Nie będzie referendum w sprawie odwołania prezydenta Jacka Karnowskieg... » Stowarzyszenie Mieszkańcy dla Sopotu zebrało blisko 3100 podpisów pod wnioskiem w sprawie referendum... Udany III kwartał dla Grupy Energa. Dystrybucja motorem rozwoju » - Bardzo dobre wyniki trzeciego kwartału pokazują, że wykorzystaliśmy skutecznie wszystkie przewagi ... Krzysztof Piekarski: PiS ma plan skrojony nie na jedną kadencję » Z dr Krzysztofem Piekarskim, politologiem, pracownikiem naukowo-dydaktycznym w Zakładzie Teorii Poli... Paweł Braun: Dobrze jak od czasu do czasu pewne epoki zamykamy i otwie... » Rozmowa z Pawłem Braunem, dyrektorem Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Josepha Conr... W TVP3 o konflikcie w Operze Bałtyckiej: trzeba szukać porozumienia i ... » TVP3 Gdańsk w programie „Pomorze Samorządowe” zajęła się palącym konfliktem w Operze Bałtyckiej. Pie... Gdyński magistrat broni się przed udostępnieniem nagrań obrad rajców » Dzień obrad rady miejskiej to każdego miesiąca w roku ważny dzień dla mieszkańców miast. Wtedy właśn... Dobra zmiana w dyskusji Instytutu Debaty Publicznej » Na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego odbyła się kolejna merytoryczna dyskusja, tym r... Młodzi dyskutowali o sztuce budowania wizerunku » Sztuka budowania wizerunku była myślą przewodnią Aeropagu Młodych, który odbył się w Zespole Szkół Ł... A. Jaworski wiceprezesem Polskiego Cukru » Andrzej Jaworski, b. członek zarządu PZU SA, został powołany na stanowisko wiceprezesa zarządu Krajo... Dlaczego Dąbrowszczacy powinni zniknąć jako patroni ulicy w Gdańsku » Ze sfery publicznej powinny zniknąć nazwiska i pseudonimy osób oraz nazwy organizacji niosących za s...
Reklama

Ocena użytkowników: / 15
SłabyŚwietny 
środa, 24 maja 2017 10:11

altPaweł Adamowicz zarobił w gabinecie miejskim ponad 300 tys. zł w 2016 - niemal połowa tej kwoty to wynagrodzenie z tytułu zasiadania w radach nadzorczych. Jacek Karnowski kosztował sopocian w ub. roku 153 tys. zł, a wykonywanie obowiązków w radach nadzorczych przyniosło kolejne 67 tys. zł. Tylko marszałek pomorski Mieczysław Struk poprzestał na pensji 160 tys. zł i nie ulokował się w żadnej radzie nadzorczej.



To był dobry rok dla Pawła Adamowicza. Co prawda boryka się z sądowymi konsekwencjami nieprawdziwych oświadczeń majątkowych i dochodzeniem prokuratury apelacyjnej poszukującej źródeł pochodzenia 753 tys. zł, ale miniony rok był dla prezydenta bardziej niż znośny - jeśli oczywiście nie popełnił "omyłek" pisarskich, które zwykł powielać mechanicznie.


Z kieszeni gdańszczan do portfela osobistego Pawła Adamowicza trafiło 160 tys. złotych, co oznacza, że obok 12 pensji otrzymał też 13 jak każdy dobry pracownik magistratu. Na mocy własnych decyzji prezydent Gdańska trudzi się też w godzinach pracy samorządowej obowiązkami w spółkach prawa handlowego. Zarządzenie nr 286 z 2007 roku, którym prezydent Paweł Adamowicz wydelegował obywatela Pawła Adamowicza do zajmowania się kilkunastoma procentami akcji miasta w niemieckim komunalnym GPECu przyniosło ponad  90 tys. złotych, co w dekadzie daje już ponad 700 tys. złotych. Z kolei w radzie nadzorczej gdańskiego portu prezydent mógł zarobić ok. 50 tys. złotych. Ile dokładnie nie wiadomo, bo prezydent zręcznie podaje tylko kwotę łączną 142 tys. złotych bez rozbijania na poszczególne spółki. Zarabia więc  w dwóch tyle ile  w jednej Oskar Kazanelson, szef rady nadzorczej Robyga, z którym opowiadał mieszkańcom Letnicy o przyszłości ich dzielnicy.


Prezydent z 7 mieszkań, które wpisywał lub nie, ma teraz tylko dwa - razem 150 m.kw. podłogi pod dachem, a także przyjemne 1207 m.kw. działki pod zabudowę. Radzi też sobie na giełdzie. Jego pakiet akcji wart jest 1,6 mln złotych, obejmuje  m.in. papiery PGE, PKO, KGHM, JSW, Asseco, a nawet zarządzanego przez Andrzeja Jaworskiego PZU. Dywidenda z tego tytułu wyniosła 76 tys. zł. Dodatkowo prezydent ma też wart 544 tys. zł pakiet funduszy inwestycyjnych.


Polepsza się też stan zadłużenia prezydenta. Po brawurowej decyzji z 16 marca 2006, kiedy prezydent wziął sobie na plecy dwa kredyty mieszkaniowe na kwotę 340 tys. franków szwajcarskich może już odetchnąć - dziś do spłaty zostało 130 tys. franków, a także połowa z 235 tys. którymi obciążył się później.


Mniej niż prezydent Gdańska zarobił w 2016 prezydent Sopotu. Z kasy miasta otrzymał blisko 153 tys. złotych, ale Sopot można obejść na piechotę. Dodatkowo przyjemny był rok w radzie nadzorczej portu lotniczego, skwitowany kwotą 65 tys. złotych. Prezydent nie rezygnował też z drobnych i nadal czerpał pożytek z własnej decyzji o podjęciu pracy w spółce siatkarskiej Atom Trefl, którą gmina zasilała środkami budżetowymi wykupując usługi reklamowe. Tym razem J. Karnowski przyjął od spółki 1770 złotych, co oznacza, że osobisty nepotyzm go nie uwiera w żadnej skali. Blisko 4 tys. złotych prezydent dorobił też w jednej z uczelni sopockich. Stan jego posiadania, podobnie jak Adamowicza, obejmuje dwa mieszkania, jedno jako współwłasność, razem 103 metry pod dachem, a także łódź wartą ponad 10 tys. złotych. Nie widać natomiast w oświadczeniu ładnego ceglanego domku, którym prezydent ongiś się chwalił. Pod kontrolą pozostaje zadłużenie - 60 tys. euro do spłaty.


Marszałek pomorski Mieczysław Struk, w przeciwieństwie do byłych kolegów partyjnych nie siedzi w żadnej radzie nadzorczej. Zadowala się pensją 160 tys. złotych, ma dom i nieduże mieszkanie. Cechuje go więc proletariacka skromność, którą mógł wynieść z czasów gdy był "towarzyszem naczelnikiem Jastarni". Ostentacji majątkowej u podwładnych premiera Jaruzelskiego i wojewody gen. Cygana w administracji państwowej nie tolerowano.


GG

Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Sport w szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam