"Szybkojezdne" stojaki dla Oddziału Hematologii » 28 stojaków do kroplówek amerykańskiej marki Pryor oraz dwie wagi i miarka SECA to sprzęt, który dzi... Andrzej Jaworski: PZU Zdrowie w Gdańsku z "Linią życia" » Rozmowa z Andrzejem Jaworskim, b. wiceprezesem zarządu PZU SA, wieloletnim posłem PiS- Powitanie pre... 1400 podpisów do referendum w Sopocie » Blisko 1600 podpisów zebrali już zwolennicy referendum w sprawie odwołania prezydenta Sopotu, Jacka ... KKS Gedania zasługuje na szacunek » Ostatnie oświadczenie firmy Robyg było powodem zwołania przez mec. Kacpra Płażyńskiego konferencji p... Artyści przed Urzędem Marszałkowskim: Stop niszczeniu Opery Bałtyckiej » W strugach deszczu i przy podmuchach wiatru blisko pięćdziesiąt osób uczestniczyło w zgromadzeniu pu... Krystian Kłos: prawdziwe intencje firmy Robyg będą znane po sesji Rady... » Krystian Kłos – przewodniczący zarządu Dzielnicy Wrzeszcz Dolny, uważa, że to jeszcze za wcześnie n... "Żegnaj Przyjacielu, żegnaj Nauczycielu, żegnaj Mistrzu" - W Sopocie p... » Na Cmentarzu Komunalnym w Sopocie pożegnano w ceremoniale świeckim prof. Jerzego Młynarczyka, prezyd... Teresa Krystman: Żal mleczarstwa i tylu lat wysiłków, budowania marki » Teresa Krystman, ostatnia prezes Spółdzielni Mleczarskiej Maćkowy do przejęcia przez Polmlek, uważa,... Prezes o środowisku i osiedlach » W przesłanym nam oficjalnym stanowisku Grupy Polmlek wobec likwidacji zakładu produkcyjnego Polmek-M... Podwójne odbicie. Miliony pod sopocką siatką » Z nieoficjalnych informacji "Gazety Gdańskiej" wynika, że w grupie PGE trwa audyt umów zawieranych p...

Nie żaden hit, a kit oglądaliśmy w Poznaniu. Lechowi i Lechii presja chyba splątała nogi. Żadna ze stron nie zasłużyła dziś na zwycięstwo. Bezbramkowa nuda przy Bułgarskiej oznacza jedno – między tymi zespołami rozegra się walka o brąz.


* * *

Lech Poznań: Matus Putnocky, Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Maciej Wilusz, Wołodymyr Kostewycz, Łukasz Trałka, Maciej Gajos, Radosław Majewski, Maciej Makuszewski, Mihai Radut (Darko Jevtić 73'), Marcin Robak (Dawid Kownacki 73')


Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak, Jakub Wawrzyniak (Paweł Stolarski 30'), Mario Maloca, Joao Nunes, Steven Vitoria, Simeon Sławczew (Michał Mak 72'), Ariel Borysiuk, Milos Krasić (Grzegorz Kuświk 77'), Rafał Wolski, Sławomir Peszko, Marco Paixao


Bramki: -


* * *


W Lechii do składu powrócił Ariel Borysiuk, który razem ze Sławczewem miał zabezpieczyć środek pola. W obronie czwórka z meczu z Jagiellonią. Czy i tym razem Vitoria da radę? No i Joao Nunes, który jest takim defensywnym wolnym elektronem krążącym między środkiem pola, a szesnastką. Poza tym miejsce nieobecnego Haraslina na skrzydle zajmować mieli Krasić z Wolskim, którzy już ostatnio pokazywali fajną wymienność pozycji.


Jeden z hitów 35. kolejki nie był wybitnym widowiskiem. Nie było szaleńczego tempa, bramek, jakiegokolwiek ryzyka. Na boisku oglądaliśmy klasyczne piłkarskie szachy. Dlatego też nic dziwnego, że pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Nikt nie chciał popełnić błędu. To też skutkowało praktycznie zerową liczbą okazji podbramkowych. Celnie w światło bramki uderzali tylko poznaniacy, ale dwukrotnie i niegroźnie.


Lechia grała bardzo mądrze. Miała nawet okres, kiedy przycisnęła gospodarzy, ale nie zakończyło się to konkretnym zagrożeniem. Na pewno powinien być rzut karny po ewidentnej ręce Makuszewskiego, ale Tomasz Musiał, który prowadził bardzo dobrze zawody z Jagiellonią, tym razem został najpewniej oślepiony przez słońce. Warto też zaznaczyć, że w przeciwieństwie do poprzedniego spotkania przy Bułgarskiej, biało-zieloni tym razem nie dawali się wyprowadzić z równowagi, kiedy ostro grali piłkarze Nenada Bjelicy. Sprawa wyniku dalej pozostawała otwarta i naprawdę trudno było wskazać kto miałby zgarnąć trzy punkty. Wydawało się jednak, że z samej kultury gry, bliżej sukcesu była Lechia.


Tak się jednak nie stało. Druga część meczu to nie był żaden hit. Żaden mecz o wszystko. Wyglądało to tak, jakby obie strony były już na wakacjach i nie walczyły o nic. Gdańszczanie kompletnie oddali pole gry gospodarzom i bardzo mądrze się bronili, nie dając poznaniakom najmniejszej okazji do zdobycia bramki. Jednak defensywa to nie wszystko. Trzeba strzelać bramki. A biało-zieloni byli całkowicie bezzębni. Poza pojedynczymi zrywami Wolskiego, który szarżował dryblingami, lechiści nie doszli do żadnej sytuacji w całym meczu. Nie oddali celnego strzału na bramkę Putnocky'ego, nawet specjalnie nie próbowali. Nie wychodziło im to po prostu.


Zatem zero do zera. Między Lechem a Lechią rozegra się walka o brązowy medal. Kluczowe będą dwie ostatnie kolejki. O tytuł powalczą Legia z Jagiellonią. Jeśli w niedzielę warszawianie wygrają, mistrz pozostanie w stolicy już niemal na pewno.


Z tego spotkania cieszyć może jedno – podopieczni Piotra Nowaka pozostają jedynym zespołem, który w rundzie finałowej nie stracił jeszcze gola. Seria godna uwagi, ale szkoda tego spotkania. Wyglądało ono bardzo podobnie do tego z Koroną. Tam jednak kielczanie mieli groźniejsze sytuacje niż Lech. W ogóle byli groźniejsi niż Lech. Ekipa Nenada Bjelicy była dziś do ugryzienia. I to na miękko. Niestety, Bułgarska wciąż pozostaje zaczarowana, a gdańszczanie pogrzebali szansę na mistrzostwo. Tak czy inaczej sezon należy uznać za niesamowicie udany, a walkę o brąz trzeba po prostu wygrać.


Patryk Gochniewski

Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Galeria Sztuki Gdańskiej


p1280332.jpg

W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Aktywne lato z GOKF i ENERGĄ

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam