Zenon Kwoka: Bohaterowie i mity Sierpnia » Z Zenonem Kwoką, inicjatorem strajku z sierpnia 1980 r. w Zakładzie Komunikacji Miejskiej Gdyni (WPK... W obronie księdza i cywilizacji » W najbliższy wtorek - 18.08 - o godz. 11,00 w sali 043 Sądu gdańskiego przy ul. Nowe Ogrody odbędzie... Ogłoszenie konkursu na "Koncepcję Cmentarza Wojskowego Żołnierzy Wojsk... » W Muzeum II Wojny Światowej ogłoszono konkurs na opracowanie koncepcji urbanistyczno-architektoniczn... Prezydent Duda nadał Małgorzacie Tarasiewicz Krzyż Komandorski Orderu ... » Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda podpisał Ustawę w której za wybitne zasługi w dział... W tygodniku „Sieci”: Czy to fałszywa pandemia? » Najnowszy numer „Sieci” podejmuje temat drugiej fali zakażeń koronawirusem. Ale czy rzeczywiście moż... Gdańsk przejmie wodę - koniec SNG w 2023? » 19 stycznia 2023 kończy się 30.letni kontrakt gminy Gdańsk ze spółką Saur Neptun Gdańsk SA na dostaw... Komunikat dyrektora MIIWŚ dotyczący budowy Muzeum Westerplatte i Wojny... » Dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku dr Karol Nawrocki, wydał komunikat w związku z wydaniem... Grzegorz Bierecki: Skala wyzwań jest ogromna » Z Grzegorzem Biereckim, spółdzielcą, przedsiębiorcą, współtwórcą spółdzielczych kas oszczędnościowo-... Pożar w chojnickim hospicjum: biegły uzupełnił opinię » Na skutek tragicznego pożaru w chojnickim hospicjum 6 stycznia br. zginęły cztery osoby, 20 pensjona... Wystawa "Gdańsk i okolice w malarstwie" » Prezentacja wystawy „Gdańsk i okolice w malarstwie” rozpocznie się 6 sierpnia i potrwa miesiąc. Eksp...
Reklama
Gdańsk przejmie wodę - koniec SNG w 2023?
niedziela, 09 sierpnia 2020 17:06
Gdańsk przejmie wodę - koniec SNG w 2023?
19 stycznia 2023 kończy się 30.letni kontrakt gminy Gdańsk ze spó ...
Składy na mecz Zdunek Wybrzeże - Arged Malesa
czwartek, 13 sierpnia 2020 17:59
Składy na mecz Zdunek Wybrzeże - Arged Malesa
W sobotę Zdunek Wybrzeże na stadionie im. Zbigniewa Podleckiego zmie ...
Lechia przed sezonem: Trudne przygotowania
czwartek, 06 sierpnia 2020 11:41
Lechia przed sezonem: Trudne przygotowania
Piłkarze gdańskiej Lechii nie narzekają na moc atrakcji na kilkana ...

Galeria Sztuki Gdańskiej

Nastrojowe malarstwo Rainholda Bahla
poniedziałek, 03 sierpnia 2020 15:32
Nastrojowe malarstwo Rainholda Bahla
Pisząc o wysublimowanym kolorze, wyczuciu światła, eleganckich barw ...

Foto "Kwiatki"

Foto
środa, 18 marca 2020 10:30
Foto
W marcu na chwilkę Pomorze odwiedziła zima... ...

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona
środa, 26 lipca 2017 18:30
Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy int ...

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w ...
Jeśli lubisz film „Buena Vista Social Club” nie możesz przegapić show na Ołowiance
sobota, 29 lutego 2020 12:50
Jeśli lubisz film „Buena Vista Social Club” nie możesz przegapić show na Ołowiance
Porywające kubańskie show zagości w niedzielę 1 marca br. w Gdańs ...
Najlepsi rumscy sportowcy, trenerzy i sponsorzy sportu
poniedziałek, 17 lutego 2020 09:52
Najlepsi rumscy sportowcy, trenerzy i sponsorzy sportu
Za nami XI Rumska Gala Sportu i dwudziesty szósty konkurs „Na Najle ...
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze powr ...

Samotny bój Warszawy. Rozszarpany kwiat narodu

Ocena użytkowników: / 9
SłabyŚwietny 
środa, 29 lipca 2020 15:43

alt1 sierpnia 1944 roku 35 tysięcy chłopców i dziewcząt z biało-czerwonymi opaskami i pod byle jaką bronią stawiło się na punkty zborne. Punktualnie o godzinie 17. wybiegli z pięciuset warszawskich bram w nadziej, że pomogą im alianci, że dotrą na odsiecz koledzy, przedzierając się przez nasycony obcym wojskiem kraj, że za trzy dni przekroczy Wisłę Armia Czerwona, a Oni wystąpią wobec niej jako gospodarze wolnej Stolicy i wolnej Polski. Nie pomni, że we Lwowie, Wilnie, Lublinie takie manifestacje zakończyły się aresztowaniem lub mordowaniem dowódców, rozformowaniem oddziałów, wcieleniem do wojska lub wywózką opornych na wschód.


Samotność idei
„Bór” Komorowski, mimo wahań zdecydował dzień wcześniej: „Tak – Godzina W!” Dowództwo AK zgrzeszyło jednak naiwnością – a w warunkach wojny to zbrodnia. Komenda Główna AK znała los żołnierzy w Wilnie, Lublinie, Lwowie. Meldunki z terenu nie pozwalały na zaufanie i wiarę w dobrą wolę sowietów.


Żołnierze AK stanęli wobec potęgi wroga osamotnieni. Nieliczni uzbrojeni w steny, granaty, inni w butelki z benzyną, w biało-czerwone opaski i Honor, który ceny nie ma.


Dowództwo Armii Krajowej zakładało, że Armii Czerwonej zależeć będzie ze względów strategicznych na szybkim zajęciu Warszawy. Przewidywano, że kilkudniowe walki zostaną zakończone przed wejściem do miasta sił sowieckich. Oczekiwano również pomocy ze strony aliantów zachodnich. Ci jednak wspierali gigantycznymi dostawami, drogą morską i lotniczą, Armię Czerwoną.


Opanowanie miasta przez AK przed nadejściem Armii Czerwonej i wystąpienie w roli gospodarza przez władze Polskiego Państwa Podziemnego w imieniu rządu RP na uchodźstwie miało być atutem w walce o niezależność wobec ZSRR. Liczono na to, że ujawnienie się w Warszawie władz cywilnych związanych z Delegaturą Rządu na Kraj będzie szczególnie istotne w związku z powołaniem przez komunistów Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego.


Premier Stanisław Mikołajczyk, udający się pod koniec lipca 1944 r. na rozmowy ze Stalinem, liczył, iż ewentualny wybuch powstania wzmocni jego pozycję negocjacyjną, ale samym wybuchem walk był zaskoczony.


Naczelny Wódz gen. Kazimierz Sosnkowski, który uważał, że w zaistniałej sytuacji zbrojne powstanie pozbawione jest tak militarnego, jak i politycznego sensu.


W depeszy do gen. Komorowskiego podał: "W obliczu szybkich postępów okupacji sowieckiej na terytorium kraju trzeba dążyć do zaoszczędzenia substancji biologicznej narodu w obliczu podwójnej groźby eksterminacji". Gen. Sosnkowski nie wydał jednak w sprawie powstania jednoznacznego rozkazu.


Bierność sprzymierzonych
Sowieci od końca lipca 1944 r. stali nad Wisłą, patrząc na agonię Wolnej Polski. Próby pomocy, podjęte bez wsparcia, przez „kościuszkowców” zakończyły się fiaskiem. Niemcy i ich pomagierzy mogli spokojnie dokończyć dzieła zniszczenia. Warszawska Apokalipsa nie skłoniła też aliantów do przeforsowania uderzenia na środkową Europę od południa. Respektowali bowiem układy ze Stalinem.


–  Byłem całkowicie zaskoczony wybuchem powstania w Warszawie. Uważam to za największe nieszczęście w naszej obecnej sytuacji. Nie miało ono najmniejszych szans powodzenia, a naraziło nie tylko naszą stolicę, ale i tę część Kraju, będącą pod okupacją niemiecką, na nowe straszliwe represje. Chyba nikt uczciwy i nieślepy nie miał złudzeń, że stanie się to, co się stało, to jest, że Sowiety nie tylko nie pomogą naszej ukochanej, bohaterskiej Warszawie, ale z największym zadowoleniem i radością będą czekać, aż się wyleje do dna najlepsza krew Narodu Polskiego. Byłem zawsze, a także wszyscy moi koledzy w Korpusie zdania, że w chwili, kiedy Niemcy wyraźnie się walą, kiedy bolszewicy tak samo wrogo weszli do Polski i niszczą tak jak w roku 1939 naszych najlepszych ludzi – powstanie w ogóle nie tylko nie miało żadnego sensu, ale było nawet zbrodnią.


Jest oczywiście jasne, że nie ma słów, które by mogły wyrazić nasz najwyższy podziw i dumę z powodu bohaterstwa naszej Armii Krajowej i ludności stolicy. Jesteśmy z nimi każdym tętnem naszej krwi – napisał generał Władysław Anders do podpułkownika Mariana Dorotycz-Malewicza „Hańczy” z linii Gotów 31 sierpnia 1944 r.


Walka i rzeź
Powstanie było aktem rozpaczy. Straceńczą odwagę słychać w wersach piosenek:"choć na „tygrysy” mają visy", "pod czołg idzie z butelką dziewczyna" itd.
Polska była już w tym czasie przypisana do sowieckiej strefy wpływów. I tak np. w sierpniu 1944 roku 1 Samodzielna Brygada Spadochronowa gen. Sosabowskiego była gotowa do walki. Kiedy wybuchło powstanie warszawskie, brygada przygotowywała się do zrzutu nad Polską – nie została skierowana do stolicy, nawet "symbolicznie". Wykrwawiła się w Holandii, w nieudolnie prowadzonej przez Brytyjczyków operacji Market Gerden.


Przez 63 dni żołnierze AK prowadzili heroiczny i samotny bój z wojskami niemieckimi. Ostatecznie wobec braku perspektyw dalszej walki 2 października 1944 r. przedstawiciele KG AK płk Kazimierz Iranek-Osmecki "Jarecki" i ppłk Zygmunt Dobrowolski "Zyndram" podpisali w kwaterze SS-Obergruppenfuehrera Ericha von dem Bacha w Ożarowie akt kapitulacji Powstania Warszawskiego.


Gen. Komorowski wspominając to wydarzenie napisał: "Po raz drugi w tej wojnie musiała Warszawa ulec przewadze wroga. Na początku i na końcu wojny stolica Polski walczyła sama. Ale warunki walki w roku 1939 były całkiem inne niż w roku 1944. Pięć lat temu Niemcy stały u szczytu swej potęgi. Słabość Sprzymierzonych uniemożliwiała danie pomocy Warszawie. Upadek stolicy Polski był pierwszy w szeregu zwycięstw niemieckich. W roku 1944 sytuacja była odwrotna. Niemcy chyliły się ku upadkowi i my wszyscy mieliśmy gorzkie przeświadczenie, że upadek Warszawy będzie prawdopodobnie ostatnim zwycięstwem Niemców nad Sprzymierzonymi". (T. Bór-Komorowski "Armia Podziemna").


W czasie walk w Warszawie zginęło 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Poległo lub zaginęło około 2,3 tys. żołnierzy 1 Armii Wojska Polskiego gen. Zygmunta Berlinga, którzy usiłowali pomóc walczącej stolicy.
Straty wśród ludności cywilnej w gęsto zaludnionym mieście były przeogromne. Wynosiły 180 tys. zabitych i zamordowanych kobiet, dzieci, cywilnych mieszkańców. Pozostałych przy życiu pół miliona mieszkańców Warszawy wypędzono z miasta, które po powstaniu zostało niemal całkowicie zburzone przez niemieckie komanda.


Na prawym brzegu Wisły
Na Pradze 6 tys. żołnierzy AK 1 sierpnia 1944 r. przystąpiło do walki. Dowódca powstania na Pradze, płk. Antoni Żurowski „Papież” zauważył, że walczy nie z siłami policyjnymi, a z regularnymi, frontowymi jednostkami wroga. Niemcy ustawili wzdłuż ulic Targowej i Grochowskiej kilkadziesiąt czołgów, które skutecznie sparaliżowały działania powstańcze.


Nie powiódł się powstańczy atak na mosty. W tej sytuacji Żurowski zdecydował o przerwaniu walki. Dostarczenia meldunku do gen. „Montera” podjął się 17-letni chłopak z harcerskiego plutonu łączności VI Obwodu AK kapral Jarosław Stodulski „Kruk”. Zdołał przepłynąć strzeżoną przez Niemców Wisłę. Przeżył. Po latach został prof. dr. Stodulskim, światowej sławy lekarzem, twórcą Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej w Centrum Zdrowia Dziecka. Tysiące takich ludzi straciliśmy w powstaniu.


Powstanie Warszawskie było "zapisane" w historii od 1939 roku, kiedy zaczęły powstawać organizacje podziemne. Tego zdania był m.in. prof. Tomasz Strzembosz. Jednak powstanie wybuchło ze względów politycznych, nie wojskowych. Cechowało je bezprzykładne męstwo i bezmiar heroizmu. Pozostały mity, wspaniała literatura i wielka niezabliźniona rana. Powstanie warszawskie było polityczną i militarną klęską, wręcz zbrodnia naiwności, spektakularnym samobójstwem na oczach świata. Jednak symboliczna rola Powstania była i jest nie do przecenienia.

Artur S. Górski

Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież