Baśniowy świat zapałek Witolda Orzecha » Rozmowa z Witoldem Orzechem, podopiecznym Pomorskiej Jednostki Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym, ... Sukces „Seniorów z energią”. Wiosną kolejna edycja programu Grupy Ener... » Uśmiechnięci, pełni życia, gotowi do działania i wdzięczni - tacy okazali się być uczestnicy pilotaż... 12. Doroczne Spotkanie Obywatelskie Gdańszczan » Po raz dwunasty w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej prezydent Paweł Adamowicz spotkał się z mieszkańca... Grudzień 1970 w filmie i w piosence » Dramat, który rozegrał się na ulicach Gdyni, Gdańska, Szczecina i Elbląga stał się niemal natychmias... Przystanków przybywa, pociągów ciągle mało » Uroczyście otwarto nowe przystanki Pomorskiej Kolei Metropolitalnej Gdynia Stadion i Gdynia Karwiny.... Daniel Obajtek: Patriotyzm gospodarczy zmienia Polskę » Z Danielem Obajtkiem, prezesem Grupy Kapitałowej Energa rozmawiają Artur S. Górski i Marek Formela -... Elżbieta Rucińska-Kulesz Liderem Roku w Ochronie Zdrowia » Elżbieta Rucińska-Kulesz, dyrektor NFZ Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego z siedzibą w Gdańsku, w 17... Władze Gdyni: sygnalizacja świetlna może prowokować do szybkiej jazdy… » Nie doczekają się sygnalizacji świetlnej mieszkańcy gdyńskiego Obłuża i Oksywia, zwłaszcza ci, miesz... Szydło rezygnuje, wchodzi Morawiecki » Beata Szydło złożyła rezygnację ze stanowiska premiera. Jednak nie oznacza to powołania nowego skład... Jawność w majtkach Karnowskiego. Korty w Sopocie przysługują SKT » Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, wiedział o prawach SKT do kortów, gdy zabiegał u radnych o ich wy...
Reklama

altMiało być tak pięknie. Dobry wynik w pierwszym meczu, tłum widzów na trybunach. Rzeczywistość okazała się brutalna i niezbyt wesoła. Zdunek Wybrzeże przegrało w rewanżowym meczu z Get Well 40:50 i nie wywalczyło awansu do PGE Ekstraligi. - Nasi zawodnicy mieli propozycje kontraktów w innym klubie, a wręcz, żeby słabiej pojechali. Więcej będzie wiadomo w poniedziałek - powiedział po meczu Tadeusz Zdunek, prezes gdańskiego klubu.



Po pierwszym meczu rozegranym w Toruniu, który gdańszczanie przegrali tylko czterema punktami wśród gdańskich kibiców panował optymizm. Wydawało się, że cztery punkty to strata, którą podopieczni Mirosława Kowalika powinni być w stanie odrobić. Mecz w Gdańsku wzbudzał emocje w całej żużlowej Polsce. Zdecydowana większość sympatyków żużla życzyło powodzenia Zdunek Wybrzeże.


alt



Przed spotkaniem w gdańskiej drużynie wydawało się, że są dwa słabe punkty - Hubert Łęgowik i Aureliusz Bieliński. Obawy o postawę obu zawodników potwierdziły się. Obaj w czterech starach nie zdobyli żadnego punktu, mimo, że Łęgowik jeździł na silnikach Patryka Dudka. O ile takiej a nie innej postawy wspomnianej dwójki można było się spodziewać to okazało się, że w gdańskiej drużynie jest więcej dziur.


Mecz zaczął się od przewidywanego remisu. Wygrał Troy Batchelor, a ostatni przyjechał Batchelor. Australijczyk zaczął bardzo dobrze, ale w kolejnych dwóch biegach przywoził zera. Dwie dwójki w końcówce spotkania, gdy losy dwumeczu były rozstrzygnięte nie pozwalają wystawić jeźdźcowi z Antypodów dobrej oceny.


alt



Pierwsze ostrzeżenie, że nie będzie łatwo odrobić straty przyszło szybko, bo w wyścigu juniorskim. Po udanym meczu w Toruniu liczono, że mocnym punktem drużyny powinien być Dominik Kossakowski. Niestety "Domino" zawiódł. W biegu juniorskim dwa razy był bezradny w rywalizacji z torunianami. Dwa razy, bo wyścig był powtarzany. za pierwszym razem upadł jadący na czwartej pozycji Aureliusz Bieliński. Kossakowski nie wyciągnął wniosków i w powtórce ponownie dał się łatwo objechać duetowi gości. Kolejny błąd Kossakowski popełnił w biegu czwartym. Gdańszczanie nieźle wyszli spod taśmy, ale Dominik na pierwszym wirażu wywiózł Kacpra Gomólskiego, który spadł na czwarte miejsce. "Ginger" szybko przeszedł na trzecie miejsce, ale szansa na korzystny wynik biegowy przepadła. Dwa kolejne starty Kossakowskiego to dwa "0".


alt



Według przedmeczowych rozważań kibiców od trzeciego wyścigu podopieczni trenera Kowalika mieli odrabiać straty. Tymczasem zamiast odrabiać gdańszczanie powiększyli straty. W wyścigu trzecim Mikkel Bech i Anders Thomsen zamiast biegowej wygranej przegrali 1:5. Bech wygrał start, ale źle pojechał na wyjściu z pierwszego wirażu i został wyprzedzony przez obu rywali. To była jedyna wpadka Duńczyka, który w kolejnych startach jeździł bardzo dobrze, a co ważne skutecznie. Niestety tego nie można powiedzieć o jego rodaku. Thomsen pojechał chyba najsłabszy mecz w tym sezonie. Anders nie przypominał siebie z wcześniejszych spotkań. Tak jak w przypadku Batchelora 4 punkty zdobyte w końcówce, gdy losy dwumeczu były rozstrzygnięte nie pozwalają na wystawienie dobrej oceny.


W ekipie trenera Kowalika były tylko dwa jasne punkty - Mikkel Bech i Kacper Gomólski. Obaj starali się jak mogli, ale niestety we dwójkę nie mieli szans na pokonanie pięciu punktujących seniorów gości.


alt



Niestety po raz kolejny "pokazali się" i tu trudno znaleźć określenie "gdańscy kibice". Gdy zaczynał się piętnasty bieg grupa kilkudziesięciu osobników ruszyła w stronę barierek oddzielających gdańskie sektory od sektora buforowego, za którym był sektor gości. Na szczęście służby porządkowe powstrzymały atak, a po tym jak w atakujących puszczono gaz atakujący wycofali się. Gdański klub prawdopodobnie zostanie ukarany za tą akcję. A zaczęło się tak dobrze. Pełny stadion, takich tłumów dawno nie było, i doping dla gdańskiej drużyny. Niestety wraz z coraz mniej korzystnym przebiegiem meczu gasła atmosfera na trybunach, które zaczęły się wyludniać i w końcówce widać było na widowni spore pustki.


alt



Gdańszczanie nie wywalczyli awansu do PGE Ekstraligi. Mieli dwie szanse. Obu nie wykorzystali. Można gdybać co by było gdyby, ale koniec końców w 2018 roku gdańska drużyna będzie ponownie jeździła w I lidze.


O meczu może jeszcze być głośno. - Sytuacja jest dziwna - powiedział Tadeusz Zdunek, prezes gdańskiego klubu. - Nie będziemy tego ukrywali, bo mieliśmy te informacje przed zawodami, ale nasi zawodnicy mieli składane dziwne propozycje z kontraktami w innym klubie, lub wręcz żeby słabiej pojechali. Może dlatego zawodnicy nie jechali z takim zębem, jak w Toruniu. W poniedziałek będzie więcej wiadomo.


Z pozytywnych informacji można podać, że Kacper Gomólski i Oskar Fajfer są chętni na dalsze stary w Gdańsku i to gdański klub ma pierwszeństwo w rozmowach z nimi.

Tomasz Łunkiewicz

fot. Sławomir Żylak

Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Sport w szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam