Gdynia: Ludzie żyją w strachu - protest przeciwko bezradności państwa... » O gdyńskim Wzgórzu Orlicz-Dreszera znowu zrobiło się głośno, ponownie doszło tam do napaści na miesz... Dodatkowy milion lat życia na Pomorzu w zasięgu ręki » Podczas Gminnych Dni Seniora, odbywających się 16 listopada w Skarszewach, odbyła się inauguracja pi... Medale i odznaczenia z okazji 50-lecia pomorskiego WOPR » Z okazji jubileuszu 50-lecia Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Sali Okrągłej Urzędu Marsz... W spór artystów z dyrektorem w Operze Bałtyckiej włączył się rząd » W liście do związkowców wicepremier Piotr Gliński poinformował, że zwrócił się do marszałka Mieczysł... Dowiedz się jak nie dać się rakowi! » O profilaktyce i edukacji dotyczącej raka płuc będą rozmawiać zaproszeni eksperci podczas interdyscy... Prokurator przygląda się madryckiej eskapadzie gdańskich urzędników » Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła śledztwo w sprawie podejrzenia przyjęcia korzyści majątkowyc... Gdańska pikieta przeciwko faszyzmowi » „Nacjonalizm zabija”, „Stop rasizmowi” – z takimi hasłami pikietowali uczestnicy happeningu, który o... Ostrzał Muzeum II Wojny Światowej » Delegatura CBA w Gdańsku prowadzi, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, śledztwo dotyczące ... Pomorscy uczniowie dyskutowali o sztucznej inteligencji » Około 300 uczniów z Pomorza wzięło udział w I Pomorskiej Uczniowskiej Konferencji Naukowej "Sztuczna... Oświadczenie Wojewody Pomorskiego » Oświadczenie Wojewody Pomorskiego odnoszące się do przegłosowania w Parlamencie Europejskim rezolucj...
Reklama

Ocena użytkowników: / 25
SłabyŚwietny 
czwartek, 09 października 2014 16:31

Czy w Gdańsku będzie druga tura wyborów? Czy też może Pawłowi Adamowiczowi (PO) po raz kolejny uda się prześlizgnąć ponad wyborczą poprzeczką? A może gdańszczanie mieliby pójść do urn także 30 listopada br.? Są i tacy obserwatorzy gdańskiego życia publicznego, którzy bawią się we wróżbitów i pytani o drugą turę mówią: Najpewniej tak. Dlaczego? Bo, jak mówią, Paweł Adamowicz po 16 latach nieprzerwanych rządów wyczerpał swoje zdolności twórcze i pomysły na ukończeniu, a Gdańsk potrzebuje nowej wizji. Bo w miejskim krwiobiegu finansów i infrastruktury zator jest już niebezpieczny.


Nowe Ogrody jak Wall Street
Zapewne prezydent Adamowicz sam to wypalenie zauważył skoro u startu kampanii wyborczej udał się na szkolenie do Los Angeles. I to na szkolenie do nie byle kogo bo do samego Michaela Rubensa Bloomberga, amerykańskiego magnata finansowego z Wall Street i filantropa, byłego burmistrza Nowego Jorku. Dzisiaj z majątkiem wartym 34 miliardy USD Bloomberg jest jedenastym wśród najbogatszych ludzi w Stanach Zjednoczonych. Jest więc od kogo pobierać nauki.
- Prezydent Adamowicz znalazł się w grupie najważniejszych prezydentów na świecie – chwalił się nam prezydencki rzecznik Antoni Pawlak, gdy przed miesiącem pytaliśmy go o te splendory.


Podzielamy opinię, iż wiedzy nigdy dosyć. Nawet jeśli sprawuje się piecze nad miastem od 16 lat warto się było doszkolić u filantropów z Bloomberg Philantropies oraz Aspen Institute, międzynarodowej organizacji non-profit, która jest organizacją "wspierającą oświecone przywództwa, propagującą  ponadczasowe idee i wartości oraz prowadzącą otwarty dialog na temat współczesnych problemów”.

Gra o tron
Prezydent Adamowicz swoją polityczną role definiuje w sposób zmienny choć zawsze widzieć chce się w centrum, no może w latach 90. w nurcie nieco na prawo od centrum. Jednak znaczenie tego polityka, który nie zbudował de facto własnego zaplecza politycznego, determinuje pozycja prezydenta Gdańska. Mimo, że jest wiceprzewodniczącym pomorskiej PO  musi pilnie dbać o relacje i reakcje wewnątrzpartyjnej opozycji.
Dba też o przyciąganie innych. Być może uda mu się zjednać dla swoich koncepcji lewicową radną Jolantę Banach, wicedyrektorkę gdańskiej bursy przy ul. Piramowicza. Czy temu miało służyć jego spotkanie z dawną wiceminister w rządzie Leszka Millera? Przez moment była ona kandydatką lewicy na prezydenta Gdańska, nim jednak kampania nabrała rumieńców okazało się, że radna  Banach w wyborach samorządowych w ogóle nie wystartuje.


Zderzaki
Jeśli Pawłowi Adamowiczowi uda się ta sztuka i przejdzie po raz kolejny ponad wyborczą poprzeczką zapewne będzie musiał wymienić „zderzaki” w magistracie. Swoich wiceprezydentów i miejski sekretariat.  


Na razie sam prezydent Adamowicz nie ma łatwo. A to służby węszą w magistracie, a to CBA zatrzymuje urzędniczki, łase na łapówki. Na domiar złego jedna ze strażniczek miejskich załamała się pod zarzutami fałszowania dokumentów i  popełniła samobójstwo. Prokuratura Apelacyjna w Poznaniu też nie daje spokojnie zasnąć prezydentowi i jego rodzinie i prześwietla mu majątek.   
Kiedy się z tym upora a wyborcy mu znów zaufają zacznie się wietrzenie magistratu.


W przeszłości Paweł Adamowicz już to czynił bez większych oporów. W 2005 roku  podał się do dymisji wiceprezydent Gdańska ds. polityki społecznej Waldemar Nocny, po tym, jak policja zatrzymała dwóch urzędników m.in. dyrektora podlegającego mu  Wydziału Edukacji i Sportu UMG, podejrzanych o korupcję oraz o ustawianie konkursów na objęcie stanowisk w  Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji. Nocny żalił się wówczas, że utracił wiarę w ludzi.


Od miesięcy „na tapecie” jest sprawa szkoły w Kokoszkach przekazanej prywatnemu operatorowi – spółce z o.o. Zadziwiło to nawet MEN i Rzecznika Praw Obywatelskich. Na razie jednak Ewa Kamińska, wiceprezydent trwa na stanowisku. Choć nie obyło się bez roszady w magistrackich wydziałach.  
Paweł Adamowicz rozstał się też z Wacławem Balińskim, gdańskim radnym w latach 1994 – 2002 i wiceprezydentem Gdańska (1998 – 2001), odpowiedzialnym za gospodarkę komunalną. Poszło o GPEC. Naturalnie nie o sprzedaż tej komunalnej firmy w 2004 r. innej komunalnej spółce z Lipka (niegdyś NRD), firmowanej przez ekipę Adamowicza, a o brak nadzoru - trzy lata wcześniej.


alt


Jego los podzielił wówczas wiceprezydent Jerzy Gwizdała, odpowiadający za finanse miasta, który jak Baliński, odszedł po wybuchu afery związanej z Gdańskim Przedsiębiorstwem Energetyki Cieplnej.   


Z magistratu odszedł tez wiceprezydent Szczepan Lewna, gdy stanął przed sądem za przekroczenie urzędniczych uprawnień, po tym jak doszło do eksmisji dłużnika miasta, właściciela lokalu gastronomicznego przy ul. Długiej. Bo to było zadanie dla komornika, nie wierzyciela.


Lewna, wiceprezydent Gdańska, znający doskonale gdańskie realia, objął synekurę w zarządzie powołanej przez Niemców, właścicieli GPEC sp. o.o. spółki Stadtwerke Leipzig Polska, która sprawuje nadzór właścicielski nad spółkami ciepłowniczymi w Polsce z udziałami Stadtwerke Leipzig. Wśród jej zadań był m.in. „lobbing na rzecz interesów Stadtwerke Leipzig i dbanie o prawidłowe relacje z instytucjami i urzędami”. Lewna jeszcze w 2006 r. odpowiadał za gospodarkę komunalną gminy i reprezentował miasto w relacjach właśnie z Stadtwerke Leipzig GmBH. Miał tam posadę od 2007 r. Nikomu jakoś to nie przeszkadzało.

Z fotelami żegnała się też para wiceprezydentów Ewa Sienkiewicz i Adam Landowski. Ona za niewykonywanie uchwał Rady Miasta Gdańska i dramatyczną sytuację byłych Przedsiębiorstw Gospodarki Mieszkaniowej, natomiast Landowski za nieudolne przekształcenia służby zdrowia i zaniechania w oświacie.


Sam prezydent Adamowicz wychodził z opresji be szwanku. O poczynaniach podwładnych zapewne nie wiedział.


Standardy zmienne są?
Tym razem jednak prezydencka ekipa ma więcej szczęścia. Maciejowi Lisickiemu, wiceprezydentowi odpowiedzialnemu za gospodarowanie zasobami komunalnymi polityczny włos nie spadł z głowy po tym jak kolejne pracownice Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego zatrzymała i odprowadzała do aresztu policja za pobieranie gaża za przyznawanie mieszkań komunalnych lub w TBS poza kolejnością.  
Nie zaszkodziło mu też zamieszanie z wprowadzaną ustawą „śmieciową”. Fakt sama ustawa do udanych nioe należy, ale bałaganu przy tym w Gdańsku było aż nadto.   


Z kolei Wiesław Bielawski, zastępca prezydenta Gdańska, oparł się podejrzeniom, że lobbował u byłego już ministra Gowina w sprawie zakupu przez resort budynku Centrum Sprawiedliwości należącego do przedsiębiorcy z Kartuz.
- W trosce o dobro miasta się zwrócił. Prezydent Bielawski zapytał jak ministerstwo ma zamiar rozstrzygnąć kwestię usytuowania sądów, bowiem docierają do nas dość niepokojące informacje na ten temat. Zapytał o to akurat ministra sprawiedliwości, jako że jest to właściwszy adresat tego konkretnie pytania niż, na przykład, minister obrony. A - zdaniem władz miasta - funkcjonowanie sądów i prokuratury w centrum miasta jest w interesie zarówno  wymiaru sprawiedliwości, jak i mieszkańców – argumentował Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta Miasta Gdańska, dopytywany przez nas o powód i formułę tej troski.

Za miesiąc przekonamy się, jaki werdykt wydadzą gdańszczanie. Nowy lub nowy-stary prezydent będzie też musiał zdecydować o losach Danuty Janczarek, sekretarz miasta Gdańska, służąca grodowi nad Motławą od trzech dekad i Teresy Blacharskiej, emerytowanej specjalistki w zakresie finansów, od lat skarbniczki Gdańska.


Będzie więc być może zajęcie dla młodych. Czy aby nie tych z młodzieżówki PO, w ramach projektu „Pierwsza praca”?
ASG   

Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Galeria Sztuki Gdańskiej


20150209_180452.jpg

W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Sport w szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam