Radni PiS i poseł Płażyński chcą poszerzenia Parku im. Ronalda Reagana » Procedowany plan zagospodarowania terenów zielonych na wschód od mola w Brzeźnie zakłada budowę 19-,... W tygodniku „Sieci”: Jak sędziowie chronią eSBeków » W nowym wydaniu tygodnika „Sieci” szokujące ustalenia: seria wyroków lekceważących konstytucję i ust... Krzysztof Piekarski: Polityczny fresk mieszczański - od Strasburga do ... » Z dr. Krzysztofem Piekarskim, wykładowcą w Zakładzie Teorii Polityki Instytutu Politologii UG rozmaw... Radio Gdańsk ujawnia: kontrola w fundacji Palium i relacje rodzinne » Do 30 czerwca Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego ma przeprowadzić kontrolę wydatkowania pie... Co z Gedanią? » Historyczny teren klubu sportowego KKS Gedania w Gdańsku wpisany do rejestru zabytków pod numerem 19... Burmistrz Żukowa w klinczu w sołectwie Nowy Świat » Od zeszłego roku trwa postępowanie administracyjne prowadzone przez gminę Żukowo w celu wydania waru... Poseł i radny próbowali złożyć wniosek o odwołanie prezesa SM Ujeścisk... » Poseł Kacper Płażyński i radny Przemysław Majewski na spotkaniu z mediami przed siedzibą Spółdzielni... „Środa z profilaktyką” w NFZ: walka z otyłością » W środę 15 stycznia, w godzinach od 10 do 14 w siedzibie pomorskiego NFZ przy ulicy Podwale Staromie... W tygodniku „Sieci”: Potężny mafijny atak na Ziobrę » W nowym wydaniu tygodnika „Sieci” dziennikarze opisują, jak bezwzględna walka Zbigniewa Ziobry z prz... Otwarcie Alei Pawła Adamowicza » W poniedziałek 13 stycznia została otwarta Aleja Pawła Adamowicza, nowa trasa między Pieckami-Migowe...
Reklama
Jadłodzielnia w gdańskim magistracie
poniedziałek, 23 grudnia 2019 22:02
Jadłodzielnia w gdańskim magistracie
Ponad 520 tys. złotych wydał gdański urząd miejski za "usługi res ...
Filary Arki Gdynia zostają nad morzem
poniedziałek, 20 stycznia 2020 12:05
Filary Arki Gdynia zostają nad morzem
Pavels Steinbors i Michał Nalepa – jedni z najlepszych zawodników ...
Lechia wygrał sparing z Greuther Fuerth
poniedziałek, 20 stycznia 2020 21:50
Lechia wygrał sparing z Greuther Fuerth
Pierwszy sparing podczas obozu w tureckim Belek rozegrała Lechia. Pod ...

Galeria Sztuki Gdańskiej

Nie żyje prof. Andrzej Dyakowski
wtorek, 14 stycznia 2020 19:23
Nie żyje prof. Andrzej Dyakowski
W wieku 84 lat zmarł nagle prof. Andrzej Dyakowski (ur. 1936), artyst ...

Foto "Kwiatki"

Foto
niedziela, 12 stycznia 2020 18:34
Foto
Bursztynowy ołtarz w kościele św. Brygidy w Gdańsku ...

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona
środa, 26 lipca 2017 18:30
Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy int ...

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w ...
LORD OF THE DANCE – Dangerous Games w ERGO Arenie
sobota, 09 listopada 2019 08:38
LORD OF THE DANCE – Dangerous Games w ERGO Arenie
W Gdańsku 16 listopada br. w ERGO Arenie zagości widowisko LORD OF T ...
Magdalena Łobacz: Angażujemy się w pomoc każdemu kto do nas trafia
poniedziałek, 13 stycznia 2020 15:37
Magdalena Łobacz: Angażujemy się w pomoc każdemu kto do nas trafia
Rozmowa z Magdaleną Łobacz, z założycielką Pomorskiej Kliniki Ter ...
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze powr ...

Bohaterski pogromca kurczaków

Ocena użytkowników: / 11
SłabyŚwietny 
Sopot - Sopot
niedziela, 16 grudnia 2018 21:10

altPamiętacie Państwo sprzed kilku lat pełną dramatycznych zwrotów, niezwykle niebezpieczną, walkę prezydenta Sopotu (wciąż tego samego) z małą budką z kurczakami, postawioną skądinąd na prywatnym sopockim gruncie? Użyto w niej wtedy najcięższych argumentów – rozebrano wokół budki chodnik i ustawiono metalowe płoty, aby maksymalnie utrudnić klientom dojście do tych „nieprawomyślnych” kurczaków. Prezydent triumfował, kurczaki poniosły sromotną klęskę!


Przypomniała mi się ta sytuacja, godna uwiecznienia w jakimś skeczu Monthy Pythona czy filmie Barei, w związku z epidemią wycinania sopockich drzew przez bezkarnych deweloperów. Najpierw placyk w terenie przyplażowym, gdzie to okoliczni mieszkańcy zaalarmowali miejskie służby o tym, że inwestor wyciął wszystko w pień. Urząd najpierw poinformował interweniujących, że to ewidentna samowola i że zostanie za to nałożona wysoka kara, po czym okazało się, że nowy właściciel uzyskał jednak stosowne zezwolenie na tę wycinkę (w strefie ochrony uzdrowiskowej), tylko podobno za wcześnie do niej przystąpił. Ujawniona w końcu decyzja konserwatora zabytków udowodniła jednak, że żadnych dodatkowych warunków jednak w niej nie ujęto, więc sprawy (chyba?) nie ma, choć nikt nie wyjaśnił jej do końca. W trakcie tego postępowania nie wstrzymano prac, nie ogrodzono (jak budki z kurczakami) barierkami lub płotem, nie nałożono żadnych kar administracyjnych, bo zdaje się, że nie ma jak, bo inwestor był w prawie. Nie posprzątano jeszcze pustego już placu budowy, w którym deweloperskim zapędom nie będą już przeszkadzać drzewa (przy cichej miejskiej aprobacie), kiedy wybuchła kolejna wycinkowa afera. Niemal tuż pod nosem prezydenta kolejny deweloper (o autoironicznej chyba nazwie „Tree Development”) skosił równo z ziemią wszystkie drzewa na swojej działce i spokojnie zawiadomił sopocki urząd o dokonanej przez siebie samowoli, bo przecież żadne miejskie służby same z siebie niczego podejrzanego nawet nie zauważyły. Nie wstrzymano jednak rozpoczętych prac decyzją administracyjną, nie ogrodzono budowy metalowymi płotkami, nie rozebrano chodnika. Prezydent po kilku dniach zapowiedział, co prawda, złożenie wniosku do prokuratury, ale to chyba bardziej działanie pozorne, bo nie sądzę, aby jakakolwiek realna krzywda się deweloperowi stała. Można oczywiście zawiesić postępowanie administracyjne w tej sprawie, skutecznie utrudniając mu dalsze działanie i spokojnie czekać na rozstrzygnięcie sądu, ale przecież to nie budka z kurczakami. W tym samym czasie za to bohatersko ogrodzono sopocką „Zatoką Sztuki” tymi samymi metalowymi balustradami, „zasłużonymi” w walce z kurczakami,  utrudniając do niej dostęp od strony plaży. Swoją drogą, płotki niemal natychmiast się przewróciły, chyba ze wstydu. A w tej akcji chodziło chyba tylko o to, aby pokazać siłę prezydenta w starciu z gospodarzami obiektu, z którymi sopocki włodarz jest w nieustającym sporze. Okazuje się zatem, że determinacji w takich sprawach sopockiemu prezydentowi nie brakuje, chociaż tak naprawdę nikomu to nie służy. Widocznie do skutecznej walki z samowolą deweloperów energii już mu jednak w związku z tym wyraźnie brakuje.


W tle jest też kolejna sopocka wojna – o prawo do kortów tenisowych. Obie strony sporu stosują tzw. „metody siłowe”, powołując się zresztą na te same dokumenty i rozstrzygnięcia sądowe. Przeciętny sopocianin w żaden sposób nie ma szansy zorientować się o co tak naprawdę w tym sporze chodzi i dlaczego ta walka jest aż tak bezpardonowa (z obu stron). Jako głównego argumentu prezydent używa w tym przypadku pretekstu planów dobudowy w tym miejscu jakiegoś hipotetycznego hotelu, który miał uzupełnić działalność sportową i rekreacyjną działającego tam nieprzerwanie od kilkudziesięciu lat klubu. Tymczasem innym sopockich klubom sportowych (np. klub żeglarski czy lekkoatletyczny) na takie obiekty hotelowe miasto nie tylko wydało zgodę, ale nawet samo sfinansowało ich budowę! Odważny prezydent, zapewne z narażaniem własnego życia, doprowadził niedawno do wpisania nawet kompleksu kortów do rejestru zabytków, ponoć aby uniemożliwić wszelkie plany zabudowy. Tymczasem w tym samym czasie na wpisanym do rejestru zabytków obiekcie sopockiego hipodromu planuje się budowę hotelu (oczywiście za zgodą sopockiego konserwatora zabytków) i jakoś mu to zupełnie nie przeszkadza. Ba, on nawet uważa ten pomysł za doskonałe uzupełnienie zabytkowego miejsca. Nieopodal jest kolejny obiekt sportowy o znaczeniu historycznym - stadion rugby (skądinąd bez niezbędnego zaplecza parkingowego dla potencjalnych kibiców, co wydaje się przecież mało logicznym rozwiązaniem, ale po co komu logika?). Tam również planuje się budowę kolejnego hotelu, aby w ten sposób umożliwić klubowi dodatkowe dochody. Tym razem logika jest jednak po stronie prezydenta. Czy to znaczy, że są w mieście równi i równiejsi, sporty mniej lub bardziej cieszące się sympatią prezydenta czy też obiekty zabytkowe, na które konserwator i prezydent patrzą mniej lub bardziej przychylnie?


Wydaje się, że doświadczony, nie tylko w bojach sądowych czy prokuratorskich, sopocki prezydent stoczył do tej pory w Sopocie na pewno jedną zwycięską wojnę – ze wspominaną przeze mnie na początku budką z kurczakami. Jakim bohaterstwem musiał się w tej walce wykazać, wie tylko on sam. Warto by opisać tę historię w jakimś rycerskim eposie dla potomnych i zainscenizować w formie przedstawienia dla sopockich szkół. Niech się młode pokolenie uczy na najlepszych przykładach!


A że deweloperzy tną w tym samym czasie sopockie drzewa? Trudno, to wina innych. A z deweloperami przecież nigdy nie warto zadzierać. Zawsze mogą się przydać.

Jerzy Krajnoch