Referendum w sprawie odwołania prezydenta Sopotu - faktem » Stowarzyszenie Mieszkańcy dla Sopotu złożyło wymagane 2970 podpisów w sprawie referendum dotyczącego... Zmarł ksiądz infułat Stanisław Bogdanowicz » W piątek zmarł ksiądz infułat Stanisław Bogdanowicz, były proboszcz Bazyliki Mariackiej. Ks. Stanisł... Jarosław Bierecki: Pozbyliśmy się szpitali, problemy pozostały » Z Jarosławem Biereckim, radnym klubu PiS i przewodniczący komisji rewizyjnej Sejmiku Województwa Pom... Będzie referendum w sprawie odwołania Jacka Karnowskiego » Stowarzyszenie "Mieszkańcy dla Sopotu" zebrało wymaganą liczbę podpisów pod wnioskiem o przeprowadze... Dni Chryzantemy po raz 12-ty » Koniec października to szczególny czas zakupów i przygotowań, aby 1 listopada groby naszych zmarłych... W gdańskiej komunikacji brak porozumienia » Trwa pat w negocjacjach w spółce Gdańskie Autobusy i Tramwaje. Dwa razy w tym tygodniu 16 i 19 paźdz... Harcerska ścieżka do prywatnej działki » Skautowego Jamboree nie będzie na Wyspie Sobieszewskiej. Wiadomo o tym od 16 sierpnia br., gdy w Bak... Karnowski na włosku - tylko 100 podpisów... » Niespełna 100 podpisów brakuje, by referendum w sprawie odwołania prezydenta Sopotu Jacka Karnowskie... Wystartowała VI edycja Gdynia E(x)plory Week » W środę, 18 października, w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym Gdynia rozpoczęła się VI edycja ... Prezesem Sądu Okręgowego w Gdańsku jego były wiceprezes i rzecznik Raf... » Sędzia Rafał Terlecki został powołany przez Ministra Sprawiedliwości na prezesa Sądu Okręgowego w Gd...
Reklama

Ocena użytkowników: / 20
SłabyŚwietny 
poniedziałek, 10 lipca 2017 17:37

Z koszalińską artystką: malarką, projektantką wnętrz, autorką wspaniałych kolaży Gretą Grabowską rozmawia Stanisław Seyfried



- Jesteś projektantką wnętrz, to twoja praca, ale nigdy od czasu ukończenia gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych nie zaprzestałaś malować. Twoją ulubioną techniką jest kolaż, który mam wrażenie, stał się Twoją specjalnością. To technika bardzo pracochłonna, wkładasz w swoje obrazy olbrzymią ilość czasu i pracy. Często sama przygotowujesz papiery, z których później tworzysz. Czasem wynajdujesz je na rynku już jako odpad przemysłowy, niekiedy sama go wytwarzasz. Ta sztuka, jak zauważyłem podczas gdańskiego wernisażu Twoich prac w galerii „Na miejscu,” daje wiele możliwości wypowiedzi twórczej. Zainteresowanie historią miejsc, w których dane Ci jest przebywać, powoduje, że ten, w Twoim wykonaniu, szalony styl zrodzony z poszukiwań słynnych abstrakcjonistów: Braque’a i Picassa, często przekłada się na tematy komponowanych przyszłych obrazów. W pracy nad kolażami w dużym stopniu wykorzystujesz swoje umiejętności malarskie.
Greta Grabowska: Malowanie wymaga przestrzeni, specjalnego stanu umysłu. U podstaw leży INSPIRACJA – zachwyt. Podczas podróży, spaceru ulegam magii miejsca, szkicuję je, fotografuję – utrwalam chwilę. Czas na KONCEPCJĘ – zamysł pracy, pierwsze dotknięcie tektury, szkic węglem. Potem następuje PRACA – realizacja pierwotnego pomysłu. Barwienie papierów, konstruowanie przestrzeni. Często bardzo wrażeniowe, intuicyjne zakładanie pierwszych plam barwnych, poszukiwanie planów i głębi. Z każdym kolejnym etapem pracy SPOWALNIAM. Skupiam się, by precyzyjnie wykonać każdy gest. Początkową ekspresję, hałas wyciszam tak, że ostatnie działania wykonuję w ciszy, z jubilerską precyzją. Te żywiołowe działania widać w pracach prezentowanych na gdańskiej wystawie.
Inaczej pracuje gdańszczanin Janek Misiek. Jest ascetą, który z ogromną precyzją komponuje swoje prace już od samego początku. Wiele czasu oddaje swoim kolażom, czasem przesuwając jakiś element o ćwierci milimetra, aż do uzyskania niemal boskiej równowagi. Dla Janka ważny jest kontekst, rozmowa między elementami. Ja zapisuję emocje, później stawiam kompozycję do pionu i na koniec maksymalnie się koncentruję dodając ostatnie papierowe kreski.


alt

Greta Grabowska, Przedświt, kolaż, 2012



- Twoja kreacja charakteryzuje się tym wrażeniowym odbiorem świata.
Greta Grabowska: To trochę jak malowanie w plenerze. Doświadczam fascynacji miejscem, jego magii. Czasem jest to światło, gra barw, formy współbrzmiące - harmonia lub ich kakofonia - hałas, zgrzyt. Admiruję pejzaż miejski, jestem nim chyba naznaczona. Często przestrzeń, w jakiej wzrastaliśmy wyznacza nam sposób postrzegania rzeczywistości. Dzieciństwo spędziłam pośród kamienic z oficynami, wysokimi oknami i gzymsami. Oglądałam zamknięte pionowymi ścianami podwórka. Wchłaniałam wertykalne rytmy i teraz, podświadomie, utrwalam te wspomnienia w moich kolażach. Zauważam jak inaczej postrzegają świat ludzie, których wzrok sięgał aż po horyzont, bezkres. Używam wydłużonych formatów, które zarysowuję wertykalnymi liniami. Komponuję wielowarstwowo, plamy przełamuję światłem, migoczącym chwilowym. Ale u początków pracy leży fascynacja miejscem, tematem, magiczny ułamek sekundy, olśnienie.


alt

Greta Grabowska, Spacery Toruńskie, kolaż (węgiel, pastel) 2016



alt

Greta Grabowska, Ku słońcu, kolaż (węgiel, pastel) 2016



- Czy masz jakiś wypracowaną metodę tworzenia?
Greta Grabowska: Moje prace powstają w pracowni. Pracuję w stercie papierów, tworzę wokół wielki bałagan, prawie śmietnik. Z niego wyłuskuję pojedyncze skrawki lub płachty papieru. Sama je barwię, nasycam pigmentami malarskimi, farbami akrylowymi. Z upływem czasu prace nie mogą zmienić barwy. Po wykonaniu szkicu kompozycyjnego, wklejam pierwszą warstwę papierów. To podstawowe plamy ustalające kompozycję barwną, głębię, plany. Gdy wchłoną spoiwo i zastygną szkicuję detal, nadaję kompozycji rytm. Przyklejam kolejne warstwy, łagodzę kontrasty, rozbijam światło tak, by rozmigotane błądziło po fasadach domów, detalach, w zakamarkach ulic. Finał pracy jest już precyzyjnym dopowiadaniem, pointowaniem myśli. Często ograniczam paletę barwną, prace są niemal monochromatyczne. Jednakże dominującą jest barwa papieru, w całej jego różnorodności. Gdy nasycam go pigmentem dostrzegam jego załamania, krakelury, które są jak linie papilarne papieru – wchłaniają pigment. W pracy wykorzystuję już używane papiery, którym poprzez powtórne użycie nadaję nową wartość. Awansują do rangi sztuki. Stosuję papier pakowy, japońską bibułę, opakowania, gazety. Taka autorska forma recyclingu.


alt

Jan Misiek w rozmowie z profesorem Stefanem Chwinem


alt

Greta Grabowska, Spacer w słońcu, kolaż (węgiel, pastel) 2012



- Tak plastycznie opowiadasz o swojej twórczości, że to właśnie ona, jak przypuszczam, daje Ci najwięcej satysfakcji, może więcej niż skończony obraz.
Greta Grabowska: Oczywiście. Sam proces powstawania jest najciekawszy. Poszukiwanie, zmaganie się, czasem niszczenie, by zacząć od nowa – to wszystko stanowi o rzetelności pracy, o jej temperaturze i efekcie końcowym. Owszem obraz zapada głęboko w nas, ale to praca nad nim, poszukiwanie, jest najistotniejsze.


alt

Greta Grabowska, Ulica szarości, kolaż (węgiel, pastel) 2014



- Po raz pierwszy w Trójmieście miałem okazję spotkać się z Twoją pracą. Pochodzisz z Koszalina, tam mieszkasz.
Greta Grabowska: Tak, lubię to miasto, bliskość morza – odpoczywam w przestrzeniach horyzontalnych (ha, ha). Tu w Gdańsku studiowałam i mam wielu przyjaciół, też artystów. To moja pierwsza wystawa w Gdańsku. Malarstwa uczyłam się na ASP u profesorów - Jerzego Ostrogórskiego, Andrzeja Śramkiewicza i Adama Harasa. Na ostatnim roku usłyszałam, że najprawdopodobniej obrazy, które teraz malujemy są ostatnimi w naszym życiu? Nie zgodziłam się z tym. Mimo sceptycznego podejścia mojego profesora, co do dalszego malowania, mam dzisiaj satysfakcję, że nadal tworzę i praca ta sprawia mi ogromną satysfakcję. Efekty proszę obejrzeć na wystawie. Gdańska prezentacja prac jest moją chyba dwudziestą czwartą wystawą indywidualną. Papier fascynował mnie od pierwszego z nim kontaktu, pierwszego dotknięcia a temat, zrodził się z obserwacji świata. Oczyma badam go, czasem zamykam je i marzę, słucham. Ciemność jest mi potrzebna, rozmywa ostrość, czyni przestrzeń niejednoznaczną, uruchamia fantazję. Żeby wykrystalizować myśl, ostrość widzenia ograniczam. Poruszam się w półmroku budzę wyobraźnię, czyniąc to, co widzę nieostrym, wieloznacznym.


alt

Greta Grabowska


- Papier w Twoich kompozycjach jest podobraziem i zarazem materią malarską. Wszystkim, nie tyko adeptom sztuki kolażu proponuję zobaczenie wystawy i zapoznanie się z kunsztem, artystycznym wykorzystaniem malarstwa i rysunku w połączeniu z typowymi technikami stosowanymi przy tworzeniu kolaży. Sprawność, do jakiej doszłaś mocno odróżnia Twoją sztukę od działań innych artystów. Mnie Twoje spojrzenie na otaczającą rzeczywistość bardzo się podoba, a dociekliwość w poszukiwaniu historycznego kontekstu obrazowanych miejsc staje się ogólnym dobrem, inteligentnie przedstawionym z artystycznym wyczuciem. Nie udało się w tej rozmowie poruszyć szerokiego kontekstu Twoich fascynacji, ale mam nadzieję, że będzie jeszcze czas i na taką rozmowę, może przy okazji kolejnej wystawy.
Greta Grabowska: Również żywię taką nadzieję. Zapraszam, zatem do obejrzenia mojej wystawy, która do 27 lipca jest eksponowana w Garnizonie Kultury we Wrzeszczu w Galerii „Na Miejscu”.

zdjęcia prac pochodzą z archiwum autorki


 Inne artykuły związane z:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Aktywne lato z GOKF i ENERGĄ

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam