Prof. Czauderna: Miasto obrosło siecią układów wynikających z wielolet... » Z prof. Piotrem Czauderną, koordynatorem Sekcji Ochrony Zdrowia Narodowej Rady Rozwoju przy Prezyden... Brudno(s)pis wyborczy: Z mroków PRL-u lider PO » Mieczysław Struk, który zimą 1988 roku od przydziału pokoju z kuchnią uzależniał niejako wybór na st... Agnieszka Trojok: Mieszkańcy mają zyskiwać, a nie tracić na rozwoju mi... » Rozmowa z Agnieszką Trojok, kandydatką do Rady Miasta Gdańska w okręgu nr 3 z listy PiS, pozycja nr ... Kazimierz Koralewski: Czy wyzwolimy się ze zbiorowego syndromu sztokho... » Z Kazimierzem Koralewskim, przewodniczącym Klubu Radnych PiS w Radzi Miasta Gdańska, radnym od 2000 ... Jak oddać głos by go nie zmarnować » Przed nami najważniejsze dla lokalnych ojczyzn wybory. Ich wynik zależy nie tylko od preferencji ucz... Zagadka okólnika czyli jak ubezpieczać w Gdańsku » Według informacji "Gazety Gdańskiej" Andrzej Bojanowski, wówczas zastępca prezydenta Gdańska ds. pol... III Pomorski Konwent Regionalny Osób z Niepełnosprawnościami » W środę, 17 października, na Uniwersytecie Gdańskim, na Wydziale Prawa i Administracji odbył się III... Inwestor Adamowicz - luki w pamięci czy łgarstwo? » Paweł Adamowicz okłamał opinie publiczną w sprawie 37 tys. akcji firmy budowlanej Robyg. W porannej ... Elżbieta Jachlewska: Lepszy Gdańsk jest możliwy, gdy my sami w to uwie... » Z Elżbietą Jachlewską, ekonomistką, aktywistką społeczną, feministką, jedną z liderek Inicjatywy Fem... Elżbieta Strzelczyk: Będę reprezentować problemy i kłopoty mieszkańców... » Rozmowa z Elżbietą Strzelczyk, kandydatką Prawa i Sprawiedliwości na radną Gdańska z okręgu nr 5 obe...
Reklama
Inwestor Adamowicz - luki w pamięci czy łgarstwo?
środa, 17 października 2018 21:24
Inwestor Adamowicz - luki w pamięci czy łgarstwo?
Paweł Adamowicz okłamał opinie publiczną w sprawie 37 tys. akcji f ...
Lechia wydarła remis w Gliwicach
piątek, 19 października 2018 21:01
Lechia wydarła remis w Gliwicach
W pierwszym meczu po przerwie reprezentacyjnej Lechia zremisowała w G ...

Galeria Sztuki Gdańskiej

ZPAP - Spore oczekiwania, ale brak współpracy
poniedziałek, 08 października 2018 15:37
ZPAP - Spore oczekiwania, ale brak współpracy
Dobiega końca kolejna czteroletnia kadencja zarządu (2014-2018) Pols ...

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona
środa, 26 lipca 2017 18:30
Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy int ...

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w ...
X Festiwal Filmowy Niepokorni Niezłomni Wyklęci. Gdynia
wtorek, 11 września 2018 17:40
X Festiwal Filmowy Niepokorni Niezłomni Wyklęci. Gdynia
Jubileuszowy Festiwal Niepokorni Niezłomni Wyklęci zacznie się w Gd ...
30 lat od pielgrzymki na Wybrzeże Wojewódzka Olimpiada Wiedzy o Świętym Janie Pawle II
środa, 14 czerwca 2017 13:58
30 lat od pielgrzymki na Wybrzeże Wojewódzka Olimpiada Wiedzy o Świętym Janie Pawle II
12 czerwca w Gimnazjum w Kosakowie (woj. pomorskie) odbyła  się Woj ...
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze powr ...

Albert Lipczinski - zapomniany sopocki malarz

Ocena użytkowników: / 58
SłabyŚwietny 
wtorek, 21 listopada 2017 17:43

Pamiętam tę postać z ulicy Monte Cassino w Sopocie. Na początku lat 70. miałem okazję przyglądać się zmęczonej, dziwnej postaci człowieka bardziej przypominającego francuskiego kloszarda, niż jeszcze niedawno podziwianego w Europie artystę. Był wiosenny, ciepły dzień, na wysokości kultowej wówczas kawiarenki „Teatralna” odwiedzanej przez trójmiejską młodzież przechodził powolnym krokiem malarz w zimowym szarym  płaszczu i szaliku. Albert Lipczinski, zapomniany sopocki artysta, któremu los kazał po wojnie zostać w Polsce.



Swoje najlepsze lata spędził w Liverpoolu, a później swój talent rozwijał w Sopocie. Malował w okresie rodzenia się europejskiego postimpresjonizmu. Dążył jednak jeszcze przed wojną w swojej twórczości do wyrażania większych emocji, czuł że to dobry kierunek. Emocje zaczął przedkładać ponad formę i światło. Jego spuścizna artystyczna krąży jeszcze po Europie, ale są kolekcjonerzy, którzy wyszukują jego obrazy. Ten niezwykły talent został przez władze PRL skutecznie zniszczony.


alt

Albert Lipczinski - Autoportret ok. 1914, olej, dykta, wł. prywatna, Wielka Brytania, zdjęcie pochodzi z publikacji - Albert Lipczinski 1876-1974, Muzeum Narodowe w Gdańsku 2011



Lipczinski chodził do Państwowej Dokształcającej Szkoły Rzemieślniczej w Gdańsku gdzie malarstwo w latach 1893-1902 wykładał niemiecki malarz scen rodzajowych Adolf Männchen. W 1897 roku musiał wyemigrować i wyjechał do Liverpoolu, tam pogłębiał i udoskonalał swoje umiejętności malarskie i tam odniósł swoje największe sukcesy artystyczne. Od 1906 roku już regularnie brał udział w wystawach, by w 1911 roku wystawić swoje dwa obrazy w towarzystwie takich malarzy jak: Matisse, Gauguin, Picasso, Derain, Van Gogh. Tak dobrze rozwijającą się karierę artystyczną przerwała zawierucha pierwszej wojny światowej, która zmusiła go do opuszczenia Anglii. W 1919 roku wraz żoną przyjechał do Sopotu, gdzie się osiedlił i tu do wojny również z dużymi sukcesami prowadził działalność artystyczną.


alt

Albert Lipczinski, Ratusz Główny w Gdańsku, 1945, akwarela, wł. Andrzej Walas



alt

Albert Lipczinski, Długi Targ w Gdańsku, olej, płótno, z archiwum SDA



Należał do Gdańskiego Towarzystwa Sztuk Pięknych. Malował przede wszystkim portrety, których mistrzowskie wykonanie przysparzało mu wielu klientów. Malował również  pejzaże z okolic Gdańska, Sopotu, Kaszub i Żuław. Należał do grona gdańskich malarzy zapisujących ulotne chwile i magiczny klimat gdańskich uliczek, statki, żaglowce cumujące przy nabrzeżach portowych, ruch barek powoli snujących się o poranku po wodzie spowitej mgłą, oddawał w swoich obrazach klimaty portowe charakterystyczne dla hanzeatyckiego miasta. Właśnie ta przynależność do grona największych gdańskich malarzy, do których należeli między innymi: Reinhold Bahl, Marian Mokwa, Arthur Bendrat, Stanisław Chlebowski, Berthold Hellingrath, Alfred Scherres czy Theo Urtnowski, przysporzyła mu po wojnie wiele problemów. Właściwie nie powrócił już do dawnej świetności, odtrącony przez nowe władze, powoli popadał w artystyczny niebyt. Utrzymywał się z malowania portretów na zamówienie oraz z korepetycji języka angielskiego, których udzielała jego żona.


alt

Albert Lipczinski, Jeziora Raduńskie, ok. 1943, olej, płótno, wł. prywatna



W 2008 roku w Sopocie odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą artyście. Albert Lipczinski urodził się w Lęborku, tam jego ojciec wraz z z najstarszymi braćmi Maxem i Alexandrem prowadził warsztat produkujący fortepiany. Warsztat z czasem przekształcił się w wytwórnię i został przeniesiony do Gdańska, produkując instrumenty znane w całej Europie.  Postać Alberta Lipczinskiego przypomniało w roku 2011 Muzeum Narodowe w Gdańsku organizując jego wystawę i wydana przez wydawnictwo „słowo/obraz terytoria” w tym samym roku książka Davida Binghama „Albert Lipczinski - Malarz niepokorny”.


Umarł w kompletnym zapomnieniu 15 maja 1974 roku. Pozostaje nadal tajemniczym, zapomnianym sopockim malarzem.


Stanisław Seyfried


Inne artykuły związane z:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież