Drożdżówki gdańskie - za 7500 zł z budżetu » Za 7500 złotych z budżetu miasta prezydent Gdańska kupiła 2500 drożdżówek, które rozdawała razem ze ... Gdańskie Amazonki dyżurują w siedzibie NFZ » W środę 20 listopada, w ramach kolejnej „Środy z profilaktyką”, w siedzibie Pomorskiego Oddziału Woj... W tygodniku „Sieci”: Wszyscy chcą dopaść Dudę » Najnowszy numer tygodnika „Sieci” przygląda się startującemu właśnie wyścigowi do Pałacu Prezydencki... Urzędnicza madrycka eskapada dozwolona. El Clásico? » Prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa korupcji w sponsorowanym przez kontrahenta Miasta Gdańsk... Zmarł Zbigniew Jujka » Zmarł Zbigniew Jujka, popularny gdański karykaturzysta i dziennikarz. Miał 84 lata. Zbigniew Jujka u... Oświadczenie dr Karola Nawrockiego po materiale TVN » Dr Karol Nawrocki, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej, w związku z emisją materiału „Naziol, kibol, ... Bilety miesięczne czy auto z kierowcą - władze Gdańska w czasach kryzy... » Piotr Kowalczuk, zastępca prezydenta Gdańska, do pracy z Zaspy nie dojeżdża tramwajem, choć tramwaj ... Pomorscy uczniowie dyskutowali o tajemnicach mózgu » „Mózg nieposkromiony. Dążenie człowieka do doskonałości” to hasło III Pomorskiej Uczniowskiej Konfer... E-recepta obowiązkowa od 2020 roku » Od 8 stycznia 2020 roku recepty będą obowiązkowo wystawiane w formie e-recepty. 190 tys. mieszkańców... Karol Rabenda: Tuba propagandowa poprawia samopoczucie władz miasta » Z Karolem Rabendą, radnym klubu PiS w Radzie Miasta Gdańska, wiceprezesem partii Porozumienie wicepr...
Reklama
Drożdżówki gdańskie - za 7500 zł z budżetu
środa, 20 listopada 2019 21:28
Drożdżówki gdańskie - za 7500 zł z budżetu
Za 7500 złotych z budżetu miasta prezydent Gdańska kupiła 2500 dro ...
Znakomita trzeci tercja dała LOTOS PKH wygraną nad liderem!
wtorek, 19 listopada 2019 20:00
Znakomita trzeci tercja dała LOTOS PKH wygraną nad liderem!
Hokeiści Lotos PKH pokonali na wyjeździe lidera tabeli JKH GKS Jastr ...
Pogoń ukarała nieskuteczną Lechię
niedziela, 10 listopada 2019 19:06
Pogoń ukarała nieskuteczną Lechię
W piątym spotkaniu z rzędu Lechia nie odniosła zwycięstwa. Biało- ...

Galeria Sztuki Gdańskiej

Henryk Cześnik: Odkrywanie ducha
piątek, 15 listopada 2019 16:24
Henryk Cześnik: Odkrywanie ducha
O życiu i twórczości z prof. Henrykiem Cześnikiem rozmawia Stanis ...

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona
środa, 26 lipca 2017 18:30
Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy int ...

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w ...
LORD OF THE DANCE – Dangerous Games w ERGO Arenie
sobota, 09 listopada 2019 08:38
LORD OF THE DANCE – Dangerous Games w ERGO Arenie
W Gdańsku 16 listopada br. w ERGO Arenie zagości widowisko LORD OF T ...
31 edycja Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Religijnej im. Stanisława Ormińskiego w Rumia
poniedziałek, 28 października 2019 20:45
31 edycja Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Religijnej im. Stanisława Ormińskiego w Rumia
Festiwal Muzyki Religijnej im. Ks. Stanisława Ormińskiego w Rumia od ...
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze powr ...

W tygodniku „Sieci”: Mroczne tajemnice Stefana Michnika

Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 
poniedziałek, 04 listopada 2019 08:55

W najnowszym wydaniu „Sieci” o konieczności rozliczenia zbrodni komunistycznych. Czy to się uda w przypadku Stefana Michnika? Ma na rękach krew polskich bohaterów. Skazywał ich na śmierć i tortury za sprzeciw wobec komunistycznej władzy. Czerpał też osobistą satysfakcję z obserwowania egzekucji – piszą Marek Pyza i Marcin Wikło, którzy na łamach nowego numeru tygodnika poruszają temat kolejnej próby ściągnięcia do Polski i osądzenia Stefana Michnika. Czy Szwedzi przestaną wreszcie kryć stalinowskiego zbrodniarza?


Marek Pyza i Marcin Wikło w artykule „Zbrodnia i bezkarność” poruszają kwestię wydania kolejnego europejskiego nakazu aresztowania Stefana Michnika. Piszą, że… relacje rodzin ofiar sądowych mordów Stefana Michnika są wstrząsające. Nie wszystkie wymierzone kary śmierci wykonano, ale już samo oczekiwanie na decyzję, czy do egzekucji dojdzie, było niewyobrażalną torturą.

Autorzy przypominają, że… to już trzeci europejski nakaz aresztowania (ENA), jaki wobec Michnika wydaje pion śledczy IPN. Dotychczas szwedzkie sądy odmawiały jego realizacji, stwierdzając, że zarzucane mu czyny uległy przedawnieniu (według szwedzkiego prawa), a także powołując się na fakt, iż od 1977 r. jest on obywatelem Szwecji.

Jednocześnie Pyza i Wikło podkreślają, iż… tym razem ma być inaczej. Zamiast 30 zarzutów (jak w ubiegłym roku) prokuratorzy z pionu śledczego IPN udokumentowali 93 zarzuty wobec stalinowskiego zbrodniarza. Jak argumentują w 174-stronicowym piśmie, czyny te nie uległy przedawnieniu, gdyż w chwili popełnienia stanowiły zbrodnie przeciwko ludzkości, co sankcjonowało prawo międzynarodowe – zwłaszcza Karta Międzynarodowego Trybunału Wojskowego. Dodatkowo w dokumencie przywołana jest konwencja o niestosowaniu przedawnienia wobec zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne ONZ. Wydaje się, że to najlepiej uargumentowany z wniosków o aresztowanie Michnika, a na pewno taki z najmocniejszą podstawą prawną. Wśród 93 zarzutów najcięższe dotyczą całkowicie bezpodstawnych wyroków śmierci wydawanych przez Michnika na polskich bohaterów.


Michał Karnowski i Marcin Wikło rozmawiają z prof. Krzysztofem Szwagrzykiem, wiceprezesem Instytutu Pamięci Narodowej, twórcą i szefem Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN („Nie można milczeć o komunistycznych zbrodniarzach”). Profesor to osoba, która mocno zaangażowała się w godne upamiętnienie podziemia antykomunistycznego. − Żołnierze wyklęci to klęska całego środowiska postkomunistycznego. Dla nich to oznaka, że to co robili przez dekady, się nie powiodło.  Przegrali. Młode pokolenie Polaków uznało żołnierzy wyklętych za swoich bohaterów – zaznacza naukowiec.
Krzysztof Szwagrzyk przekonuje, że przypominanie pięknych heroicznych postaw Wyklętych jest nadal ważne i potrzebne. Odnotowuje, że chociaż ci polscy żołnierze pojawiają się już oficjalnie w życiu publicznym i edukacji to jednak przez lata próbowano wymazać ich z kart historii.
A mówimy przecież o osobach, których miało nie być, miały na zawsze zniknąć w dołach śmierci gdzieś na śmietnikach, w tajnych więzieniach. (…) Każdego chcemy odnaleźć, przypomnieć, godnie pochować. To powoduje, że tych uroczystości jest dużo. Może dla niektórych za dużo? Dla mnie na pewno nie. Dziennikarze i historyk wspólnie zauważają, że po upadku komunizmu próbowano również niszczyć etos „Solidarności”.

Dziennikarze dopytują profesora o sprawców zbrodni komunistycznych. Zastanawiają się czy nie powinno się bardziej mówić o ich rozliczeniu? Profesor stwierdza, że bardzo dużo przestępstw komunistycznego aparatu bezpieczeństwa zostało wnikliwie opisanych. Istnieje oczekiwanie, że to rozliczenie będzie też miało państwowy, prawny charakter. Wielu ludzi przez ostatnie trzy dekady pytało: jak to jest, że kolejny rok mija, a my nie widzimy żadnych procesów za dokonane zbrodnie, a te, które się odbywają, są nieporadne, ciągną się latami, kończą się niczym?

Krzysztof Szwagrzyk podaje smutny przykład procesu Adama Humera i jego podkomendnych, który odbył się na początku lat 90. Był to proces, w którym panowie wciąż w doskonałej formie psychofizycznej, wciąż silni, otrzymujący sute emerytury, drwią z ofiar, traktując je w sposób obelżywy na korytarzu sądowym. Naprzeciw biedni, schorowani, bici, kobiety i mężczyźni, którzy muszą raz jeszcze patrzeć swoim prześladowcom w oczy.


Józef Orzeł, komentator polityczny i szef Klubu Ronina w rozmowie z Jackiem Karnowskim („III RP próbuje skłócić Zjednoczoną Prawicę”) opisuje swoje zaskoczenie z powodu braku dużej dominacji PiS-u w wynikach wyborów do Sejmu i Senatu. Część prognoz analityków się nie sprawdziła. We wrześniu przyszło załamanie poparcia dla rządzącej partii i podejmowano różne, nie zawsze adekwatne reakcje.
− Moim zdaniem błędem były działania kierownictwa PiS, które ad hoc, w sposób nieprzygotowany, zaczęło mnożyć obietnice socjalne i społeczne. Wygląda to tak, jakby centrum polityczne miało świadomość, że dzieje się coś niepokojącego i próbowało zareagować. Z dzisiejszej perspektywy ciągłe wezwania do mobilizacji wygłaszane przez Jarosława Kaczyńskiego brzmią wręcz proroczo – zauważa komentator.

Szef klubu Ronina dostrzega też zagrożenia płynące z obietnicy dotyczącej płacy minimalnej.
− To była sprawa bardzo trudna do wygrania. Bo można było powiedzieć Polakom tak: jeśli Polska będzie się tak rozwijała, jak rozwija, i pensje będą rosły w dotychczasowym tempie, to w 2023 r. płaca minimalna wyniesie 3,5 tys. zł, a my do tego dołożymy ekstra 500 zł. Józef Orzeł twierdzi, że 4 tys. zł płacy minimalnej przestraszyło część wyborców. Nie dotyczy to tylko przedsiębiorców. Z badań wynika, że najbardziej zagrożeni poczuli się pracownicy małych firm, w wieku 50-59 lat, głównie ze wschodniej Polski. Czyli z regionów, gdzie są najniższe płace.


W artykule „Rok Trzaskowskiego” Konrad Kołodziejski opisuje rządy Rafała Trzaskowskiego: Kiedyś Agnieszka Holland wzdychała, że chciałaby, aby w Polsce było znów tak, jak było. Ależ proszę bardzo, w rządzonej przez Rafała Trzaskowskiego Warszawie można się dziś poczuć jak w samym środku rządów Donalda Tuska. Stolica jest rozszarpywana przez różne grupy i tylko od ich siły zależy, czyje interesy zostaną zaspokojone. Władze nie mają żadnej wizji i potrafią jedynie administrować miastem, a sam prezydent nie jest jego gospodarzem, lecz kimś na kształt partyjnego namiestnika, którego podstawowym zadaniem jest obrona stołecznej twierdzy przed zakusami pisowskiego wroga.

Publicysta zauważa, że polityk Platformy Obywatelskiej podczas swojej kadencji unikał rozwiązywania jakichkolwiek problemów. Nie radził sobie też z awarią oczyszczalni Czajka. Aktywność Trzaskowskiego ograniczała się w tym czasie głównie do działań piarowskich, zwykle zabarwionych ideologicznie, takich jak promocja LGBT czy słynna już „ekologiczna strefa relaksu” na pl. Bankowym, gdzie w zaduchu spalin mieli wypoczywać warszawiacy.

Kołodziejski twierdzi, że obecny prezydent stolicy zachowuje się tak, jakby nie dostrzegał codziennych problemów mieszkańców miasta. Polityk miał jego zdaniem większe aspiracje łącznie z premierostwem czy prezydenturą, ale obecnie pozostaje mu zajmowanie się takimi przyziemnymi sprawami, jak wywóz śmieci czy oczyszczalnia ścieków. Redaktor udowadnia, że warszawskiemu elektoratowi Trzaskowskiego nie zależy na większych zmianach i nie czuje się mocno związany z miastem. Liczyło się tylko nie dopuszczenie PiS-u do władzy. Oszołomieni szybkim awansem chcą jedynie udowodnić sobie i swojemu otoczeniu, jak bardzo są postępowi, nowocześni antypisowcy.


W artykule „Gdańsk nie odpuszcza Westerplatte” Andrzej Rafał Potocki porusza sprawę prac archeologicznych prowadzonych na Westerplatte.
W połowie września tego roku ruszył piąty etap badań archeologicznych na terenie dawnej Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte. Trwa do dziś. Efekty poszukiwań tylko w ciągu jednego miesiąca przeszły najśmielsze oczekiwania. Odnaleziono osiem ludzkich szkieletów i ok. 300 fragmentów kości. Sądząc z leżących obok części polskiego oporządzenia wojskowego, a także z usytuowania szczątków, należą one do bohaterskich obrońców Półwyspu, z których większość poległa 2 września 1939 r. podczas bombardowania i trafienia w Wartownię nr 5. Autor zauważa, że… przez 80 lat miejsce pochówku było zaniedbane, zarośnięte krzakami, w żaden sposób nieoznakowane, a także całkowicie zapomniane, choć znajduje się w odległości kilkudziesięciu metrów od głównego ciągu komunikacyjnego prowadzącego do pomnika Obrońców Wybrzeża na Westerplatte. Winę za to ponosi nie tylko komunistyczny rząd PRL, któremu nie zależało na dbaniu o to jakże ważne dla Polaków miejsce, lecz również po 1989 r. władze miasta i Muzeum Gdańska. Nawet dziś podczas prac archeologicznych nie tylko w ogóle nie interesują się tym miejscem, ale jeszcze rzucają kłody pod nogi prowadzącym prace odkrywkowe.


W tygodniku przeczytać można komentarze bieżących wydarzeń pióra Andrzeja Zybertowicza, Jerzego Jachowicza, Wiktora Świetlika, Aleksandra Nalaskowskiego, Witolda Gadowskiego, Wojciecha Reszczyńskiego, Krzysztofa Feusette, Bronisława Wildsteina, Andrzeja Rafała Potockiego czy Marty Kaczyńskiej-Zielińskiej.


Więcej w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 4 listopada br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież