Gdańska pikieta przeciwko faszyzmowi » „Nacjonalizm zabija”, „Stop rasizmowi” – z takimi hasłami pikietowali uczestnicy happeningu, który o... Ostrzał Muzeum II Wojny Światowej » Delegatura CBA w Gdańsku prowadzi, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, śledztwo dotyczące ... Pomorscy uczniowie dyskutowali o sztucznej inteligencji » Około 300 uczniów z Pomorza wzięło udział w I Pomorskiej Uczniowskiej Konferencji Naukowej "Sztuczna... Oświadczenie Wojewody Pomorskiego » Oświadczenie Wojewody Pomorskiego odnoszące się do przegłosowania w Parlamencie Europejskim rezolucj... Nie będzie referendum w sprawie odwołania prezydenta Jacka Karnowskieg... » Stowarzyszenie Mieszkańcy dla Sopotu zebrało blisko 3100 podpisów pod wnioskiem w sprawie referendum... Udany III kwartał dla Grupy Energa. Dystrybucja motorem rozwoju » - Bardzo dobre wyniki trzeciego kwartału pokazują, że wykorzystaliśmy skutecznie wszystkie przewagi ... Krzysztof Piekarski: PiS ma plan skrojony nie na jedną kadencję » Z dr Krzysztofem Piekarskim, politologiem, pracownikiem naukowo-dydaktycznym w Zakładzie Teorii Poli... Paweł Braun: Dobrze jak od czasu do czasu pewne epoki zamykamy i otwie... » Rozmowa z Pawłem Braunem, dyrektorem Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Josepha Conr... W TVP3 o konflikcie w Operze Bałtyckiej: trzeba szukać porozumienia i ... » TVP3 Gdańsk w programie „Pomorze Samorządowe” zajęła się palącym konfliktem w Operze Bałtyckiej. Pie... Gdyński magistrat broni się przed udostępnieniem nagrań obrad rajców » Dzień obrad rady miejskiej to każdego miesiąca w roku ważny dzień dla mieszkańców miast. Wtedy właśn...
Reklama

Biało-zieloni kontra Jagiellonia. Legia kontra Lech. Środowe mecze dadzą dość jasną odpowiedź na to, kto będzie się dalej liczył w walce o tytuł i podium w ogóle. Nas najbardziej interesuje spotkanie w Gdańsku, które rozpocznie się w środę o godz. 18. Oby nie skończyło się jak zwykle...


Lechia miała spokojnie dopisać sobie sześć punktów po dwóch meczach u siebie. Wiemy już, że tak się nie stanie, bo w niedzielę – po beznadziejnym meczu – bezbramkowo zremisowała z najgorszą wyjazdową drużyną tego sezonu, czyli Koroną Kielce. Wybitny wynik, panowie. Czapki z głów, serio. I nie tłumaczy was to, że kielczanie urwali też punkty „Jadze” i gdyby nie błąd sędziego to samo zrobiliby z Lechem.


Gdańszczanie zagrali fatalnie. Niecierpliwie, bez pomysłu, bez skuteczności i chłodnej głowy. Jakby już zapomnieli co przynosiło efekt w poprzednich meczach grupy mistrzowskiej. Dodatkowo wykartkowali się Janicki z Borysiukiem. Zatem kicha w ataku i pokiereszowana obrona nie napawają optymizmem przed jednym z hitów 34. kolejki. Tym bardziej, że białostocczanie naprawdę dobrze operują z przodu, a w ostatnich meczach również w obronie wyglądają lepiej niż porządnie. Oczywiście, można mówić, że w tym sezonie Lechia bez większego trudu dwukrotnie wygrała z Jagiellonią, nie tracąc przy tym bramki, ale ten mecz to zupełnie inny rozdział i również inny etap formy obu zespołów. Można nawet powiedzieć, że to podopieczni Michała Probierza będą w środę faworytami.


Mają trzy punkty przewagi, są liderem i grają dużo równiej niż lechiści. A ci, jeżeli tym razem wtopią, to mogą się pożegnać nie tylko z mistrzostwem, ale pewnie też i z pucharami, bo czekają ich jeszcze wyjazdy do Poznania i Warszawy. Zatem jest to ostatni dzwonek. Żeby dogonić stawkę.




Wiadomo, że jako obserwatorzy, którym zależy na losach Lechii, mamy bardzo wysokie oczekiwania. Bo w końcu jest dobry sezon, być może najlepszy w historii. Bo w końcu jest trener, który zrobił drużynę, a nie zlepek przypadkowych graczy. Jasne, popełnia błędy, jak każdy, ale nie mamy prawa na niego narzekać patrząc przez pryzmat pracy i jej efektów. Są dobrzy, doświadczeni zawodnicy i niezwykle obiecujący młodzi piłkarze. Jest wszystko, by osiągnąć sukces. Jest jednak coś, co nie daje spokoju – co jest z tym klubem nie tak?


Nieważne kto był trenerem – Kafarski, Moniz czy Brzęczek. Wszyscy oni byli bardzo blisko pucharów. Mieli je na wyciągnięcie ręki. Ale w najważniejszych momentach, meczach sezonu, zespół przestawał grać. O ile wtedy można było mówić o sporej dozie szczęścia, bo Lechia nie była wtedy żadną potęgą, tak teraz to będzie po prostu kompromitacja. I nie można się bać o tym powiedzieć.


Lechia we wtorek powołała do życia fundację, która ma wspierać osoby w trudnej sytuacji życiowej i materialnej. Jeśli tym razem nie będzie sukcesu, to pod swoje skrzydła będzie musiała wziąć wiele tysięcy kibiców biało-zielonych, bo ci mają swoje granice i najpewniej nie wytrzymają psychicznie kolejnego przegranego sezonu. Bo ten klub ma wszystko – pieniądze (podobno, bo ciągle ma w tej materii problemy, które teraz skończyły się ogromną karą), stadion, kibiców, zawodników. W końcu udało się zbudować drużynę, która realnie liczy się w lidze. I naprawdę nie ma przeciwwskazań do tego, aby być na topie.


Nie wiadomo gdzie leży problem. Najpewniej w głowach, bo lechiści nie mają tego, co reszta czołówki – pozytywnej agresji (no, może poza Dusanem Kuciakiem, który sprawia wrażenie najbardziej zaangażowanego i głodnego sukcesu), pędu po kolejne bramki, chęci dobicia przeciwnika. I to może okazać się kluczowe w tych ostatnich kolejkach. Cierpliwość również pełni ważną funkcję, ale trzeba do niej dodać kilka innych rzeczy.


Czy osłabiona Lechia będzie w stanie nie przegrać sezonu w dwóch meczach, które miały dać jej pole position przed najtrudniejszymi potyczkami? Okaże się już w środę, około godziny 20. Mamy jednak nadzieję, że mecz z Koroną był jedynie wypadkiem przy pracy i do 37. kolejki będziemy marzyć i wierzyć w to, co teraz wydaje się już tak odległe. Niech się ziści. Czas najwyższy.


Patryk Gochniewski

fot. lechia.pl

Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Sport w szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam