ERGO Hestia uzbraja ratowników medycznych. Milion złotych na najważnie... » Ratownicy medyczni są dziś na pierwszej linii frontu walki z koronawirusem. Narażają zdrowie i życie... Kogo zaraził marszałek - dekontaminacja w urzędzie » Zarażony koronawirusem Marszałek Struk trafił na kwarantannę do Instytutu Medycyny Morskiej UCK w Gd... Nie żyje Krzysztof Penderecki » Jeden z najwybitniejszych polskich muzyków, światowy autorytet w dziedzinie muzyki klasycznej Krzysz... Marszałek Struk wśród zarażonych koronawirusem » Ministerstwo Zdrowia w sobotę przedstawiło komunikat o osobach zarażonych koronawirusem. Wśród 36 os... 2 mln zł na paliwo dla szpitali zakaźnych w całej Polsce od LOTOSU » Koncern z Gdańska uruchamia kolejną akcję wsparcia instytucji zmagających się z pandemią koronawirus... Energa wspiera walkę z koronawirusem na Pomorzu » Fundacja Energa przeznaczyła blisko milion złotych na wsparcie szpitala specjalistycznego w Wejherow... myGdansk.pl apeluje do Dulkiewicz: uwolnić parkingi, obniżyć opłaty » Stowarzyszenie myGdańsk.pl wystosowało do władz Miasta Gdańska apel, w którym wzywa gdański samorząd... Zmarł Maciej Kosycarz » Nie żyje Maciej Kosycarz, miłośnik Gdańska, świetny fotoreporter. Chorował na raka. Wyszedł z chorob... Jerzy Karpiński: Szczepionka najszybciej za rok » Z lek. med. Jerzym Karpińskim, dyrektorem Wydziału Zdrowia Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego (lekarze... Nowe zasady bezpieczeństwa, ograniczające swobodne przemieszczanie się... » Premier Mateusz Morawiecki podjął dalsze, obostrzające i dyscyplinujące decyzje dotyczące walki z CO...
Reklama
Marszałek Struk wśród zarażonych koronawirusem
sobota, 28 marca 2020 21:43
Marszałek Struk wśród zarażonych koronawirusem
Ministerstwo Zdrowia w sobotę przedstawiło komunikat o osobach zara ...
Przedwczesne zakończenie sezonu to dla Arki katastrofa
środa, 18 marca 2020 17:36
Przedwczesne zakończenie sezonu to dla Arki katastrofa
Nadal nie wiadomo, czy rozgrywki Ekstraklasy zostaną dokończone. Je ...
Zarząd Lechii Gdańsk rezygnuje z połowy wynagrodzenia
poniedziałek, 30 marca 2020 09:27
Zarząd Lechii Gdańsk rezygnuje z połowy wynagrodzenia
Zarząd Lechii Gdańsk obniżył swoje wynagrodzenie o połowę. To pi ...

Galeria Sztuki Gdańskiej

Nie zwykły Sopot Moniki Knoblauch-Kwapińskiej
poniedziałek, 16 marca 2020 14:45
Nie zwykły Sopot Moniki Knoblauch-Kwapińskiej
Wystawa malarska w Dworku Sierakowskich sopockiej artystki i architekt ...

Foto "Kwiatki"

Foto
środa, 18 marca 2020 10:30
Foto
W marcu na chwilkę Pomorze odwiedziła zima... ...

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona
środa, 26 lipca 2017 18:30
Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy int ...

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w ...
Jeśli lubisz film „Buena Vista Social Club” nie możesz przegapić show na Ołowiance
sobota, 29 lutego 2020 12:50
Jeśli lubisz film „Buena Vista Social Club” nie możesz przegapić show na Ołowiance
Porywające kubańskie show zagości w niedzielę 1 marca br. w Gdańs ...
Najlepsi rumscy sportowcy, trenerzy i sponsorzy sportu
poniedziałek, 17 lutego 2020 09:52
Najlepsi rumscy sportowcy, trenerzy i sponsorzy sportu
Za nami XI Rumska Gala Sportu i dwudziesty szósty konkurs „Na Najle ...
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze powr ...

Powrót nad Bałtyk zaślubiony pierścieniem Generała Hallera

Ocena użytkowników: / 20
SłabyŚwietny 
środa, 05 lutego 2020 13:55

alt10 lutego 1920 roku generał Józef Haller w Pucku, w zimny deszczowy dzień nad brzegiem Bałtyku, powiedział, że „dzisiaj od wiernego Kaszuby, strażnika tego Bałtyku, odbiera morską straż polski marynarz”.


10 lutego 1920 r. odbyły się symboliczne zaślubiny z morzem. Reprezentujący Rzeczpospolitą gen. Józef Haller w czasie uroczystości mówił: „Teraz wolne przed nami światy i wolne kraje. Żeglarz polski będzie mógł dzisiaj wszędzie dotrzeć pod znakiem Białego Orła, cały świat stoi mu otworem”.


Na mocy Traktatu Wersalskiego Polska odzyskała dostęp do Morza Bałtyckiego na odcinku 147 km, w tym brzegi Półwyspu Helskiego – 74 km, morze otwarte 24 km i brzeg Zatoki Puckiej na 49 km. W naszych granicach nie znalazł się jednak żaden większy port. Gdańsk jako Wolne Miasto, został poddany pod protektorat Ligi Narodów.


Pamiętajmy, że drogi do Niepodległej wiodły przez pola bitew legionowych brygad Józefa Piłsudskiego, przez waleczność Błękitnej Armii Józefa Hallera, polskiego korpusu w Rosji, przez zabiegi dyplomatyczne Ignacego Paderewskiego i Romana Dmowskiego, przez kaszubską wytrwałość Antoniego Abrahama, upór Wincentego Witosa, śląską waleczność Wojciecha Korfantego i dzieło tysięcy tych, którzy dla niej poświęcali życie w powstaniach śląskich i powstaniu wielkopolskim.


Nim 10 lutego 1920 generał Haller wraz z ministrem spraw wewnętrznych Stanisławem Wojciechowskim oraz nową administracją Województwa Pomorskiego przybył do Pucka, w Toruniu, który stał się siedzibą wojewody pomorskiego i kwaterą dowództwa Frontu Pomorskiego, ułożono program uroczystości przejęcia Wybrzeża.


W Gdańsku gen. Haller powiedział do zgromadzonych Polaków: „Obywatele Wolnego Miasta Gdańska, a jednocześnie obywatele Rzeczypospolitej Polskiej! Serdecznie Wam dziękuję w imieniu żołnierzy polskich, którzy idą tam, gdzie ich miłość ojczyzny wzywa, prawo i obowiązek, dziś stało się zadość prawu i sprawiedliwości – stajemy nad wybrzeżem morskim! Niech żyje niepodległa Polska!”.


Z Gdańska towarzyszyli gen. Józefowi Hallerowi m.in. komisarz generalny RP dr Maciej Biesiadecki i prawnuk Józefa Wybickiego, który wręczył mu „dwa platynowe pierścienie dla zaślubin Rzeczypospolitej Polskiej z Bałtykiem”, dar Polaków gdańskich.


W Pucku generał Haller przemówił:
„Oto dziś dzień czci i chwały! Jest on dniem wolności, bo rozpostarł skrzydła Orzeł Biały nie tylko nad ziemiami polskimi, ale i nad morzem polskim. (…) Zawdzięczamy to przede wszystkim miłosierdziu Bożemu, a potem wszystkim tym, którzy w walce nie ustawali. Cześć Im! Oni nie dożyli tej radosnej chwili. My szczęśliwi! Cześć tym, którzy w tej wojnie polegli! Cześć tym żyjącym, którzy pracą, trudem i znojem walczą w szarej, codziennej walce życia”.


Stanisław Wojciechowski reprezentujący rząd Rzeczypospolitej powiedział zaś chwilę później:
„Posiadanie własnego wybrzeża – mówił – to uwiecznienie dzieła Niepodległości Polski. Nie byłaby ona zupełna, gdyby nie dawał rzeczywistej podstawy dla gospodarczej niezależności. Własne wybrzeże morskie stanowi właśnie o wolnym oddechu życia gospodarczego Polski. Przez nie wchodzimy w bezpośrednie stosunki z całym światem, uwalniamy się od dotkliwego i kosztownego pośredniczenia państw obcych”.


Kazanie wygłosił ksiądz Józef Wrycza.
– Filli hominum benedicite Domino. A i wy, syny kaszubskie, błogosławcie Panu, od dziecięcia zaledwie paciorek mówiącego, aż do starca siwowłosego, wyczekującego od lat zbawienia pańskiego i wy, synowie całej Polski, błogosławcie Panu, że dał wam dożyć tego dnia szczęśliwego w którym odzyskujecie wolność upragnioną w Ojczyźnie polskiej, a w zamian za to szczęście dar tak zacny dajecie Ojczyźnie – morze polskie.
(…) Atoli nie zapomnieli Kaszubi, co ich powinnością było wobec całej Polski. Co Homer kaszubski, Hieronim Derdowski, wyśpiewał: Czujce tu ze serca tóni Skład nasz Apostolści Nie ma Kaszëb bez Polonii, A bez Kaszëb Polśczi!
O tym credo narodowym każdy Kaszuba pamiętał. I choć fale germanizmu groźnie biły i zalaniem ziemiom kaszubskim zagrażały, Kaszuba stał twardy i niewzruszony jak ona – skała na morzu. Zawładnąć sobą nie dał, ducha polskiego w swej checzy kaszubskiej pielęgnował pomimo wszelkich wysiłków nauczycieli germanizatorów, a nieraz i księży. Tym samym ziemie i morze kaszubskie dla Polski zachował. I otóż dzisiaj nadeszła ta chwila historyczna, w której Kaszubi Ojczyźnie oddają w posiadanie ten klejnot, uporczywie w zaciętym boju strzeżony. Morze to nasze piękne, ukochane polskie morze dzisiaj wraca pod skrzydła opiekuńcze Orła Białego. Polsko, Ojczyzno moja nad życie ukochana – mówił ksiądz Wrycza.


Nim pierścienie w akcie zaślubin wpadły w wody zatoki w październiku 1919 Hallerowi powierzono dowództwo Frontu Pomorskiego, utworzonego w celu pokojowego i planowego zajęcia Pomorza, przyznanego Polsce na mocy ustaleń traktatu wersalskiego. Zgodnie z planem przejmowanie ziem pomorskich rozpoczęło się 18 stycznia 1920 od przejęcia Torunia przez oddziały 16 Pomorskiej Dywizji Piechoty. Poszczególne miejscowości przejmowano od wycofujących się wojsk niemieckich do 11 lutego 1920, kiedy to ostatni żołnierze opuścili Gdańsk.


Dwa lata wcześniej 15 lutego 1918, protestując przeciwko postanowieniom traktatu brzeskiego przyznającego Ukrainie połacie zim polskich ze Lwowem, wraz z podległą mu II Brygadą Legionów Polskich i innymi oddziałami polskimi przebił się przez front austriacko-rosyjski pod Rarańczą i połączył się z polskimi formacjami w Rosji.


Haller dotarł (przez Murmańsk) do Francji i od 17 lipca 1918 r. był członkiem Komitetu Narodowego Polskiego. Dnia 4 października 1918 KNP powierzył mu formalne dowództwo nad formującą się armią polską. Jednostki te były organizowane poprzez ochotniczy zaciąg spośród Polaków służących w wojsku francuskim, polskich jeńców wojennych z armii austro-węgierskiej i niemieckiej oraz z Polonii z USA (około 22 tys. zwerbowanych) i w Brazylii (300 osób).


Na mocy układu z 28 września 1918 Błękitna Armia, powstała z inicjatywy Romana Dmowskiego i gen. Hallera została uznana przez państwa Ententy za samodzielną, sojuszniczą i jedyną współwalczącą armię polską.


Zakończenie wojny nie przerwało rozbudowy armii. Jej liczebność wynosiła 68-80 tysięcy żołnierzy (stan 1919-20). Uzbrojona w całości przez Francję, osiągnęła wysoką sprawność bojową. Wiosną 1919 r. Błękitna Armia pociągami i drogą morską dotarła do kraju. Hallera witano w stolicy jak bohatera narodowego, a wartość jego oddziałów oraz francuskiego uzbrojenia i wyposażenia była nie do przecenienia a czołgi Renault były pierwszymi w polskiej armii. Oddziały Hallera miały się w nadchodzących miesiącach zetrzeć z wojskami bolszewickimi i Ukraińcami (walki o Galicję Wschodnią).


Wojna Polski o granice dopiero się zaczynała. W 1920 Haller otrzymał funkcję Generalnego Inspektora Armii Ochotniczej, przy organizowaniu której położył duże zasługi. W czasie Bitwy Warszawskiej dowodził Frontem Północnym. Wchodził też w skład Rady Obrony Państwa (lipiec–sierpień 1920). Błękitna Armia pod dowództwem generała Józefa Hallera gromiła sowietów na przedpolach Warszawy w 1920 roku.


Od października 1920 Haller pełnił funkcje administracyjne poza służbą liniową, m.in. Generalnego Inspektora Artylerii (1920–1926) i przewodniczącego Najwyższej Wojskowej Komisji Opiniującej.


Ze względu na poglądy gen. Haller potępił przewrót majowy Józefa Piłsudskiego. Pułki poznańskie które tworzył nie miały zamiaru stanąć po stronie Piłsudskiego, tylko po stronie prezydenta Wojciechowskiego. Nie dotarły jednak do Warszawy, bo kolejarze z PPS rozmontowali tory.


Józef Haller ze swoją charyzmą, charakterem, z oddanymi żołnierzami i poglądami politycznymi stanowił zagrożenie dla piłsudczyków. Uznano bowiem, że państwo polskie i jego instytucje trzeba budować na micie Piłsudskiego i I Brygady Legionów. Haller zaś nie miał z nimi nic wspólnego. I tak miał szczęście, że nie podzielił losu gen. Tadeusza Rozwadowskiego. 31 lipca 1926 został przeniesiony w stan spoczynku.


W latach 20. wraz z żoną Aleksandrą i synem Erykiem osiedlił się na Pomorzu, w majątku Gorzuchowo koło Chełmna. Później przeprowadził się do domku we Władysławowie (Hallerowie). W 1933 odbył podróż do Stanów Zjednoczonych z misją udzielenia pomocy weteranom i inwalidom „Błękitnej Armii”.


Także w kraju hallerczykom nie żyło się najlepiej. Tym gorzej, że stopnie oficerskie, w tym najwyższe, nadawano piłsudczykom, charakteryzującym się brakiem charyzmy i instynktu wojskowego. Nie potrafili się piłsudczycy wyzbyć arogancji i skłonić ku doświadczonym żołnierzom. Woleli powtarzać: „silni, zwarci, gotowi” i „nie oddamy ani guzika”. Dla generała Hallera i jego żołnierzy był to prognostyk klęski. Niestety, zwiastun spełniony.

Artur S. Górski


Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież