”W Gdańsku staliśmy tak jak mur” » Do dziś ostateczna liczba obrońców placówki na Westerplatte we wrześniu1939 roku jest nieznana. Przy... G. Pellowski: nie dla parkingu - umowy z gminą jawne » Czy parking podziemny w obrębie Starego Miasta może zagrozić gdańskim zabytkom? To pytanie wymaga ry... Kolejny dar serca dla Oddziału Hematologii Dziecięcej » Osiem elektrycznie sterowanych łóżek Eleganza 2 Premium i jedno Tom 2 dla małych pacjentów otrzymał ... Korol w kadrze Dulkiewicz - dołączył bohater taśm Neumanna! » Adam Korol, b. poseł PO, specyficzny bohater taśm Neumanna - "Nie oszukujmy się, o to chodzi, żeby g... O ofiarach stanu wojennego w Radiu Gdańsk » Pieśni poety i pieśniarza Jacka Kaczmarskiego, który od lat 70 (od wykonania „Obławy”) miał wielki w... W tygodniku „Sieci”: Nie będzie miękkiej gry w walce o wolność słowa » W najnowszym numerze „Sieci” mocny wywiad z prezesem TVP, Jackiem Kurskim: Nie będzie miękkiej gry w... Foto "Kwiatki": Szklane domy » Ludzkie mrowiska w szklanych biurowcach, czy o takich pisał Żeromski? Drastyczne podwyżki za wywóz śmieci, większy czynsz » W czwartek, 28 listopada, Rada Miasta Gdańska przegłosowała podwyżkę cen wywozu śmieci o 100 % oraz ... Jerzy Barzowski: Struk wpływom z podatku CIT nie wierzy, a drogi czeka... » Z radnym Jerzym Barzowskim, przewodniczącym klubu PiS w Sejmiku Województwa Pomorskiego rozmawia Art... Ostrożny pomorski budżet » Marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk nie dowierza rządowi i zapowiadanym w projekcie b...
Reklama
Korol w kadrze Dulkiewicz - dołączył bohater taśm Neumanna!
wtorek, 03 grudnia 2019 21:54
Korol w kadrze Dulkiewicz - dołączył bohater taśm Neumanna!
Adam Korol, b. poseł PO, specyficzny bohater taśm Neumanna - "Nie os ...
LOTOS PKH podtrzymał zwycięską passę
wtorek, 03 grudnia 2019 21:44
LOTOS PKH podtrzymał zwycięską passę
Trzeci mecz z rzędu wygrali hokeiści LOTOS-u PKH. Gdańszczanie wygr ...
Zabójcze dziesięć minut dało Lechii awans do 1/4 Pucharu Polski
środa, 04 grudnia 2019 19:18
Zabójcze dziesięć minut dało Lechii awans do 1/4 Pucharu Polski
Przez 50 minut Lechia nie mogła znaleźć sposobu na Zagłębie i wyd ...

Galeria Sztuki Gdańskiej

Sentymentalny Gdańsk w grafice
poniedziałek, 25 listopada 2019 20:01
Sentymentalny Gdańsk w grafice
Przede mną na biurku leży spory zbiór czarno-białych kart pocztowy ...

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona
środa, 26 lipca 2017 18:30
Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy int ...

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w ...
LORD OF THE DANCE – Dangerous Games w ERGO Arenie
sobota, 09 listopada 2019 08:38
LORD OF THE DANCE – Dangerous Games w ERGO Arenie
W Gdańsku 16 listopada br. w ERGO Arenie zagości widowisko LORD OF T ...
31 edycja Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Religijnej im. Stanisława Ormińskiego w Rumia
poniedziałek, 28 października 2019 20:45
31 edycja Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Religijnej im. Stanisława Ormińskiego w Rumia
Festiwal Muzyki Religijnej im. Ks. Stanisława Ormińskiego w Rumia od ...
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze powr ...

Recenzja: „Droga Pani z telewizji...”

Początki gdańskiego ośrodka telewizyjnego to wciąż temat praktycznie nieopisany i mało znany. A przecież to ważna karta trójmiejskiej historii najnowszej. I jednocześnie powrót do czasów, kiedy zwyczajny odbiornik telewizyjny był symbolem nowych czasów, technologicznego postępu, istotnym narzędziem propagandowym i skupiał na sobie uwagę całych rodzin. Kto jeszcze dziś pamięta, jak to telewizor (z czarno-białym obrazem, ewentualnie z nakładaną na ekran szybką, imitującą kolory) był meblem rodzinnym, umieszczanym na honorowym miejscu i ozdabianym a to kryształowym wazonikiem, koronkową serwetką czy też małym stateczkiem na postumencie czy jakąś maskotką? Kto pamięta, że przez wiele lat mogliśmy oglądać tylko jeden program? Kto pamięta, że przy atrakcyjnych serialach (takich jak „Dr. Kildare” – z młodym Richardem Chamberlainem czy też „Święty” z Rogerem Moorem), inscenizacjach czwartkowego Teatru Sensacji „Kobra” czy też kolejnych wieczorach z „Kabaretem Starszych Panów” gromadziło się wokół takich telewizyjnych odbiorników (których początkowo było naprawdę niewiele) nie tylko całe rodziny, ale i spore grupy bliższych czy dalszych sąsiadów.

Dlatego niezmiernie ucieszyła mnie książka osoby, która przez lata była jedną z bardziej rozpoznawalnych telewizyjnych twarzy i głosów. Danuta Domańska, sopocianka, to nie tylko pierwsza spikerka raczkującego jeszcze w roku 1958 gdańskiego ośrodka, pamiętana z jeszcze eksperymentalnych transmisji i programów, ale i długoletnia dziennikarka i reporterka, dzięki której sporo spraw praktycznie nie do załatwienia mogło ostatecznie skończyć się szczęśliwym finałem. Była też autorką wielu interesujących wywiadów z artystami oraz lubianą spikerką koncertów i festiwali.

Z książki można się dowiedzieć, że pierwsze studio filmowe gdańskiego ośrodka mieściło się w Sopocie, przy Alei Niepodległości, na relacje reporterskie jeździło się taksówkami i autobusami (bo własnego samochodowego taboru telewizja jeszcze nie posiadała), a do Grand Hotelu wpadało się na „pięćdziesiątkę z ostrygą po polsku, czyli żółtko z solą, pieprzem i maggi”, a kiedy budowano wieżowiec w Sopocie nieopodal ratusza (zwany „dolarowcem”, bo mieszkania można tam było nabyć poza kolejką wyłącznie za dewizy), niestety zupełnie nie wpisujący się w zabytkową tkankę miasta, wystarczył jeden komentarz w telewizyjnym programie, aby włodarze miasta natychmiast zareagowali na bałagan i utrudnienia dla okolicznych mieszkańców. Autorka wspomina też z nostalgią złote czasy sopockiego SPATiFU, gdzie Janusz Hajdun „całkiem spokojnie wypijał czterdziestą kawę” i grał na rozstrojonym pianinie całą noc, pamiętne bale w sopockim Grandzie, tragiczne wydarzenia roku 1970 czy euforię Sierpnia’80. Wszystko to stara się podlać gęsto anegdotycznym sosem, próbując przy okazji ocalić skrawki nie tylko własnych wspomnień, ale i ważnych wydarzeń czy sylwetki osób często już dziś niemal całkowicie zapomnianych. Bo „Telewizja to było wtedy magiczne słowo. Swoisty wytrych, otwierający niedostępne dla większości obywateli instytucje. Słowo budzące entuzjazm ludzi czekających na coś nowego” – jak wspomina Marian Ligęza, wieloletni pracownik TVG. A Danuta Domańska to taka wybrzeżowa Irena Dziedzic, jak napisał jeden z jej wielbicieli. Tylko bez koturnowego zadęcia, przyjazna ludziom, lubiana i popularna. Czego dowodem był np. fakt jej wysokiego miejsca w nietypowym plebiscycie „Sopocianie Stulecia”, ogłoszonym z okazji okrągłego jubileuszu przyznania Sopotowi praw miejskich. Pierwsze miejsce zajął wtedy dr Jean Georges Haffner, uznawany za ojca sopockiego uzdrowiska, a Danuta Domańska znalazła się w czołówce – między sopockim architektem Brunonem Wandtke (to jemu zawdzięczamy przeprowadzkę Jasia Rybaka z ogrodu do fontanny i kapliczkę rybacką na plaży) a księdzem prałatem Tadeuszem Cabałą (który w PRL-owskich czasach budował w Sopocie kościół). Nic zresztą dziwnego, bo jest ona przecież sopocianką nie tylko z miejsca zamieszkania, ale i z miłości do kurortu. Jest bowiem członkiem założycielem Towarzystwa Przyjaciół Sopotu i to Sopot wielokrotnie bywał też bohaterem jej telewizyjnych reportaży i interwencji.

Trochę tylko żal, że ta książka jest jednak w rezultacie dość skromnym zbiorkiem impresji i wspomnień - miniaturek, które często aż proszą się, aby je nieco rozwinąć i rozbudować. Dobrze, że powstała, ale może doczeka się jednak jakiegoś dalszego ciągu, apendyksu? Warto też na pewno zrobić w końcu filmowy reportaż o ważnej telewizyjnej postaci, jaką jest autorka - o historycznym w końcu dla gdańskiego ośrodka znaczeniu.

Wojciech Fułek

--------------------

Danuta Domańska, „Duża buźka, telewidzowie. Moja prywatna historia Telewizji Gdańsk”, Gdański Kantor Wydawniczy, Sulmin 2018, ss. 143

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież