Poseł Płażyński chce wyjaśnień w sprawie budowy Tunelu pod Martwą Wisł... » - Chcę wyjaśnień władz Gdańska w sprawie budowy Tunelu pod Martwą Wisłą - mówi Kacper Płażyński. Pos... Pierwsza myjnia tunelowa Grupy LOTOS » Przy ul. Kołobrzeskiej na Przymorzu Grupa LOTOS otworzyła pierwszą w swojej sieci i jedną z nieliczn... Energa wspiera walkę z koronawirusem na Pomorzu » System TETRA, który sprawdził się w różnych sytuacjach kryzysowych, jest przydatny także do działań ... Krzysztof Piekarski: Niemrawa lewica liże rany » Z dr Krzysztofem Piekarskim, politologiem, komentatorem, wykładowcą Zakładu Teorii Polityki Instytut... Ludzie prezydent Gdańska zarabiają lepiej niż... prezydent RP » Praca na rzecz gdańskiego Urzędu Miejskiego, czyli jego jednostek organizacyjnych i spółek z udziałe... 98 rocznica powstania Gedanii » Bodaj po raz pierwszy od wielu lat tak liczna ilość delegacji złożyła kwiaty i wieńce pod pomnikiem ... Śledczy ujawnili nieznany gigantyczny majątek byłego polityka PO Sławo... » Gotówka poukrywana w specjalnych skrytkach, przygotowanych do składowania pieniędzy, luksusowy samoc... Na Westerplatte odnaleziono 500 kg bombę lotniczą z okresu II wojny św... » 14 września 2020 r. na terenie pola bitwy na Westerplatte w trakcie prac saperskich prowadzonych na ... Zawody wędkarskie dla dzieci z dzielnicy Suchanino » W sobotę, 12 września, Koło wędkarskie PZW Nr 4 Gdańsk-Portowa wraz ze Spółdzielnią Mieszkaniową Suc... Co można w gdańskim sądzie? Żarty z ministra czy kpina z... » "Ziobro! Zakaz lotów nad sądami". Polityczny plakat tej treści przyozdabiał wejście do budynku Sądu ...
Reklama
98 rocznica powstania Gedanii
wtorek, 15 września 2020 13:30
98 rocznica powstania Gedanii
Bodaj po raz pierwszy od wielu lat tak liczna ilość delegacji
Błędy pogrążyły Stoczniowiec w trzeciej tercji
niedziela, 20 września 2020 19:13
Błędy pogrążyły Stoczniowiec w trzeciej tercji
Hokeiści Stoczniowca do 49 minuty grali niezły mecz z Tauronem
Ofensywna Lechia pokonała beniaminka z Mielca
sobota, 19 września 2020 16:24
Ofensywna Lechia pokonała beniaminka z Mielca
Taką Lechię kibice chcieliby oglądać częściej. Po dwóch

Galeria Sztuki Gdańskiej

Rewa 2020
poniedziałek, 07 września 2020 15:41
Rewa 2020
W pierwszych dniach września postanowiłem odpocząć. Wybrałem

Foto "Kwiatki"

Foto
środa, 18 marca 2020 10:30
Foto
W marcu na chwilkę Pomorze odwiedziła

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona
środa, 26 lipca 2017 18:30
Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w
Jeśli lubisz film „Buena Vista Social Club” nie możesz przegapić show na Ołowiance
sobota, 29 lutego 2020 12:50
Jeśli lubisz film „Buena Vista Social Club” nie możesz przegapić show na Ołowiance
Porywające kubańskie show zagości w niedzielę 1 marca br. w
Najlepsi rumscy sportowcy, trenerzy i sponsorzy sportu
poniedziałek, 17 lutego 2020 09:52
Najlepsi rumscy sportowcy, trenerzy i sponsorzy sportu
Za nami XI Rumska Gala Sportu i dwudziesty szósty konkurs „Na
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze

Andrzej Duda: Polska - wspólnota szacunku

Ocena użytkowników: / 17
SłabyŚwietny 
czwartek, 25 czerwca 2020 19:54

Z prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej Andrzejem Dudą rozmawiają Jacek Karnowski i Marcin Wikło


Przedruk fragmentów wywiadu z

alt


- Władza zużywa?
Andrzej Duda: Na pewno zużywa władza, której zapowiedzi i obietnice nie zostały zrealizowane. Jeśli ktoś długo rządzi, i nie ma osobistej satysfakcji z dokonania czegoś, co naprawdę poprawiło los ludzi, co przyniosło im dobre zmiany w życiu, to z pewnie nieuchronnie dochodzi do wypalenia, zmęczenia, frustracji. To mnie jednak nie dotyczy. Mam poczucie spełnienia, jestem szczęśliwy, bo wychodzę z Dudabusa, patrzę ludziom w oczy, i widzę w tych oczach akceptację. Na moje spotkania przychodzi mnóstwo osób, tysiące, czasem więcej, którzy są entuzjastycznie nastawieni, i którzy mówią mi z wewnętrzną mocą: "Panie prezydencie, ani kroku w tył! Tak trzymać! Dziękujemy!". Trudno, żeby po takich słowach nie czuć się podbudowanym, i nie mieć chęci do kontynuowania misji.


- Z drugiej strony, wydaje się, że walka będzie bardzo zacięta, rozstrzygną pojedyncze procenty, a może ułamki. A przecież w tle są dziesiątki miliardów przekazanych na programy prorodzinne i socjalne, które w znacznej mierze odebrano złodziejom. Zapytamy nieco prowokacyjnie: czy Polacy rzeczywiście doceniają te osiągnięcia, które przecież są i pana sukcesami?
Andrzej Duda: Walcząc o programy społeczne, wspierając ukrócenie złodziejstwa, wzmacniając siłę Polski, nie myślałem o wdzięczności, nie liczyłem na to, że dostanę łatwą reelekcję. Przede wszystkim chciałem zrobić tyle, ile się da, dla Polaków i dla Polski. Chciałem wypełnić te oczekiwania, które ludzie zgłaszali w czasie kampanii. Dlatego zacząłem od obniżenia wieku emerytalnego, bo to był najczęściej zgłaszany postulat. Później podjęliśmy inne sprawy, także z sukcesem. Są też sprawy, które ruszyły do przodu, a co do których sam miałem wątpliwości, czy są wykonalne.


- Na przykład?
Andrzej Duda: Pamiętam, że kiedy słyszałem: „błagam, niech pan coś zrobi, żeby nasze dzieci wróciły z zagranicy”, to drapałem się po głowie, i mówiłem: to nie będzie taka prosta sprawa, bo nie da się z dnia na dzień podnieść wszystkim pensji, stworzyć setek tysięcy miejsc pracy, przecież nie pojadę żeby krzyczeć "wracajcie!". To były takie rozmowy. A jednak od tamtego czasu wiele się zmieniło, i spotykam ludzi, którzy mówią: wróciliśmy z zagranicy. Co ważne, gdy pytam, jak jest im w kraju, nie słyszę narzekań, są zadowoleni.


- Jeżeli już jesteśmy przy kampanii sprzed pięciu lat: wielu uczestników tamtej batalii wspomina, że choć oni sami czasem powątpiewali, to pan zawsze mówił z mocą, nawet w najtrudniejszych chwilach: "wygram!". Czy dziś również ma pan w sobie tę pewność i tę wiarę, że Wiktoria wskaże na pana?
Andrzej Duda: Pewnie, że mam! Dlaczego miałbym nie mieć? To było bardzo dobre pięć lat. Gdy wczoraj rozmawiałem z grupą młodzieży, to padło pytanie: co nam pan powie, jak przekona do głosowania do siebie? Powiedziałem: słuchajcie, 5 lat temu mieliście 13 lat. Byliście tak młodzi, że z wielu spraw nie zdawaliście sobie sprawy. Zapytajcie swoich rodziców, jak im się żyło 5 lat temu, jakie były ich problemy, z jakimi kłopotami zmagała się Wasza rodzina. Rodzice na pewno nie o wszystkim wam mówili, bo byliście mali. Niech dziś wam opowiedzą. Niech podsumują te pięć lat, zapytajcie ich. To będzie lepsze, wiarygodniejsze świadectwo niż moje słowa. Jestem przekonany, że jeżeli rodzice powiedzą: dostaliśmy pieniądze z 500+, które pomagają w wychowaniu dzieci, dostaliśmy na wyprawkę, wzrosły pensje, wspomogliśmy seniorów 13 emeryturą, skończyły się waloryzacje po 3 złote, teraz są znacznie wyższe.


- Zapytamy wprost, dlaczego chce pan kolejnych pięciu lat? O co toczy się gra? Co jest stawką?
Andrzej Duda: Chcę wygrać, bo chcę, by ten proces był kontynuowany przez kolejne pięć lat. To bardzo ważne. Wprowadzanie zmian, nie jest łatwe. W niektórych obszarach, np. w wymiarze sprawiedliwości, idzie bardzo ciężko. Napotykamy na opór mocno zakorzenionego środowiska, które mają oparcie w tym swoistym ułożeniu polskich spraw, które powstało zaraz po 1989 roku. Ktoś powiedział, że pod siebie napisali konstytucję. W jakim sensie można tak powiedzieć. Ciężko wprowadza się zmiany zwłaszcza w takich obszarach, w których funkcjonuje swoisty układ zamknięty. Sąd Najwyższy jest tu najlepszym przykładem. Bo rzeczywiście, po zmianie ustroju przyszli tam nowi sędziowie, nie było wśród nich żadnego który należał do partii komunistycznej. Jednak w kolejnych rozdaniach wrócili sędziowie uwikłani w komunizm. Zrobiono to jednak tylko jednorazowo, potem znów weszli tam sędziowie uwikłani w komunizm. Już nie było problemu.

alt

Prezydent Andrzej Duda podczas spotkania z wyborcami w Kościerzynie 9 czerwca 2020

fot. Sztab wyborczy Andrzeja Dudy


- Swego czasu mocno pana atakowano za użycie sformułowania „komuchy” w tym kontekście. Nie żałuje pan tamtych słów?
Andrzej Duda: Mówiłem jasno, że to określenie odnosiło się do tych, którzy skazywali ludzi w stanie wojennym. To były czyny niegodne. Jeśli ktoś to robił, a dziś udaje, że nie wie, o co chodzi, to nie mam nawet słów komentarza.


- Podczas niedawnego spotkania w Rykach mówił pan do dzieci, które pana otoczyły: to dla Was chcę wygrać te wybory. Dlaczego?
Andrzej Duda: Tak, chcę wygrać dla dobra przyszłych pokoleń. Mam dopiero 48 lat, służę Rzeczypospolitej pełniąc zaszczytny urząd Prezydenta. Mam też marzenia. A jest moim marzeniem, byśmy żyli w dobrze urządzonym, zasobnym, zamożnym, szczęśliwym kraju. W kraju, w którym opowieści o biedzie brzmią równie absurdalnie jak opowieści naszego pokolenia o pustych sklepach, w które nasze dzieci chyba nie bardzo wierzą.


- To dobry moment, by zapytać o Kartę Rodziny, którą podpisał pan kilka dni temu. Po co powstał ten dokument?
Andrzej Duda: Zależy mi żebyśmy rozwijali nowoczesną gospodarkę, nowoczesny przemysł, żebyśmy kształcili najlepszych specjalistów w różnych dziedzinach. Ale musimy pamiętać o tym co najważniejsze. Rodzina to jest najmniejsza wspólnota, miejsce w którym dorastamy, fundament naszej tożsamości. Dlatego Państwo ma obowiązek szczególnej opieki nad rodziną.


- Zdaniem prof. Andrzeja Nowaka, obecne wybory są starciem cywilizacyjnym. Zgadza się pan z tą opinią?
Andrzej Duda: W jakimś sensie tak. Obecny spór wiąże się również z pytaniem o to w jakim kierunku pójdzie Polska, w oparciu o jakie wartości będzie się kształtować jej przyszłość.


- Wielu komentatorów zwraca też uwagę na totalny, a może nawet totalitarny charakter ideologii, która próbuje zdominować świat. Widzieliśmy to przy sporze wokół deklaracji dotyczącej zakazu propagowania ideologii LGBT w przestrzeni publicznej. Natychmiast posypały się zarzuty o homofobię, nietolerancję, faszyzm. Dyskusja na ten temat ma być niedopuszczalna.
Andrzej Duda: Po pierwsze szacunek należy się każdemu człowiekowi. I nawet walcząc w dobrej sprawie trzeba pamiętać o godności każdego człowieka. Natomiast w Polsce mamy wolność słowa i żadna ideologia nie może ograniczać naszej wolności. Ograniczać debaty publicznej.


- Podczas wizyty w Lublinie stanął pan naprzeciwko grupki ludzi, którzy mówili: jesteśmy ludźmi LGBT, a nie ideologią LGBT. Co pan mówił tym ludziom?
Andrzej Duda: Porozmawiałem jak z każdym, kto chce przedstawić swoje stanowisko i usłyszeć moje. Znam wiele osób, które są homoseksualne. Ale tak naprawdę to rzecz, na którą nie zwracam uwagi. Przez długi czas mieszkałem z budynku, w którym w sąsiednim mieszkaniu żyła razem para mężczyzn. W ogóle nie zwracałem na to uwagi. I pewnie do dziś bym sobie z tego nie zdawał sprawy, ale ktoś mi o tym powiedział. Te sprawy mnie nie interesują, dopóki nie dochodzi do próby narzucenia innym konkretnego światopoglądu.


- Gdyby wszystko przebiegało zgodnie z kalendarzem wyborczym, bylibyśmy już niemal miesiąc po wyborach. Nie żałuje pan, że wybory się nie odbyły? Nie ma pan żalu np. do Jarosława Gowina?
Andrzej Duda: Nie, nie mam żadnego żalu do nikogo. Mogę, śmiejąc się, powiedzieć, że mam żal do pandemii koronawirusa, że przyszła, i że wybory w maju nie mogły się odbyć. Słychać zarzuty, że niepotrzebnie próbowano przeprowadzić wybory korespondencyjne, że to uruchomiło złe procesy. Proszę jednak pamiętać, że w tamtym czasie nie wiedzieliśmy, co się zdarzy, obawialiśmy się scenariusza włoskiego. Nie wydawało się prawdopodobne, że będziemy mogli w perspektywie paru miesięcy pójść do urn. Dziś wiemy, że także dzięki skutecznej polityce całego państwa, nie doszło do takiej sytuacji. W sumie trzeba się cieszyć z tego, jak to wszystko wyszło, a nie żałować.


- W maju mierzył się pan jednak z Małgorzatą Kidawą-Błońską, czyli z kandydatem, mówiąc elegancko, mało udanym, a dziś walczy pan z Rafałem Trzaskowskim. Z pewnością wszedł na boisko z impetem, wypoczęty, mając pełnię wiedzy o kampanii konkurentów. Obawia się pan Trzaskowskiego?
Andrzej Duda: Mój rywal wszedł na boisko z efektem świeżości. To niż zaskakującego. Ale i mnie nie brakuje świeżości. Mimo obowiązków służbowych odbywam znacznie więcej spotkań niż moi konkurenci. Niech spróbują dotrzymać mi tempa, zobaczymy, ile pociągną! (śmiech).


- Już pięć lat temu, gdy szedł pan po zwycięstwo, mówił pan, że polityczny podział w Polsce jest zbyt ostry, że to nam szkodzi, że bylibyśmy znacznie silniejsi, gdybyśmy potrafili się dogadać. Jak pan ocenia dorobek swojej prezydentury w tej sferze?
Andrzej Duda: Bylibyśmy silniejsi, gdybyśmy się nawzajem bardziej szanowali. To na pewno. Ale podziały zawsze będą, ludzie mają różne poglądy, różne preferencje, to jest demokracja. I może powinniśmy mówić nie o jakiejś ogólnej wspólnocie, ale o wspólnocie szacunku. Bo wspólnoty poglądów w wszystkich obywateli nigdy nie będzie. Może powstać jednak wspólnota wzajemnego zrozumienia i wartości do których się razem odwołujemy. Wspólną wartością jest Polska, wspólne są barwy narodowe, nasza historia, nasi bohaterowie, i uznanie, że patriotyzm jest ważny.


- Po wejściu do gry Rafała Trzaskowskiego strona opozycyjna wyraźnie liczyła, że pana kampanię czeka los kampanii Bronisława Komorowskiego. Że się zawali, wpadnie w turbulencje, w śmieszność.
Andrzej Duda: Nie ma się co dziwić takim oczekiwaniom. To ma przesłonić fakt, że postawili na kogoś, kto ma za sobą bagaż udziału w fatalnych rządach PO-PSL. Kiedy słyszę, że w lipcu 2015 roku Rafał Trzaskowski mówił w jednym z wywiadów, że obawia się naszego dojścia do władzy, ponieważ będzie to oznaczało zagrożenie dla wielkiej modernizacji Polski. to mogę się jedynie uśmiechnąć i powiedzieć: podniesienie wieku emerytalnego nie było żadną modernizacją kraju, tak samo jak zniszczenie przemysłu stoczniowego nie było modernizacją. 


Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież