Ćwierćwiecze Spółdzielni Mieszkaniowej „Południe” » Ostatnia sobota maja stała się okazją do uczczenia 25. rocznicy powołania do życia Spółdzielni Miesz... Święto Miasta w kulminacyjnej fazie » Na ostatni weekend maja zaplanowano w tym roku 13. już edycję Święta Miasta. Obchody rozpoczęły się ... SM Południe świętuje 25-lecie » W sobotę, 27 maja, Spółdzielnia Mieszkaniowa "Południe" zaprasza na festyn rodzinny z okazji 25-leci... Mnóstwo atrakcji z okazji Dnia Dziecka w gdańskiej IKEA » Podłoga interaktywna Magiczny Dywan, zabawy z animatorami i gra terenowa – to rozrywki przygotowane ... Po naszych publikacjach: wyjaśnienia dyrektor Biura Rozwoju Gdańska » W nawiązaniu do materiału „Gedania – świetny biznes czy świętokradztwo?” opublikowanym na portalu wy... Koralewski: Dalekowzroczność prezydenta czyli biznes ponad wszystko » Z Kazimierzem Koralewskim, szefem Klubu radnych PiS w Radzie Miasta Gdańska rozmawia Artur S. Górski... Bonifikaty na wykup mieszkań komunalnych podgrzały atmosferę posiedzen... » Bonifikaty na wykup mieszkań komunalnych zdominowały XXXIX sesję Rady Miasta Gdańska. Sala Obrad po ... Dobrobyt i nepotyzm - prezydenckie majątki 2016 » Paweł Adamowicz zarobił w gabinecie miejskim ponad 300 tys. zł w 2016 - niemal połowa tej kwoty to w... Radni PiS o "sejmiku sejmików" i plamie Struka » W Łodzi odbył się I Kongres Sejmików Województw RP „Samorządowe oblicza regionów”, zorganizowany prz... "Usłyszeć obraz" - zgłoś się na szkolenie z audiodeskrypcji » CSW ŁAŹNIA zaprasza do wzięcia udziału w bezpłatnym szkoleniu z audiodeskrypcji, realizowanym już po...
Reklama

Biało-zieloni kontra Jagiellonia. Legia kontra Lech. Środowe mecze dadzą dość jasną odpowiedź na to, kto będzie się dalej liczył w walce o tytuł i podium w ogóle. Nas najbardziej interesuje spotkanie w Gdańsku, które rozpocznie się w środę o godz. 18. Oby nie skończyło się jak zwykle...


Lechia miała spokojnie dopisać sobie sześć punktów po dwóch meczach u siebie. Wiemy już, że tak się nie stanie, bo w niedzielę – po beznadziejnym meczu – bezbramkowo zremisowała z najgorszą wyjazdową drużyną tego sezonu, czyli Koroną Kielce. Wybitny wynik, panowie. Czapki z głów, serio. I nie tłumaczy was to, że kielczanie urwali też punkty „Jadze” i gdyby nie błąd sędziego to samo zrobiliby z Lechem.


Gdańszczanie zagrali fatalnie. Niecierpliwie, bez pomysłu, bez skuteczności i chłodnej głowy. Jakby już zapomnieli co przynosiło efekt w poprzednich meczach grupy mistrzowskiej. Dodatkowo wykartkowali się Janicki z Borysiukiem. Zatem kicha w ataku i pokiereszowana obrona nie napawają optymizmem przed jednym z hitów 34. kolejki. Tym bardziej, że białostocczanie naprawdę dobrze operują z przodu, a w ostatnich meczach również w obronie wyglądają lepiej niż porządnie. Oczywiście, można mówić, że w tym sezonie Lechia bez większego trudu dwukrotnie wygrała z Jagiellonią, nie tracąc przy tym bramki, ale ten mecz to zupełnie inny rozdział i również inny etap formy obu zespołów. Można nawet powiedzieć, że to podopieczni Michała Probierza będą w środę faworytami.


Mają trzy punkty przewagi, są liderem i grają dużo równiej niż lechiści. A ci, jeżeli tym razem wtopią, to mogą się pożegnać nie tylko z mistrzostwem, ale pewnie też i z pucharami, bo czekają ich jeszcze wyjazdy do Poznania i Warszawy. Zatem jest to ostatni dzwonek. Żeby dogonić stawkę.




Wiadomo, że jako obserwatorzy, którym zależy na losach Lechii, mamy bardzo wysokie oczekiwania. Bo w końcu jest dobry sezon, być może najlepszy w historii. Bo w końcu jest trener, który zrobił drużynę, a nie zlepek przypadkowych graczy. Jasne, popełnia błędy, jak każdy, ale nie mamy prawa na niego narzekać patrząc przez pryzmat pracy i jej efektów. Są dobrzy, doświadczeni zawodnicy i niezwykle obiecujący młodzi piłkarze. Jest wszystko, by osiągnąć sukces. Jest jednak coś, co nie daje spokoju – co jest z tym klubem nie tak?


Nieważne kto był trenerem – Kafarski, Moniz czy Brzęczek. Wszyscy oni byli bardzo blisko pucharów. Mieli je na wyciągnięcie ręki. Ale w najważniejszych momentach, meczach sezonu, zespół przestawał grać. O ile wtedy można było mówić o sporej dozie szczęścia, bo Lechia nie była wtedy żadną potęgą, tak teraz to będzie po prostu kompromitacja. I nie można się bać o tym powiedzieć.


Lechia we wtorek powołała do życia fundację, która ma wspierać osoby w trudnej sytuacji życiowej i materialnej. Jeśli tym razem nie będzie sukcesu, to pod swoje skrzydła będzie musiała wziąć wiele tysięcy kibiców biało-zielonych, bo ci mają swoje granice i najpewniej nie wytrzymają psychicznie kolejnego przegranego sezonu. Bo ten klub ma wszystko – pieniądze (podobno, bo ciągle ma w tej materii problemy, które teraz skończyły się ogromną karą), stadion, kibiców, zawodników. W końcu udało się zbudować drużynę, która realnie liczy się w lidze. I naprawdę nie ma przeciwwskazań do tego, aby być na topie.


Nie wiadomo gdzie leży problem. Najpewniej w głowach, bo lechiści nie mają tego, co reszta czołówki – pozytywnej agresji (no, może poza Dusanem Kuciakiem, który sprawia wrażenie najbardziej zaangażowanego i głodnego sukcesu), pędu po kolejne bramki, chęci dobicia przeciwnika. I to może okazać się kluczowe w tych ostatnich kolejkach. Cierpliwość również pełni ważną funkcję, ale trzeba do niej dodać kilka innych rzeczy.


Czy osłabiona Lechia będzie w stanie nie przegrać sezonu w dwóch meczach, które miały dać jej pole position przed najtrudniejszymi potyczkami? Okaże się już w środę, około godziny 20. Mamy jednak nadzieję, że mecz z Koroną był jedynie wypadkiem przy pracy i do 37. kolejki będziemy marzyć i wierzyć w to, co teraz wydaje się już tak odległe. Niech się ziści. Czas najwyższy.


Patryk Gochniewski

fot. lechia.pl

Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Galeria Sztuki Gdańskiej


p1260991.jpg

W obiektywie Macieja Kostuna


wp_20170320_09_50_25_pro.jpg

Sport w Szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam