Grzegorz Strzelczyk: Miasto nie jest biznesmenem » Z Grzegorzem Strzelczykiem, radnym PiS rozmawia Artur S. Górski- Czy dzieciom i młodzieży z Gdańska ... Ponad 8 mln złotych na reklamy Gdańska - prof. Czauderna pyta prezyden... » Dobra propaganda, to propaganda skuteczna. Liczona ilością odsłon stron i podstron, materiałów zamie... Bunt gdańskiego barona - Adamowicz sam(o)rządzi » Oskarżony o składanie nieprawdziwych oświadczeń majątkowych i podejrzewany o oszustwa podatkowe,pozb... Beton na boiskach AWFiS » Maklerzy umysłów czy Parceli Dziwna sytuacja w oliwskiej AWFiS. Na wniosek uczelni procedowany j... Oświadczenie Piotra Dudy » Koleżanki i Koledzy, Członkowie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność", cora... J. Duszewski: Dość Karnowskiego - Sopotem można zająć się lepiej! » Rozmowa z dr. Jarosławem Duszewskim, niezależnym kandydatem na prezydenta Sopotu. -W programie na ż... Co ustali prokurator? - Grunwaldzka 597 » Sprzedaż przy ul. Grunwaldzkiej 597 w Oliwie jest badana przez prokuraturę. Sprawdzana jest sama tra... Tlen jako opium? » ”Tlen” od czasu swojego powstania (rok 2003) przewędrował już przez wiele polskich teatrów (również ... Karol Rabenda: Mam plan dla Gdańska » Konieczny jest zwrot ku mieszkańcom, traktowanym przez włodarza jak najemcyZ Karolem Rabendą, wicepr... Impulsy płyną z Tel Awiwu - wywiad z Leszkiem Millerem » W zachowaniu Polaków wobec Żydów w czasie wojny mieliśmy wszelkie możliwe postawy. Od pięknych i her...
Reklama

Ocena użytkowników: / 10
SłabyŚwietny 
sobota, 24 września 2016 08:48

altZ Małgorzatą Ostrowską z SLD – posłanką na Sejm II, III, IV i V kadencji, byłą wiceminister skarbu i wiceminister gospodarki rozmawia Karolina Rabiej.


– Przysłuchując się Pani dyskusji z Janem Guzem podczas panelu w ramach seminarium "Związki zawodowe a socjaldemokracja. Pomiędzy sojuszem a nieporozumieniem" zastanawiałam się czy SLD lubi OPZZ i czy OPZZ lubi SLD i na ile możliwa jest współpraca?

Małgorzata Ostrowska: Lubimy się bardzo, bo jesteśmy przyjaciółmi od lat. Wielu polityków kiedyś było związkowcami, a część posłów, że tak powiem byłych związkowych, wróciło do pracy w związku, także współpraca jest pewna. Kiedy się kłócimy, to się kłócimy, ale to nie chodzi o relacje ludzkie, tylko o pomysły na różne rozwiązania. Jest pełna, moim zdaniem, może nie symbioza, bo to za dużo powiedziane, ale wola pracy wspólnej.


– Osiąga Pani bardzo dobre wyniki wyborcze na Powiślu w każdych wyborach, ale wygląda to trochę na daremny wysiłek. Co się teraz dzieje z Sojuszem Lewicy Demokratycznej, w jakiej jest kondycji?

Małgorzata Ostrowska: Nie jest to daremny wysiłek, bo jednak uczestniczyłam w wyborach przez lata nie tylko na tym swoim Powiślu, tak jak to Pani nazwała, ale też w Gdańsku i w całym okręgu wyborczym do parlamentu. Uważam, że po to, żeby być i chcieć uczestniczyć w polityce  trzeba pracować, stawać do wyborów, dać się oceniać, bo ludzie nas znają i wiedzą komu zaufać, a komu nie. Stąd ta dobra ilość głosów i ja nie mogę, tylko dlatego, że lewica jest w gorszej kondycji się od niej odwrócić. Właśnie teraz trzeba dać z siebie jak najwięcej. Po to startowałam i startować będę, jeśli jeszcze ktokolwiek mnie o to poprosi [śmiech]. Na razie czuję się jeszcze na siłach i jeżeli tylko mogę to przyuczam młodszych, przygotowuję sobie następców i, co najważniejsze, skutecznie, bo mam świetnych ludzi i z tego się cieszę. Uważam, że cały czas trzeba uczyć i wtedy można, po latach, oczekiwać efektów, bo nie są one zauważalne od razu.


– Jesienią Krzysztof Gawkowski organizuje duży Kongres Lewicy, nawiązujący do tego, który 2 lata temu przygotował Józef Oleksy. Czy uda się osiągnąć porozumienie w lewicy na co dzień, czy tylko takie jednorazowe wydarzenia wyczerpują temperament partii?

Małgorzata Ostrowska: Jeżeli powściągną się niektórzy liderzy, czy pseudo-liderzy, bo tych, którzy noszą buławę w kieszeni w każdej partii jest najwięcej, jeżeli powściągną swoje osobiste ambicje i naprawdę będzie im zależało, żeby lewica miała coś do powiedzenia w kraju, to wtedy się to uda. Jeżeli przeważą czysto partykularne interesy, to nie. Ja jestem przekonana, że większość ludzi chce wyjść z tego dzisiejszego niebytu. Coraz lepiej się organizujemy, spotykamy się, ta aktywność wzrasta z dnia na dzień, więc jestem dobrej myśli. Warunek jest taki, żeby wszyscy niecierpliwi karierowicze, niespełnieni liderzy, bo takich też trochę jest, którzy sądzą, że im się więcej należy, na razie sobie odpuścili i pozwolili pracować tym, którym zależy na całej formacji.


– Na Pomorzu lewica nie ma radnych w sejmiku, w radach miast też jest ich mało albo nie ma ich w ogóle, ale przykład Malborka i Marka Charzewskiego pokazuje, że można wygrać w wyborach bezpośrednich. Co trójmiejska lewica może zrobić, żeby zyskać zaufanie i uznanie wyborców?

Małgorzata Ostrowska: Marek Charzewski jest burmistrzem Malborka, są radni w mieście, są i radni w powiecie. W Trójmieście trzeba pokazywać więcej fajnych ludzi lewicy, bo tutaj tacy są, naprawdę jest duże zaplecze lewicowe. Część się angażuje w życie partii, ale część nie, a trzeba być aktywnym. Gdańsk jest trochę rozleniwiony. Ja jak zaczynałam tworzyć socjaldemokrację, jeszcze wtedy w Elblągu, to nie tworzyłam partii jako takiej, tworzyłam chyba 13 różnego rodzaju stowarzyszeń. Gromadziło się ludzi wokół jakiejś idei, jakiejś sprawy do załatwienia. Potem z tego tworzyli się potencjalni działacze partyjni, ale też przecież nie wszyscy, bo nikogo się nie przymusi do takiej działalności, albo ktoś tego chce albo nie. Wtedy też nie byliśmy u władzy, tylko w opozycji. Przyszli ci, którym były bliskie idee. Każda partia, gdy jest u władzy, jak magnes przyciąga takich, którzy przy okazji chcą załatwić swoje sprawy. Trzonem są zawsze ludzie, których łączą poglądy i idee, chęć wspólnego działania. W Gdańsku to jest, ale tutaj jest też bardzo duża oferta, bo tu funkcjonują praktycznie wszystkie partie, a do tego jeszcze dosyć silne stowarzyszenia lokalne i stąd może tych aktywnych ludzi wielu się nie ostało, ale ja jestem optymistką i patrząc na to, co się dzieje, nie jest źle.


– Mówiła Pani podczas seminarium, że lewica była zbyt pragmatyczna w swoich działaniach. PiS, proponując rozwiązania, które teoretycznie mogła zaproponować lewica, wygrał wybory.

Małgorzata Ostrowska: Lewica, z czysto historycznych przesłanek, zawsze sobie mówiła, że trochę jej mniej wolno. My byliśmy bardzo ostrożni w podejmowaniu różnego rodzaju rewolucyjnych zmian, między innymi po to, żeby społeczeństwo zobaczyło w nas ludzi rozsądnych i odpowiedzialnych, którzy nie chcą nic psuć. To się udało. Stąd dwukrotne rządy SLD, bo ludzie nam jednak zaufali. Ale właśnie wtedy przyjęliśmy już bardzo merytoryczną, odpowiedzialną postawę – budżet musi być zrównoważony, musi być mniejszy deficyt – tak, żeby bezpiecznie przeprowadzić państwo. Potem był cały okres, kiedy musieliśmy umiejętnie spełnić kryteria z Maastricht po to, żeby się dostać do Unii Europejskiej. To była tytaniczna praca, oczywiście to nie tylko SLD, bo i wcześniejszych ekip także, ale apogeum tego przypadało akurat na nasze rządy. Doszła do tego poprawność europejska, którą też chcieliśmy zachować, żeby być wiarygodnym członkiem Unii Europejskiej. To wszystko razem sprawiło, że byliśmy tacy bardzo porządni, odpowiedzialni, pragmatyczni i nie sililiśmy się, czy nawet w pewnym momencie się baliśmy, by naruszyć ten spokój jakimiś nowymi propozycjami typu 500+. Pewnie, że to jest program bliski lewicy, bo zależy nam na tym, żeby ludzie mieli jak najlepiej, aby rodzinom wiodło się dobrze, ale my zawsze sądziliśmy, że nas na to jeszcze nie stać, najpierw trzeba zarobić. Było to z naszej strony takie liberalne, może ktoś powie skrzywienie, ale wyznawaliśmy zasadę, że żeby dać, trzeba najpierw zarobić. Ta odpowiedzialna bardzo, ale jednak, ostrożność spowodowała, że te hasła czysto socjalne zostały w tej chwili przejęte przez PiS. Należy jednak pamiętać, że my przejmowaliśmy rządy, kiedy była słynna Dziura Bauca. Mieliśmy taki program dochodzeniowy do wzrostu poziomu gospodarczego 1-3-5 i na takim poziomie to zostawiliśmy, co jest ogromną zasługą lewicy. Pamiętam jak kanclerz Schroeder kiedyś mówił, przestrzegając Leszka Millera, jeszcze przed wprowadzeniem Polski do Unii Europejskiej, że partia wodza, który wprowadza państwo do Unii z reguły potem przegrywa, bo pojawiają się ograniczenia. Tak się tutaj stało. Czy tego trzeba żałować? Nie, ja się cieszę, że jesteśmy w Unii Europejskiej. Skok cywilizacyjny dzięki środkom unijnym jest niesamowity. Mieliśmy pecha, że nie mogliśmy spijać sukcesu z tych owoców, ale przygotowaliśmy grunt następnym rządom. W imię interesu Polski to świetna sprawa, która zapisze się w historii.


– Czy SLD ma szansę się odrodzić?

Małgorzata Ostrowska: Ma, bo cały czas jest. To nie był najlepszy pomysł, żeby bratać się z całą koalicją lewicową. Trzeba było startować nam samym, wtedy bylibyśmy w Sejmie, a PiS nie miałby większości parlamentarnej, byłaby trochę inna sytuacja. Z drugiej strony może czasami też warto dać jednej partii rządy, żeby poniosła pełną odpowiedzialność. Myślę, że w następnych wyborach parlamentarnych będziemy w Sejmie, a ja zrobię wszystko, żeby dopomóc i myślę, że moje koleżanki i moi koledzy też.


Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

J. Duszewski: Dość Karnowskiego - Sopotem można zająć się lepiej! J. Duszewski: Dość Karnowskiego - Sopotem można zająć się lepiej!
Rozmowa z dr. Jarosławem Duszewskim, niezależnym kandydatem na prezy ...
J. Duszewski: Dość Karnowskiego - Sopotem można zająć się lepiej!
Prezydenci ministrów Prezydenci ministrów
Mateusz Morawiecki został 16 - a właściwie 17, bo M.F. Rakowski, kt ...
Prezydenci ministrów
Lechii sześć - drużyna jedna! Lechii sześć - drużyna jedna!
Biało-zieloną drużynę piłkarską obsługuje 5 spółek i fundacja ...
Lechii sześć - drużyna jedna!

Galeria Sztuki Gdańskiej

Profesor Wiesław Zaremba artysta z Uniwersytetu Sabanci Profesor Wiesław Zaremba artysta z Uniwersytetu Sabanci
Sztukę prof. Wiesława Zaremby zawsze charakteryzuje doskonały rysun ...
Profesor Wiesław Zaremba artysta z Uniwersytetu Sabanci

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy int ...
Odkrywanie tajemnic spod ogona

Sport w szkole

Program ferii z GZSiSS Program ferii z GZSiSS
Od 29 stycznia do 9 lutego w województwie pomorskim dzieci i młodzie ...
Program ferii z GZSiSS
Młody jazz 3-miasta Młody jazz 3-miasta
21 lipca w Ogrodzie Muzeum Miasta Sopotu wystąpi Tomasz Chyła Quinte ...
Młody jazz 3-miasta
30 lat od pielgrzymki na Wybrzeże Wojewódzka Olimpiada Wiedzy o Świętym Janie Pawle II 30 lat od pielgrzymki na Wybrzeże Wojewódzka Olimpiada Wiedzy o Świętym Janie Pawle II
12 czerwca w Gimnazjum w Kosakowie (woj. pomorskie) odbyła  się Woj ...
30 lat od pielgrzymki na Wybrzeże Wojewódzka Olimpiada Wiedzy o Świętym Janie Pawle II
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze powr ...
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam