Zmarł ksiądz infułat Stanisław Bogdanowicz » W piątek zmarł ksiądz infułat Stanisław Bogdanowicz, były proboszcz Bazyliki Mariackiej. Ks. Stanisł... Jarosław Bierecki: Pozbyliśmy się szpitali, problemy pozostały » Z Jarosławem Biereckim, radnym klubu PiS i przewodniczący komisji rewizyjnej Sejmiku Województwa Pom... Będzie referendum w sprawie odwołania Jacka Karnowskiego » Stowarzyszenie "Mieszkańcy dla Sopotu" zebrało wymaganą liczbę podpisów pod wnioskiem o przeprowadze... Dni Chryzantemy po raz 12-ty » Koniec października to szczególny czas zakupów i przygotowań, aby 1 listopada groby naszych zmarłych... W gdańskiej komunikacji brak porozumienia » Trwa pat w negocjacjach w spółce Gdańskie Autobusy i Tramwaje. Dwa razy w tym tygodniu 16 i 19 paźdz... Harcerska ścieżka do prywatnej działki » Skautowego Jamboree nie będzie na Wyspie Sobieszewskiej. Wiadomo o tym od 16 sierpnia br., gdy w Bak... Karnowski na włosku - tylko 100 podpisów... » Niespełna 100 podpisów brakuje, by referendum w sprawie odwołania prezydenta Sopotu Jacka Karnowskie... Wystartowała VI edycja Gdynia E(x)plory Week » W środę, 18 października, w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym Gdynia rozpoczęła się VI edycja ... Prezesem Sądu Okręgowego w Gdańsku jego były wiceprezes i rzecznik Raf... » Sędzia Rafał Terlecki został powołany przez Ministra Sprawiedliwości na prezesa Sądu Okręgowego w Gd... Pat w gdańskiej komunikacji miejskiej. Kolejna runda rozmów w najbliżs... » 16 października o sytuacji w spółce Gdańskie Autobusy i Tramwaje rozmawiali związkowcy i prezes tej ...
Reklama

Ocena użytkowników: / 19
SłabyŚwietny 
czwartek, 12 października 2017 09:37

Za wyjazd prezydenta Gdańska i jego 3 urzędników do Madrytu ok. 15 tys dolarów zapłaciła "Grupa Saur", odpowiada radnym PiS, Kazimierzowi Koralewskiemu, Grzegorzowi Strzelczykowi i Piotrowi Gierszewskiemu  zastępca prezydenta Wiesław Bielawski. Kolacja w Palacio de Cibellis może okazać się truskawką na torcie w politycznej karierze Pawła Adamowicza...



Paweł Adamowicz, jako organ taryfowy, zgodnie z ustawą, znalazł się w ewidentnym konflikcie interesów. Na pytania GG, czy sponsorując świadczenie warte ok. 3,5 tys. dolarów nie stawia się prezydenta Gdańska w złej sytuacji, Guy Fournier, prezes SNG zarabiający krocie na sprzedaży wody w Gdańsku nie odpowiada.
- To są przejawy niemoralnego łamania elementarnych zasad, prezydent Gdańska daje się zapraszać i najwyraźniej pozwala za siebie płacić - mówi prof. Antoni Kamiński, b. szef Transparency International, członek Narodowej Rady Rozwoju. - Według mnie, ze względu na uwarunkowania ustawowe dotyczące roli prezydenta w ustalaniu cen wody, sprawę podejrzenia korupcji powinna z urzędu sprawdzić prokuratura - mówi Andrzej Jaworski, b. kandydat na prezydenta poparty przez 40 proc. wyborców.


Zgodnie z ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków z 2001 roku prezydent wydaje w formie decyzji zezwolenie na prowadzenie działalności wodociągowo-kanalizacyjnej. Ma prawny obowiązek sprawdzania taryf przedstawianych przez kontrahenta gminy, w szczególności ustawa nakłada na niego obowiązek weryfikacji kosztów pod względem celowości  ich ponoszenia. Kontrahentem gminy jest Saur Neptun Gdańsk, w której to spółce dzięki światłej wizji ówczesnego prezydenta Franciszka Jamroża, Gdańsk jest wspólnikiem mniejszym.


Na wyjazd do Madrytu, obok prezydenta pojechali dwaj urzędnicy odpowiedzialni za gospodarkę komunalna - Piotr Grzelak i Sławomir Kiszkurno, a także asystent Marek Bonisławski. Mieli okazję spędzić kilka dni w Hiszpanii za 2800 zł łącznie. Kongres w Madryt Marriott Audytorium organizowała prywatna firma lobbingowo-wydawnicza GWI, która reklamuje się ujmującym prostotą hasłem "Water makes money". Przedmiotem troski organizatora i uczestników miało być poszukiwanie możliwości lepszego zarabiania na wodzie, zwłaszcza tam, gdzie "prywatne napotyka publiczne", a też przeciwdziałanie pomysłom polityków, którzy ograniczają swobodny rozwój biznesu. Jako przykład skuteczności przywoływano Ubera, Airbnb, Amazona, a jako tereny perspektywiczne dla rozwoju biznesu Amerykę łacińską, Azję, Afrykę. Żaden z gdańskich urzędników nie występował na liście 150 prelegentów, gmina Gdańsk nie była uczestnikiem tego kongresu, jej urzędnicy tworzyli delegację sformowaną przez podległą władzy taryfowej prezydenta spółkę SNG.


Sprawą odkrytą przez "Gazetę Gdańską" zainteresowali się radni opozycji. Kazimierz Koralewski, Piotr Gierszewski i Grzegorz Strzelczyk napisali stosowną interpelację do prezydenta. Z powściągliwej odpowiedzi wspólnej Danuty Janczarek i Macieja Buczkowskiego, wynikało, że było to kolejne cenne doświadczenie gdańskich urzędników. Wzięli bowiem udział w spotkaniu liderów branży, także w  finansowanym przez SNG spotkaniu akcjonariuszy. W wypowiedzi dla TVP 3 Gdańsk, Michał Piotrowski z biura prasowego poinformował, że koszty "dodatkowych elementów" wyjazdu były po stronie organizatora czyli spółki SNG.


Dodatkowe elementy to noclegi w Marriocie, udział w meczu Real-Barcelona, czym prezydent pochwalił się osobiście jako człowiek szczery, no i sam udział w kongresie wyceniany przez GWI na 3 tysiące dolarów za każdego uczestnika.
- To nie jest odpowiedź na nasze pytania - powiedział Piotr Gierszewski.


alt



Radni PiS ponownie złożyli interpelację, wprost pytając o to kto opłacił koszty pobytu w Madrycie oraz o relacje prawne prezydenta z dostawcą wody. Tym razem odpowiedział Wiesław Bielawski, zastępca prezydenta.
Potwierdził, że oficjalne koszty wyjazdu 4 urzędników miejskich na kilka dni do Madrytu wyniosły 2735,32 zł. Wszystkie pozostałe wydatki związane z wydarzeniami towarzyszącymi "wizycie oficjalnej" opłacone zostały przez "Grupę Saur". W. Bielawski potwierdza także, że Paweł Adamowicz jest organem taryfowym wobec SNG, ale od 5 lat ceny nie zmieniają się. Przy okazji pobytu w Madrycie, między dyskusją o wodociągach w Arabii Saudyjskiej, oglądaniem piłkarzy, kolacją w Palacio de Cibelos i poznawaniem nowych technologii, P. Adamowicz wziął też udział w spotkaniu akcjonariuszy SNG, bo grupa Saur ma przedstawicielstwo w Madrycie.


- Wyjaśnienie sytuacji, w której prezydent i jego współpracownicy obdarowywani sa przez firmę podległą jego regulacjom jesteśmy winni gdańszczanom, którzy za takie ekstrawagancje płacą rachunkami za wodę. Kolejna odpowiedź nie rozwiewa naszych wątpliwości, poprosimy o pomoc organy państwa, sprawa relacji władz miasta i spółki ma poważny kontekst formalny - twierdzą autorzy interpelacji P. Gierszewski, G. Strzelczyk i K. Koralewski.


Z kolei A. Jaworski uważa, że sprawą od razu powinna zająć się gdańska prokuratura. - Być może w środowisku PO przyjmowanie takich bonusów jest naturalne, ale nie może być akceptacji dla sytuacji w której prezydent jest sponsorowany przez firmę, która wprost uzależniona jest od jego decyzji. To już raczej nie jest tylko konflikt interesów, tylko coś bardziej poważnego...


Na pytanie o to, czy sponsorując wyjazd do Madrytu, SNG nie postawiło się w kolizji z art. 229 kodeksu karnego opisującym korupcję czynną, Guy Fournier, opłacany suto z gdańskich pieniędzy za wykonywanie zadań publicznych uprzejmie nie odpowiedział. Z kolei art. 228, tego samego kodeksu, opisuje przypadek łapownictwa biernego, co powinno prezydenta Gdańska ambarasować równie mocno jak zarzut oszustwa podatkowego, który już poznał osobiście.


Z dwóch odpowiedzi na proste pytania radnych wynika, że sprawa wywołuje jakieś obawy. O ile bowiem Danuta Janczarek przywołuje spółkę SNG jako płatnika, to Wiesław Bielawski te same wydatki lokuje po stronie "Grupy Saur". Jest to w kontekście ustawy o zaopatrzeniu w wodę lepsza dla prezydenta interpretacja, bo można uniknąć zbiegu z czynem opisanym w art. 228 kodeksu karnego.


- Koszt pobytu ludzi decydujących o finansowych relacjach z firmą, zatem o jej przychodach, pokryty przez kontrahenta miasta jest nagannym działaniem. Ale może Katalonia, może Barcelona i Madryt zapłaciły za bilety, może kluby sprezentowały je tak znakomitym gościom, których wizyta odbiła się szerokim echem (śmiech)? Teoria partnerstwa prywatno-publicznego przekuta na dobrą praktykę zawsze przydać się może, ale nie w wydaniu afrykańskim. Poznawanie jej w odniesieniu do Afryki i Azji nasuwa pytania o wartość dodaną dla Gdańska. Gdańszczanie pewnie zastanawiają się, co prezydent z ekipą w Madrycie robili. Może korzystali z gościnności organizatorów w ich imieniu? Gdy gdański włodarz je kolację lub ogląda mecz czyni to w imieniu gdańszczan. Swego czasu w latach 70-tych fragment Borów Tucholskich wydzielono działki rekreacyjne pracownicze, ale po kontroli okazało się, że powstały tam tereny tylko dla dyrekcji. Dyrektor odrzekł więc, że kiedy on wypoczywa pracownicy też wypoczywają (śmiech) - komentuje prof. Antoni Kamiński.


Kolacja w Palacio de Cibelis może okazać się truskawka na torcie kariery politycznej Pawła Adamowicza.

(set,gas,gg)

Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież



W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Aktywne lato z GOKF i ENERGĄ

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam