Gdańska pikieta przeciwko faszyzmowi » „Nacjonalizm zabija”, „Stop rasizmowi” – z takimi hasłami pikietowali uczestnicy happeningu, który o... Ostrzał Muzeum II Wojny Światowej » Delegatura CBA w Gdańsku prowadzi, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, śledztwo dotyczące ... Pomorscy uczniowie dyskutowali o sztucznej inteligencji » Około 300 uczniów z Pomorza wzięło udział w I Pomorskiej Uczniowskiej Konferencji Naukowej "Sztuczna... Oświadczenie Wojewody Pomorskiego » Oświadczenie Wojewody Pomorskiego odnoszące się do przegłosowania w Parlamencie Europejskim rezolucj... Nie będzie referendum w sprawie odwołania prezydenta Jacka Karnowskieg... » Stowarzyszenie Mieszkańcy dla Sopotu zebrało blisko 3100 podpisów pod wnioskiem w sprawie referendum... Udany III kwartał dla Grupy Energa. Dystrybucja motorem rozwoju » - Bardzo dobre wyniki trzeciego kwartału pokazują, że wykorzystaliśmy skutecznie wszystkie przewagi ... Krzysztof Piekarski: PiS ma plan skrojony nie na jedną kadencję » Z dr Krzysztofem Piekarskim, politologiem, pracownikiem naukowo-dydaktycznym w Zakładzie Teorii Poli... Paweł Braun: Dobrze jak od czasu do czasu pewne epoki zamykamy i otwie... » Rozmowa z Pawłem Braunem, dyrektorem Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Josepha Conr... W TVP3 o konflikcie w Operze Bałtyckiej: trzeba szukać porozumienia i ... » TVP3 Gdańsk w programie „Pomorze Samorządowe” zajęła się palącym konfliktem w Operze Bałtyckiej. Pie... Gdyński magistrat broni się przed udostępnieniem nagrań obrad rajców » Dzień obrad rady miejskiej to każdego miesiąca w roku ważny dzień dla mieszkańców miast. Wtedy właśn...
Reklama

Ocena użytkowników: / 28
SłabyŚwietny 
wtorek, 25 kwietnia 2017 10:59

W gdańskim Domu Aktora, przy ulicy Straganiarskiej jeszcze do 17 maja trwa wystawa malarstwa Ryszarda Kowalewskiego. Atmosfera w tej małej przestrzeni zawsze, sprzyja bardzo udanym wernisażom. Przy smakowitej jazzowej muzyce, domowym cieście i lampce dobrego wina rozmowy o sztuce przeważnie niosą świeży wymiar i zwykle sprzyjają snuciu nowych planów. I tym razem było podobnie.



Ryszard Kowalewski, malarz gór, prezes Gdańskiego Okręgu ZPAP, już parę lat temu zawiesił na kołku, swoje liny, czekany i raki. Sprzęt  do wspinaczki wysokogórskiej już nie jest używany, spokojnie wisi w jego pracowni malarskiej i już nie czeka na odkurzenie. Jeszcze niedawno artysta zjeździł z nim pół, a nawet cały górski świat od Tatr, Alp po Andy, Karakorum czy Himalaje, ale za to obok stoi sztaluga z rozpoczętym kolejnym obrazem gór. Dzisiejsze obrazy Ryśka są efektem jego podróży, bo któż jak nie on może znać lepiej ich tajemnicę. Przecierał najtrudniejsze szlaki wysokogórskie  przez ponad 40 lat z całą polską czołówką himalaistów. Dziś jako senior tego sportu, co nie było takie proste, przeżył i należy do ścisłego grona nestorów towarzystwa.


alt

Wernisaż, od lewej Zdzisław Miodowski, współwłaściciel Agencji Sztuki Dom Aktora i Ryszard Kowalewski



alt

Ryszard Kowalewski, Kilimandżaro 5895, Tanzania, 2014, akryl, płótno



alt

Ryszard Kowalewski, Alpamayo 5947, Peru, 2014, akryl, płótno



Jako artysta plastyk myśli jeszcze o namalowaniu wszystkich swoich kolegów, którzy, gdzieś w górach po drodze zostali już na zawsze. Obok tych dramatycznych chwil były również nieprawdopodobne wyczyny, które już dziś przeszły do światowej historii alpinizmu. Teraz Ryszard może obarczony jeszcze wieloma trudnymi wspomnieniami, ale już spokojniejszy maluje góry swoich wypraw.


alt

Ryszard Kowalewski



alt

Ryszard Kowalewski, Lhotse-południowa ściana, 8516, 2005, Himalaje, Nepal, akryl, płótno



alt

Ryszard Kowalewski, Lhotse 8516, himalaje, Nepal,2013, akryl, płótno



Jest malarzem, kończył Warszawską Akademię Sztuki, może dlatego jego obrazy mimo tego, że są przesycone jednym tematem przywodzą na myśl dzieła wielu artystów końca XIX wieku. Artysta jednak widzi góry po swojemu, nadaje im indywidualny wymiar, ma styl bo rozumie je, maluje obrazy chwilą swoich wyobrażeń i czasu ich zapamiętania. Te ułamki sekund, kiedy słońce prześlizgnęło się po szczytach, czy zamieć śnieżna owładnęła je, aż do zatracenia ich z oczu, to te chwile, które w jego obrazach są najbardziej ekscytujące. Ta umiejętność, wyróżnia go od innych malarzy gór, on spędził tam wiele lat i przestrzeń czy powietrze stanowi jeden z najważniejszych atrybutów jego obrazów. Umie oddać tę delikatną zawiłość, stanowiącą różny wymiar rzeczywistości i ten najgroźniejszy i ten wspaniały i podziwiany. Ten trudny moment, wyróżniający go spośród innych nadaje piękno i dramaturgie jego obrazom. Przypomina mi się wówczas, malarstwo syntetyczne końca XIX wieku, wielkich francuskich i polskich malarzy. Ta estetyka wyzwala go z ilustracyjności tak często oglądanych powszechnie pejzaży górskich. Wyobraźnia artysty i znajomość tematu pozwala mu dzięki temu ominąć te pospolite pejzaże. Dlatego jego są inne, mają swój styl i charakter, oglądane z pewnej odległości i pod pewnym kątem wywołują duże wrażenie. Jak mi się wydaję do tego mógł dojść człowiek, który spędził w górach tyle lat co Ryszard Kowalewski, człowiek który oglądał je zawsze z pewnej odległości, pod pewnym kątem, a przede wszystkim z wielkim umiłowaniem i zawsze na żywo.


Stanisław Seyfried


 Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Sport w szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam