób Nieznanego Żołnierza.


Andrzej Czuma, Jan Józef Janowski, Bronisław Komorowski oraz Wojciech Ziembiński, zasłużony działacz niepodległościowy, usłyszeli wyroki od jednego do trzech miesięcy więzienia za to, iż „demonstracyjnie okazali lekceważenie Narodu Polskiego, zarzucając mu m.in., że nie jest on narodem wolnym i niepodległym”.


Orzekał Andrzej Kryże, późniejszy sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego, syn Romana Kryże, funkcjonariusza stalinowskiego aparatu represji, o którym mecenas Władysław Siła-Nowicki mawiał: „sądzi Kryże, będą krzyże”, a obrońcy „politycznych” ukuli termin „ukryżować”.


Nielegalne manifestacje pod bacznym okiem SB i w „asyście” MO odbyły się Krakowie, Warszawie i Gdańsku – przed pomnikiem króla Jana III Sobieskiego, gdzie organizatorami byli m.in. Aleksander Hall, Dariusz Kobzdej i Tadeusz Szczudłowski.


W 1980 r. na nieoficjalnej manifestacji niepodległościowej w Gdańsku stawiły się tłumy, 10 tys. osób.  Po mszy w bazylice Mariackiej w imieniu Ruchu Młodej Polski pod pomnikiem Jana III Sobieskiego przemawiał lekarz Dariusz Kobzdej.


W odezwie RMP pisał: „W ciągu ostatnich dwóch miesięcy został dokonany wielki krok w kierunku realizacji zasadniczych celów narodowych, pełnej suwerenności zewnętrznej i wewnętrznej narodu i państwa polskiego”.


W stanie wojennym i po jego zniesieniu miejscem patriotycznych spotkań były świątynie. Do 1988 r. dochodziło też do milicyjnych, nieraz brutalnych, interwencji. Ale generalicja już przygotowywała przemianę.


Sejm PRL przywrócił w lutym 1989 r. 11 listopada do kalendarza świąt państwowych „dla upamiętnienia rocznicy odzyskania przez naród polski niepodległego bytu państwowego”.


Artur S. Górski

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Sport w szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam