Trzeci koncert z cyklu „Błogosławieni Kapłani polscy w Wolnym Mieście ... » 6 grudnia o godz. 17:00 w kościele pw. św. Jadwigi Śląskiej w Gdańsku, odbędzie się koncert zespołu ... Otwarcie wystawy plenerowej „The Airmen” » W niedzielę, 6 grudnia, na placu przed Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku zaprezentowana zostanie n... Portfele gdańskich prezesów » Od 13 do 22 tysięcy złotych miesięcznie zarabiają prezesi gdańskich spółek komunalnych - najmniej w ... Hiszpanie potrafią w Gdańsku zarabiać na parkingach i dojeździe do nic... » Jak się w Gdańsku robi interesy z potentatem europejskim w dziedzinie parkingów? Przyjmuje się go d... „Zaciemnienie” zgłoszone przez PiS do prokuratury » Zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezyde... Karol Rabenda: Samorządy terytorialne są częścią Rzeczpospolitej - nie... » Z Karolem Rabendą, wiceprezesem partii Porozumienie, radnym Gdańska (klub PiS) rozmawia Artur S. Gór... Zmiana trasy linii 210 bez konsultacji z mieszkańcami. Dulkiewicz milc... » 19 października ZTM Gdańsk skrócił trasę autobus linii 210 wycofując go z Traktu Św. Wojciecha/Oruni... Poseł Płażyński wspiera gdańszczanina w walce o odzyskanie mieszkania » Poseł Kacper Płażyński złożył skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich na działania Prezydent Miasta G... Program Domowej Opieki Medycznej » W związku z rosnąca liczbą zakażeń koronawirusem Ministerstwo Zdrowia uruchomiło program Domowej Opi... Andrzej Grubba patronem gdańskiego tramwaju » Andrzej Grubba został patronem jednego z jeżdżących po Gdańsku tramwajów. Uroczystość nadania imieni...
Reklama
Monika Chabior - gdański pedagog postępu?
czwartek, 19 listopada 2020 17:49
Monika Chabior - gdański pedagog postępu?
Aktywny udział w Strajku Kobiet przy akompaniamencie wulgarnych
Hokeistki Stoczniowca efektownie pokonały Unię
sobota, 05 grudnia 2020 21:03
Hokeistki Stoczniowca efektownie pokonały Unię
Ostatni w tym roku weekendowy dwumecz hokeistki Stoczniowca
Lechia ponownie bez bramki i punktu
sobota, 05 grudnia 2020 21:42
Lechia ponownie bez bramki i punktu
Trwa zła seria Lechii. Biało-zieloni w trzecim kolejnym meczu nie

Galeria Sztuki Gdańskiej

Bliscy Nieznajomi – Sopot 70.
sobota, 21 listopada 2020 14:56
Bliscy Nieznajomi – Sopot 70.
Na plakacie wystawy „Bliscy Nieznajomi – Sopot 70” wybrzeżowy

Foto "Kwiatki"

Foto
środa, 18 marca 2020 10:30
Foto
W marcu na chwilkę Pomorze odwiedziła

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona
środa, 26 lipca 2017 18:30
Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w
Jeśli lubisz film „Buena Vista Social Club” nie możesz przegapić show na Ołowiance
sobota, 29 lutego 2020 12:50
Jeśli lubisz film „Buena Vista Social Club” nie możesz przegapić show na Ołowiance
Porywające kubańskie show zagości w niedzielę 1 marca br. w
Najlepsi rumscy sportowcy, trenerzy i sponsorzy sportu
poniedziałek, 17 lutego 2020 09:52
Najlepsi rumscy sportowcy, trenerzy i sponsorzy sportu
Za nami XI Rumska Gala Sportu i dwudziesty szósty konkurs „Na
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze

Polskie Malarstwo w Wolnym Mieście Gdańsku cz. II

Ocena użytkowników: / 34
SłabyŚwietny 
poniedziałek, 19 października 2020 16:26

W ubiegłym tygodniu pisałem o pierwszych polskich wystawach w Wolnym Mieście Gdańsku. Polskie rozpoczęcie działalności wystawienniczej nie było takie proste bowiem malarzy wyraźnie wskazujących na pochodzenie i sympatie do Polski w zdominowanym przez Niemców mieście było zaledwie kilku: Marian Mokwa, Stanisław Chlebowski, Marian Bohusz–Szyszko, Stanisław Brzęczkowski, Albert Lipczynski. Skupiono się zatem na sprowadzaniu wystaw z Krakowa, Poznania i Łodzi, a w tylko trzech czy czterech powstałych salonach sztuki i polskich księgarniach sprzedawano obrazy polskich artystów.



O ile w latach 20 i na początku następnej dekady, do momentu dojścia narodowych socjalistów do władzy ta trudna sytuacja nie pogarszała się, o tyle szykany wobec polskich artystów po dojściu ich do władzy były coraz silniejsze. Zapewne było to powodem ostrożności i braku chęci wzmocnienia polskiego środowisko artystycznego przybyszów z głębi kraju.

alt

Jan Kanty Gumowski, Studnia Neptuna, 1928, litografia


Owszem zdarzały się przyjazdy artystów na plenery tak jak w 1928 roku Jana Kantego Gumowskiego kiedy powstała genialna teka grafik krakowskiego artysty, ale nie były one w stanie zmienić biegu wydarzeń. Nad Teką Gdańską artysta pracował od czerwca do sierpnia 1928 roku. To V teka wchodząca w skład cyklu Motywów Architektury Polskiej. Zawiera 20 litograficznych plansz, których powstanie sfinansowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych z honorarium wynoszącym 6 tys. złotych. Praca uzyskała znakomite recenzje i wiele pochlebnych ocen, a za sprawą Funduszu Kultury Narodowej trafiła do Biblioteki Muzeum Brytyjskiego w Londynie i odegrała wówczas znaczącą rolę w kształtowaniu poglądu przynależności Gdańska do Polski. Jeden z warszawskich krytyków na łamach „Kuriera Warszawskiego” (1928) pisał … ”Teka Gdańska Gumowskiego przemawia mocniej niż wszelkie słowa dowodząc o tym jak Gdańsk złączony był zawsze z Polską… Artysta zrozumiał tu historyczną mowę kamieni… Dokonał znakomitego czynu patriotycznego, dał swój artyzm na usługę idei.” Natomiast inny autor Wacław Husarski w „Tygodniku Ilustrowanym” (1929) pisze…” 20 plansz, na których zostały przedstawione budowle i fragmenty budowli pochodzą przeważnie z epoki Wazów. Był to czas najsilniejszej może łączności kulturalnej Gdańska z resztą Polski, a zarazem czas rozkwitu miasta, toteż zabytki z tego okresu o charakterze czysto polskim są liczne i bardzo wybitne…” Teka Gdańska poza walorami czysto artystycznymi rzeczywiście pozostawia przyszłym pokoleniom świadectwo polskości zapisane w czasach trwania Wolnego Miasta Gdańska, a usuwane przez Niemców znaki polskości miasta zostały utrwalone na litografiach Jana Kantego Gumowskiego. Niestety aktywność niemieckich artystów była o wiele większa, a ich działalność owocniejsza by wymienić choćby prace niemieckich grafików.

alt

Stanisław Chlebowski, Sieci nad morzem,1952, olej, płótno


Jednym ze stałych mieszkańców Wolnego Miasta Gdańska był urodzony w Braniewie Stanisław Chlebowski.Kariera artystyczna przybyłego z Braniewa do Gdańska w 1908 roku z matką i siostrami Stanisława Chlebowskiego miała swój początek w Wyższej Szkole Technicznej na Wydziale Architektury (Politechnika Gdańska). Wielkie szczęście spotkało młodego studenta bowiem na zajęcia z malarstwa trafił do dwóch wyjątkowych postaci gdańskiej sztuki, Augusta von Brandisa i Fritza Augusta Pfuhle. Po skończonych studiach młody inżynier na dalszą naukę wyruszył do Drezna i Berlina, gdzie przez trzy lata studiował u niemieckiego impresjonisty Lovisa Corintha, a następnie wyjechał do Paryża. Jak się okazało Paryż stał się jego drugim domem, tam często wracał by malować, tam miał swoją pracownię, tam również sprzedawał swoje prace. Od 1920 roku praktycznie już do wojny często podróżował. Był to czas wypełniony wieloma obowiązkami, dużo malował, był jeszcze pod wpływem francuskich impresjonistów, lecz jego sztuka rozwijała się bardzo szybko i gwałtownie. W obrazach z tamtych lat zauważyć można pewien niepokój wynikający z poszukiwań. Jedną z pierwszych prac po przybyciu do Gdańska było zaprojektowanie i wykonanie plakatu reklamującego dopiero co powstałe Międzynarodowe Targi Gdańskie.

alt

Stanisław Chlebowski, Gdańskie Targi, 1920, litografia


Stanisław Chlebowski był członkiem wielu stowarzyszeń twórczych między innymi: Union Intrnationalen Künstler z siedzibą w Düsseldorfie, Künstlerbund Danzig oraz Towarzystwa Zachęt Sztuk Pięknych w Warszawie. Swoje obrazy wystawiał i sprzedawał w Berlinie, Paryżu, Królewcu, Poznaniu, Warszawie i Krakowie. Dzieląc Gdańsk na przemian z Berlinem i Paryżem był jak to dziś byśmy powiedzieli obywatelem świata. Malował w estetyce kolorystycznej nawiązując do francuskiego impresjonizmu, tak jak jego profesor Lovis Corinth, jednak swoje kompozycje rozstrzygał z wielką umiejętnością tak jak gdańscy profesorowie August von Brandis i Fritz August Pfuhle. Prace Chlebowskiego już za życia gromadziło gdańskie Stadtmuseum. W czasie wojny zniszczeniu uległa cała pracownia, jednak w wielu gdańskich domach zachowały się jeszcze kompozycje kwiatowe, portrety, widoki architektury, gdańskie pejzaże, szczególnie te przedstawiające nadmorskie plaże położone nad Zatoką Gdańską, czy martwe natury. Stanisław Chlebowski umarł w 1969 roku. Pochowany został na cmentarzu w Oliwie, leży wraz ze swoimi siostrami Marią i Heleną.

alt

Prof. Aleksander Laszenko, źródło: Wikipedia


W okresie dwudziestolecia międzywojennego wielu polskich artystów spędzało podczas wakacji czas na Półwyspie Helskim oraz w Gdyni i Gdańsku, miejscach modnych które latem należało odwiedzać. Była zatem świetna okazja na promowanie w Gdańsku polskiego malarstwa częstokroć ją wykorzystywano ale presja niemieckich elit na ograniczanie polskich wystaw była bardzo silna. Pomimo to w lipcu 1928 roku w Domu Kuracyjnym w Sopocie otwarto wystawę malarzy środowiska warszawskiego, gdzie swoje obrazy prezentowali między innymi Teodor Ziomek, Kazimierz Stabrowski, Tadeusz Nartowski, Błażej Iwanowski oraz Aleksander Laszenko a także Julian Fałat. Niestety wystawa nie znalazła odpowiedniej oprawy, trwała tylko dwa tygodnie i została jak to opisywali dziennikarze Gazety Gdańskiej - Echa Gdańskiego umiejscowiona przy ubikacjach w Domu Zdrojowym …”Szczególną uwagą i aplauzem cieszą się obrazy prof. Laszenki. …Orientalista ten pracował najprzód u prof. Wołkowa a następnie u Dubowskiego i Makowskiego w Petersburskiej Akademii Sztuk Pięknych następnie u Ili Repina. W czasie wojny rosyjsko-japońskiej poznał wschód potem Palestynę, Algier i Tunis… Zbliżony do impresjonistów podaje uproszczony rysunek, bogaty w światła i barwy. Zaułki wschodnie, świątynie, targi, miraże, fata morgany. Pejzaże wspaniałe kąpią się w kolorach prześlicznych i morzu wschodnich świateł. Produktywność wielka idzie w parze z genialnością pędzla…”*

alt

Stanisław Chlebowski, Panorama Gdańska, akwarela, ok. 1935


Inny recenzent gazety w artykule zatytułowanym „ W skromnej chacie wielki duch” donosi, że „Żal ogarnia serce nie tylko każdego Polaka, ale sądzę, że i każdego miłośnika sztuki na widok takiego spostponowania dzieł twórców tej miary jak J. Fałat i prof. A. Laszenko oraz artystów posiadających już poczesne miejsce na Parnasie polskim… Wiele obrazów zawieszonych na ścianie północnej i wschodniej pozbawione są w ogóle światła. Uważać to należy za barbarzyństwo, że obrazy te nie znalazły pomieszczenia w sopockim pawilonie sztuki…” Dalej autor, nie przypuszcza,…” że na to miała wpływ wystawa niemieckich malarzy aby porównanie ich z dziełami polskimi nie wypadło dla nich ujemnie…” 22 obrazy prof. Laszenki, jak pisze charakteryzują się silną ekspresją i na wskroś oryginalnym kolorytem. Odzwierciedla czystość kompozycji Siemiradzkiego, bogaty koloryt Mehoffera i Wyspiańskiego. Z drugiej strony mistrz Fałat i młodzi bardzo zdolni malarze: Nartowski, Iwanowski, Ziomek i Stabrowski, którego pracę "Amazonka" porównuje w sposobie kompozycji do szkoły rembrandtowskiej. Na zakończenie autor podpisujący się inicjałami „M.M…t” pisze …”Czy poza zielonym kolorem stolików szulerni, którym obficie płyną strumienie polskich złotych nie wywierają na nich inne barwy żadnego wpływu? Czy poza hazardem nie znajdują szlachetniejszej emocji w wysokowartościowych dziełach sztuki? Wstydem zapłonić się musiałem za tych wszystkich „rodaków”, którzy wyrzucają garściami polski pieniądz na zielony stolik kasyna, zapomnieli się zarumienić wstydem, że pośród 42 wystawionych bardzo cennych dzieł tylko 3 (słownie trzy) znalazły nabywców, z których dwaj to Niemcy. Niestety u nas przyzwyczajono się brać obrazy od artystów tylko w prezencie”** Jak przypuszczam wiele porównań i zwrotów wskazuje na to, że autorem tekstu jest sopocki malarz Marian Mokwa. Trudno się nie zgodzić z autorem, że do dzisiaj niewiele się zmieniło.

Stanisław Seyfried
Zdjęcia pochodzą z kolekcji Andrzeja Walasa

* Gazeta Gdańska – Echo Gdańskie nr 159 z 14 VII, 1928
** Gazeta Gdańska – Echo Gdańskie nr 166 z 22 VII, 1928

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież