Gdański magistrat szczodry dla byłej "gwiazdy" TVN » Były prezenter i dziennikarz stacji TVN Jarosław Kuźniar wzbogacił się o 7,4 tys. zł za udział w Gda... Projekt "Pełnoprawny niepełnosprawny" informuje i rozwija » W siedzibie Pomorskiej Jednostki Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym odbywają się spotkania z prawni... "Szybkojezdne" stojaki dla Oddziału Hematologii » 28 stojaków do kroplówek amerykańskiej marki Pryor oraz dwie wagi i miarka SECA to sprzęt, który dzi... Andrzej Jaworski: PZU Zdrowie w Gdańsku z "Linią życia" » Rozmowa z Andrzejem Jaworskim, b. wiceprezesem zarządu PZU SA, wieloletnim posłem PiS- Powitanie pre... 1400 podpisów do referendum w Sopocie » Blisko 1600 podpisów zebrali już zwolennicy referendum w sprawie odwołania prezydenta Sopotu, Jacka ... KKS Gedania zasługuje na szacunek » Ostatnie oświadczenie firmy Robyg było powodem zwołania przez mec. Kacpra Płażyńskiego konferencji p... Artyści przed Urzędem Marszałkowskim: Stop niszczeniu Opery Bałtyckiej » W strugach deszczu i przy podmuchach wiatru blisko pięćdziesiąt osób uczestniczyło w zgromadzeniu pu... Krystian Kłos: prawdziwe intencje firmy Robyg będą znane po sesji Rady... » Krystian Kłos – przewodniczący zarządu Dzielnicy Wrzeszcz Dolny, uważa, że to jeszcze za wcześnie n... "Żegnaj Przyjacielu, żegnaj Nauczycielu, żegnaj Mistrzu" - W Sopocie p... » Na Cmentarzu Komunalnym w Sopocie pożegnano w ceremoniale świeckim prof. Jerzego Młynarczyka, prezyd... Teresa Krystman: Żal mleczarstwa i tylu lat wysiłków, budowania marki » Teresa Krystman, ostatnia prezes Spółdzielni Mleczarskiej Maćkowy do przejęcia przez Polmlek, uważa,...
Reklama

Ocena użytkowników: / 12
SłabyŚwietny 
czwartek, 20 kwietnia 2017 21:11

Aleksandra Baliszewska-Walicka, graficzka i malarka gdańska, przy wejściu na najnowszą swoją wystawę „Pochód Królów”, prac poświęconych dramaturgii Williama Szekspira, stawia pytanie „WHO ARE YOU ?… I’M A MAN, SIR.” Ta Szekspirowska sentencja, mam wrażenie towarzyszy artystce niemal przez całe życie, i karze zadawać to pytanie.



Czas wojny, tragedii która spotkała ją i jej rodzinę, upokorzeń, zbrodni, oszustw, nienawiści, przemocy, ale także miłości, radości życia, wiary w uczciwość, szukania prawdy i szczęścia jak i przebaczenia ugruntował jej stosunek do rzeczywistości. Rozumiem jej rozterki, choć przy tak delikatnej materii zawsze można popełnić jakiś błąd w ocenie. To wojenne pokolenie, obarczone wielkim obciążeniem, przeżyło ogrom osobistych tragedii, pomordowanych znajomych z najbliższego otoczenia w Piaśnicy i Lęborskich Lasach.  ..."Cały czas żyłam tym - mówi pani Ola – tymi dramatami, zdradami, później okropnościami komuny i historią Piaśnicy, to nasze życie w Wejherowie po wojnie cały czas było niepewne".


alt

Aleksandra Baliszewska-Walicka, Pochód królów, rysunek, tusz, 2015 (Makbet)


alt

Aleksandra Baliszewska-Walicka, Walka, rysunek, tusz, 2015 (Makbet)


Wielka tolerancja artystki w wielu życiowych sprawach, sprawia, że jej poglądy wypowiadane dość stanowczo, z którymi można dyskutować  lub nie, stają się w pewnym momencie łagodnymi tezami, ale czy do wybaczenia? Owszem tak, bowiem jej dobroduszny, delikatny charakter pozwala łagodzić ocenę. Wiem co piszę, bowiem na sobie doświadczyłem podobnej sytuacji. Na początku naszej znajomości doszło do poważnego spięcia na jakimś tle, ale minął czas i sprawa się wyjaśniła.


alt

Aleksandra Baliszewska-Walicka, Bez tytułu, rysunek, tusz, 2015 (Burza)



alt

Olo Walicki, syn malarki podczas wernisażu (w tle prace do dramatu Romeo i Julia)


Pani Ola pochodzi z Wejherowa, urodziła się w roku jak często podkreśla, w którym maturę w Wejherowie zdawał Maciej Słomczyński, pisarz, dramaturg, tłumacz, znany pod pseudonimem Joe Alex, piszący powieści sensacyjne i kryminalne, ale znany również jako tłumacz wszystkich dramatów Williama Szekspira. To właśnie teatr kształtował pierwsze spotkania ze sztuką. Przed stu laty Leon Prusinowski, dziadek pani Oli, przybyły ze Stanów Zjednoczonych, kupił od Niemca Grula teatr z widownią na 400 miejsc, do którego zjeżdżały teatry niemal z całej Polski. Jednak profesjonalne spotkanie ze sztuką nastąpiło po zdaniu na wyższą uczelnię plastyczną w Gdańsku, gdzie tajniki wiedzy malarskiej i graficznej zdobywała u wielkich znakomitości, na malarstwie u Stanisława Borysowskiego, na grafice u Zygmunta Karolaka i tkactwie u Józefy Wnukowej oraz dodatkowo podczas studium pedagogicznego u malarza Witolda Frydrycha, co później przydało się w prowadzeniu zajęć w Liceum Plastycznym w Orłowie. Oddana była bardzo młodzieży, uczestnicząc z nią w wielu plenerach między innymi w Bremie, Wilnie, Florencji, Limoges i Baku. Była trzykrotnie uznana za najlepszą studentkę uczelni, co otworzyło jej drogę do objęcia po studiach stanowiska grafika w Teatrze „Wybrzeże” w Gdańsku. Przez  wiele lat prowadziła zajęcia w Stowarzyszeniu Nadbałtyckim Plastyków im. Mariana Mokwy w Gdańsku i w Gdyni.


alt

Aleksandra Baliszewska-Walicka, Wiedźma pod statkiem, rysunek, tusz, 2015 (Hamlet)



alt

Aleksandra Baliszewska-Walicka, Aktorzy na osłach, kolaż, 2015 (Hamlet)


Zafascynowana dziełami Szekspira czytała najpierw przekłady Macieja Słomczyńskiego, a później Stanisława Barańczaka. Od lat ilustruje dramaty pisarza ze Stratford, które poruszają wiele problemów na czele z walką o władzę, które dziś nabierają szczególnej aktualności. Kreska, którą operuje artystka kształtowała się jeszcze podczas studiów, a pierwsze przymiarki do Szekspira mają właśnie tamten rodowód, jest wiele prac dotyczących jednego dramatu, bowiem czasami zdanie czy jakaś pojedyncza scena stanowiła inspiracje do pracy nad nią. Czasami mały ślad stanowi początek rysunku, tak jak ma to miejsce na przykład  w ilustracjach do „Burzy”. Cały cykl szekspirowski zrodził się z oczarowania i nie był inspirowany żadnym zamówieniem, to wychodziło z serca i umiłowania dramatycznej literatury. Dziś dziwi się, że ta niemodna sztuka jeszcze podoba się komuś, chociażby tak było, to może niemodna, ale jak narysowana.


alt

Aleksandra Baliszewska-Walicka



Ola Walicka ilustrowała dramaty: Magbet, Hamlet, Romeo i Julia oraz Burza. Ostatnio zafascynowana swoim rodzinnym miastem postanowiła powrócić z Gdańska do Wejherowa. Tu znajduje wiele wspomnień, które pozwalają na dalsze rozwijanie swoich planów malarskich. Po namalowaniu cyklu wejherowskich podwórek już powstają nowe plany, z którymi na razie nie chce się zdradzać.

Wystawę z pracami ilustrującymi dramaty Williama Szekspira można oglądać do 3 maja w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim.

Stanisław Seyfried 


 Inne artykuły związane z:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Aktywne lato z GOKF i ENERGĄ

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam