Oddział udarowy otwarty po remoncie » Po 12 miesiącach remontu, a właściwie budowy od nowa, otwarto oddział udarowy Szpitala im. Mikołaja ... Społeczność Ormiańska ma swoją siedzibę w Gdańsku » Na uroczystości związane z otwarciem siedziby Ormian w Gdańsku przybył specjalnie z Erywania arcybis... Polacy korzystają z ostatnich tygodni sezonu » Końcówka lata i początek jesieni to czas korzystania z ofert last minute. Polacy coraz chętniej mies... Sportowe Twarze Gdańska - Twarzami AWFiS » Łukasz Przybytek, Paweł Kołodziński, Miłosz Jankowski, Mateusz Biskup, Piotr Myszka - to piątka sp... Nocne burze nad Polską. Trójmiasto szczęśliwie bez ofiar, pomorskie na... » W nocy z piątku na sobotę nad Polską przeszły intensywne burze. W Trójmieście na szczęście skończyło... "Drużba" Karnowskiego » Słabą ma pamięć Jacek Karnowski. Pomawiając działaczy SKT o powiązania rosyjskie - sam zapomniał, że... „Cud nad Martwą Wisłą” w CSW ŁAŹNIA 2 » Piątą edycję festiwalu „Cud nad Martwą Wisłą” adresowana jest do dzieci, młodzieży i dorosłych, któr... Daniel Obajtek: 3 milionowy klient, 448 milionów zysku » Podczas warszawskiej konferencji prasowej Grupy Energa S.A. poinformowano o uzyskaniu 3 milionowego ... Konstytuanta. Pierwsza debata ustrojowa odbędzie się w Gdańsku » Debata, która de facto rozpoczyna merytoryczną dyskusję jak powinna zmieniać się polska ustawa zasad... Rowerzysta gdański uprzywilejowany » Gdańsk od wielu lat uważany jest za najbardziej przyjazne dla rowerzystów miasto w Polsce. Interesów...
Reklama

Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 
czwartek, 21 lipca 2016 16:27

Odrzucenie apelu RMG z 4 maja dotyczącego 225 rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja i kryzysu konstytucyjnego w Polsce przez wojewodę pomorskiego zostanie zaskarżone do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego – taką decyzję podjęli radni na nadzwyczajnej sesji RMG, która odbyła się 21 lipca. Radni PiS-u byli zdecydowanie przeciwni zarówno apelowi, jak i zaskarżeniu rozstrzygnięcia wojewody, ale zdecydowała większość, którą w radzie ma PO. Podczas obrad przedstawiona została także prezentacja prezydenta miasta dotycząca skutków nawałnicy, która nawiedziła Gdańsk w zeszłym tygodniu.


Dzisiaj odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miasta Gdańska. Została ona zorganizowana na wniosek radnych Platformy Obywatelskiej, którzy zaproponowali projekt uchwały, dotyczący złożenia skargi na rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody pomorskiego. Wojewoda 30 czerwca unieważnił uchwalony 4 maja apel RMG dotyczący 225 rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja i kryzysu konstytucyjnego w Polsce. Apel zakładał, że prezydent miasta oraz instytucje miejskie będą przestrzegać wyroków Trybunału Konstytucyjnego, nawet jeśli nie zostaną opublikowane. Dzisiejsza uchwała RMG dotycząca decyzji wojewody zakłada złożenie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na rozstrzygnięcie nadzorcze. Upoważnienie do wniesienia skargi otrzymał prezydent miasta. Decyzja wojewody dotarła do radnych 1 lipca. Radni mają 30 dni na odwołanie się od rozstrzygnięcia i właśnie dlatego zwołana została sesja.


Podczas nadzwyczajnej sesji na galerii zebrali się zwolennicy Komitetu Obrony Demokracji, którzy wywiesili transparent z hasłem „Nigdy więcej, żadna partia, nie odbierze nam wolności”. Wśród publiczności zgromadzonej na balkonie był Radomir Szumełda – szef pomorskiego KOD-u.



alt



Na początku uczczono minutą ciszy pamięć ofiar zamachu w Nicei, a potem projekt uchwały dotyczącej decyzji wojewody zreferowała Aleksandra Dulkiewicz.

– Sami widzimy co się dzieje. Wydaje nam się, że wojewoda pomorski otrzymał instrukcje polityczne, nie pochylił się w sposób właściwy nad tym rozstrzygnięciem i mamy nadzieję, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku tę sprawę rozstrzygnie po naszej myśli – powiedziała Aleksandra Dulkiewicz, przewodniczącą klubu PO.



alt



Po zreferowaniu projektu uchwały radni zaczęli burzliwą dyskusję na jej temat. Radny Milewski powiedział, że radni klubu PiS nie otrzymali stanowiska wojewody w tej sprawie. Podkreślił również, że uzasadnienie jest lakoniczne.


Głos zabrał również prezydent Adamowicz.

– Z radością przygotuję sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, żeby nie powiedzieć skargę – powiedział Paweł Adamowicz. – Chciałbym przypomnieć, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawa. Na naszych oczach od kilku miesięcy rządząca partia Prawo i Sprawiedliwość, na czele z Jarosławem Kaczyńskim, planowo, systematycznie, z premedytacją demontuje demokratyczne państwo prawa.


Prezydent Gdańska powiedział również o „politycznych czystkach w prokuraturze”, zwolnieniu 160 dziennikarzy, zmianie charakteru mediów publicznych na, jak powiedział Adamowicz, „reżimowe”, „zakłamywaniu historii” oraz „ataku na Muzeum II Wojny Światowej”. Adamowicz dodał, że RMG ma prawo, a nawet obowiązek zabierać głos w sprawach państwa. Wypowiedź prezydenta została nagrodzona brawami z galerii.


Następnie wypowiedział się Kazimierz Koralewski, przewodniczący PiS.

– Widzę, że z forum Rady Miasta Gdańska zrobiło się forum polityczne – powiedział Kazimierz Koralewski. – My jako radni powinniśmy dbać o to, by wypychać tematy polityczne poza forum Rady Miasta Gdańska, żebyśmy na tym polu samorządowym nie wprowadzali tego napięcia, które panuje na scenie politycznej w Polsce.


Głos zabrał również wiceprzewodniczący RMG Piotr Czauderna, który powiedział, że gdy otrzymał zawiadomienie o sesji sądził, że została ona zwołana, by radni zajęli się sytuacją mieszkańców po zeszłotygodniowej nawałnicy, a okazało się, że sesja dotyczy spraw stricte politycznych. Wiceprzewodniczący wręczył prezydentowi Adamowiczowi miotłę, którą przekazali mu mieszkańcy stojący pod Nowym Ratuszem, zarzucając, że miasto nieodpowiednio zareagowało na czwartkową ulewę, gdyż np. nie spuszczono wody ze zbiorników retencyjnych.



alt



Wypowiedziała się także radna Anna Kołakowska.

– Wy chcecie destabilizować państwo polskie – powiedziała radna Kołakowska.

Radna zaznaczyła, że są ważniejsze kwestie, niż odrzucenie apelu przez wojewodę np. nagłośniona ostatnio w mediach sprawa majątku prezydenta Adamowicza, płatne parkingi przy trójmiejskich plażach i ostatnia, jak powiedziała radna, „powódź”.


– Nie było powodzi to jak można było zrobić sesję dotyczącą powodzi – zripostował przewodniczący Bogdan Oleszek.


Radna Anna Wirska powiedziała, że radni powinni lepiej zająć się sprawami mieszkańców m.in. tym jak potraktowano mieszkańców Wrzeszcza po czwartkowej ulewie, gdyż, według radnej, otrzymali oni pomoc za późno.


– W każdej dyskusji z radnymi Prawa i Sprawiedliwości mam wątpliwości czy ich wypowiedzi wynikają z braku kompetencji, czy z hipokryzji – powiedział radny Piotr Borawski.


Dyskusję zamknął głos przewodniczącego Koralewskiego, który stwierdził, że uchwalony 4 maja apel RMG jest apelem tylko z nazwy, gdyż w rzeczywistości jest to deklaracja, że władze Gdańska będą stosowały się do wszystkich wyroków Trybunału Konstytucyjnego, co zapisano w jego treści.


Ostatecznie uchwała dotycząca zaskarżenia decyzji wojewody pomorskiego została podjęta stosunkiem głosów 20 za i 11 przeciw. Zebrana na balkonie publiczność nagrodziła wyniki głosowania brawami. Dyskusja w tej sprawie była naprawdę długa i stała się najważniejszym punktem sesji.


Raport prezydenta miasta Gdańska zawierał sprawozdanie m.in. na temat działań, które zostały podjęte w związku z czwartkową ulewą, skutki intensywnych opadów oraz planowane działania i inwestycje, które mają zapewnić jeszcze większe bezpieczeństwo gdańszczanom w razie zagrożenia powodziowego.



alt



Według raportu podczas ostatniej ulewy w ciągu 14 godzin spadło 160 l deszczu na m2. Opady były tak duże, że stanowiły równowartość dwumiesięcznej normy opadów w województwie pomorskim. Czwartkowa ulewa była bardziej intensywna, niż opady, które nawiedziły Gdańsk w 2001 roku i spowodowały powódź. Mimo wszystko, dzięki inwestycjom, które powstały w latach 2001-2015, udało się uniknąć sytuacji sprzed 15 lat. Z raportu prezydenta wynika, że retencyjność w Gdańsku została zwiększona pięciokrotnie w stosunku do roku 2001. W 2015 roku wynosiła ponad 678 tys, m3. Koszt inwestycji związanych z odprowadzaniem wód opadowych w Gdańsku wyniósł ponad 370 mln zł.


Na skutek ostatniej ulewy zginęły 2 osoby. 29 rodzin, które poniosły straty w wyniku ulewnego deszczu, zgłosiło się po pomoc do miasta. Jeśli chodzi o straty materialne – koszt naprawy szkód wstępnie oszacowano na 10,5 mln zł. 3,5 mln zł wyniesie naprawa 6 tramwajów, które ucierpiały podczas nawałnicy, 785 tys. zł to koszt naprawy budynków komunalnych, 1 mln zł będzie kosztowała naprawa placówek edukacyjnych.


Do 2020 roku w Gdańsku planowane są kolejne inwestycje, które mają jeszcze bardziej poprawić sytuację gospodarowania wodami opadowymi. Będzie to m.in. budowa kanalizacji deszczowej przy ulicach: Arciszewskiego, Gomółki, Grottgera, Hubala, Keplera, Kmiecej, Koziorożca, Lindego, Ludowej, Nowy Świat, Zeusa. Powstaną także kolejne zbiorniki retencyjne. Opady z 14 lipca obnażyły także problem, który pojawia się na terenie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego.

– Przyroda nie była w stanie poradzić sobie z takimi opadami. W Trójmiejskim Parku Krajobrazowym ta woda się nie wchłaniała – powiedział prezydent Adamowicz.

W związku z tym na terenie leśnym przy Potoku Strzyży i Potoku Rynarzewskim powstaną dwa dodatkowego zbiorniki retencyjne.


Po wypowiedzi prezydenta przyszedł czas na dyskusję. Wiceprzewodniczący Piotr Czauderna zauważył, że zalane zostały te same obszary co 15 lat temu. Radni zaczęli komentować, że Orunia, w przeciwieństwie do poprzedniej nawałnicy, nie została zalana. Czauderna przyznał im rację, ale zaznaczył, że miał na myśli tereny Wrzeszcza. Wiceprzewodniczący dodał, że rozmawiał z radnymi dzielnicy Wrzeszcz, którzy powiedzieli mu, że zalane zostały mieszkania i piwnice. Podobno miała tam powstać kanalizacja, ale miasto nie zdecydowało się na tę inwestycję. Wiceprezydent Grzelak odpowiedział, że w takich kwestiach powinni wypowiadać się eksperci. Zarzucił, że wojewoda nie kontaktował się z władzami miasta w sprawie zalania, a także powiedział, że Piotr Czauderna kłamie. Wiceprzewodniczący poprosił o wskazanie kłamstw, gdyż on przekazał tylko słowa mieszkańców. Dodał, że poszkodowani w powodzi mieszkańcy chcieli być obecni na obradach, ale nie zostali wpuszczeni na salę. Na galerię też nie, gdyż została ona zajęta przez zwolenników KOD-u. Bogdan Oleszek przyznał, że na balkonie rzeczywiście nie było już miejsca.


Głos zabrał Andrzej Chudziak, dyrektor Gdańskich Melioracji, który starał się wyjaśnić wątpliwości. Ze słów dyrektora wynikało m.in., że podczas ostatniej ulewy w Oliwie wystąpił trzeci co do wielkości opad w skali kraju, większe opady zanotowano tylko na Kasprowym Wierchu i w Zakopanem. Andrzej Chudziak podkreślił także, że opady w 2001 roku były krótkotrwale, zaś te, które nawiedziły Gdańsk ostatnio były długotrwałe i przez to bardziej niebezpieczne. Dyrektor Gdańskich Melioracji stwierdził, że miasto poradziło sobie bardzo dobrze ze skutkami ulewy, która była naprawdę niebezpieczna.


Radna Wirska powiedziała, że mieszkańcy zgłaszali jej, że mieli problemy, bo dodzwonić się pod numery interwencyjne, a gdy to się udało, byli odsyłani do innych miejsc. Wiceprezydent Kowalczuk poprosił o listę bilingów tych mieszkańców, którzy się nie dodzwonili.


Głos zabrał również radny Jerzy Milewski, który zauważył, że zwolennicy KOD-u, którzy byli obecni na galerii wyszli zaraz po podjęciu poprzedniej uchwały. Prezydent Adamowicz również opuścił obrady po swoim wystąpieniu. Radny stwierdził, że widocznie nie są oni zainteresowani sprawą powodzi.


Pojawiły się także głosy radnych, że niektóre obszary zostały zalane m.in. z powodu zbyt intensywnej zabudowy górnego tarasu miasta. Absolutnie nie zgodził się z tym wiceprezydent Bojanowski.

– Są ludzie poszkodowani, to fakt, ale miasto i system zadziałały – powiedział wiceprezydent Andrzej Bojanowski. – Nie opowiadajmy mieszkańcom, że to (retencję - K.R.) się da w stu procentach załatwić, bo się nie da. Może za kilka lat przyjdą jeszcze większe opady. Nikt nie jest w stanie tego przewidzieć.


Głos zabrał również Kazimierz Koralewski, który m.in. zarzucił wiceprezydentowi Grzelakowi, że gdy był jeszcze radnym, to podejmował decyzje dotyczące budżetu i wówczas radni PiS chcieli zwiększyć wydatki na retencję, ale m.in. Grzelak stwierdził, że proponowane pieniądze były wystarczające.


Wypowiedział się także radny Marek Bumblis, który ostro zaprotestował, by porównywać powódź z 2001 roku i skutki czwartkowej ulewy, gdyż 15 lat temu miasto było naprawdę kompletnie zalane i wracało do życia tygodniami, a najpoważniejsze skutki nawałnicy z 14 lipca rozwiązano w kilkanaście godzin m.in. kwestię niedziałającej komunikacji miejskiej.


Karolina Rabiej


 Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Galeria Sztuki Gdańskiej


autoportret-2.jpg

W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Aktywne lato z GOKF i ENERGĄ

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam