2 mln zł na paliwo dla szpitali zakaźnych w całej Polsce od LOTOSU » Koncern z Gdańska uruchamia kolejną akcję wsparcia instytucji zmagających się z pandemią koronawirus... Energa wspiera walkę z koronawirusem na Pomorzu » Fundacja Energa przeznaczyła blisko milion złotych na wsparcie szpitala specjalistycznego w Wejherow... myGdansk.pl apeluje do Dulkiewicz: uwolnić parkingi, obniżyć opłaty » Stowarzyszenie myGdańsk.pl wystosowało do władz Miasta Gdańska apel, w którym wzywa gdański samorząd... Zmarł Maciej Kosycarz » Nie żyje Maciej Kosycarz, miłośnik Gdańska, świetny fotoreporter. Chorował na raka. Wyszedł z chorob... Jerzy Karpiński: Szczepionka najszybciej za rok » Z lek. med. Jerzym Karpińskim, dyrektorem Wydziału Zdrowia Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego (lekarze... Nowe zasady bezpieczeństwa, ograniczające swobodne przemieszczanie się... » Premier Mateusz Morawiecki podjął dalsze, obostrzające i dyscyplinujące decyzje dotyczące walki z CO... Przemysł stoczniowy w dobie pandemii » Jakie procedury obwiązują armatorów, stoczniowców, portowców i morskich kontrahentów w czasie pandem... Fundacja ORLEN: Nabór do programu "Moje miejsce na Ziemi" » Fundacja ORLEN rozpoczęła nabór do trzeciej edycji programu grantowego dla społeczności lokalnych „M... Płażyński w sprawie Gedanii do minister Gawin » Gdańska opozycja nie rezygnuje z wsparcia starań o uratowanie historycznego terenu Gedanii. W tej sp... A. Dulkiewicz w podróży - dieta czasu zarazy » Prezydent Gdańska do radnych: "Sami państwo widzą,że już dziś sytuacja finansowa nie jest najlepsza"...
Reklama
Krzysztof Dośla: „Solidarność” w czasie pandemii - najcenniejsze są miejsca pracy
czwartek, 19 marca 2020 18:09
Krzysztof Dośla: „Solidarność” w czasie pandemii - najcenniejsze są miejsca pracy
Z Krzysztofem Doślą, przewodniczącym Zarządu Regionu Gdańskiego N ...
Przedwczesne zakończenie sezonu to dla Arki katastrofa
środa, 18 marca 2020 17:36
Przedwczesne zakończenie sezonu to dla Arki katastrofa
Nadal nie wiadomo, czy rozgrywki Ekstraklasy zostaną dokończone. Je ...
Zawodnicy zamiast derbów odpoczną w domach
sobota, 14 marca 2020 14:07
Zawodnicy zamiast derbów odpoczną w domach
Niedzielne derby trójmiasta nie odbędą się. Jest to spowodowane za ...

Galeria Sztuki Gdańskiej

Bruno Schulz w Sopocie
wtorek, 10 marca 2020 19:09
Bruno Schulz w Sopocie
Wernisaż wystawy „Bruno Schulz wśród artystów swoich czasów” ...

Foto "Kwiatki"

Foto
środa, 18 marca 2020 10:30
Foto
W marcu na chwilkę Pomorze odwiedziła zima... ...

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona
środa, 26 lipca 2017 18:30
Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy int ...

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w ...
Jeśli lubisz film „Buena Vista Social Club” nie możesz przegapić show na Ołowiance
sobota, 29 lutego 2020 12:50
Jeśli lubisz film „Buena Vista Social Club” nie możesz przegapić show na Ołowiance
Porywające kubańskie show zagości w niedzielę 1 marca br. w Gdańs ...
Najlepsi rumscy sportowcy, trenerzy i sponsorzy sportu
poniedziałek, 17 lutego 2020 09:52
Najlepsi rumscy sportowcy, trenerzy i sponsorzy sportu
Za nami XI Rumska Gala Sportu i dwudziesty szósty konkurs „Na Najle ...
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze powr ...

Instytut Jana Sehna obalił tego, co komunizm obalił

Ocena użytkowników: / 12
SłabyŚwietny 
środa, 01 lutego 2017 07:48

IPN pogromił Lecha Wałęsę. Nie sam. Otóż Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. dr. Jana Sehna w Krakowie, którego działalność związana jest z naukami sądowymi, czyli wywodzącymi się z nauk przyrodniczych, inżynierskich i społecznych, zaadaptowanymi dla potrzeb nauk prawnych ocenił, że były prezydent RP, przywódca NSZZ "Solidarność", laureat Pokojowej Nagrody Nobla, elektryk, to "Bolek".



Ekspertyza biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna ostatecznie rozwiała wątpliwości wokół tzw. teczek TW „Bolka”. Chodzi o zbiór dokumentów z tzw. szafy Kiszczaka.


Biegli potwierdzili, że znalezione w lutym 2016 roku dokumenty, świadczące o współpracy Lecha Wałęsy z bezpieką były jego autorstwa. 31 stycznia IPN ogłosił, że Instytut potwierdził ekspertyzą de facto to, o czym było wiadomo od lat i co potwierdzał w ferworze rozmów, między wierszami, sam  najbardziej zainteresowany. 

 
Pośrednio więc dokonano operacji udowadniającej, iż prosty elektryk, od przezwajania wózków akumulatorowych "na stoczni" nie mógł staną po prostu na czele tak wielkiego społecznego ruchu. Co na to dziennikarze, biznesmeni i politycy ustawiający się przez trzy dekady do Wałęsy w kolejce zależnie od czasów - po zdjęcie, wywiad, zaproszenie na imieniny itd?


Co to teraz zmienia? Zakres badawczy, czyli szukanie odpowiedzi na ile Wałęsa był uwikłany w 1980, w 1990, w 1995 r. Czy np. Edward Gierek zlekceważył gdański strajk, bo minister Stanisław Kowalczyk zapewniał I sekretarza, że kieruje nim "jego człowiek"? Czy decyzje prezydenta Wałęsy determinowała jego postawa  z 1970, 71, 74? A może ktoś odnajdzie ów milion dolarów na jego zagranicznym koncie z "rozmowy z bratem"?
Odpowiedź w części jest. Otóż "Solidarność" to nie tylko Lech Wałęsa.
- Nie zamierzamy usuwać Lecha Wałęsy z historii Polski. Ocena Lecha Wałęsy ulega zmianie. Dzisiaj można to powiedzieć: nie ma żadnej od dnia dzisiejszego wątpliwości o współpracy Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa. Ta sprawa jest zakończona. Natomiast od dzisiaj można stawiać pytanie na ile to, że Lech Wałęsa podjął realnie tę współpracę na początku lat 70-tych determinowało jego decyzje w późniejszym czasie, w czasach pierwszych szesnastu miesięcy "Solidarności", w latach 80., a także po 1989 roku. To pytanie otwarte - ocenił dr Jarosław Szarek, prezes IPN, absolwent UJ.


Dla wielu było szokiem, gdy Kazimierz Świtoń (współzałożyciel Wolnych Związków Zawodowych w lutym 1978 roku w Katowicach, który w latach 90-tych "robił za wariata co krzyża w Auschwitz bronił" 4 czerwca 1992 roku z sejmowej trybuny obwieścił, że Wałęsa jest na tzw. liście.
Nota bene to ze Świtoniem w 1989 roku wygrał poselski mandat na Śląsku Adam Michnik, kandydat OKP, dzięki zdjęciu z Wałęsą. Świtoń kandydował wówczas z SP z ugrupowania mec. Władysław Siły-Nowickiego.


- Nie ulega wątpliwości, że dla milionów Polaków w tym czasie (po roku 1980 - przyp. red.) Lech Wałęsa był przywódcą walki o wolność, przywódcą „Solidarności” i laureatem pokojowej nagrody Nobla w 1983 roku. Przypominam, że w 1989 roku zdjęcie z Lechem Wałęsą było najlepszym elementem kampanii reklamowej komitetu obywatelskiego. Dzięki jego rozpoznawalności przedstawiciele "Solidarności" (wł. Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie - dop. red.) zdobyli w wyborach kontraktowych wszystko, co było do zdobycia - dodał Szarek, do niedawna pracownik krakowskiego IPN.


Wszak to z gdańskiego IPN wyszedł Lech Wałęsa w 2000 roku jako pokrzywdzony, z odpowiednim glejtem. A przecież wielu jego dzisiejszych zaciekłych oponentów o fakcie współpracy wiedziało, mimo to forsowało i wspierało Wałęsę, który przez establishment post-PRL był malowany najpierw jako facet z siekierą. W 1990 roku torowali mu drogę do prezydentury bo tak było trzeba. I głosowaliśmy. A inni wspominali jak skandowali Lechu! Lechu!   


Czy to oznacza, że apologeci Wałęsy i jego współpracownicy, choćby z jego kancelarii, byli "długopisami w jego rękach", jak o Wałęsie powiedział w 1980 roku Andrzej Kołodziej, odmawiając splendorów, bo "nie chce być długopisem w ręku agenta".


Wałęsa mówił, że to on podjął grę. Trudna to była gra. Po 1990 roku zaangażował na jej finiszu urząd prezydenta w brakowanie akt. Starał się po prostu bronić, jak  umiał, jak chłopak z Lipna, czy ze Stogów, którym tak naprawdę nie przestał być.


W lutym 2016 roku w kamienicy przy ul. Traugutta we Wrocławiu pisałem, po tym, jak Maria Teresa Kiszczak przyniosła jedną z archiwalnych kart na spotkanie z prezesem IPN dr Łukaszem Kamińskim, o wędrówce, która nas prowadzi najpierw do wsi koło Lipna, na Kujawy. Tam los swój wiodła rodzina Wałęsów. Przy lampie naftowej siadywali ojcowie i opowiadali o latach wojny, okupacji, trudnym powojniu. Młody Lech słuchał i wiedział, że czeka go wędrówka - do stoczni, na Pomorze.


Najpierw była służba wojskowa. Odbył ją kapral Wałęsa od rekruta po ostatni centymetr na wojackiej "fali". "Kapral Wałęsa" tak  w 1982 oku podpisał swój list w listopadzie 1982 roku do gen. Jaruzelskiego, mającego być zdegradowanym "zza grobu". Czyli w wojsku, w komandosach służyłby wówczas np. Piotr Duda pod rozkazami szeregowca? Bójta się Boga!


Wałęsa dwa lata później znalazł się w oparach gazu przy KM MO w Gdańsku. Znalazł się też w jej oknie. Jak się w nim znalazł? Jak przekroczył próg komendy?

Wiedział o tym generał i "Człowiek honoru" - według Adama Michnika, nader wpływowego naczelnego redaktora "Gazety Wyborczej". Do generalskiej szafy mozolnie starali się dotrzeć niektórzy badacze. Zza drzwiczek wyzionął w końcu "Człowiek z nadziei i styropianu", a może "Człowiek wśród skorpionów"? Rękopisy nie płoną - pisał Bułhakow. A mikrofilmy?


W lutym 1993 r. UOP przejął dokumenty z teczek SB dotyczące m.in. Lecha Wałęsy, Bogdana Borusewicza i Lecha Kaczyńskiego. Urząd wygarnął je po prowokacji z zakupem uranu, z mieszkania byłego szefa Inspektoratu 2 w Wydziale Studiów i  Analiz gdańskiego WUSW. Ślad po nich zaginął w Kancelarii prezydenta Wałęsy.


I co głupio wyszło? Nie chodzi tu obronę legendy. Na zwolnione miejsce wcisną się  inne legendy. Taki to już los legend - z definicji.  
- W aktach „Bolka” brak śladów przerabiania i kopiowania, pismo było naturalne - powiedziała dr hab. Maria Kała, dyrektor Instytutu Sehna.
Ekspertyza liczy 235 stron.
Artur S. Górski


Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież