Sellin i Horała liderami PiS - zmiana na północ od Gdańska? » Jarosław Sellin w Gdańsku, Marcin Horała w Gdyni. Prezes Prawa i Sprawiedliwości ogłosił nazwiska li... Inauguracja projektu "Muzeum na wodzie" » W sobotę 13 lipca z udziałem Jarosława Sellina, ministra Kultury i Dziedzictw Narodowego, posła Kazi... Marcin Strzelczyk: Koalicja lewicowa byłaby spójna programowo » Z Platformą Obywatelską, czy z lewicowymi ugrupowaniami. Ważą się decyzje dotyczące startu kandydató... POmorskie krętactwa - czyj to testament? » Aleksandra Dulkiewicz w rozmowie Radiem Gdańsk minęła się z prawdą w sprawie swojego członkostwa w r... Prezydent Dulkiewicz spotkała się z mieszkańcami Oruni - Św. Wojciecha... » Przy Kawiarni Kuźnia spotkaniem z mieszkańcami Oruni - Św. Wojciecha - Lipiec prezydent Aleksandra D... Mieczysław Struk usłyszał sześć zarzutów poświadczenia nieprawdy w ośw... » Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało, że marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk ... Weź udział w konkursie „Wiersz+Obraz” 2019 » Towarzystwo Przyjaciół Sopotu i dwumiesięcznik literacki „Topos” ogłaszają piątą edycję Konkursu poe... Nowy numer "Sieci": Ciemna strona homo tęczy, reakcja prezydent Dulkie... » W nowym "Sieci" m.in. o wstrząsającej historii z Włoch, reakcji Dulkiewicz na poprzedni numer i kuli... Od września początek prac przy Muzeum Westerplatte i Wojny roku 1939 » Dr Karol Nawrocki, Dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku i Kazimierz Smoliński, poseł na Sejm... Westerplatte na łamach » Według Magdaleny Adamowicz, wdowy po prezydencie Gdańska i według Aleksandry Dulkiewicz, sukcesorki ...
Reklama
Sellin i Horała liderami PiS - zmiana na północ od Gdańska?
niedziela, 14 lipca 2019 08:42
Sellin i Horała liderami PiS - zmiana na północ od Gdańska?
Jarosław Sellin w Gdańsku, Marcin Horała w Gdyni. Prezes Prawa i Sp ...
70. finał Indywidualnych Mistrzostw Polski  LIVE
sobota, 13 lipca 2019 21:31
70. finał Indywidualnych Mistrzostw Polski  LIVE
W niedzielę w Lesznie rozegrany zostanie 75. finał Indywidualnych Mi ...
Lechia zdobyła Superpuchar!
sobota, 13 lipca 2019 21:22
Lechia zdobyła Superpuchar!
Od mocnego uderzenia rozpoczęli sezon piłkarze Lechii. W Gliwicach w ...

Galeria Sztuki Gdańskiej

Aukcja dzieł sztuki dawnego Grand Hotelu
poniedziałek, 08 lipca 2019 19:32
Aukcja dzieł sztuki dawnego Grand Hotelu
Zgodnie z oczekiwaniami kolejna wyprzedaż majątku sopockiego „Gran ...

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona
środa, 26 lipca 2017 18:30
Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy int ...

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w ...
Gdańsk LOTOS Siesta Festival 2019 – Kto? Gdzie? Kiedy?
niedziela, 07 kwietnia 2019 20:22
Gdańsk LOTOS Siesta Festival 2019 – Kto? Gdzie? Kiedy?
Cztery dni, 10 koncertów i siedmioro artystów, Siesta Festival po ra ...
Udany Dzień Dziecka w Szkole Podstawowej nr 8 w Rumi
poniedziałek, 03 czerwca 2019 20:00
Udany Dzień Dziecka w Szkole Podstawowej nr 8 w Rumi
Goście, którzy zdecydowali się na przybycie na festyn do Ósemki z ...
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze powr ...

Opener '17: Nudny pierwszy dzień z dwoma jasnymi akcentami

Zapowiadane ulewne deszcze i silne burze na szczęście ominęły Kosakowo w pierwszy dzień Open'era. Niestety, rozpoczęcie festiwalu przebiegło w raczej nudnej atmosferze.


Zacznijmy od rzeczy, które sprawiły festiwalowiczom najwięcej radości. Przede wszystkim pogoda. Jakimś dziwnym trafem, wiatr nad Babimi Dołami nagle zmienił kierunek na bardziej północny, dzięki czemu ciemne deszczowe chmury zostały przesunięte w głąb lądu. Naprawdę wielkie to szczęście, bo gdyby jeszcze do tej sennej atmosfery dorzucić strugi deszczu, to nic, tylko się pociąć.


Muzycznie najjaśniejszymi punktami byli dwaj wykonawcy. Pochodzący z Wielkiej Brytanii Michael Kiwanuka oraz duet Royal Blood. Zacznijmy od tych drugich, bo to oni pojawili się wcześniej. Po godzinie 18, na głównej scenie festiwalu. I zagrali rewelacyjnie. Muzyka oparta jedynie na sekcji rytmicznej (basie i perkusji) brzmiała świetnie. Zespół zagrał materiał ze swoich dwóch płyt, jednak to hity z debiutu, „Figure It Out” oraz „Ten Tonne Skeleton” spotkały się z największym aplauzem. Ale był to koncert rockowy naprawdę wysokich lotów, jak na tak młody zespół.




Kiwanuka zaś, prezentujący zupełnie inną muzyczną wrażliwość, krążącą wokół singer/songwriterskiej odsłon soulu, funku i r'n'b to według wielu uczestników najlepszy koncert pierwszego dnia. I trudno się z tym nie zgodzić. Żonglujący aranżacjami, świetnie budujący atmosferę występu Brytyjczyk był tym, czym na jednym ze wcześniejszych Open'erów Amerykanie z Alabama Shakes. Największe zaskoczenie, najciekawsze teksty (mocno zaangażowane społecznie) i też najlepsza muzyka pierwszego dnia. Kto nie był, może tylko żałować.


A reszta? Kompletnym niewypałem było obsadzenie Jamesa Blake'a na scenie głównej. Jego muzyka, oscylująca gdzieś pomiędzy smutną alternatywą, a próbą zmierzenia się z elektronicznym minimalem, o tej porze (po 20) i w tym miejscu, wyglądała wręcz śmiesznie. Jestem pewien, że gdyby wykonawca pojawił się pod namiotem w okolicach północy, efekt byłby zgoła odmienny. Jednak trudno mieć pretensje do Alter Artu o taki układ, bo Blake tego dnia najlepiej pasował jako ten, który będzie przed Radiohead.


Jednak zanim dojdziemy do koncert pierwszego headlinera, należy wspomnieć o koncercie Solange. Siostra Beyonce, gdyby ktoś nie wiedział. Cóż, mimo równie mocno zaangażowanych społecznie tekstów (głównie w kwestii feministycznej), jej koncert był miałki. Co nie zmienia faktu, że dla mnie i tak stoi muzycznie przynajmniej dwie klasy wyżej od swojej szalejącej po scenie, pół nagiej siostry, która ma więcej bezsensownych dyskotekowych hitów niż faktycznie dobrych piosenek.


No i to Radiohead... Nie chcę wyjść na ignoranta, bo wiem i rozumiem jak ważny jest to zespół dla sceny alternatywnej, ale Anglicy kompletnie nie nadają się na festiwalowe sceny. To nie ta estetyka. Chociaż jeszcze bardziej hermetyczny Sigur Ros pokazał na tej scenie, że można dać porywający i magiczny koncert. A podczas wczorajszego występu, z każdą kolejną chwilą, coraz więcej osób albo szło do domu (zrobiło się dramatycznie zimno), albo ruszało szukać rozrywki w innych miejscach festiwalowego terenu. Dlatego też pierwszy headliner łączył się z dość niską frekwencją pod Orange Main Stage.


Radiohead to twór, który powinien obecnie skupić się jedynie na koncertach w mniejszych przestrzeniach, gdzie ich zagorzali fani będą mogli w pełni oddać się dziękom ich eklektycznej muzyki. Bo na Open'erze wyglądało to tak – fani zachwyceni, bo zespół zagrał koncert tylko dla nich. Przekrojowy, z dużą dozą materiału z ukochanej przez wielu płyty „OK Computer”, skupiając się na utworach mniej znanych przez postronnych słuchaczy. Ci, którzy liczyli na „Creep” lub „Karma Police”, mocno się zawiedli.


Był to też koncert dla zdecydowanie starszego pokolenia, bo gdy przeszło się aleją główną, to średnia wieku nie wiem czy przekroczyłaby dwadzieścia lat. Teraz młoda publiczność słucha czego innego – nie ambitnych dźwięków, nie rocka, tylko elektronicznie generowanych tanecznych rytmów. I, mimo że drugiego dnia będziemy najpewniej świadkami najlepszego koncertu tej edycji, który dadzą Foo Fighters, to mogę iść o zakład, że największy tłum zbiorą ostatniego dnia The XX i Lorde, przebijając nawet jutrzejszy The Weeknd.


Pierwszy dzień zatem trochę, niestety, trzeba spisać na straty, jednak patrząc na kolejne, można być optymistą – tu emocji na pewno już nie zabraknie.


Patryk Gochniewski

fot. ishootmusic.eu/mat. prasowe

Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież