Kacper Płażyński podziękował wyborcom » W wyborach do Sejmu Kacper Płażyński uzyskał najlepszy wynik w okręgu nr 25 - 89 384 głosy. We wtore... Znamy posłów z Gdańska i Gdyni oraz senatorów z Pomorza » Koalicja Obywatelska w Gdańsku zdobyła sześć miejsc w Sejmie, Prawo i Sprawiedliwość 4, a po jednym ... Wybory 2019: PiS kontynuacja. Polacy zdecydowali » Przy wysokiej frekwencji PiS utrzymuje stan posiadania. Do Sejmu wraca lewica. Senat może okazać się... Wybory 2019: Gdyńska Lewica liczy na dwa mandaty » Z pierwszych informacji po zamknięciu lokali wyborczych wynika, że wybory parlamentarne 2019 wygrało... Dulkiewicz w Lipsku za... żelazna kurtyną » Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska, udała się do Lipska, którego władze zgrabnie i za niewygór... Wicemarszałek na skraju ciszy wyborczej - tylko kajaki czy... ? » Podczas sobotniej ciszy wyborczej Ryszard Świlski, kandydat Koalicji Obywatelskiej na senatora w okr... 50 000 tysięcy drzew dla Nadleśnictwa Lipusz » 19 i 26 października nastąpi wielki finał akcji „Do nasadzenia”, której inicjatorem jest firma Torus... Horała: Popularność Lewicy to nieudolność kampanii PO » Kilkanaście godzin przed ciszą wyborczą z mediami spotkał się lider słupsko-gdyńskiej list PiS do Se... Lewica spakowała walizki i wraca do Sejmu » W Gdyni dzień przed ciszą wyborczą odbył się happening miejscowej Lewicy. Kandydaci na posłów mówili... Co ukrywa senator Kleina? 4,5 mln zł korekty i rozliczenia z Łebą » Kandydat PO do senatu, b. burmistrz Łeby, senator Kazimierz Kleina, do dziś nie odpowiedział na pyta...
Reklama
czwartek, 10 października 2019 17:33
Odnalazł się zlikwidowany w kwietniu 2005 roku znany gdański dzienn ...
Lotos PKH nie przerwał serii porażek
wtorek, 15 października 2019 19:14
Lotos PKH nie przerwał serii porażek
Czwarty mecz z rzędu przegrali hokeiści Lotos PKH. Gdańszczanie prz ...
Lechia zasiadła na fotelu lidera
sobota, 28 września 2019 20:14
Lechia zasiadła na fotelu lidera
Czwarte z rzędu zwycięstwo w PKO Ekstraklasie odniosła Lechia. Bia ...

Galeria Sztuki Gdańskiej

Boguchwała Bramińska – ostatnia gdyńska kolorystka
wtorek, 08 października 2019 20:34
Boguchwała Bramińska – ostatnia gdyńska kolorystka
W ubiegłym tygodniu w wieku 97 lat zmarła Boguchwała Bramińska ost ...

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona
środa, 26 lipca 2017 18:30
Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy int ...

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w ...
Scena Letnia zaprasza na orłowską plażę
niedziela, 28 lipca 2019 16:38
Scena Letnia zaprasza na orłowską plażę
Aktorzy Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza w Gdyni na lato prze ...
Odnowiony Stadion Miejski w Rumi oficjalnie otwarty
sobota, 14 września 2019 17:56
Odnowiony Stadion Miejski w Rumi oficjalnie otwarty
W piątek 13 września br. władze samorządowe Rumi i działacze spor ...
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze powr ...

Lechii być albo nie być

Biało-zieloni kontra Jagiellonia. Legia kontra Lech. Środowe mecze dadzą dość jasną odpowiedź na to, kto będzie się dalej liczył w walce o tytuł i podium w ogóle. Nas najbardziej interesuje spotkanie w Gdańsku, które rozpocznie się w środę o godz. 18. Oby nie skończyło się jak zwykle...


Lechia miała spokojnie dopisać sobie sześć punktów po dwóch meczach u siebie. Wiemy już, że tak się nie stanie, bo w niedzielę – po beznadziejnym meczu – bezbramkowo zremisowała z najgorszą wyjazdową drużyną tego sezonu, czyli Koroną Kielce. Wybitny wynik, panowie. Czapki z głów, serio. I nie tłumaczy was to, że kielczanie urwali też punkty „Jadze” i gdyby nie błąd sędziego to samo zrobiliby z Lechem.


Gdańszczanie zagrali fatalnie. Niecierpliwie, bez pomysłu, bez skuteczności i chłodnej głowy. Jakby już zapomnieli co przynosiło efekt w poprzednich meczach grupy mistrzowskiej. Dodatkowo wykartkowali się Janicki z Borysiukiem. Zatem kicha w ataku i pokiereszowana obrona nie napawają optymizmem przed jednym z hitów 34. kolejki. Tym bardziej, że białostocczanie naprawdę dobrze operują z przodu, a w ostatnich meczach również w obronie wyglądają lepiej niż porządnie. Oczywiście, można mówić, że w tym sezonie Lechia bez większego trudu dwukrotnie wygrała z Jagiellonią, nie tracąc przy tym bramki, ale ten mecz to zupełnie inny rozdział i również inny etap formy obu zespołów. Można nawet powiedzieć, że to podopieczni Michała Probierza będą w środę faworytami.


Mają trzy punkty przewagi, są liderem i grają dużo równiej niż lechiści. A ci, jeżeli tym razem wtopią, to mogą się pożegnać nie tylko z mistrzostwem, ale pewnie też i z pucharami, bo czekają ich jeszcze wyjazdy do Poznania i Warszawy. Zatem jest to ostatni dzwonek. Żeby dogonić stawkę.




Wiadomo, że jako obserwatorzy, którym zależy na losach Lechii, mamy bardzo wysokie oczekiwania. Bo w końcu jest dobry sezon, być może najlepszy w historii. Bo w końcu jest trener, który zrobił drużynę, a nie zlepek przypadkowych graczy. Jasne, popełnia błędy, jak każdy, ale nie mamy prawa na niego narzekać patrząc przez pryzmat pracy i jej efektów. Są dobrzy, doświadczeni zawodnicy i niezwykle obiecujący młodzi piłkarze. Jest wszystko, by osiągnąć sukces. Jest jednak coś, co nie daje spokoju – co jest z tym klubem nie tak?


Nieważne kto był trenerem – Kafarski, Moniz czy Brzęczek. Wszyscy oni byli bardzo blisko pucharów. Mieli je na wyciągnięcie ręki. Ale w najważniejszych momentach, meczach sezonu, zespół przestawał grać. O ile wtedy można było mówić o sporej dozie szczęścia, bo Lechia nie była wtedy żadną potęgą, tak teraz to będzie po prostu kompromitacja. I nie można się bać o tym powiedzieć.


Lechia we wtorek powołała do życia fundację, która ma wspierać osoby w trudnej sytuacji życiowej i materialnej. Jeśli tym razem nie będzie sukcesu, to pod swoje skrzydła będzie musiała wziąć wiele tysięcy kibiców biało-zielonych, bo ci mają swoje granice i najpewniej nie wytrzymają psychicznie kolejnego przegranego sezonu. Bo ten klub ma wszystko – pieniądze (podobno, bo ciągle ma w tej materii problemy, które teraz skończyły się ogromną karą), stadion, kibiców, zawodników. W końcu udało się zbudować drużynę, która realnie liczy się w lidze. I naprawdę nie ma przeciwwskazań do tego, aby być na topie.


Nie wiadomo gdzie leży problem. Najpewniej w głowach, bo lechiści nie mają tego, co reszta czołówki – pozytywnej agresji (no, może poza Dusanem Kuciakiem, który sprawia wrażenie najbardziej zaangażowanego i głodnego sukcesu), pędu po kolejne bramki, chęci dobicia przeciwnika. I to może okazać się kluczowe w tych ostatnich kolejkach. Cierpliwość również pełni ważną funkcję, ale trzeba do niej dodać kilka innych rzeczy.


Czy osłabiona Lechia będzie w stanie nie przegrać sezonu w dwóch meczach, które miały dać jej pole position przed najtrudniejszymi potyczkami? Okaże się już w środę, około godziny 20. Mamy jednak nadzieję, że mecz z Koroną był jedynie wypadkiem przy pracy i do 37. kolejki będziemy marzyć i wierzyć w to, co teraz wydaje się już tak odległe. Niech się ziści. Czas najwyższy.


Patryk Gochniewski

fot. lechia.pl

Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież