Prezesem Sądu Okręgowego w Gdańsku jego były wiceprezes i rzecznik Raf... » Sędzia Rafał Terlecki został powołany przez Ministra Sprawiedliwości na prezesa Sądu Okręgowego w Gd... Pat w gdańskiej komunikacji miejskiej. Kolejna runda rozmów w najbliżs... » 16 października o sytuacji w spółce Gdańskie Autobusy i Tramwaje rozmawiali związkowcy i prezes tej ... Ponad 1000 osób przybyło na I Pomorski Piknik Strzelecki » W niedzielę 15 października 2017 roku odbył się I Pomorski Piknik Strzelecki połączony z festynem ro... Leszek Miller: Prospołeczny program PiS zjednuje tej partii ludzi, któ... » Z Leszkiem Millerem, premierem w latach 2001-04, byłym ministrem pracy i ministrem spraw wewnętrznyc... Zawiadomienie w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez pre... » Andrzej Jaworski, członek zarządu okręgowego PiS i Hubert Grzegorczyk, wiceprezesa Stowarzyszenia my... Babcia Alina – Jubilatka » Alina Kołakowska urodziła się 9 października 1917 roku w Brzeżanach koło Stanisławowa w województwie... Prawo jazdy Skorpiona » Od wyjaśnienia sprawy pomorskiego, seryjnego mordercy „Skorpiona” minęło już przeszło 30 lat. Skala ... Piotr Czauderna: To jest służba publiczna, nie władza książęca » Z prof. n. med. Piotrem Czauderną, radnym klubu PiS w Radzie Miasta Gdańska, chirurgiem, koordynator... Madrycka czkawka prezydenta - konflikt interesów czy kolizja prawna? » Za wyjazd prezydenta Gdańska i jego 3 urzędników do Madrytu ok. 15 tys dolarów zapłaciła "Grupa Saur... Wystawa papieska w PBW » Do 25 października w Pedagogicznej Bibliotece Wojewódzkiej w Gdańsku (al. Gen. J. Hallera 14),  w ra...
Reklama

Ocena użytkowników: / 8
SłabyŚwietny 
poniedziałek, 03 października 2016 21:36

Dzisiaj w całej Polsce kobiety protestowały przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Polki ubrały się na czarno i wyszły na ulice, by zamanifestować brak swojej zgody na odbieranie im możliwości decydowania o własnym ciele. Ogólnopolski Strajk Kobiet Trójmiasto zgromadził na Placu Solidarności tysiące kobiet i mężczyzn w różnym wieku. Wcześniej Pomorzanki i wspierający je Pomorzanie zebrali się na Podwalu Grodzkim, gdzie dzielili się swoimi doświadczeniami i opiniami. Głównymi organizatorkami strajku w Gdańsku były Dziewuchy Dziewuchom Trójmiasto, przy wsparciu wielu innych organizacji oraz osób.


Ogólnopolski Strajk Kobiet, zwany Czarnym Protestem i Czarnym Poniedziałkiem, połączył zarówno zwolenniczki obecnej ustawy, która zakłada możliwość aborcji w trzech przypadkach, jak i kobiety będące za liberalizacją prawa aborcyjnego. Wszystkie zjednoczyły się i zebrały w ponad stu polskich miastach. Wiele kobiet domagało się także edukacji seksualnej oraz antykoncepcji dostępnej dla każdej Polki.


alt



alt


Strajk w Gdańsku rozpoczął się o 9:00 pod Hotelem Scandic. Mimo deszczu na Podwalu Grodzkim pojawiły się setki kobiet ubranych na czarno i dzierżących w dłoniach własnoręcznie wykonane transparenty. Polkom towarzyszyli także mężczyźni. Było wiele matek z dziećmi oraz osób w średnim wieku. Początkowo strajk odbywał się w formie Hyde Parku - każdy uczestnik mógł podzielić się z zebranymi swoimi odczuciami, doświadczeniami i poglądami. W pewnym momencie pojawiły się kłopoty techniczne z nagłośnieniem, ale "solidarność naszą siłą" - jak skandowały uczestniczki, więc problem został szybko rozwiązany.


Były kanapki i ciasta, kawa oraz warsztaty dla dzieci. Ponadto można było wpisać się do Księgi Pamiątkowej Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Trójmiasto, ale swoje trzeba było odstać w długiej kolejce, bo zainteresowanie księgą było ogromne.


alt


Następnie odbył się panel dyskusyjny prowadzony przez Lidkę Makowską z Trójmiejskiej Akcji Kobiecej, w który wzięły udział Elżbieta Jachlewska z Inicjatywy Feministycznej i Trójmiejskiej Akcji Kobiecej, dr Barbara Kijewska - politolożka z Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego, Jolanta Banach - posłanka na Sejm II, III i IV kadencji, prezes Zarządu Stowarzyszenia Lepszy Gdańsk, Sara Prussak z Partii Razem, Anna Górska ze Stowarzyszenia Macherki i Trójmiejskiej Akcji Kobiecej oraz Olga Sowińska politolożka, członkini Komitetu Obrony Demokracji Pomorze.


alt


- Jestem matką niepełnosprawnego dziecka, ale chciałabym, żebyśmy wszystkie w tej sprawie miały prawo wyboru. Miłość jest też rozumna. Rozumna miłość myśli o dziecku i o tym, co się z nim stanie po śmierci rodziców. Wyląduje w domu pomocy społecznej, czy jak nisko funkcjonujący autystycy przywiązani pasami w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym. To, co nazywamy polskim systemem opieki osób niepełnosprawnych i ich rodzin sytuuje nas w kręgu krajów barbarzyńskich. Kobiet nie ma tam w ogóle. Kobiety są przeźroczyste - powiedziała Jolanta Banach. - Jeżeli posłowie i posłanki zabraniają nam prawa do aborcji, to dlaczego nie wniosą projektu, który będzie karał ojców opuszczających matki dzieci niepełnosprawnych i te dzieci?!


alt


Jolanta Banach opowiedziała także o historii kompromisu aborcyjnego. W 1991 roku zawiązała się parlamentarna grupa kobiet, które, ponad podziałami, doprowadziły do stworzenia uchwały o referendum w sprawie aborcji i zebrały ponad milion podpisów popierających ten projekt, jednak uchwała w Sejmie nie przeszła, a niektóre posłanki zapłaciły za działanie w tej sprawie wykluczeniami z partii. Ostatecznie kompromis powstał poprzez współpracę środowisk związanych z Unią Wolności i jeszcze bardziej radykalnych środowisk prawicowych.


- Kompromis jest jedną wielką kompromitacją. Ponad 25 lat temu na oddziałach patologii ciąży żadnemu lekarzowi nie przychodziło do głowy zasłaniać się klauzulą sumienia - mówiła Olga Sowińska.


- Ja jestem bardzo szczęśliwa, że ten strajk kobiet w końcu się udał. Jest to moje marzenie od 10 lat, odkąd działam w Partii Kobiet, a teraz w Inicjatywie Feministycznej - powiedziała Elżbieta Jachlewska. - Mam nadzieję, że my kobiety weźmiemy się w końcu w karby i pójdziemy za kobietami. Będziemy wspierać kobiety, będziemy głosować na kobiety, będziemy startować.

Elżbieta Jachlewska podkreśliła, żeby nie bać się liberalizacji praw kobiet, nie wstydzić się tego, mówić o tym.


- Widzę, że rośnie młode pokolenie. Widzę tu bardzo dużo młodych kobiet, które światopoglądowo są otwarte na dyskusje i wierzę, że część z tych kobiet ma też swoje poglądy religijne, ale nie chce ograniczać prawa obywatelskiego i zabierać przestrzeni publicznej, o którą walczyliśmy w 89 roku, by ona była dostępna. Zabierać tylko pod jeden światopogląd religijny związany tak naprawdę z siłą kościoła, który zawsze próbował definiować prawa reprodukcyjne kobiet. Kobiety dzisiaj nie pozwalają sobie na to. Prawa reprodukcyjne są prawem kobiety w wolnym, demokratycznym państwie - powiedziała dr Barbara Kijewska. - Przed nami Polkami długa jeszcze droga walczenia i dyskusji na temat naszych praw. One muszą się odnieść do przestrzeni publicznej, bo przestrzeń polityczna jest ordynarna i obraźliwa dla kobiet. Politycy sprowadzają prawa do aborcji, jako antykoncepcji, co mnie jako matkę i obywatelkę boli.


- Zastanawiając się nad sytuacją, która dzisiaj jest w Polsce, to tak naprawdę mamy małą namiastkę praw reprodukcyjnych. O swoim macierzyństwie, o swojej ciąży możemy zdecydować tylko w przypadku, gdy ona jest wynikiem przestępstwa, zagraża życiu naszemu, bądź naszego dziecka. A poza tym nie ma żadnych innych praw reprodukcyjnych. Nie mamy prawa do antykoncepcji, jeżeli nie mamy na tę antykoncepcję pieniędzy. Nie mamy prawa do edukacji seksualnej, jeżeli same nie nauczymy naszych córek i synów, jak należy postępować będąc człowiekiem dojrzałym płciowo - powiedziała Anna Górska. - Przeciwstawiam się twierdzeniu, że prawa reprodukcyjne, prawa kobiet to jest temat zastępczy i on się pojawia zawsze jako przykrywka dla afer i innych problemów. Nie, to nie jest temat zastępczy. Temat praw kobiet jest tematem konstytucyjnym, absolutnie pierwotnym, nad którym powinniśmy dyskutować - my tutaj i parlamentarzyści w Sejmie, ale z udziałem kobiet.


alt


Podczas debaty pojawiły się także głosy katoliczek, które nie są za liberalizacją prawa aborcyjnego, ale jednocześnie popierają możliwość dokonania wyboru. Do tych słów odniosła się Sara Prussak z Partii Razem.

- Ważne jest, moim zdaniem, żebyśmy przy całej tej rozmowie pamiętali o tym, że bycie osobą wierzącą niekoniecznie musi oznaczać, tak jak mogłoby się wydawać z debaty publicznej, chęć zaostrzania prawa państwa świeckiego do jakichś drakońskich zakazów, które tak naprawdę uniemożliwią nam ratowanie naszej godności, naszego zdrowia i naszego życia. Nie może być tak, że lekarz, który dostaje wypłatę z NFZ-u za publiczne pieniądze, zasłania się swoją ideologią i odmawia świadczenia usług - powiedziała Sara Prussak.


Po zakończeniu debaty nastąpiła przerwa techniczna, podczas której uczestnicy strajku przenieśli się na Plac Solidarności. Godziny popołudniowe sprawiły, że do manifestacji przyłączało się coraz więcej osób. W tym samym czasie i w tym samym miejscu pojawiła się także niewielka grupa przeciwników aborcji, którzy przyszli pod Pomnik Poległych Stoczniowców z plakatami przedstawiającymi, rzekomo, martwe płody po aborcjach. Przeciwnicy aborcji zaczęli także...odmawiać różaniec, który prowadzony był przez megafon. Uczestnicy Czarnego Protestu nie dali się jednak zagłuszyć i przy akompaniamencie Samba Rhythms and Resistance skandowali hasła odsyłające modlących się do kościoła. Konfrontacji obu grup towarzyszyli policjanci, którzy pilnowali, by nie doszło do niebezpiecznych incydentów.


alt


Podczas głównej manifestacji ze sceny Roksana Kaczmarska z grupy Dziewuchy Dziewuchom kilkakrotnie odczytała nazwiska posłanek i posłów z okręgu gdańskiego oraz gdyńsko-słupskiego, którzy w Sejmie zagłosowali za przyjęciem do dalszego procedowania projektu ustawy "Stop aborcji". Większość z nich to członkowie Prawa i Sprawiedliwości. Nazwiska po odczytaniu zostały "wybuczane" przez tysiące strajkujących. Skandowano także hasła m.in. "Hańba, posłowie fundują piekło kobiet" oraz "Beato niestety, twój rząd obalą kobiety".


alt


- 8 marca byłyśmy tu, na Placu Solidarności, z Manifą i domagałyśmy się tego, z czym dzisiaj tutaj się zgromadziliśmy, czyli prawa kobiet do wyboru. My nie jesteśmy za aborcją, my jesteśmy za prawem do wyboru - powiedziała Lidka Makowska, co spotkało się z owacją tłumu.


Lidka Makowska podkreśliła także, że w praktyce obecny kompromis w sprawie aborcji praktycznie nie funkcjonuje.

- Są województwa, gdzie kobieta w ogóle nie może przerwać ciąży, bo lekarz zasłania się klauzulą sumienia. Są miejsca w Polsce, gdzie, chociaż kobieta ma decyzję na terminację ciąży, fundują jej "ścieżkę zdrowia" od komisji do komisji, od szpitala do szpitala i temu mówimy dosyć - powiedziała Lidka Makowska.


alt


Na scenie wystąpili także m.in. przedstawiciele grupy Dziewuchy Dziewuchom Trójmiasto, Partii Razem, Komitetu Obrony Demokracji, Stowarzyszenia Tolerado, Inicjatywy Feministycznej, Amnesty International, Stowarzyszenia Macherki oraz Chór Trójmiejskiej Akcji Kobiecej z "Rewolucją".


alt


Około 17:00 do protestu dołączyły grupy strajkujących z Gdyni, Wejherowa i Sopotu.

- My im tego nie damy zrobić. My nie damy tym draniom zabrać resztki naszych praw. A jeżeli nam to zrobią, to wiecie co zrobimy? Jeżeli nas zmuszą do rodzenia dzieci z gwałtu, to ich domy będą naszymi oknami życia! Jeżeli nas zmuszą do rodzenia dzieci, które umrą zaraz po porodzie, a my będziemy musiały na to patrzeć, to my im zdjęcia tych dzieci pocztą wyślemy! Mamy ich imiona, nazwiska i adres Sejmu! A jezeli zaczniemy umierać, bo dla nich ważniejsza jest ochrona płodu, niż nasze życie i nasze zdrowie, to będziemy ich nawiedzać do trzeciego pokolenia! - wykrzyczała do strajkujących Katarzyna Szwed z Komitetu Organizacyjnego Ogólnopolskiego Strajku Kobiet w Gdyni.


alt


Plac Solidarności pękał w szwach, było na nim kilka tysięcy osób. Radomir Szumełda z KOD-u powiedział, że jego zdaniem jest około 10 tys. osób. Wsparcie strajkującym okazało także Europejskie Centrum Solidarności - na jego ścianie zawisł transparent "My Suwerenki".


Biorę udział w strajku bo 2 lata temu poroniłam. Wiedziałam od początku że dziecko jest bardzo chore. Nie musiałam decydować, bo natura była szybsza, ale nie wyobrażam sobie, by wówczas, kiedy zawalił mi się cały świat, ktoś mnie ciągał po komisariatach i przesłuchiwał na okoliczność celowego doprowadzenia do poronienia - powiedziała naszej reporterce, zapytana o powód udziału w Czarnym Proteście, pani Agnieszka Brylowska-Bareja, uczestniczka.

alt


alt


Strajk na Placu Solidarności zakończył się po 18:00.


Karolina Rabiej

Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Aktywne lato z GOKF i ENERGĄ

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam