Gdańska pikieta przeciwko faszyzmowi » „Nacjonalizm zabija”, „Stop rasizmowi” – z takimi hasłami pikietowali uczestnicy happeningu, który o... Ostrzał Muzeum II Wojny Światowej » Delegatura CBA w Gdańsku prowadzi, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, śledztwo dotyczące ... Pomorscy uczniowie dyskutowali o sztucznej inteligencji » Około 300 uczniów z Pomorza wzięło udział w I Pomorskiej Uczniowskiej Konferencji Naukowej "Sztuczna... Oświadczenie Wojewody Pomorskiego » Oświadczenie Wojewody Pomorskiego odnoszące się do przegłosowania w Parlamencie Europejskim rezolucj... Nie będzie referendum w sprawie odwołania prezydenta Jacka Karnowskieg... » Stowarzyszenie Mieszkańcy dla Sopotu zebrało blisko 3100 podpisów pod wnioskiem w sprawie referendum... Udany III kwartał dla Grupy Energa. Dystrybucja motorem rozwoju » - Bardzo dobre wyniki trzeciego kwartału pokazują, że wykorzystaliśmy skutecznie wszystkie przewagi ... Krzysztof Piekarski: PiS ma plan skrojony nie na jedną kadencję » Z dr Krzysztofem Piekarskim, politologiem, pracownikiem naukowo-dydaktycznym w Zakładzie Teorii Poli... Paweł Braun: Dobrze jak od czasu do czasu pewne epoki zamykamy i otwie... » Rozmowa z Pawłem Braunem, dyrektorem Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Josepha Conr... W TVP3 o konflikcie w Operze Bałtyckiej: trzeba szukać porozumienia i ... » TVP3 Gdańsk w programie „Pomorze Samorządowe” zajęła się palącym konfliktem w Operze Bałtyckiej. Pie... Gdyński magistrat broni się przed udostępnieniem nagrań obrad rajców » Dzień obrad rady miejskiej to każdego miesiąca w roku ważny dzień dla mieszkańców miast. Wtedy właśn...
Reklama

altGdańscy kibice pewnie jeszcze długo będą roztrząsali dlaczego Zdunek Wybrzeże nie wywalczyło w Tarnowie awansu do PGE Ekstraligi. W dwumeczu Grupa Azoty Unia okazała się lepsza zaledwie o dwa punkty...



Przegrać awans różnicą dwóch punktów to dość bolesne. Gdyby gdańszczanie przegrali dwumecz powiedzmy 10 punktami nie było by dyskusji - rywale byli zdecydowanie lepsi. Przy porażce dwoma punktami i przy tym jak przebiegał dwumecz szkoda straconej szansy. Taka mała porażka to również okazja do długotrwałego "gdybania".


Tak naprawdę najważniejszy w finałowym dwumeczu okazał się pierwszy bieg meczu w Gdańsku. Na drugim wirażu upadł Oskar Fajfer. Jak się okazało ten upadek zakończył sezon "Oskiego". Fajfer jeździł w tym sezonie nierówno, miał wpadki, ale generalnie spisywał się dobrze. Mimo, że w pierwszym meczu nie pojawił się już na torze to gdańszczanie przy nasilających się opadach zdołali dość pokonać rywali i uzyskali 8 punktów zaliczki. Tu pojawią się dwa punkty które dają okazję do gdybania. Pierwszy - co by było gdyby Fajfer jechał dalej w meczu. Absencja Oskara to również główny element gdybania jeśli chodzi o mecz rewanżowy - "Gdyby był Fajfer...". Drugi punkt o którym gdańscy kibice dyskutowali już po zakończeniu pierwszego spotkania to przerwanie meczu po 12 biegach. Większość sympatyków gdańskiej drużyny była zdania, że podopieczni Mirosława Kowalika w trzech ostatnich wyścigach mogli powiększyć przewagę nad rywalami i jechać na rewanż z pokaźniejszą zaliczką.


Mecz w Tarnowie, jego drugie podejście, miał kilka momentów, które mogły inaczej ułożyć losy rywalizacji. Tak jak w spotkaniu, które zostało przerwane i odwołane tydzień wcześniej, w dwóch pierwszych wyścigach gdańszczanie stracili punkty. Przy pierwszym podejściu po dwóch biegach powinno być 6:6, a było 3:9. Jeszcze lepiej powinno być po dwóch pierwszych biegach w niedzielę. W pierwszym wyścigu gdańszczanie jechali przez ponad okrążenie na 4:2. Bech szybko stracił trzecie miejsce. Najbardziej ten bieg zawalił jednak Batchelor, który w dziecinny sposób dał się objechać Jamrogowi, a niewiele brakowało, aby na mecie został wyprzedzony przez Ljunga. W gonitwie juniorskiej po wyjściu z pierwszego wirażu Kossakowski i Turowski jechali na 5:1. Niestety obu na dystansie wyprzedził Rolnicki. Zamiast prowadzić 9:3 lub 8:4 Zdunek Wybrzeże po dwóch startach przegrywało 5:7. W kolejnych biegach podopieczni trenera Kowalika trzymali wynik głównie dzięki dwójce zawodników - Kacprowi Gomólskiemu i Andersowi Thomsenowi. "Ginger" kapitalnie startował i już na pierwszym wirażu jechał jako pierwszy. Thomsen w swoim stylu przegrywał starty, ale kapitalnie jechał na dystansie mijając rywali.

Kolejnym biegiem, który mógł w istotnym stopniu zadecydować o losach dwumeczu był wyścig 9. Kolejny raz kapitalnie pojechał Thomsen, który na wyjściu z pierwszego wirażu był pierwszy. Niestety na tym samym wirażu upadł Hubert Łęgowik, który wstał, ale nie starał się nawet zejść z toru. O to zachowanie mieli do niego duże pretensje kibice i dali temu wyraz gdy gdańska drużyna po meczu podeszła pod sektora zajmowany przez gdańskich kibiców. W powtórce Thomsen walczył o pierwsze miejsce, ale na przedostatnim wirażu zanotował bardzo groźnie wyglądający upadek. Duńczyk szybko się pozbierał i dojechał po punkt do mety. Niestety po wyścigu stracił przytomność, bo wyniku uderzania zatkało go. Wyglądało to bardzo groźnie, ale po kilkudziesięciu minutach Thomsen opuścił karetkę. W tym momencie gospodarze powiększyli przewagę do 8 punktów. 


Trzeba przyznać, że tarnowianie również mieli pecha. W wyścigu trzynastym najlepsi w gdańskiej drużynie Thomsen i Gomólski przegrali start i jechali na 1:5 co oznaczało koniec emocji w meczu. Na początku drugiego okrążenia błąd popełnił Peter Ljung i upadł, przy okazji wytrącając z rytmu jazdy Artura Mroczkę. Gdańszczanie nie skorzystali z daru losu i w powtórce jechali za plecami Mroczki, który dowiózł cenną wygraną, mimo, że okrążenie jechał na "kapciu"!


Mimo wszystko przed dwoma ostatnimi wyścigami podopieczni Mirosława Kowalika mieli jeszcze szanse na awans. Trzeba było wygrać dwa ostatnie biegi. Szkoleniowiec Zdunek Wybrzeże na wyścigi nominowane postawił wszystko na jedną kartę i w obu wystawił parę Thomsen-Gomólski. W biegu czternastym zanosiło się, że ta taktyka może zadziałać. Pomimo słabego startu gdańszczanie zdołali przez 1,5 okrążenia wyjść z 1:5 na 5:1! Niestety na drugim wirażu trzeciego okrążenia błąd popełnił Gomólski, którym lekko zarzuciło co bezwzględnie wykorzystał Mroczka i przedzielił gdańszczan. Przed ostatnim wyścigiem sytuacja była jasna - tylko 5:1 daje gdańskiej drużynie awans. Ze startu lepiej wyszli tarnowianie, ale Thomsen po raz kolejny szybko zaczął mijać rywali. Gdy Duńczyk wychodził na pierwsze miejsce Gomólski walczył o trzecie i na wyjściu z drugiego wirażu pierwszego okrążenia uderzył w Jamroga. Sędzia uznał, że to gdańszczanin zawinił i wykluczył go z powtórki. Tarnowianom wystarczyło dojechać w powtórce do mety, aby przypieczętować awans.


W drugim spotkaniu finału NICE 1. Ligi Żużlowej grupa Azoty Unia wygrała i dorobiła straty, bo na torze miała drużynę, w przeciwieństwie do Zdunek Wybrzeże. Dla gdańszczan punkty zdobywali tak naprawdę tylko Anders Thomsen i Kacper Gomólski. Pozostała piątka zawodników zdobył w sumie mniej niż Duńczyk (15-14). Jeszcze gorzej wygląda punktowanie gdańszczan gdy rozpatrzeć je na kim punkty były robione. Nie licząc Thomsena i Gomólskiego pozostali gdańszczanie z 14 zdobytych punktów 10 zdobyli na tarnowskich juniorach. Jeden jedyny punkt na tarnowskim seniorzy zdobył Batchelor przyjeżdżając przed Ljungiem, chociaż akurat w tym wypadku raczej stracił punkt, bo prowadził bieg pierwszy, a dał się wyprzedzić Jamrogowi. Pozostałe punkty były nie jako z urzędu.


Oceny gdańszczan (skala 1-6)

Troy Batchelor - 2

Wolny, popełniający błędy. To był jeden z najsłabszych występów Australijczyka w sezonie. Szkoda, że przytrafił się w najważniejszym meczu. Batchelor w Tarnowie pojechał tak jak już kilka razy mu się zdarzyło czyli tracąc w łatwy sposób punkty na dystansie. Od byłego uczestnika cyklu Grand Prix można i trzeba oczekiwać dużo więcej.


Mikkel Bech - 2

Po bardzo udanych występach w Gdańsku tym razem pojechał słabo. Niby się starał, niby wyginał na motocyklu, ale nic z tego nie wynikało. Szkoda, że w pierwszym wyścigu, po tym jak wyprzedzi Ljunga szybko dał się wyprzedzić.


Hubert Łęgowik - 1

Niestety po raz kolejny pokazał, że nie bez powodu nie łapał się do składu meczowego. Ustawienie jako prowadzącego parę miało mu pomóc w pierwszych biegach gdy stawał na torach zewnętrznych. Przyjechał tylko przed Konieczny, co nie było zbyt trudnym wyzwaniem. Największe pretensje można mieć do niego za wyścig 9, gdy po upadku na pierwszym wirażu nawet nie próbował zebrać się z toru, a na prowadzeniu był Thomsen. W powtórce było 1:5


Thomsen - 6

Dwoił się i troił, robił co mógł. Po upadku w biegu dziewiąty, ambitnie dojechał po punkt do mety, co przypłacił zasłabnięciem w swoim boksie. Mimo zasłabnięcia po kilkunastu minutach był zdolny do jazdy i do końca utrzymywał nadzieje na awans.


Kacper Gomólski - 5-

Rewelacyjny w pierwszej części meczu, gdy już na starcie uciekał rywalom. Słabiej poszło mu w drugiej części spotkania, ale nie można mieć do niego żadnych pretensji. Swoje zrobił, a gdyby miał więcej szczęścia mógł wprowadzić drużynę do ekstraligi.


Dominik Kossakowski - 2

W biegu pierwszym nie utrzymał pierwszego miejsca. Punkty zdobył tylko na Koniecznym. Bezbarwny występ


Marcin Turowski - 2

Zrobił minimum czyli pokonał Koniecznego. Szkoda, że razem z Kossakowskim nie dowiózł podwójnego prowadzenia w biegu juniorskim.


Tomasz Łunkiewicz

- Jak się oglądało ostatnie mecze z perspektywy zawodnika, który nie może jechać i po…</div>', 270);" onmouseout="hidettip();">Oskar Fajfer: Było widać, że to jest drużyna
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Sport w szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam