W tygodniku „Sieci”: Kulisy afery w radiowej Trójce » W najnowszym numerze „Sieci”: co naprawdę się stało w Trójce i kto manipulował przy liście przebojów... "Lektury na ucho". Radio Gdańsk zaprasza na cykl "ściągawek" dla matur... » Radio Gdańsk zaprasza na cykl "ściągawek" dla maturzystów. "Lektury na ucho" to będzie lekcja inna n... Taneczne „Pompowanie Radości" » W ramach akcji studentów UG „Pompujemy Radość" w piątek, 22 maja, dla małych podopiecznych Kliniki P... Tomasz Posadzki: Gdańsk usług wspólnych - prestiż i bezład » Z mec. Tomaszem Posadzkim, w latach 1994–2002 radnym miasta Gdańska, od 1994 do 1998 prezydentem Gda... 75 lat "Dziennika Bałtyckiego" - "co do napisania?" » "Dziennik Bałtycki" świętował 75 urodziny. Po raz pierwszy ukazał się PT Czytelnikom - 4 strony, 3 t... Płażynski pisze do prezesa Goldmana Sachsa - sprawa Gedanii to... » Poseł na Sejm RP Kacper Płażyński podejmuje dalsze działania na rzecz ratowania zabytkowego terenu K... K. Płażyński: Robyg nie zmusi mnie do milczenia w sprawie Gedanii » Deweloper Robyg przesłał do posła Kacpra Płażyńskiego pismo, w którym domaga się przeprosin i zapłat... Radni PiS chcą oddać hołd Janowi Pawłowi II » Radni klubu PiS w Radzie Miasta Gdańska przedstawili projekt stanowiska z okazji 100 rocznicy urodzi... 42 tys. zł dla Struka - za flirt z rządami PRL » Marszałek pomorski, wiceprzewodniczący PO na Pomorzu, Mieczysław Struk, od 1988 roku "towarzysz nacz... Bogusław Gołąb: Kadencja pionierów » Z Bogusławem Kazimierzem Gołąbem, uczestnikiem strajków z 1970, 1980 r. i 1988 r., stoczniowcem, w 1...
Reklama
Tarcza na Pomorzu -
czwartek, 14 maja 2020 07:20
Tarcza na Pomorzu -
Gdański ZUS wypłacił już pomorskim przedsiębiorcom w ramach tarcz ...
eWinner 1. Liga ma ruszyć 11 lipca
środa, 13 maja 2020 18:57
eWinner 1. Liga ma ruszyć 11 lipca
Rywalizacja w żużlowej eWinner 1. Lidze ma się rozpocząć 11 lipca ...
Nalepa i Arak na dłużej w Lechii
poniedziałek, 11 maja 2020 18:03
Nalepa i Arak na dłużej w Lechii
Lechia Gdańsk przedłużyła kontrakty z Jakubem Arakiem oraz Michał ...

Galeria Sztuki Gdańskiej

Odszedł prof. Marek Model
piątek, 15 maja 2020 14:25
Odszedł prof. Marek Model
W wieku 61 lat, 15 maja 2020, po ciężkiej chorobie, którą znosił ...

Foto "Kwiatki"

Foto
środa, 18 marca 2020 10:30
Foto
W marcu na chwilkę Pomorze odwiedziła zima... ...

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona
środa, 26 lipca 2017 18:30
Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy int ...

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w ...
Jeśli lubisz film „Buena Vista Social Club” nie możesz przegapić show na Ołowiance
sobota, 29 lutego 2020 12:50
Jeśli lubisz film „Buena Vista Social Club” nie możesz przegapić show na Ołowiance
Porywające kubańskie show zagości w niedzielę 1 marca br. w Gdańs ...
Najlepsi rumscy sportowcy, trenerzy i sponsorzy sportu
poniedziałek, 17 lutego 2020 09:52
Najlepsi rumscy sportowcy, trenerzy i sponsorzy sportu
Za nami XI Rumska Gala Sportu i dwudziesty szósty konkurs „Na Najle ...
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze powr ...

Natura w swojej nieskończoności - Fritz Heidingsfeld

Ocena użytkowników: / 70
SłabyŚwietny 
sobota, 13 lutego 2016 09:57

Na Wybrzeżu jest paru kolekcjonerów malarstwa Wolnego Miasta Gdańska, wśród  których największą prywatną kolekcję posiada Andrzej Walas, cały czas poszerzający swoje zbiory o nowe coraz ciekawsze pozycje. Ostatnio swoje zasoby wzbogacił o prace wybitnego malarza Fritza Heidingsfelda (1907-1972).



Okres malarstwa Wolnego Miasta Gdańska nadal pozostaje mało rozpoznany i dość tajemniczy. W zasadzie do tej pory nie pojawiła się w Polsce rzetelna publikacja dotycząca sztuki malarskiej tego okresu. Przy okazji wystaw wydawane były katalogi, ale  przeważnie dotyczyły, albo jednej postaci, albo wybranego okresu. Przez Gdańsk i okolice przetoczyła się spora rzesza wybitnych malarzy pierwszej połowy XX wieku. Tu się rodzili, tu mieszkali, chodzili do szkoły,  studiowali, żyli, malowali i wystawiali. Stąd ruszali na dalsze studia, na plenery i podbój świata. Często niestety już nie wracali. Zawsze jednak podkreślali swoje pochodzenie i choć pamięcią wracali do swoich korzeni, czy to w swoich pracach malarskich, czy wspomnieniach. To olbrzymi temat oczekujący na dużą fachową publikację.


alt

Znak reklamowy kurortu Sopot, zaprojektowany przez Fritza Heidingsfeda, ok. 1935


Zasoby muzeów na świecie, a szczególnie w Niemczech są pełne gedaników. W Polsce jest już trochę gorzej. W okresie międzywojennym dla Gdańskiego Muzeum Miejskiego zapewne była to sztuka zbyt „świeża”. Wojna i historia przerwały naturalny cykl gromadzenia zbiorów, a powojenny czas degermanizacji, niszczenia archiwów i zaniedbań dokonał reszty. Stąd to wielkie świadome zapomnienie i odesłanie wszystkiego co niemieckie do lamusa. Stąd też brak publikacji i wiedzy na temat tego okresu. Teraz dopiero od kilkunastu lat  rodzi się świadomość zadbania o ten okres, który niewątpliwie jest pewnym etapem tworzącym ciągłość historii sztuki naszego regionu. Wiele prac tu stworzonych i namalowanych przez gdańszczan powraca. Te najcenniejsze w miarę możliwości  powinny być sprowadzane przez muzea, ale niestety ciągły brak środków, nie pozwala na ich kupowanie. Część z propozycji nawet tych najcenniejszych, oferowanych przez renomowane domy aukcyjne trafia w prywatne ręce, ale przynajmniej dobrze, że do Polski i do Gdańska. Zdarzają się wśród nich wielkie dzieła malarstwa XIX-wiecznego, jak np. ostatnio zakupiony olejny obraz Johanna Carla Schultza ”Pinie z Neapolu” czy prace nie mniej cenne, ale też ważne dla naszego regionu jak np. obrazy Alfreda Scherresa, czy jego ojca Carla.


alt

Fritz Heidingsfeld, Żniwa w Górnej Bawarii, 1945, olej, pilśnia


Na Wybrzeżu jest paru kolekcjonerów malarstwa Wolnego Miasta Gdańska, wśród  których największą prywatną kolekcję posiada Andrzej Walas, cały czas poszerzający swoje zbiory o nowe coraz ciekawsze pozycje. Ostatnio  swoje zasoby wzbogacił o prace wybitnego malarza Fritza Heidingsfelda (1907-1972). Blisko dwa lata temu poświeciłem temu artyście tekst zatytułowany „Uduchowiony Fritz Heidingsfeld – malarz z Sopotu”. Dziś dzięki nowym obrazom, mogę nieco uzupełnić wiedzę o tym artyście, który jak żaden inny z jego rówieśników,  potrafił w swojej twórczości zawrzeć kwintesencję klimatu wielokulturowego europejskiego miasta zdominowanego przez niemieckie środowisko polityczne i kulturowe. Niestety również sam uczestniczył dość aktywnie w tym życiu. Brał udział w wielu znaczących wystawach organizowanych przez narodowych socjalistów, by wymienić tylko te najważniejsze organizowane w 1942 roku (Gdańsk, Wiedeń, Monachium) oraz w 1944 roku (Wrocław i Salzburg).


alt

Fritz Heidingsfeld, Nad Zalewem Kurońskim, 1947, olej, pilśnia


Większość prac prezentowała krajobrazy marynistyczne, których często motywem przewodnim byli rybacy, tak jak w jego pejzażach rodzajowych pojawiający się rolnicy czy zwykli wieśniacy. Fritz Heidingsfeld należał do Stowarzyszenia Gdańskich malarzy „Die Kogge” i w latach 30-tych brał udział w prawie wszystkich prezentacjach tej grupy do której należeli jeszcze: August Finkel, Ottokar Gräbner, Willi Lützke, Robert Zeuner oraz Herbert Wentscher, Carl Dittmann, Heinz Wallenberg, Werner Weiss, a także Otto Dix. Wystawy odbywały się w Gdańsku przy ulicy Piwnej 65.


alt

Fritz Heidingsfeld, Martwa natura z grzybami, ogórkiem i cebulą, 1947, olej, pilśnia


Szkolnictwo artystyczne w Gdańsku pod koniec XIX wieku podupadało, ale jeszcze na poziomie średnim było kontynuowane w Państwowej Szkole Dokształceniowej.  Szkoła znajdowała się w Wielkim Młynie. Sytuację nieco zmieniło powstanie w 1904 roku Politechniki Gdańskiej, na której jednym z Wydziałów była Architektura z Katedrą Malarstwa i Grafiki. Pierwszym jej dziekanem został znakomity niemiecki malarz August von Brandis. W 1910 roku zastąpił go na tym stanowisku inny niemiecki artysta. Twórca ”cichego światła” - Fritz Pfuhle, później uznany za ponadczasowego poetę gdańskich pejzaży i krajobrazów Prus Wschodnich. Wielce wykształcona osoba, profesor, mistrz, wychowawca wielu pokoleń, uznanych później na europejskich salonach malarzy. Jednym z nich był  właśnie Fritz Heidingsfeld, działający po wojnie w Norymberdze. Artysta często powracał w swoich pracach do kaszubskich pejzaży czy  Nidy, położonej na Mierzei Kurońskiej. Namalował tam wiele cennych obrazów, nie tylko dokumentujących ten wyjątkowy zakątek przyrody, ale także oddając niezwykły klimat tego miejsca. Tym samym, obok wielu sław europejskiej sztuki malarskiej zaistniał jako jeden z przedstawicieli tej uznanej kolonii artystycznej.


alt

Fritz Heidingsfeld, Pola w Górnej Bawarii, 1945, olej, pilnśnia


Jego nostalgiczne, wyidealizowane krajobrazy często nawiązujące do okresu romantyzmu i biedermeieru, odwołują się w swym przesłaniu do niemieckiej poezji i muzyki. Przywodzą na myśl wagnerowskie idee, natchnione tłem mitycznych opowieści o germańskich bogach. Innym razem przywołują metaforyczną, monumentalną symbolikę. Delikatne łączenie klimatów fantazji i realizmu podkreśla figuracją, postaciami mało zauważalnymi umieszczanymi gdzieś z boku, w rogu obrazu. Natura w swojej nieskończoności, różnorodność formy, kolorów, głębia horyzontu i przestrzeni zawsze stanowi przewodni motyw jego krajobrazów. Fritz Heidingsfeld po mistrzowsku operował powietrzną perspektywą, która polegała na używaniu różnych gam kolorów. Pierwszy plan zapełniały brązy następnie zielenie i najdalsze plany, błękity. Właśnie te najdalsze plany zajmowały najwięcej miejsca, nadając obrazom wyjątkowo dekoracyjny charakter. Często malarski punkt widzenia  umiejscowiony był bardzo wysoko, co sprawiało, że widok na oddalony horyzont był rozległy. Jednak, artysta nie ustrzegł się pewnych mankamentów. Przesiąknięte nastrojem i zbyt dekoracyjnym neoromantyzmem jego pejzaże czasami sprawiają wrażenie mało ambitnych, zbliżają się do granicy komercji. Prawdopodobnie były jakieś przyczyny takiego postępowania.


alt

Fritz Heidingsfeld, Popołudnie nad Zalewem,1947, olej, pilśnia


Nadal mało znany, ale bardzo ciekawy gdański malarz, czeka na swoje odkrycie i wystawę. Spore zbiory jego dzieł znajdujące się w prywatnej kolekcji już na to pozwalają.  

Stanisław Seyfried
- Obrazy pochodzą z prywatnej kolekcji Andrzeja Walasa
Fot. Stanisław Seyfried


Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież