Jerzy Barzowski: Jak Struk sprawdzi Bonnę? » Z Jerzym Barzowskim, radnym Sejmiku Województwa Pomorskiego, członkiem Komisji Zdrowia, Polityki Spo... Polska Gedania » Rozmowa z paniami Barbarą Janczukowicz i Rosvitą Stern rwie się, temat gorący, pasjonujący, zarazem ... Upadła wersja o walizce dziadka. Mit pozostał » Mandat Parlamentu Europejskiego, zdobyty w ub.r. z listy Koalicji Europejskiej, nie zwalnia Magdalen... Radni PiS i poseł Płażyński chcą poszerzenia Parku im. Ronalda Reagana » Procedowany plan zagospodarowania terenów zielonych na wschód od mola w Brzeźnie zakłada budowę 19-,... W tygodniku „Sieci”: Jak sędziowie chronią eSBeków » W nowym wydaniu tygodnika „Sieci” szokujące ustalenia: seria wyroków lekceważących konstytucję i ust... Krzysztof Piekarski: Polityczny fresk mieszczański - od Strasburga do ... » Z dr. Krzysztofem Piekarskim, wykładowcą w Zakładzie Teorii Polityki Instytutu Politologii UG rozmaw... Radio Gdańsk ujawnia: kontrola w fundacji Palium i relacje rodzinne » Do 30 czerwca Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego ma przeprowadzić kontrolę wydatkowania pie... Co z Gedanią? » Historyczny teren klubu sportowego KKS Gedania w Gdańsku wpisany do rejestru zabytków pod numerem 19... Burmistrz Żukowa w klinczu w sołectwie Nowy Świat » Od zeszłego roku trwa postępowanie administracyjne prowadzone przez gminę Żukowo w celu wydania waru... Poseł i radny próbowali złożyć wniosek o odwołanie prezesa SM Ujeścisk... » Poseł Kacper Płażyński i radny Przemysław Majewski na spotkaniu z mediami przed siedzibą Spółdzielni...
Reklama
Upadła wersja o walizce dziadka. Mit pozostał
środa, 22 stycznia 2020 15:55
Upadła wersja o walizce dziadka. Mit pozostał
Mandat Parlamentu Europejskiego, zdobyty w ub.r. z listy Koalicji Euro ...
Arka tonie a Samorządność nic nie robi
sobota, 25 stycznia 2020 15:48
Arka tonie a Samorządność nic nie robi
Sytuacja Arki Gdynia, klubu wspieranego m.in. środkami z budżetu mia ...
Przemeblowanie w Lechii
czwartek, 23 stycznia 2020 19:29
Przemeblowanie w Lechii
Dobry rok 2019 Lechia zakończyła niespodziewanie źle. Bilans dwóch ...

Galeria Sztuki Gdańskiej

Nie żyje prof. Andrzej Dyakowski
wtorek, 14 stycznia 2020 19:23
Nie żyje prof. Andrzej Dyakowski
W wieku 84 lat zmarł nagle prof. Andrzej Dyakowski (ur. 1936), artyst ...

Foto "Kwiatki"

Foto
niedziela, 12 stycznia 2020 18:34
Foto
Bursztynowy ołtarz w kościele św. Brygidy w Gdańsku ...

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona
środa, 26 lipca 2017 18:30
Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy int ...

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w ...
LORD OF THE DANCE – Dangerous Games w ERGO Arenie
sobota, 09 listopada 2019 08:38
LORD OF THE DANCE – Dangerous Games w ERGO Arenie
W Gdańsku 16 listopada br. w ERGO Arenie zagości widowisko LORD OF T ...
Magdalena Łobacz: Angażujemy się w pomoc każdemu kto do nas trafia
poniedziałek, 13 stycznia 2020 15:37
Magdalena Łobacz: Angażujemy się w pomoc każdemu kto do nas trafia
Rozmowa z Magdaleną Łobacz, z założycielką Pomorskiej Kliniki Ter ...
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze powr ...

Deweloper buduje, straż miejska kłamie, a władze miasta bez żadnych gwarancji

Ocena użytkowników: / 15
SłabyŚwietny 
środa, 27 marca 2019 15:24

Deweloper, który robi co chce; władze miasta, które bez żadnych gwarancji zgadza się na każdy, nawet „koszmarny" pomysł deweloperki; bezradni strażnicy miejscy, którzy nie interweniują w obronie zagrożonego mienia mieszkańców… To codzienny obraz tego, co dzieje się pomiędzy ulicą Zgoda i 10 Lutego w Gdyni. A wśród tego wszystkim ludzie, których nikt nie chce słuchać.


W połowie 2017 roku władze Gdyni poinformowały, że przyszedł czas na rozpoczęcie kolejnego rozdziału w historii znanego obiektu – dawnego Banku Polskiego. Jak wtedy podawano, nowy właściciel chce w nim uruchomić hotel butikowy.


Szybko jednak światło dzienne ujrzały kolejne plany inwestora. Złożył on wniosek o zmiany w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego z 2009 roku. Na wyłożeniu projektu zmian oczom mieszkańców zainteresowanych przyszłością tego rejonu zabytkowej zabudowy Gdyni ukazała się koszmarna wizja.

- Na działce przy Banku Polskim, gdzie teraz rosną 50-60 letnie drzewa, inwestor zażyczył sobie budowę 8-kondygnacyjnego molocha. Nie możemy się na to zgodzić. Powodów jest wiele, ale wystarczy wspomnieć, że według obowiązującego planu z 2009 roku można tam wybudować budynek 5-kondygnacyjny, na co już w drodze negocjacji w roku 2009 zgodził się Wojewódzki Konserwator Zabytków ówczesnemu właścicielowi. Ponadto tak duża budowla na całej powierzchni działki z częścią handlową przeznaczoną prawdopodobnie na potrzeby Lidla, którą chce postawić przedsiębiorca z Warszawy, po prostu zniszczy unikatowy, zabytkowy charakter centrum Gdyni – mówił wtedy jeden z gdynian.


Jak tłumaczyli gdyńscy urzędnicy, budowa koszmarnego molocha jest potrzebna, by… wyremontować budynek Banku Polskiego: "Ze względu na ograniczone możliwości funkcjonalnej adaptacji istniejącego, zabytkowego budynku dawnego Banku Polskiego, Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków wyraził zgodę na wprowadzenie nowej zabudowy na teren działki należącej do obiektu, w celu poprawy możliwości inwestycyjnych związanych z remontem i rewitalizacją zabytkowego obiektu. Z wnioskiem o wprowadzenie zmian do planu wystąpił użytkownik wieczysty terenu. Wniosek dotyczył rozszerzenia przeznaczenia terenu o funkcję mieszkaniową, zwiększenia wysokości zabudowy, w nawiązaniu do budynków zlokalizowanych w otoczeniu, oraz związanych z tym zmian wskaźników i parametrów zabudowy" – podawał w swym komunikacie serwis prasowy władz Gdyni w marcu 2018 roku.

alt


Na te zmiany władze miasta zgodziły się niemal bezdyskusyjnie, uznając zaledwie kilka zastrzeżeń mieszkańców, odrzucając m.in. ten o obniżeniu planowanego budynku do obowiązujących poprzednio pięciu kondygnacji.


Co więcej, jak się okazuje, nie ma żadnych gwarancji na to, że inwestor nagle nie zmieni zdania, i po wybudowaniu molocha, nie zrezygnuje z planów rewitalizacji Banku Polskiego…
- Inwestycja przebiega pod nadzorem Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Miasto, które nie jest właścicielem gruntu (i nigdy nie było) nie ma umocowania prawnego by żądać pisemnych gwarancji od inwestora, który buduje na własnym terenie. Natomiast mamy zapewnienie firmy Moderna, iż ten ważny dla nas budynek zyska nowe życie, a doświadczenie pokazuje, że inwestorowi również zależy na zachowaniu naszego dziedzictwa - poinformowała Agata Grzegorczyk, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Gdyni.


Samowolka, na którą przywalają władze miasta wbrew opinii i obawom okolicznych mieszkańców miasta, którym powinni służyć a nie szkodzić, to jedno. Gorzej, że równie swobodnie, a co najgorsze – bezkarnie - czuje się ekipa, która pod skrzydłami inwestora przystąpiła do prac budowlanych przy dawnym Banku Polskim. Nie dość, że sąsiedzi placu budowy nie zostali poinformowani o rozpoczęciu prac, to w ostatniej chwili musieli dosłownie ewakuować swe samochody, by nie uległy zniszczeniu przez budowlańców, co udokumentowali na zdjęciach.


Jak poinformowali portal wybrzeze24.pl oburzeni i bezradni gdynianie, sprawę zgłosili strażnikom miejskim. Jak podkreślają - nie doczekali się jednak interwencji. Natomiast Leonard Wawrzyniak ze Straży Miejskiej w Gdyni zapewnił, że w tej sprawie do komendy żadne zgłoszenie nie wpłynęło.
- To kłamstwo - podkreślają mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy, a którzy proszą o anonimowość.

raz
Fot. Mieszkańcy ulicy Zgoda/10 Lutego

Related news items:
Newer news items:
Older news items: